Ostatnio dodane zdjęcia

O mnie

Optymistka,wesola,ciek
awa
zycia...od dziecka pulchniejsza ale ostatnimi czasy powaznie przerazona swoimi nadprogramowymi kiloskami-nigdy jeszcze tyle nie wazylam i czuje sie z tym paskudnie...pragne odchudzic ''co nieco'' dla swojego dobrego samopoczucia,dobrego wygladu,swojego zdrowia i dla mojego kochanego meza:)) zdaje sobie sprawe ze nie bedzie mi latwo-od okolo miesiaca zazywam hormon tarczycowy (cierpie na niedoczynnosc). Mam nadzieje ze jednak znajde tutaj motywacje,wsparcie i wiele cennych wskazowek pomocnych w zrzucaniu niechcianego sadelka... Moje CELE: 1. 77kg 2. 74kg 3. 70kg ...a dalej zobaczymy....

Słowa kluczowe

babeczkaprzykosci

kobieta, 30 lat,

168 cm, 79.10 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: w drodze do celowej wagi...

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Pora cos napisac...

28 maja 2012 , Komentarze (13)
Hej kochane Vitalijki...



ale zalapalam dola...niewiem co sie dzieje...mamy dlugi weekend a ja ledwo co nos z domu wysciubilam @ mnie doprowadza do szalu...wczoraj dostalam takiego mega ataku bolu ze myslalam ze umre...przez ta glupia @ nie pojechalam w gory bo po co?Maz pojechal ze szwagrem a ja bylam sama w domu...z moja @ i z bolem
To byla ta gora dokladnie...





Ale mowili ze dobrze ze nie poszlam bo dosc ciezka gore wybrali...ja lubie lazic po gorach ale nie przepadam za wspinaczka i lancuchami a wlasnie taki byl etap koncowy na tej gorze...lubie ze tak powiem ''bezpieczniejsze'' szlaki...no ale coz...po ptokach bylam w dooppie a nie w gorach...

Dzis tez dzien leniwca...jak mam @ to czuje sie jak zywy trup...szlag mnie trafia bo co miesiac to samo...pare dni z zycia wzietych waga masakra bo wiadomo...tez sie czuje jakbym byla wielkim napelnionym balonem...zyc sie odechciewa w takich chwilach...

W tym tygodniu tez czeka mnei nieciekawie w pracy.Najlepsza kolezanka na urlopie.Z innymi nie uklada sie chwilowo najlepiej,takie tam pracowe-scheiß-problemy...nawet mi sie tam isc niechce jutro...w srode tez ''superowo'' bo przychodzi dziewczyna na dzien probny  za tego tego porabanca-anglika no i oczywisicie ja sie nia musze zajac,wsztyko pokazac itd. Jak trafi u nie na taki euforyczny dzien jak dzis to biedna bedzie haha (nie no nie bede dla niej zbyt surowa)...pod warunkiem ze bedzie wiedziala o co mniej wiecej kaman...

Ostatnio bylam na zakupach...ale nawet zakupy mi cos humoru zbytnio nie poprawily
Kupilam sobie etui na komorke,bluzeczke,szalik...niestety nie mam zdjec tylko z etui...


Pozatym mysle nad kupnem tych butkow bo taniutkie ale mam przy lewej stopie lekka przykostke i niewiem czy moge w takich otwarych butach chodzic...w rzymskich tak nie widac ale rozowe bardziej mi sie podobaja...z deichmanna...







Znikam i nie zanudzam wam wiecej...Dieto staram sie trzymac jakos ale ciagle cos zakazanego do buzki wpada...W piatek jedziemy do Polski...ciesze sie ale oczywisicie bedziemy w pewnym stopniu osobno...ja u swoich rodzicow,maz u swojej rodziny i to tez po czesci jest dobijajace...nigdy nie mozemy sie zgrac...ale mam to gdzies...ciesze sie na Krakow w szczegolnosci!!!Oby tylko pogoda mniej wiecej dopisala...nie püragne upalow ale zeby tylko nie lalo przez caly tydzien bo padne!!!



Pa kochane,trzymajcie sie dzielnie!!!!



Dodaj komentarz

Zly tydzien,zla passa,zle samopoczucie....

26 maja 2012 , Komentarze (10)
Jedynie waga sie trzyma w miare stabilnie...
@ jest (w terminie)

Jade na miasto poprawic humor choc ostatnio nic mnie nie cieszy...

Za tydzien jade do PL na tydzien....to jedyne co mnie troche cieszy...urlop tygodniowy...Wlochy nie wypalily...innym razem....

Potrzebuje odetchnac od wszytkiego....

Dobrze ze mamy dlugi weekend w Niemczech!

Dodaj komentarz

Pomeczykowo...

20 maja 2012 , Komentarze (19)


Hej laseczki....

Nie jest mi tak skocznie jak tej zabci...Bayern przegral, szkoda wielka szkoda....
Wczoraj mecz byl dobry,mieli tyle szans...
No ale trudno... tylko ze cala atmosfera oczywisicie opadla po meczu...jak wracalismy to czulismy jakbysmy szli w jakims orszaku pogrzebowym (powaznie!).
Cale Monachium dzis przezywa wielka przegrana!!!






Ale to tylko pilka.... Zawsze musi byc wygrany i przegrany....



Dzis mam wreszcie troczke czasu na Vitalie...bo mi zazucacie ze was nie czytam...
Przepraszam ale nie ejstem taka czasowa...kiedys jak nie pracowalam mialam mnostwo czasu na komentowanie...obecnie z czasem ciezko....

Pousuwalam kilka kontaktow z wzgledow wiadomo jakich...zero kontaktu (obustronnego).

Od jutra biore sie znow za siebie.Tak byc nie moze...musze schudnac cos bo w maju to nic nie schudlam...tylko sie waham 79-80 i tak w kolko...dla jasnosci nie ubolewam nad soba tylko staram sie wlasnie spiac doopsko!





Dzisiaj idziemy na rowerek po obiadku... dzis pospalismy na maxa...tego mi trzeba bylo


Milej niedzieli kobietki!!!!




Dodaj komentarz

FC Bayern vs Chelsea czyli UEFA w moim miescie
:-))

19 maja 2012 , Komentarze (8)
Hej kochane moje....

Nie pisze bo osttanio mma dziwna zawieche...i zadnej ochoty na nic...ale zagladam do was!

Waga wskazuje 0,5kg wiecej niz na pasku wiec nie ma tragedii...ale wiem ze musze sie zabrac za siebie ostro...wakacje tuz tuz, wesele w lipcu sie kroi wiec wypadaloby conajmniej do 75kg zejsc!!!

U nas dzis wyjatkowy mecz o ktorym cale Niemcy az chucza a juz szczegolnie Monachium-w koncu tutejszy klub gra dzis o tytul mistrza!!!




Ogolnie to taki ze mnie fan pilki noznej jak z koziej dupy trabka no ale cale miasto wyrusza dzis na miasto wiec i nas nie zabraknie

Bilety bija rekordy....oczywisicie dawno wykupione...na Ebay do zdobycia za gruba,naprwade gruba kase...a Vipowskie miejscowki na czarnym rynku nawet 15000€ a wiec jednym slowem czyste szalenstwo!!!!

Jako ze mieszkamy na Bawarii kibicujemy FC Bayern jakze by inaczej...i niezaleznie jaki dzis wieczorem bedzie wynik dzisiejszej nocy bedzie duzo sie dzialo u nas




Wam rowniez milego weekendu dziewczynki!

Jestem z wami i gratuluje wam spadeczkow wagowym!Trzymajcie tak dalej!



Dodaj komentarz

Z serii...O wszystkim i o niczym...

14 maja 2012 , Komentarze (13)


Jestem tu i niewiem co napisac,chyba sie odzwyczailam przez te pare dni co mnei nie bylo

Generalnie cos ciagle jakies problemy sie nas chytaja...w pracy wkurzajaco,rodzinne sprawy troche dobijajace,dzis tze jakas glupia akcja w pracy...ehhh nawet niechce mi sie o tym pisac...do tego zimno u nas juz moglo by sie to skonczyc!



Weekend byl ogolnie fajniutki.W piatek bylam na koncercie prawie Guns n' Roses...pisze prawie bo to oczywsicie nie byli oni ale i tak kolesie dawali czadu...no super bylo!Czulam sie jakbym byla na oryginalnym koncercie :-)) Nazywaja sie Hollywood Roses ...(jesli ktos chce looknac to zapodaje linka z innego koncertu bo z naszego nie znalazlam...November Rain)



Zakupilam nowa komoreczke i jestem taka zachwycona ze ehhh stara sprzedalam...



No i co teraz mam napisac?Jak idzie mi dietowo tak?No nie ma sie czym chwalic dziewczyny...waga znow w gore i znow mam 80 ale zbije to kiedys...i mam nadzieje ze to kiedys przyjdzie szybko!!!!I wroce do 7 z przodu bo ta 8 wyjatkowo dziala mi na nerwy!!!

Poki co czekam na urlop.Mam od 2 czerwca.Myslalm ze pojedziemy do mojej siostry do Wloch ale oni tez cos jakies problemy maja wiec chyba nie bede sie jej jeszcze dodatkowo na glowe zwalac...

Generalnie jakos malo postepowo u nie.Musze to zmienic!Musze sie wziasc ostro w garsc!


Buziaki slonka,musze was cos poczytac bo zaleglosci mam spore....a czasu jak zwykle jak na lekarstwo!





 

Dodaj komentarz

Nie mam za chiny czasu :/

10 maja 2012 , Komentarze (10)
Dziewczynki zyje...nadgonie wasze pamietniki obiecuje ale dopiero w okolicy niedzieli...
Albo jestem tak zajebiscie niezorganizowana albo niewiem o co loto ale nie ogarniam swojego czasu...
Jutro wyjezdzam do tesciow...zostajemy do niedzieli...na szczescie zapowiada sie ze bedzie calkiem fajnie...
Wizyta kuzyna dala mi w kosc i mam teraz realne zyciowe zaleglosci stad brak czasu na neta...
Dieta tyle o ile...ale wazne ze nie idzie w gore!

Buziaki :*



Dodaj komentarz

Po wizycie....

8 maja 2012 , Komentarze (11)
Hej kochane...szybki wpis (tradycyjnie) bo padam na ryjek...

Kuzyn wylecial...

Bylo superowo...i on mega zadowolony!
Dietowo nie bylo wcale dobrze waga sie na mnie az tak strasznie nie zemscila (oscyluje juz dluzszy czas miedzy 79-80kg) za to moja skora masakrycznie dostalam wypryskow na twarzy jak nastolatka

Jutro napisze wiecej co i jak...

Trzymajcie sie cieplo!!!


Dodaj komentarz

Znalazlam minutke na wpisik :-)

5 maja 2012 , Komentarze (13)


Jak ten motyl przysiadam do was od czasu do czasu (jak sie zmecze podczas sprzatania).
Dzisiejszy dzien badrzo aktywny.Rano zakupki,terza spratanko czyli jak typowy weekend u mnie....
Czasami mysle jak to fajnie maja ci ktorzy maja wszytko w dalekim powarzaniu i korzystaja po prostu z wolnego czasu i nie robia w domu nic,nie gotuja nic tylko maja czas na spacery,miasto,centra handlowe i Bog wie na co jeszcze...no ale w syfie zyc nie umie wiec musze co tydzien chate ogarnac,poprac,powietrzyc posciele/ew.przebrac,poprasowac no jedynm slowem zycie....i wiem ze wy tez tak macie przynajmniej w wiekszosci




terza szykuje sie na kuzyna...musimy po niego jechac na lotnisko ale dopiero wieczorkiem.Mma nadzieje ze spedzimy fajnie czas tylko pogoda sie nam popsula...mamy tylko 17st. i jako burzowo tak sie zrobilo...no ale co tam...damy rade

Do jedzonka szykuje lasagne

Pewnie z dietka bedzie ciezko ale bede sie starala nie objadac byle czym,choc przy piwku napewno usiadne w koncu na Bawarii mieszkam nie????a tu piwo to podstawa!!!



Szczegolnie cieszymy sie pokazac kuzynowi bawarskie tradycyjne sniadanie (tak dobrze widzicie...piwo na sniadanie)


i kilka szczegolnych miejsc tak wlasnie mi terza przyszlo na mysl ze tesknie za Polska ale chyba Bawaria juz sie stala moim 2 domem-dobrze mi tu

Ok nie zanudzam wiecej...

U mnie dietowo bez zmian-raz dobrze raz niedobrze ale najwazniejsze ze nie tyje jak juz cos wpada niedietetycznego...co mnie cieszy ogromniascie ...



Zreszta jak juz kiedys powiedzialam nie robie juz wiecej tragedii z mojego odchudzania...Podziwiam te z was ktore trzymaja diete w 100%...ja nie potrafie byc non stop na diecie,brak silnej woli...wiec robie sobie czasem dni odpustu zupelnego albo prawie zupelnego...i funkcjonuje...Jak kuzyn pojedzie to mysle dla podkrecenia dietki ze 2 dni proteinkowe strzelic i bedzie GIT!


Milego dnia / weekendu slonka papa



Dodaj komentarz

Zabiegana jak zwykle...

4 maja 2012 , Komentarze (12)


U mnie juz chyba standartem sie stalo ze wiecznie czasu nie mam...wczoraj na Vitalii nie bylam bo maz wymyslil nam wspolne gotowanie do tego stek z kangura
a tyle co w pracy mi moja przelozona opowiadala ze malo co nie rozjechali kangura w Syndey (coz za zbieg okolicznosci,wlasnie stamtad wrocila)...No coz...mieso jem wiec upieklismy owego steka...ale powiem wam zadna rewelka...ot w smaku polaczenie wolowego z watrobka...

Zachwycona nie bylam...tymbardziej ze jedzenie bylo przed 20 ale niewazne!

Diety trzymalam sie ogolnie spoko ale juz zapomnialam co jadlam...chyba:
S:Ziarnisty z zilowym Almette
Ob:Chilli con carne (resztka)+Jogurt
P:Jablko
K:stek+salata+1 ziemniak

chyba tyle bylo...wiecej grzechow nie pamietam

A dzisiaj bylo:
S:Jogurt z müsli+Kawa+Jablko
P:jablko
O:Jogurtowa buleczka dukanowa (dukanowy hit.myk jest taki ze trzeba miec mikrofalowke a my takowa wlasnie wczoraj dostalismy-21 wiek i jeszcze mikrofalowki nie milismy w domu heheh ale w koncu doszlismy do wniosku ze to potrzebna rzecz i zamowilismy w necie i doszla wlasnie wczoraj...)
Buleczka sama w sobie troche mdlawa ale syci bardzo i ogolnie mozna ja troche zmodyfikowac tak mysle sobie...
K: robie lososia z czyms jeszcze niewiem z czym...

Ogolnie czasu jak na lekarstwo,musze chalupke ogarnac na maxa...jutro mam wizyte kuzyna takze niesttey wybaczcie malo mnei tu bedzie conajmniej do srody juz tesknie....

A pozniej czeka nas wyjazd do tesciow...tesciowka ma urodziny i dzien matki tu w Niemczech jest wiec jedziemy...Pozatym tam bedzie fajny festyn i koncerty za friko w tym czasie wiec i rozrywka bedzie

Zapowiadaja sie dosc intensywne 2 tygodnie...

W pracy jako tako-fkurf przeszedl...powiedzialysmy wprost do przelozonych co o tym myslismy i ze w tej sytuacji nie chcemy z tym kolesiem wiecej pracowac skutkiem czego zostal ''odplanowany'' z naszych projektow i nie musimy sie z nim uzerac.Pozatym powiedzialysmy ze powinnismy byc uhonorowane jakas premia-niby zartem niby serio ale przelozona przytaknela takze jestem ciekawa jak sie dalej potoczy sprawa ale byloby super jakby nam cos extra dali Nowa osoba juz jest poszukiwana....

Dziekuje wam za wsparcie i trzymajcie kciuki zeby nie poplynela w najblizszym czasie z zarelkiem...choc szczerze wam powiem ze jak narazie trzymam sie dzielnie...

Niedlugo bedzie 2 miesiace jak sie postanowilam znow odchudzac i mam 6kg mniej.Kolezanka z pracy dzis pytala ile schudlam i powiedziala ze ona widzi efekt YES!

Bo dla mnei duuuzo wazniejszy jest efekt wizualny nie wagowy.Szklana dzis pokazala 200dkg wiecej ale serio to wale to... przeciez nie bede swojego zycia ukladala pod wage!bez jaj!

Ok kochane mykam...jak bede miec jakis czas pozagladam do was ale jakbym nie pisala to wiedzcie ze zyje i jestem z wami i nie usuwajcie mnie ze znajomych OK????

Buziaki



Dodaj komentarz

Paskowa/ fkurf w pracy

2 maja 2012 , Komentarze (13)


Dzis znow na chybcika bo juz pozno i jestem jakos wykonczona...
Rano wlazlam na wage i wreszcie waga pokazuje tyle co na pasku...Mam nadzieje od terza rejestrowac tylko spadki,rzadne tam wzwyzki wagowe...no!

Dietowo calkiem ok mysle:
S:Truskawki+müsli+jogurt+KAWA
Ob:makaron z lososiem i szpinakiem (mialam zamrozona porcje w sam raz na obiad)
P:jablko
K:chilli con carne+kawalek Brecla

W pracy sie wykonczylam z lekka bo...mamy takiego jednego nowego chlopaka.Dziewczyny on zaczal w luty prace a mamy dzieki Bogu maj...3 miesiace jest zatrudniony i wiecej w tym czasie byl chory niz w pracy.Oczywisice ja z kolezanka odrabiamy robote za niego,robimy wszytkie testy i badania a on co?Siedzi w domu,ma zaplacone 100% wyplaty i przylazi sobie dzis ni stad ni zowad i mowi ze on sie zwalnia!!!!Bo znalzal sobie cos nowego!!!!No mowie wam fkurw na maxa!!!!Pieprzony Angol!!!Dziwie sie ze kaza mu jeszcze przychodzic te 2 tygodnie,bo jak dla mnei to moglby serio mi z oczu zejsc...

Moja praca sprawia mi duzo frajdy i w ogole ale sorry jak sie tu nie fkurfic????Czuje sie normalnie jakos wydooopiona...nie jestesmy w przedszkolu i kazdy pracuje wiadomo w jakim celu (?) a nie zeby za kogos zasuwac....wrrrr ale jestem ZLA!!!!!!!!!!!!!!



Po pracy pojechalam na miastowa bo mezul przebaknal cos ze przydalyby mu sie spodnie.Wie trzeba bylo to wykorzystac i jechac,choc wcale latwo nie bylo bo jak zaproponowalam ze sie spotkamy na miescie to powiedzial ze on jednak nic nie potrzebuje hehhe...

No ale przycisnelam gadzine do sciany i kupilsmy mu bardzo fajne spodnie w gory,ktore  maja zamki w 2 miejscach-mozna z nich zzrobic krotkie spoedenki lub 3/4.


Do tego koszulka w krateczke ,skorzane sandaly i dla mnie polarek.Wydalismy kupe szmalu (kurde znow) ale masakra jakie te sportowe rzeczy sa drogasne....


Fotek nie zdazylam pstryknac...chyba zbyt zmeczona jestem i najlepeij jak juz pojde do wyrcia na to czekalam caly dzien hihi

Ciagle wam zapominam napisac ze puder dla dzieci po goleniu zwlaszcza sfer intymnych jest RWELACYJNY!zero krostek-ja z tym zawsze mialam problem.Polecam!!!!



Buzki skarbeczki milego swietowania zycze wam jutro...ja znow do pracy i dalej wkurzac sie na tego oszoloma!!!



Dodaj komentarz