tatarak87

kobieta, 24 lat, Kraków

172 cm, 73.90 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Dzięki

9 lutego 2011 , Komentarze (6)

Co do wczorajszego wpisu to livebox chyba masz rację on ma obsesję tylko ja nie dopuszczam tej wiadomości do siebie...A z mężem jest różnie widać że się stara ale nie da się nadrobić straconego czasu wiem że pracuje po to byśmy mogli wybudować dom i jak najszybciej być na swoim...nie wiem wszystko to takie pokręcone jest...Myślę o tym człowieku choć wiem że nie powinnam i dobrze że od niego odeszłam ale no właśnie jest jakieś ale...

a teraz co do diety to mam taką że

-zero gazowanego

-jem tylko do 18

-zero słodkiego (już tydzień)

-smaruje się różnymi specyfikami na ujędrnianie ciała 

i co najdziwniejsze Waga bez zmian a centymetry poleciały bo widzę że zmieszczę się we wszystki rzeczy sprzed ciąży no oprócz jednych spodni ale i na nie nadejdzie czas nie wiem czy to normalne że waga stoi a cm lecą chciała bym znów ujrzeć te 67 kg może w lecie prędzej pójdzie mi zrzucenie tych prawie 5 kg

A co U Fifiego 

wczoraj skończył 8 miesiecy ma 6 zębów 4 u góry i 2 na dole a kolejne dwa z góry nam idą te tzw oczne zaczyna być takim rozbójnikiem że czasm nie mam czasu by do łazienki wyjść 

A tutaj Fifi z u dziadka na rękach z jego czapą którą mu zakosił:)

Dodaj komentarz

Trochę z innej beczki

8 lutego 2011 , Komentarze (4)

Dziś będzie wpisa zupełnie z innej beczki...już mówię o co chodzi

Za nim wyszłam za mąż byłam z pewnym facetem starszym odemnie o 7 lat tak naprawdę to był znajomy mojego brata.Pierwszy Facet z którym byłam na poważnie tzw pierwsza miłość byliśmy ze sobą 9 miesięcy problem był jeden że mieszkał on w Warszawie a jak w Krakowie i bardzo sporadycznie się widywaliśmy w końcu udało nam się spędzić kilka dni u niego na działce i wtedy tak naprawdę poznałam drugą twarz tego człowieka był nadopiekuńczy wszędzie chodził za mną istna złota klatka i to był jeden z powodów że się rozstaliśmy drugim był fakt poznania mojego obecnego męża.Można powiedzieć ze rozstałam się z byłym facetem w niezbyt dobry sposób bo napisałam do niego smsa gdy wróciłam bo...Się bałam jego rekacji on był szaleńczo we mnie zakochany cóż....Co jakiś czas mieliśmy jakiś kontakt ze sobą pisał że Kocha że Tęskni i tak za każdym razem...Aż do teraz prawie od świąt mamy ze sobą kontakt piszemy dzwonimy itp i problem pojawił się z mojej strony bo nie wiem czy dawne uczucie nie wróciło wiem że on się nie zmienił ale tak naprawde brakuje mi bliskości mąż ciągle w trasie a on co tu na miejscu jest gotów rzucić wszystko tylko byśmy byli razem wie że jest Fifi i akceptuje to wszystko...Napisał mi ostanio że przez te 5 lat nie było dnia by nie myślał o mnie.Jestem w przysłowiowej kropce....

Dodaj komentarz

4 Dzień

25 listopada 2010 , Komentarze (3)

Jest dobrze rzekła bym że bardzo dobrze nie wytrzymałam i weszłam dziś na wagę a tam -1kg od niedzieli z czego bardzo się cieszę dietę trzymam ćwiczenia też i już na słodkie mnie nie ciągnie...

A co u Fifiego oj cięzko żeby dają mu popalić są problemy ze spaniem jedzeniem dobrze że nie ma gorączki ani biegunki a chęć do zabawy to ma nieziemskączekamy na pierwszy śnieg ale jakoś nie możemy się doczekać chyba śnieg Nas nie lubi.Młody szaleje po łózeczku nie opanował jeszcze sztuki przekręcania się na brzuch bo podwija sobie rękę i ona mu przeszkadza by się przekręcić choć parę razy mu się udało za to leżenie na brzuchu sprawia mu coraz większą frajdę a ślini się przy tym niemiłosiernie.

Moja Fifula 

Dodaj komentarz

3 dzień

24 listopada 2010 , Komentarze (3)

Trzymam dietę od 3 dni słodyczy nie jem choć nie powiem że mnie nie ciągnie ale teraz zaparłam się i koniec z tym muszę osiągnąć swój cel i koniec ćwiczę dwa razy dziennie ostani posiłek jem ok 16-17 i rano czuję taki pusty brzuszek ciejawe tylko czy coś się na wadze ruszy ale to dopiero w poniedziałek...jedyne co zwuważyłam to że brzuch robi się inny nie jest taki sflaczały tylko tak jak by sie schodził i wchaniał...

Zapommniałam dodać wybił nam się kiełek od dolnej prawej jedynki

Dodaj komentarz

dzien pierwszy

22 listopada 2010 , Komentarze (2)

WAGA 72!!!!!! zaczełam walkę i jak narazie jest ok diete trzymam nie ciągnie mnie na słodkie dużo piję wody a do tej pory zjadłam:

Ś:2 podłużne grahamki z pastą rybną

O:duszone mięsko z marchewką na masełku

Wypiłam herbatkę ok litr lub ciut więcej wody niegazowanej na podiweczorek zjem może jakiś owoc mam mandarynki a kolacja to jakieś 2-3 kanapki z wedlinką i oczywiście poćwiczymy myślę że jak będę tak postępować to coś się ruszy.

Dodaj komentarz

OD JUTRA!!!

21 listopada 2010 , Komentarze (2)

Zaczynam od jutra walkę z kilogramami plan następujący:

zważenie się i aktualizacja paska wagi

zdrowe posiłki jemy tylko do 18

zero słodkiego 

woda niegazowana +czerwona herbata

ćwieczenia 

Mam dość tej oponki która mi została po ciąży

Mam dość chodzenia w jednych spodniach

Musi być dobrze i koniec!!

Dodaj komentarz

Lepiej

25 października 2010 , Komentarze (3)

Dziś czuję sie o wiele lepiej okazło się że mogłam mieć atak tego woreczka żółciowego czyli tym samym muszę znów uważać na to co jem koniec bo drugie raz nie chce przechodzić tego co było z soboty na niedzielę.Wczoraj zjadłam jedynie dwie kromki chleba z masłem trochę ugotowanego ryżu i odrobinę biszkoptów na kolację.

A co U Fifiego

8 listopada skończy 5 miesięcy

Co umiemy:Śmiać się do znajomych twarzy czasem uda się tak na głos,przewracać sie z boku na bok trzymać w rączce grzechotkę i wkładać ją do buzi

Co lubimy:Ciągnąć mamę za włosy(oj to wychodzi mu bardzo dobrze)wkładać paluszki do buzi(ale tylko dwa które najbardziej smakują)

Co lubimy jeść:Zupkę marchewkową z ryżem oraz deserki ale też tylko wybrane np banan śliwkę,jabłko z marchewką,jabłuszko 

a co do komenatarza Anaidd kochana to nie jest i nie była depresja poporodowa tylko zatrucie się bądz atak woreczka zółciowego a to że bałam się brać małego na ręce było faktem iż byłam tak słaba że przy wiekszym wysiłku miałam czarne plamy przed oczami i zaraz byłam cała mokra...

Dodaj komentarz

Umieram

24 października 2010 , Komentarze (4)

Umieram przed duże U zatrułam się czym i dzisiejszą noc co chwilę biegałam do wc jakiś koszmar na domiar złego gdy wszystko się w mairę uspokoiło i mogłam jako tako zasnąć obudził się Fifi ok 2 w nocy zjadł i wojował do 4 rano dobrze że pomogła mi mama bo ja nie byłam w stanie utrzymać się na nogach zresztą do tej pory nie mogę przebranie małego graniczy z cudem boje się go brać na ręce by niedaj boże gdzieś go nie upuścić.Czuję się tak jak po urodzeniu Fifiego wszystko mnie boli chce mi się płakać tyle że w tedy to z radości a teraz z niemocy i bólu ogólne moje nastawienie jest do 
Dodaj komentarz

brak motywacji

18 października 2010 , Komentarze (2)

brakuje mi samozaparcia jakoś ta dieta mi nie idzie coś czuję że nie ujrzę wagi sprzed ciąży...staram się jak mogę...ech szkoda gadać...

nie jem słodyczy 

3 posiłki dziennie 

Cwiczeń brak-jakoś nie mam siły na to

i co waga się wacha od 70.5-71 jakiś dramat!!

Dodaj komentarz

zdjęcia 4 miesiące po porodzie

12 października 2010 , Komentarze (5)

tak mniej więcej wyglądam 4 miesiące po porodzie.Zdjęcia zrobione podczas jesiennego spacerku z mężem i Fifim

Dodaj komentarz