Moje obecne chorowanie jest dosc dziwne. Zaczelo sie niewinnie kaszlem, co u mnie jest normalne. Po dwoch dniach zrobila sie kiepsko, ale jeszcze przez 2 dni w miare funkcjonowalam. Zaliczylam nawet UP i 1.5 godzinna kolejke oraz 2 h na dojazd po to, zeby mi status bezrobotnego przedluzyli. O zasilku nie ma mowy, ja tylko ubezpieczenie potrzebuje. Najbardziej wkurzajace jest to, ze w marcu musze sie wyrejestrowac bo mam zlecenie na kilka dni, a potem znowu tam jechac sie zarejestrowac buuu.
Anyway, trzeciego dnia bylo kiepsko, nie mialam sily na nic, wlaczylam jakis film na kompie to go na 3 razy ogladalam. O ugotowaniu obiadu nie bylo mowy, Wtedy to wlasnie doszlam do wniosku jak to kiepsko byc samotnym, mieszkac samemu i w ogole.
Objawy choroby zmieniaja sie z dnia na dzien i ciagle zaskakuja czyms nowym. Byl juz rwacy nie do wytrzymania bol gardla. Kaszel taki, ze nie bylo minuty wytchnienia i myslala, ze sie udusze. Bol zatok nieustanny przez 2 dni, z czego przy najdrobniejszym kaszlnieciu leb mi prawie eksplodowal. Na poczatku nie bylam w stanie obejrzec filmu bo ciagle zasypialam, a od kilku dni nie moge spac. Klade sie pozno, budze wczesnie, normalnie jak jestem zdrowa mam problem, zeby wstac rano a teraz nie moge spac!
Co za dziwne rzeczy sie ze mna dzieja.
Do tego musze sie zabrac do roboty, i tak rzeczy, ktore robie wykonuje w wiekszosci w domu, wiec nie ma wymowki chorobowej!
W moim bloku jest mega remont calego bloku, wymieniaja jakies instalacje. Wierca mi non stop i to z kilku miejsc, na gorze, obok mieszkania na pietrze. W dodatku ten remont ma trwac do konca maja!!! OMG zwariuje!!!
