Nowy tydzien, bez choroby i wymowek, nowe zycie:)
Z jedzeniem poki co dobrze. Od srody popielcowej nie jem slodyczy:) Co prawda nie zaliczam do nich jogurtow, owocow, owocow suszonych i miodu. Ale z miodem tez musze uwazac, podczas choroby jadlam bo zdrowy plus na gardlo mi dobrze robil, szczegolnie jak zabraklo strepsilsow. Ale od dzisiaj max 2 lyzeczki!!!
Za cwiczenia musze sie dopiero wziac ehhh po takim czasie nie chce mi sie, a pozatym nie przepadam za takimi domowymi. Pobiegalabym bo pogoda piekna, ale jeszcze katar i kaszel nie daja spokoju, wiec sie troche cykam, co b znowu nie zachorowac i nie utknac w chacie na dobre!!
Wreszcie dojrzalam do postanowen na ten rok (tym razem z mocnym poslizgiem hehe wiekszosc osob juz pewnie zdarzylo sobie swoje odpuscic, a ja dopiero zaczynam hehe:).
Sa nastepujace:
1. zdrowe odzywianie, unikanie slodyczy (w poscie zero poza jednym dniem dyspensy a od wielkanocy sporadycznie)
2. duzo duzo cwiczyc, szczegolnie na nogi i na brzuch
3. dbac o cere i w ogole skore (czyt cellulit)
4. wziac sie porzadnie za robote, nie marnowac czasu i zaangazowac sie w pelni w projekt
5. zaczac sie uczyc 2 nowych jezykow
6. robic duzo zdjec i coraz lepszych
