Historia wagi
Bylo roznie...
Najpierw 2 wyjazdy i niestety jedzenie w nadmiarze, wzrost wagi. Potem weekend i przebiegniete 10 km ku wielkiej radosci ale potem przeziebienie na maksa i niestety ciasta troche bylo, ale waga spadla.
Potem poprawa zywieniowa, ale ze zdrowiem nienajlepiej wiec z cwiczeniami kiepsko.
Wczoraj byly cwiczenia ale tez impreza (i nici z kurowania sie ehh) i 3 slodkie drinki oraz kanapeczki (najrozniejsze male no i oprocz tego nie bylo kolacji wiec tym akurat sie nie przejmuje).
Znowu gorzej sie czuje wiec dzisiaj nie biegalam:(
Postanowilam nie jesc slodyczy do Bozego Narodzenia, wiedzac ze w 100% pewnie sie nie uda i sie zniechece zalozylam sobie 3 odstepstwa (min na rogala marcinskiego mmmmniam) i pierwszego odstepstwa dokonalam juz pierwszego dnia ehhhhh
i co ja mam ze soba zrobic grrrrrr!!!