Historia wagi
Gdy pod koniec lat osiemdziesiątych naukowcy badali wpływ wapnia na obniżenie wysokiego ciśnienia krwi, ze zdumieniem odnotowali jego ogromną rolę w odchudzaniu. Przeciętnie pacjenci poddani eksperymentowi tracili 11 kg masy ciała, mimo że codziennie zjadali około kilograma tłustego jogurtu. Po 30 latach badań wiadomo, że zależność ta nie jest przypadkowa.
Niezbite dowody
Naukowcy są pewni, że wapń pomaga bezpowrotnie pożegnać kilogramy. Przełomem okazały się badania na myszach na początku tego stulecia. Specjaliści z Instytutu Żywienia na University of Tennessee w Knoxville próbowali udowodnić, że wapń może być przechowywany w komórkach tłuszczowych i odgrywać kluczową rolę w regulacji spalania tłuszczu. Materiałem badawczym były myszy o 27-procentowym udziale tkanki tłuszczowej w organizmie. Podzielono je na trzy grupy, z których każda otrzymywała taką samą porcję wapnia, ale miała inny jadłospis. Pierwsza jadła dużo tłuszczy i cukrów, druga – tłuste mleko i jego przetwory, trzecia była na niskokalorycznej diecie. Po 6 tygodniach okazało się (wobec próby kontrolnej), że wszystkie myszy schudły, ale najlepsze rezultaty (ubytek masy ciała: 69 proc.) uzyskała grupa zjadająca tłusty nabiał. Był to koronny argument o wyższości diety Atkinsa nad innymi dietami.
Podobne badania – z tym tylko, że na swoich kolegach i wiele lat później – wykonali studenci z Koła Naukowego Technologów Żywności w Akademii Rolniczej w Poznaniu, którzy sprawdzali, jak chudną osoby na diecie niskowapniowej, wysokowapniowej i mlecznej. Trwający kilka tygodni eksperyment wykazał, że najwięcej kilogramów zrzuca się na diecie mlecznej – kiedy źródłem wapnia są produkty nabiałowe. Studenci zbadali też zawartość tego pierwiastka w diecie wegetariańskiej, Atkinsa i niskokalorycznej na poziomie 1000 kcal. Oprócz diety Atkinsa, która była bogata w wapń (ale zbyt bogata w kalorie, by stosować ją w odchudzaniu), żadna z pozostałych zbadanych nie zaspokajała zapotrzebowania na ten pierwiastek. Wniosek? Im więcej wapnia na talerzu, tym szybsze gubienie wagi! Rewelacje studentów potwierdził zespół naukowców z Université Laval’s Faculty of Medicine w Kanadzie. W 2003 roku opublikował wyniki wieloletnich doświadczeń badających związek pomiędzy wapniem a otyłością. Wykazały one, że kobiety, których dieta była uboga w wapń, miały więcej tkanki tłuszczowej, większy obwód talii i wyższy poziom złego cholesterolu niż te, które spożywały umiarkowane lub duże ilości wapnia. Drugie badanie (sześcioletnie) potwierdziło, że mniejsze spożycie mleka i jego przetworów (a więc i wapnia) powoduje przyrost masy ciała.
Turbospalacz
Wapń odchudza, to już jest więc pewne, ale dopiero od niedawna wiadomo, w jaki sposób.
W 2007 roku Angelo Tremblay oraz jego zespół rozpoczęli obserwacje związane z mechanizmem odchudzania wapniem. Wyniki badań opublikowane na początku tego roku w British Journal of Nutrition pokazują, że osoby z niedoborami wapnia mają przełączony organizm na tryb głodu, co oznacza, że jedzą znaczne większe ilości pokarmu, zupełnie tak, jakby w ten sposób chciał on nadrobić niedostatki.
Kolejny mechanizm odkryty przez naukowców polega na tym, że niedostatek wapnia zmienia gospodarkę hormonalną organizmu w taki sposób, aby zmuszał on komórki tłuszczowe do gromadzenia zapasów. „Mózg potrafi wykryć brak tego pierwiastka i wysyła sygnały, by organizm zrekompensował jego niedobory poprzez stymulowanie spożycia pokarmu, co działa przeciw każdemu programowi odchudzania” – mówi Angelo Tremblay. „Wystarczające spożycie wapnia wydaje się stłumić chęć do jedzenia” – dodaje.
Ostatnie publikacje w piśmie „Obesity Reviews” mówią: wyższe spożycie wapnia może zwiększyć wydalanie tłuszczu w kale, kontrolować wagę i zapobiegać tyciu. Co to oznacza? Jeśli masz nadwagę, ciągle podjadasz, nie pijesz mleka ani jego przetworów (albo jesteś na nie uczulona), nie jesz ryb, radzimy – porozmawiaj z lekarzem. Po dokładnych badaniach zaleci ci on zmianę diety lub suplementację preparatami wapnia i witaminy D w odpowiedniej dawce.
Gdzie szukać tego pierwiastka
Zalecane dawki wapnia dla zdrowej populacji to około 1000 mg (dla dziewcząt, kobiet w ciąży i po menopauzie są odpowiednio większe). Jeśli jednak masz nadwagę, dawka 1500 mg będzie odpowiednia do odchudzenia oraz zahamowania nadmiernego apetytu. Wapń, prócz mleka i jego przetworów, znajduje się też w świeżych owocach i surowych warzywach: zielonych liściastych, brokułach, kalafiorze, orzechach (zwłaszcza migdałach i soi), owocach morza i rybach (łosoś, szprotki). Warto jeść też produkty wzbogacone w wapń – płatki zbożowe, sok pomarańczowy, serki, jogurty. Naturalna i wzbogacona w wapń żywność jest cenniejsza dla organizmu niż suplementy wapnia, bo dużo lepiej przyswajalna.
W duecie z witaminą D
Witamina D jest odpowiedzialna za wchłanianie wapnia – przy jej niedoborach nie przyswoisz tego pierwiastka. Okazuje się też, że wapń i witamina D działają razem, regulując metabolizm tłuszczu w komórkach tłuszczowych (poprzez hamowanie syntezy tłuszczu) i nasilając jego spalanie. Naturalnym źródłem witaminy D są tłuste ryby morskie, które w Polsce spożywa się w zbyt małej ilości. Produkcja witaminy D w skórze jest wystarczająca wyłącznie w okresie letnim i pod warunkiem, że nasłoneczniamy przynajmniej przedramiona oraz twarz niezabezpieczone kremami z filtrami UV. Dlatego w wypadku tej witaminy dużego znaczenia nabiera suplementacja drogą pokarmową, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowo-wiosennym. O tym jednak musi zadecydować lekarz.