Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Szczerze mówiąc to ja bardziej chciałbym przytyć a nie schudnąć.Nie mam zbytnio z czego schudnąć.Chciałbym ważyć 80 kg.co może niektórych zdziwić.Powiecie co ty tu robisz?Nie chciał bym mieć tłuszczu na ciele ale mięśnie,a to już jest sztuka.Moim marzeniem jest żyć zgodnie z naturą,odżywiać się owocami,warzywami,chod
zić
na bosaka,kąpać się w zimnej wodzie,mieszkać na wsi,mieć własny sad z wspaniałymi drzewami owocowymi,miec psa i kota,czerpać całymi garściami z tego co Pan Bóg daje,czysta woda,świerze powietrze,ekologiczne życie.Spędzać wieczory przed domem i słuchac cykajacych świerszczy.Miło byłoby mieć przy sobie piękną żonę i kilkoro dzieci ale może to już za dużo.Wydaje mi się że wtedy byłbym w pełni szczęśliwy i spełniony.Życzę wam spełnienia marzeń,moje juz sie spełniają.

Marcin777

mężczyzna, 38 lat, Lubin

169 cm, 56.00 kg więcej o mnie



Wpisy

Klapa

30 stycznia 2010 , Komentarze (1)

Cieszę się ,że macie tak dobry apetyt.U mnie niestety bardziej w dół niż w górę, ale zdrowie zdecydowanie bardziej w górę.Pozdrawiam i życzę zdrowia. 
Dodaj komentarz

Pytanie

29 listopada 2009 , Komentarze (4)

Czy są tu jacyś faceci?Czy tylko kobiety?A czy można znależć tu kogoś kto chce przytyć?Jak to zrobić?Powiecie mi,Jedz pizzę,pączki,hamburgery,słodyczę,ale ja nie lubię takiego jedzenia nawet biały chleb nie przechodzi mi przez gardło.Moja waga ciągle taka sama i ani drgnie,56 kg.Ale chyba wiem dlaczego tak jest.Mam jeden problem.Za dużo się ruszam.Jestem uzależniony od wysiłku fizycznergo.Nie potrafie siedzieć w miejscu.Czasami robię 20 km. z plecakiem ważacym 5 kg. taka jest moja praca.Wysiłek jest moją wewnętrzną potrzebą ale chyba przesadzam.Muszę więcej odpoczywać,nauczyć sie odpoczywać.Niektórzy w pamiętnikach piszą,że ćwiczą 10 min.dziennie, ja nawt bym tego nie zauważył.Niedawno zrobiłem prawo jazdy.Moja praca stanie się lżejsza,bardziej luksusowa.Postaram sie delektować tym bezruchem,oczywiście w sposób kontrolowany.Mam ochotę też zapisać się na siłownię i odnowić moje przymieże ze sztangą, żeby te zaoszczędzone kalorie nie zamieniały się w tłuszcz.Ja troszeczkę nie rozumiem,wybaczcie mi proszę wielu z was,jednak jak czytam niekture pamiętniki to serce mi się kraje. widze wielkie cierpienie wielu Pań.Fajnie że ktoś stwożył taką stronę.To wielu pomoże i uczyni ich zdrowszymi i szczęśliwszymi.Ludzie z nadwagą mają to coś, czego chuderlaki nie mają.Są ciepli,uczuciowi,bardziej otwarci,i maja większe poczucie chumoru,ja to zauważyłem i to jest fakt.A to co wewnętrzne jest chyba cenniejsze od tego co zewnętrzne.Także miłe Panie,nie doceniacie tego co macie.Kiedyś pracowałem z dwiema dziewczynami.Jedna była szczupła druga bardziej o obfitych kształtach.Ta pierwsza była piękna zewnętrznie a ta druga piękna wewnęcznie.Zgadnijcie z którą się przyjemniej pracowało,i z którą się zaprzyjażniłem?Pozdrawiam wszystkich walczących o piekno zewnętrzne,kture pamiętajcie nie jest najważniejsze.Dedykuję Wam pewien cytat z Bibli: "Zmienny jest wdzięk i zwiewna jest uroda,lecz bogobojna żona jest godna chwały.Oddajcie jej, co się jej należy!Niech ją w bramach wysławiają jej czyny!" Ks.Prz.31,30.31
Dodaj komentarz

Moja historia

15 listopada 2009 , Komentarze (3)

W wieku 14 lat zacząłem trenować kulturystykę.Szło całkiem nieżle ale w wieku18 lat straciłem zdrowie.Nie wiem czy wiecie jak wyglada dieta kulturystyczna?Dzisiaj wydaje mi sie że jest to najbardziej niezdrowa dieta jaka istnieje,nawet gorsza od diety Atkinsa.Białko,białko,białko i jeszcze raz białko.Żarcie,żarcie i jeszcze raz żarcie.Mieso,mieso i jeszcze raz mieso.Uszami mi to wychodziło.Nie mogłem juz patrzec na mieso,jajka,i nabiał.Moje ciało w pewnym momęcie powiedziało nie.Wtedy zacząłem czytać książki na temat zdrowia,między innymi o wegetarianiżmie,i postanowiłem ze będę wegetarianinem.Wtedy też uwierzyłem w Boga.Chociaz był to dla mnie wydawało by się zły czas to jednak patrzac na to dzisiaj widzę w tym wielkie błogosławieństwo.Moje zdrowie jednak nie polepszało się.Nie wspomnę o moich wizytach lekarskich i doswiadczeniach z lekarzami.W wieku 30 lat moje zdrowie jeszcze sie pogorszyło.Wszystko co zjadłem,było mi niedobrze,czułem sie żle,i wtedy pamiętam,że byłem na pewnym campie namiotowym i bedac w namiocie modliłem sie do Boga i pytałem Go:Co jest nie tak Panie Boze?Gdzie popełniam błąd?Dlaczego nie jest lepiej tylko coraz gożej?W rogu mojego namiotu była kostka sera białego i kiedy spojżałem na nią usłyszałem cichy głos mówiący do mnie z tyłu.To jest twój problem.Byłem zdziwiony.Przeciez zawsze wmawiano mi że nabiał jest zdrowy.Wtedy przestałem jeśc nabiał i zwieżęce produkty i wyobrażcie sobie że poczułem się lepiej,potem przeczytałem książkę pt."Mleko cichy morderca" i zrobiła na mnie duże wrażenie.Od 5 lat jestem weganinem i czuje sie coraz lepiej.Dla mnie najwazniejsze jest wrócić całkowicie do zdrowia.Zdrowie stało się moja pasją.Teraz jestem na etapie interesowania sie dietą witariańską.Jest to dieta gdzie w większości spożywa się owoce i warzywa,surowe.Cos w tym jest fascynujacego.Powrót do Raju aby spożywać owoce z drzewa życia.Uwielbiam owoce.Moje ciało się zmienia.Moje mięsnie stały sie bardziej miękie i sprężyste,skura bardziej gładka,zmarszczki znikają.Moja mama zaczęła sie też tak odżywiać i w wieku 72 lat wygląda jak modelka.Interesujcie się zdrowiem.Pytajcie Pana Boga co jest prawdą.Dzisiaj w kwesti odżywiania jest takie zamieszanie że trudno się połapać.Wszystko co zgodne z naturą jest prawdą.Szukajcie zdrowia a waga sama się unormuje tak że na pewno będziecie zadowoleni.Pozdrawiam wszystkich kturzy toczą wielki bój,czasem w płaczu,trwodze,tych zniechęconych.Głowa do góry,kto walczy ten zawsze zwycięża.Życze wam zdrowia i wymarzonej sylwetki.
Dodaj komentarz

Droga pod prąd

14 listopada 2009 , Skomentuj

I poznacie prawdę a prawda was wyswobodzi Ew.Jan 8,32
Dodaj komentarz