Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

interesuje się muzyką,malarstwem, podróżami do dalekich krajów, czytaniem książek, tancem, uprawiam aktywnie sport. Do odchudzania skłonił mnie obecny mój wyglad, nie mogę siebie zaakceptować z takim wyglądem, brzuchem, fałdami, grubym tyłkiem i nogami, podwójnym podbródkiem.Dlatego postanowiłam raz na zawsze schudnąć i wyglądać atrakcyjnie i nie wstydzić się siebie i nie rezygnować z przyjemności życia, nie chować się przed ludżmi z powodu wyglądu. Dla mnie schunięcie to nowe życie poprostu.

Słowa kluczowe

julia291979

kobieta, 32 lat, Warszawa

167 cm, 84.00 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Jak skutecznie schudnąć?

7 listopada 2011 , Komentarze (5)

Witajcie ponownie,
zobaczyłam filmik dodany przez jedna z uczestniczek vitalii i obejrzałam go , rewelacyjny, wuele rzeczy stosuje z niego i obejrzyjcie same, polecam:link ponizej wklejcie w pasek i obejrzyjcie 20min a moze zmienic Wam zycie, jaj udałao sie schudnąć 26 kilo w 3,5 miesiąca zdrowo...:)
powodzenia w ogladaniu a potem zastosowaniu..



http://www.youtube.com/user/katOsu/?feature=watch#p/u/0/USf0DbmWNg0


Dodaj komentarz

Kolejny ubytek WAGI)))))

7 listopada 2011 , Komentarze (1)

Witajcie Kochane,
nie pisze zbyt często , bo szukam pracy , pisze prace zaliczeniowe na studia, ćwiczę i mam zajęcia rozwijające moje zainteresowania.
Ale teraz pisze , bo jest się czym pochwalić, straciła kolejne 5 kilo, a waga we wrześniu jakoś mi się zatrzymała, ale centymetry zgubiłam, wiec to cieszyło.
Moje wymiary:
biust 113       108 a teraz 100
pod biustem 94 90 a teraz 89
pas 104    100  a teraz    97
fałda na brzuchu 110   108 a teraz 94
biodra 122    117 a teraz 110
ramiona 45     41 a teraz 38
uda       64      61   a teraz 59
łydki  45          41 a teraz   39
waga była 106, potem 100, potem 95, 90 a teraz jest 85.
Zdjęć jeszcze nie wstawię, bo nie chce  straszyć i sam nie jestem na to gotowa.Jak juz schudnę   do 55 to wtedy wstawię zdjęcia z róznych etapów. Teraz cały czas kontynuuję moja dietę białkową czyli słynna D.., nie będę wymieniać nazwy , bo jest tu chyba zabronione ,ale chyba wszyscy wiedza jaką. Minusem jest to,ze czasem czuje się osłabiona i brak mi sił i kręci się w głowie, ale wtedy zjadam kawałek czekolady z bakaliami.No nie jem już węglowodanów ani owoców od lipca 23. Same białka i warzywa na przemian, bo jestem na II fazie.Ale częściej czytam Waszę pamiętniki i mam swoje ulubione, tak jak pewnie każda z Was, które mnie mobilizują i dają kopa.Czy podjadam, nie nie podjadam i wiem ,ze to się pewnie wyda dziwne, ale oprócz tej czekolady na energię to nic a  nic, i tak sobie to zakodowałam,ze nawet mąż mnie skusi,a uwierzcie iż kusi.
Powodzenia w odchudzaniu i pewnie odezwę się jak będzie kolejny sukces.
Jakby co to piszcie pytania a odpowiem.
buziaki Julka.
Dodaj komentarz

Troche lepiej:)

22 sierpnia 2011 , Komentarze (1)

Dziewczyny pocieszyły mnie troche i lepiej sie p oczułam, kupiłam tez sobie dwie pary fajnych leytnich butów na wyprzedazy i to mnie bardziej podbudowałao. Przeszłam na faze druga czyli proteiny +warzywa  na pzremian z proteinami samymi. Zobaczymy jaki bedzie efekt.Pisza w ksiazce ze bedzie wolniej waga spadała i na tej fazie tzreba byc az do utraty wagi docelowej czyli ja mam byc do 55 kilo. Troche ciezko moze byc ,ale zawziełam się i tym razem musze wytrwac w postanowieniu i byc w końcu szczupła.Cwicze i czekam na efekty zyjac dalej, czasem moze jest troche ciezej,ale jakos tzreba dac soebie rade. Pozdrawiam
wszystkie odchudzajace się juz pzryszłe laseczki i chudziaczków.
Julka
Dodaj komentarz

BOZEJAK JA WYGLADAM!!!!

18 sierpnia 2011 , Komentarze (2)

Kochane moje jak patrzew lustro to sie zawsze dołuje i zaczynam płakac, staram się nie patzrec w lustro ponizej twarzy.Patzre co dziennie rano na twarz jak sie maluje i czesze, ale ubrania zakładam aby pasowałay kolorystycznie z dadatkami. i co z tego ze mam mnóstwo bizuterii, fajne kosmetyki, nawet fajne nowe ciuchy ale w rozmiarze 48-52, bi rózne sa rozmiary nie wiem czemu , takie ma napisy na metkach, ....Zawsze staram sie w pracy byc pozytywna i usmiechnieta i zartowac, ale jak potem gdzies spojrze w lustro mówię kogo ty oszukujesz,przeciez wygladasz jak wieprz .....tłusta krowa....
I nie dziwie sie jak ludzie sie ogladaja jak patrza, jak klieci mnie wysmiali  na spotkaniu i kasali głupimi uwagami, na temat jak ja wchodze bez windy ,, albo co by było jakby sie winda zepsuła, ....
jak chodze w kilku dobranych kompletach,wypróbowanych, ale one juz sie wszystkim opatrzyły...
maż też sie mna nie zajmuje , choc on ma pieszczoty jakie chce...a ostatnio wybuchłam do niego , ze nie tylko wyglad sie lixzy ,ale cos wiecej...
efekt,ze był obrazony,a teraz bardzo pózno wraca z pracy i ciagle siemijemy...
rózne mysli chodza mi po głowie co  on wtedy robi...
siostra mowi ze ciagle bije w siebie, ale czuje sie winna po prostu..
Boże aby scudnąc do 70..to juz bede lepiej wygladała....
Kolega mojego meza tez stwierdził zę nie ma sukcesów w pracy bo tak wygladam.....jak zaczełam jemu opowiadac o kolezance , która cały czas cos spzreadje i ma kase..
Przerazające,ze od wygladu tak wiele zalezy, właściciwe wszystko....
a ta która próbuje jak ja sobie wmówięc ze osobowowsc zakryje wszystko, oszukuje sama siebie..
Chowam sie przed ludzmi , bo wstydze sie tego jak wygladam, nie jezdze do moich rodziców, a ostatnio musiałam pojechac, to tata bardzo mi dokuczał,ze powiinam zrzucic z siebie połowę, ze jak jem i leże to tyje.. i takie tam, ryczałam tam dobre pare dni... i czułam się struta..
Tescie tez mnie nie widzieli od 5 lat, bo juz 5 rocznica slubu zaraz bedzie, a wtedy byłam fajnaa laska, choc jak zwykle jak wiekszosc narzekałam ze jestem za gruba....
co ja bym dała aby byc taka jak wtedy... jestem zawzieta i wytrała i musze zwyciezac swoje dołu i słbosci... waga na chwile staneła, bo mam okres...
zle  mi i jestem sama , kibicuje mi moja chudziutka siostra.....
napiszcie choc wy dobre słowo, b o siostra jest na ukrainie do wrzesnia..
buziaki

Dodaj komentarz

Powrot wielki...(((

17 sierpnia 2011 , Skomentuj

Kochane wróciłam do Was, bo w miedzy czasie było zle i przytyłam do wagi 106 kilo a teraz juz schudłam 16 kilo dzieki diecie dukana i ćwiczeniom. Moje ukochane idolki powykruszały sie, pozamykały juz pamietniki i ppouciekłay, zostały jeszcze dwie fajne i wciąz je podziwiam i napisałam do nich po porade, bo warto radzic się mądrzejszych i już po większym sukcesie..
Mam nadzieje dojśc do wagi 55 kilo i utrzymac ją...Powiedzcie czy Wy nie boicie sie obwisłej pozostałej skóry po odchudzaniu, ?Ja się boje , bo się naogladałam róznych programów z takimi obrazami kobiety, co prawda tp był ubytek wago 60-80 kilo, ale 55 kilo to tez duze wyzwanie...
Jak temu zapobiec?Czy cwiczenia zapewnia to?A jesli tak tpo jakie?
cZekam na wpisy i buziole...
Dodaj komentarz

Zwycięstwo!!!!!!!!!!!!!1

9 czerwca 2010 , Komentarze (9)

Kochane moje informuję Was iz w końcu sie dogadałam z mężem, wczoraj przeprowadzilismy bardzo długą  rozmowe o wszystkim, o całym naszym zwiazku, zachowaniach, oczekiwaniach...
A spowodował to inny facet , który pojawił się w moim zyciu i który składał pokusy nie do odrzucenia i musze powiedzieć iż wygłodniałemu człowiekowi ciężko idzie się oprzeć...Powiedziałam o tym mężowi,że jeśłi się nie zmieni nasza sytuacja to w końcu zdradzę go, a tego bym nie chciała..
I to nim wstzrasneło...ale taki szok dobrze robi...
Jednym słowem wszystko sobie wyjasnilismy i obiecalismy starania i poprawę.Wiec czuję się naprawdę szcześliwa i już nie mogę się doczekac weekendu, kiedy wróci i się do niego przytule.....
Także warto było troche przecierpieć, bo potem nadchodzi piekny czas...Oczywiście może było można tego uniknąć,ale tak się wszystko potoczyło..
Teraz mam naprawde siłe i ochote do działania, wierzę iz wszystko mi sie uda co zaplanowałam......
Pozdrawiam wszystkich i posyłam buziaki...
Teraz napewno szybko schudnę....
Dodaj komentarz

Małe zwierzenia:)

6 czerwca 2010 , Komentarze (4)

Witajcie Kobitki:)
Dawno juz nie pisałam do Was,ale czytam prawie codziennie...U mnie poprawa z relacjach z mężem, jednak to rozstanie wyszło nam na dobre, bo maz zrobił mi niespodzianke i pryzjechal w środę wieczorem,a miał w sobote...
I kolejne zaskoczenie, tak  stesknił sie za mna,zę zafundował mi pieszczoty i seks stulecia-tak było przed ślubemi tuz po....
Może macie wypieki na twarzy czytajac moje zwierzenia,ale powiem,ze ja je tez mam pisząc to , bo obudziły sie wspomninia...
Czułam się  naprawdę szczęsliwa...........a potem długo w nocy rozmawialismy przytleni...Poczułam,ze mozna zyc,że zycie może byc piekne......ze moge wszystko zmienic i osiągnąć..
To zadziwiające jak druga osoba  moze być wazna i inspirujaca w zyciu tej pierwszej...
Oczywiscie były tez chwile niesnasek,ale nie moge przeciez oczekiwać,ze od razu wszytsko się radykalnie zmieni...Trzeba czasu i cierpliwosci..
Jeśli chodzi o diete to mozolnie to wszytsko idzie...wcozraj się poryczałam, bo przeczytała pamietnik jednej z was i tez stwierdziłam,ze jest strasznie gruba i to sadłomni przeraza,te wałki tłuszczu, grube łudki, szerokie i rozlewajace się przy siedzeniu uda, duzy brzuch, potem podbrzusze, i wałki ,iwelkie cyce wylewajace się ze stanika...grube ramiona i opuchniete palce....
Fuj....poryczłam się , bo juz długo suie odchudzam a spektularnego efektu nie mam i zaczełam watpic czywogóle mi sie to uda....
Poza tym mąz mi troche dopiekł, zabraniając mi piwa, wina , czipsów, frytek-ja chcaiłam tylko spróbowac by pocuzc smak-bo on się zazerał--chudzielem jednen...i przykro mi sie zrobiło, bo stał jak zndarm i pyatł ile schudłas, tobie nie wolno takich rzeczy, bo  od tego się tyje...
No  same stwierdzicie iz brzmi to niesympatycznie....
To tyle z mojego zycia...
buziaki dla Was.
Dodaj komentarz

LOs zesłał rozwiązanie!!

27 maja 2010 , Komentarze (9)

Witajcie Kochane moje laseczki!!!
Otóż tak jak chciałam miec wolność i zamieszkac sama przez jakis czas, tak sie moje pragnienie spełniło-mąż dostał propozycję wyjazdu na 8 miesięcy do innego miasta na zlecenie budowlane, juz dzisiaj rano wyjechał....
Takze mam wolnośc, zostałam sama i mogę na maxa zając się sobą!!Pomysłałam ze przez ten czas wylaszczę się niezle, bede cwiczyła, zadbam o siebie i stanę się piękna...
Mam nadzieję,ze mąż zateskni za mna i doceni swoją piekna zonkę po powrocie...;) nie wiem czy bedzie przyjezdzał w tarkcie i jak czesto, to się dopiero okaze...
Czasem los sam daje fajne rozwiązania...
Cieszę sie z tego....tylko smutno bedzie tak samej w duzym łózku...
Ale wykorzystam ten czas jak najlepiej potarfie....
Dzis kupiłam sobie warzywka na obiadek i chudziutką wedlinkę na jutro i nastepne dni....
POZDRAWIAM Was cieplutko..

Dodaj komentarz

Cholerni emi jest zle.........

22 maja 2010 , Komentarze (7)

Kochane dziewczyny ryczeć mi sie chce znowu przez meża............jestem naniego wsciekła,zła i czuje sie wykorzystana........
Nie odpisał mi do tej pory na maila, bo ma tow dupie....Wszystko inne jest wazniejsze dla niego niz ja, egoista oglada filmy sam na kompie, nawet mi nie zaprponujee, wkurza mnie, nie lubie go coraz bardziej, coraz mniej nas łaczy...
Wczoraj w nocy na spiacego rycerza zaczał się kochac ze mną,a własciwie to był sma seks, bo juz po nie przytulił, nie powiedziła,ze kocha, czułam ogromna pustke i jakbym zrobiła toz obcym facetem....obudziłam się pózno, bo do 4 ni emogłam spać,,,I na śniadanie usłyszłam jak piłuje morde n amnie, jak kaze robic mi snaidani , bo jemu sie nalezy i poczułam sie jak szmata...to co było w nocy nic dla niego nie  znaczyło...
Nogi mi sie ugieły podemna i poszłam robic to cholerne snaidanie, potem ze złosci poszłam sprzatac mieszkanie....wyszorowłąm wszystko porzadnie, nawet kafelki.....
Potem jak zrobiłam sobie kanapke on przyszedl do kuchni i zaczał robic sobie zupke chinską i w złosci w kłotni wyrzuciłam jemu ,ze ma sprzataczkę,kucharke, która jeszcze dupy daje na dodatek..Jak to wyrzuciłam z siebie , znowu pozculam nogi z waty..on wyszedł słowem sie nie odezwał na to tylko zapalił papierosa...
No ryczec mi sie chce, poczułam sie poprostu wykorzystana w nocy .......
No mysle o tym wszystkim cały dzień  i miejsca ni emoge sobie znależć........
Wtedy zadzwonił klient na tarota, bo jestem zalogowana w systemie...
Ucieszyło mni eto , bo troche zarobie..
No musze z tym cholernym dupkiem , egoistą wytrzymac jakis czas,dopóki nie osiągne swojego celu-schudnac, znależć lepsza prace i wyprowadze się w cholere.
Tak tesknie za wszystkim co moze dac kochający facet, z głupoty i tesknaty zaczynam pisac na czatach z kolesiami, bo szukam tego  czegos...
I jakby była szczupła to bym sie umówiła do kina, do kanjpy , gdziekolwiek,aby poczuc ze dla kogos jestem wazna, piekna.........
Czytam pamietnik anki 141 i zazdroszcze jej tego co ona w tej chwili przezywa z Tomkiem, te motyle...podoba sie mimo ze ma wiecej kilogramów..
Ja na razie chowam się przed swiatem, bo komu mogłabym sie w takim stanie podobac....
Mówię wam dziewczyny, czuj sie podle inawet sie wypłakac głosno nie moge, bo ten dupek siedzi w domu,,
Jest mi zle , cholernie zle, samotnie się czuje i nie zrozumiana.......
Dodaj komentarz

Obżarstwo!!!!!!!!!!!11

20 maja 2010 , Komentarze (3)

Wczoraj wieczorem ze złości ,że tak mi nic nie wychodzi zjadłam 2 paczki i pół paczki czipsów-maż kupił dla siebie.....
No wiem,jestem nierozsadna,ale raz kozie smierć................
I tak się odchudzam i na ogół jetem grzeczna.............
Wkleiłam zdjęcie Dody, bo tak własnie chciałabym wygladac jak ona, no może piersi mniejsze i nie sztuczne, ale ciłąko ma zajebiste, tez bobd włosy-ja teraz zapuszczam włosy,boskie nogi...
Jeszcze podoba mi się ANNA PRZYBYLSKA-ogladam Klub Szalonych Dziewic i bardzo ją podziwiam, jej oczy, usta, wogóle filigranową figurę.........
Mam nadzieję,ze do jesieni schudne ładnie i wtedy wiele rzeczy pozmieniam w swoim zyciu....
Buziaki

Dodaj komentarz