Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

interesuje się muzyką,malarstwem, podróżami do dalekich krajów, czytaniem książek, tancem, uprawiam aktywnie sport. Do odchudzania skłonił mnie obecny mój wyglad, nie mogę siebie zaakceptować z takim wyglądem, brzuchem, fałdami, grubym tyłkiem i nogami, podwójnym podbródkiem.Dlatego postanowiłam raz na zawsze schudnąć i wyglądać atrakcyjnie i nie wstydzić się siebie i nie rezygnować z przyjemności życia, nie chować się przed ludżmi z powodu wyglądu. Dla mnie schunięcie to nowe życie poprostu.

Słowa kluczowe

julia291979

kobieta, 32 lat, Warszawa

167 cm, 84.00 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

kolejny kilogram do przodu!!!!

14 grudnia 2009 , Komentarze (2)

Witajcie Vitalijki kochane!! dziś  znowu kilogram do przodu, mam już 6 kilo zgubione ,  jak cudownie.Teraz jest pora lunchu i jem sobie jabłko pyszotka.
Weekend cały przeleżałam sobie w wyrku, w niedzielę zrobiłam obiad i posprzatałam..Dziś obudziłam się z bólem głowy i jakoś żle spałam wogóle.
Cieszę się z kazdego dnia , bo jest mnie mniej coraz bardziej ubywam. Spodnie są już lużne i cieszy mnie to niezmiernie.
Nie widać jeszcze po mnie tak bardzo ,ale ja widzę zmiany i to cieszy najbardziej.Niedługo bedzie  widać dla wszystkich.Oglądam sobie pamietniki innych dziewczyn i to mnie motywuje i mobilizuje,.
Pozdrawiam wszystkie vitalijki
julka.
Dodaj komentarz

POCZĄTEK ĆWICZEŃ!!!

8 grudnia 2009 , Komentarze (5)

Dziś poczytałam sobie na portalu" polacy odwagi"o odchudzaniu i roli ćwiczen i wysiłku fizycznego  w odchudzaniu.Postanowiłam od dziś zacząć ćwiczyć, najgorsze bedą pierwsze dni, bo bedą zakwasy, zawsze dorwę się jak małpa di kitu i nadwyreze cwiczeniami ciałoa potem bede wyła z bólu.Ale postaram się dziś cwiczyć normalnie i leko na wiosłach i na podłodze przy muzyce.Nabrałam ochoty a to najwazniejsze, poza tym chciałabym miec szybciej widoczne eefekty aby dziewczyny z biura to zauwazyły i mi powiedziały.Wtedy bedzie widać jak skuteczna jest moja dieta i jak się staram.
Zalezy mi na tym bardzo,aby efekty były widoczne dla ogółu i dla mojego męża, ja chciałabym miec mniejsze piersi, ramiona, uda, posladki, mniejsze fałdki, brzuch, nie tak spuchniete palce u rąk na które mi nie wchodzi obraczka i jej nie noszę, co jest dla mnie przykrością, bo byłam dumna z namcalnego znaku małzeństwa jakim jest noszenie obrączki.Mąż tylko nosi, bo on nie przytył nić wazy tyle samo,moze nawet schudł, on wazy 55 kg przy wzroscie 180, i jest chudziutki jak patyk, tylko ja taka ulegała.
Wstydzę się tesciów, oni nalegają by do nich przyjechac  a jak  ja taka gruba do nich pojadę i Monika,męża siostra się wysmieje bo ona  jest chorobliwie gruba i jak mnie zobaczy to bedzie miała satysfakcję ze ja tak przytyłam.Od ślubu mineły 3 lata a ja jakies 15 kilo przytyłam do wagi 70-73 kilo wazyłam do slubu też dużó,ale w porównaniu z tym co teraz to nie moge się wbić w moją czarną spódniczkę i mam fałdy na brzuchu .Mam poczucie winy i muszę wrócic do poprzedniej wagi szybko, bo co to bedzie wstyd, i jeszcze raz wstyd.Przede wszystkim mniej pieczywa , bo to ono tak mnie utuczyło zamiast gotowanego, jemy cały czas kanapki a ile mozna tak wytrzymać.Dziś na obaid bedzie ryż z sosem bolonez, wczoraj misio kupił.Właśnie dzwoniłam do Misia i bedzie póżno w domu, bo ma robótke dodatkowo.
JUż humorek lepszy mi się zrobił, zrobiłam sobie herbatkę waniliową roibosa -pychotk ai popijam sobie.Umówiłam się już z koleżanką na plotki wieczorem , bo misia nie bedzie to sobie ppogawedze.
Buziaki.

Dodaj komentarz

Znowu kilogram mniej!!!

8 grudnia 2009 , Skomentuj

Witajcie gołąbeczki vitalijki wszystkie!!!U mnie znowu kilogram mniej , jestem szczesliwa z tego powodu, bo to motywuje i zagrzewa do dalszej walki z nadwagą.Kolezanka szczupła jak palec pyta mni jak moja dieta , a ja zła na niż ze niby kpi ze mnie odpowiedziłamz,e dobrze.
Nie nawidze takich zmijco to nos wszedzie wtykają i czekaja na upadek aby powiedziec a nie mowiłam....
AL E się nimi nie przejmuję tylko wiezrze w siebie, przedz chwilką ogladałam zdjecia takiej 58 latki na naszej klasie , która lansowała swoje szcupłe i stare ciało na zdjeciach w mini.Troche już jej to ni epasowłao, bo wiek robi swoje i wymaga szacunku dla siebie a nie ona teraz pokazuje swoej asy jakie ma.....
śmiesznie i żałosne zarazem, chyba nikt jej jeszcez nie powiedziłaze to nie stosowne do jej wieku, ja napisałam do niej taki własnie komentarz ciekawe co ona na to.Już nei moge się doczekać kiedy ja bede taka szczupła, bede wazyła te 55 kilo, i ja bede mogła założyć taką mini, spodnie ukochane i lansowac się będę, malowac , ładnie wyglądac i stroić.BEDĘ robiła wszystkie te rzeczy, których teraz nie mogę.Zajebiscie , fajna perspektywa, super wizja na pzryszłosc.
Tak trzymać, spodnir juz sa dla mnie zaluzne, brzuch mniejszy, to się czuje.Jestesm szczesliwsza, szczuplejsza, radośniejsza.Wiecej optymizmu mam i o to chodziło.
Pozdrwiam was vitalijki kochane i trzymam za wszsytkie kciuki.Piszcie do mnie kochane, bo inaczej bedzie mi smutno  tak miło jak ktoś coś skrobnie.
Buziaki.

Dodaj komentarz

ZACZYNAM DIETE!!!

3 grudnia 2009 , Komentarze (3)

Dziś już zaczełam diętę z vitalią-parę dni temu wykupiłam abonament na miesiąć, wczoraj dostałam dietę na maila a dziś już zaczełam.Na snaidanie był kanpka z tunczykiem a ja zjadłam z papryukarzem, na drugie sniadanie kanapka z szynką-a ja zjadłam bułkę z zirnami dyni samą, teraz jem jabłko, a na obiadokolacje będą pierogi odgrzewane na patelni , już się nie mogę doczekać.
Jak miło by c w gronie Vitalijek i już bez mrugniecia okiem należeć do tej społeczności.
Do tej pory odchudzałam się sama i mam 4kilo już zgubione.Teraz powinno być z górki i kilogramy same beda leciały w dól z dietą którą mam przepisaną.Mam w lodówce rybki mrozone i warzywa na patelnię na moją dietę.Jakoś wytrzymamy, gorzej ze kasa się skończyła i nie mamy już ani grosza, może mąż coś wykombinuje.I jakoś będzie leciałao.ALE naprawdę się cieszę ze zaczełam juz z vitalią, przez kilka najblizszych dni na obiad będą pierogi, bo mamcia dała ich dużó:ruskie i z kapustą.
Wyobrazam sobie coraz częściej ze bedę szcuplutka i wejdę w moje ulubione spodnie, które leżą ze starych dobrych czasów.Wogóle będę śliczna i piękna w końcu, ciekawe jak mąż na mnie zareaguje, pewnie bedzie bardziej zazdrosny niż w tej chwili i bedę dla niego atrakcyjniejsza.Zrobię sobie mnóstwo zdjęć i taką profesjonalną sesję u Justyny Steczkowskiej po schudnięciu, bo teraz zadnych zdjęć nie robię, bo wyglądam jak potwór  i odrazu kasuję je.Będę mogła spokojnie i z podziwem patzrec na sój wizerunek już w czerwcu to nastąpi, jak wynika z analizy-w koncu lato gdzie nie bede sie wstydziła ubrac i pokazać,a wręcz odwrotnie bede dumna z siebie i bede się pokazywać jak najczęściej.W koncu gdzie s wyjedziemy na wakcje prawdziwe i ja bede się czuła jak ryba w wodzie, odwiedzimy babcię i może do tesciów pojedziemy aby dali nam spokój na jakiś czas.
Wogóle moje zycie nabierze tempa i rumieńców , wycieczki, spcery, kluby, dyskoteki, piwko latem, kino, teatr, bo tak dawno nigdzie nie byłam, teraz już nie bedę się wstydziła siebie i tego jak wyglądam.
Jak to bajkowo wygląda jak tak sobie wyobrazam i czytam to sobie sama dla siebie.Marzenia to fajna sprawa, dają skrzydeł i przenoszą w inny świat.
To jak wygrana, cieszy, ale w pełni na nią pracuję właśnie teraz , nic za darmo.
To do dzieła , muszę zaczać cwiczyć i zmobilizować się do tego , choc wcale mi sie nie chce i mam lenia w tym temacie.Ale tzreba to przezwycziężyć.Dieta +cwiczenia dają najlepszy efekt.Dziwczyny zmotywujcie mnie do cwiczeń, napiszcie jak wy do tego się przekonałayscie, jak zmusiłayscie się do cwiczen, biegania czy allerobiku.Ja póżno wracam i mam mało czasu na cwiczenia wieczorek jestem zmeczona i już mi sie nie chce.
Piszcie kochane vitalijki.
Dodaj komentarz

Smutno mi!!!!

30 listopada 2009 , Komentarze (3)

Smutno mi jakoś pomimo ze kolejny kilogram doprzodu tzn do tyłu , bo już go nie ma.Wciąż czuję się gruba, brzydka, jutro idę do mojej fryzjerki (w nadziei ze ją zachwycę tym jak schudłam, bo chodzę co 3 miesiące),która jest idealnie szczupłą i znowu bede się na nią iniie dziewczyny gapić i tylko tyle mi pozostanie.Ciągle się gapię na szczuple dziewczyny jak jadę tramwajem do pracy, ciągle sie porównuję i zawsze jestem na koncu.Jak zobaczę jakąs mega grubą osobę, wtedy ja czuję się szczupła a na tego grubola patrzec nie mogę, odrzuca mnie ze mozna się tak zapuscic.Tak pewnie tez myslą szczuple dziewczyny o mnie.
Mam 82 kg zywej wagi i cholernie mi z nią zle.Jak pomyśle ile jeszcze mi czasu potzreba ,aby miec te upragnione 55 to głowa boli, chciłabym już miec 60kg, to dwadziescia mniej czyli 4 miesiące.
Co na to poradzić moje kochane vitalijki?Czy wy też tak obsesyjnie myslicie o swoim ciele i wyglądzie?
Muszę zacząć cwiczyć i chcę się zmotywować do tego, może od jutra jak zetnę włosy , to nowa energia wejdzie do ciała.Oglądałam rozmowy w toku gdzie bardzo gruba dziewczyna schudła ćwicząć 5 godzin dziennie przez rok 50 kilo.i była piękna i zgrabna.Ograniczyła też słodycze.Więc można, ja najbardziej cieszę się na myśl ,ze pojdę do klubu zwyciężców, gdzie czeka mnie metamoroza i profesjonalisci zajmą się mną i w końcu będę miała dopasowaną fryzurę i dobrane ubrania do mojego typu urody, profesjonalną sesję zdjęciową i póżniej 500zł na nowe ubrania do wydania.To będzie dla mnie najfajniejsza nagroda.I już się tego momentu nie mogę doczekać, liczę dni i miesiące do tego wydarzenia.
W koncu moje ubrania bedą leżały jak ulał na mnie te w których prawie nie chodziłam, bo juz były za małe na  mnie, najbardziej cieszę się na perspektywę tego ze bedę chodziła w spodniach i bedę laseczką.Takie marzenia mnie coraz częściej ogarniają i czasem boję się ze to zbyt piękne by mogło stać się prawdą.\
Ale innym sie udaje , to dlaczego mi ma sie nie udać i tym pozytywnym akcentem bedę kończyła ten mój dziseijszy wpis.Bo i tak wpisuję się raz na tydzień.Dziś moją pzrekąską są pestki dyni i jabłka jako lunch. Na obiad zjadłabym rybkę z groszkiem zielonym i marchewką i warzywami.Zajdę dziś do sklepu i kupię taki obiad.
Buziaki dla wszystkich i piszcie do mnie, bo noie chce być taka samotna.
Dodaj komentarz

Juha!!!!

24 listopada 2009 , Komentarze (1)

Kolejny kilogram mniej i żyć się chce, choć wałeczki nadal są i brzuch wystający,ale niedługo już ich nie będzie.Tylko piękna sylwetka.
Z ĆWICZENIAMI JESTEM NA BAKIER, nie chce mi sięćwiczyć,wolę poleżeć sobie na łóżu i pooglądac tv, bo jestem zmęczona po pracy i nie mogę znależć motywacji by  cwiczyć.Mam wiosła w domu,ale stoją i kurz zbierają, ja przechodzę obok nich i nic.
Dietkę tzrymama tylko wczoraj zjadłam snikersa, bo chciałao mi się coś sodkiego zjeść.Ale taki małay gzreszk może nie zaszkodzi mi,co myśłicie?Lenię się co?Napiszcie do mnie, bo taka się czuję samotna i opuszczona!!!!
Dodaj komentarz

Wesoło mi!!!1

17 listopada 2009 , Skomentuj

Cieszę się bardzo , bo już 2 kg mniej na mojej wadze i w moim ciele pojawiła się lekkość błoga.
jeszcze długa droga przede mną ale jakoś lzej na duszy , gdy kilogramy spadają.
DzIŚ DZIEŃ JABŁKOWY, kupiłam sobie pysznie jabłoszka -jonagold i się własnie nimi zajadam.Uwielbiam jabłka, kocham je poprostu najbardziej na  swiecie ze wszystkich owoców.
Codziennie bede fundować sobie jabłko, bo są niezastopione.

Dodaj komentarz

szczuplejsza!!!

3 listopada 2009 , Skomentuj

Chorowałąm prawie tydzień. lężałm przez ten cały czas w łóżu i myślałam ,ze przytyję, a tu niespodzianka-schudłam!!!łóżko jednak wyciąga!!!
Cieszę się , bo odchudzanie to moja obsesja, czytam coągle pamiętniki odchudzania w pracy aby czas mi predzej zleciał i tak bardzo mnie motywują sukcesy innych, ile kg zrzucili, jakieś zdjęcia w galeriach.To wszystko to moje motywatory, mój motor który mnie nakręca na jeszcze lepsze działąnie.Bardzo mocno chce schudnąć i czasami martwi mnie ile to mi czasu jeszcze zajmie, ile kilogramów jeszcze przede mną......Ale najważniejsze to ni e poddawać się i cierpliwie czekać aż tydzień za tygodniem mija a z nim i moje kilogramy.
Pozdrawiam wszystkich odchudzających się i trzymam mocno kciuki.
Dodaj komentarz

Poczatek odchudzania!!!

22 października 2009 , Komentarze (3)

Witam serdecznie wszystkich odchudzających się na tym portalu.Ja dopiero zaczynam, to moje początki niezdarne , bo nie mam kasy, a już wszystko wyczytałam i jestem zdecydowana na konkretną dietę.
Jeszcze nie wykupiłam abonamentu na dietę,ale mam zamiar jak będę miała pieniądze, bo na razie jestem gołą i to mnie powstrzymuje.
Mam 30 lat, mam 86 kg wagi, 167 wzrostu i moja docelowa waga to 55 kg, czyli jakieś 31 kg do zrzucenia.Choć w poradach dostałam odpowiedz ze moja norma mieści się w 55-69 wieć sama zobzczę jak będę wyglądała z taką wagą.
Mam obsesję na punkcie odchudzania, patrzę na szczupłe dziewczyny jak facet i oblizzuje się na ich widok i marzę ja też taka będę, wlepiam w nie wzrok i przyglądam się bardzo  długo , opdrowadzam wzrokiem je jak mi tramwaj odjeżdza. Może to głupie ale facsynuje mnie nagie i piękne zgrabne ciało kobiety, uwielbiam oglądać bieliznę, pokazy i w internecie patrzeć na dziewczymy zgrabne jak pięknie prezentują bieliznę i odzież.
Tak jak narcyż ja widzę siebie w oczach innych pięknych kobiet na ulicach Warszawy.Podziwiam je, adoruję, obserwuję i zaklinam ze to ja już wktótce tak będę wyglądała,tak będę się cieszyła z tego jak wyglądam, dołączę do grona najpiękniejszych.
Normalna kobieta nie zrozumiała by tego zjawiska , wydawałoby si e jej to dziwaczne, może zboczone odrobinę,ale tak jest naprawdę i się tego wcale nie wstydzę a wręcz bezczelnie uprawiam.
Mam dosyć upokorzenia, ciągłego wstydu, ukrywania się przed ludzmi, maskowania w jakiś beznadziejnych ubraniach, ciągle takich samych , bo nie ma alternatywy na jakąś odmianę z powodu tego ze grubo wyglądam w czymkolwiek innym i narażam się na komentarze w pracy ze nie mam czegoś innego na zmiane tylko ciągle w tym samym chodzę.A w co mam sie ubrać jak wszystko jest dla mnie za małe , wszystko powyrastałam w szerz, wszędzie się wylewają fałdy tłuszczu, brzuch, grube nogi, duża dupa.Wszystko to mistyfikacja, maskarada, masakra po prostu.
Wyglądam jak babiszon a nie młoda dziewczyna w wieku 30 lat zadbana i śliczna modnisia.Przeglądam się w oczach innch czy jest aż tak żłe ze mną i niektóre spojrzenia to potwierdzają a nawet pobłebiają i mam ochotę zapaść się pod ziemię w tedy.
Oto co przezywa kazdy gruby na codzień i nikt tego nie pojmie, nie zrozumie kto tego sam nie doświadczy na własnej skórze. Cieszy mnie jedynie widok grubszych odemnie ale też zarazem gorszy i odrzuca.Czuję to samo na widok grubszych co szczupli na mój widok czują.
To chyba wszystko jak na pierwszy raz  na wpis do pamiętnika.Mam tylko nadzieję,że bedę chudła 1 kg tygodniowo i schudnę w założonym przez was czasie jak mówicie,że będę piękniała z tygodnia na tydzień, będę coraz szczuplejsza.Czego sobie i innym życzę.
Dodaj komentarz