redshadow

kobieta, 28 lat, Warszawa

165 cm, 58.10 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Historia wagi

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

the final countdown:)

14 lutego 2010 , Komentarze (7)

ok, moze nie final jeszcze:) .. ale do wyjazdu pozostalo 12 dni:) malo a zarazem calkiem sporo:) plan jest takie zeby robic a6w i 8 min abs, trzeba sprobowac jeszcze cos z tym brzuchem zrobic:)

ehh ciezki tydzien sie szykuje, praca na zastepstwo w firmie blee, ale dam rade, a kasa bedzie bardzo welcome:)

cwiczymyyyyyy

Dodaj komentarz

:(

13 lutego 2010 , Komentarze (4)

wczoraj niestety zero cwiczen:(((( bolal mnie brzuch na maksa a potem doszly do tego jeszcze zeby:(((
szczegolnie zaluje nie zaliczonych brzuszkow (a6w i abs), na wadze tez 200 gr wiecej chociaz zjadlam mniej niz poprzedniego dnia, ale co zrobic:(

jeszcze 2 tygodnie do wyjazdu i juz codziennie a6w i abs bo kurde musze jakos na plazy wygladac:) wiem, ze malo czasu, ale wyjazd jest niespodziewany! 
nigdy juz nigdy nie moge dopuscic do tego, zeby moja figura nie byla przygotowana na taki wyjazd o kadej porze roku;) ani zeby nie musiec sie co roku odchudzac przed nadejsciem lata!!! ma byc dobrze zawsze!!!! i juz!!!

dzisiaj juz jest ok, trening zaliczony, jestem w trakcie brzuszkow:)

Dodaj komentarz

tlusty czwartek

11 lutego 2010 , Komentarze (1)

w sumie to fajna tradycja:)
w kazdym razie paczkow nie kupuje ale jak ktos mnie poczestuje nie odmowie. na capo pewnie beda po treningu i moze u rodzicow, whatever.

jak widac odblokowali mi pamietnik:)))

po zeszlotygodniowych wybrykach idzie mi calkiem niezle chociaz dieta wzorowa nie jest ale cwiczen duzoooo

dzisiaj jestem juz po godzince na silowni i saunie a czeka mnie zaraz capo - 2 h 15 min wiec zadne paczki mi nie straszne:)))

motywacja jest wysoka bo za niewiele ponad 2 tygodnie..... plaza, ocean:)))) ehhh

Dodaj komentarz

niu lajfstajl:))

9 lutego 2010 , Komentarze (5)

o to chodzi, zeby zmienic swoj styl zycia a co za tym idzie odzywiania. duzo lepiej sie czuje gdy jem zdrowe rzeczy i w umiarkowanych ilosciach, zle mi od nadmiaru slodyczy czy przejedzenia, lubie zdrowe jedzonko, owszem niezdrowe rzeczy rowniez, ale przeciez od czasu do czasu mozna sobie pozwolic. wiec o co chodzi??? co mnie jeszcze powstrzymuje??? jakas slabosc psychiczna, glupie przyzwyczajenia czy po prostu odruchy bezwarunkowe niemal, skojarzenia np slodkiego z przyjemnoscia. a potem w polowie batona okazuje sie ze zadna przyjemnosc, co innego sernik babci, paczek ciotki czy tort mamy, ale takie rzeczy zdarzaja sie czasami, nie mozna ich kupic w markecie gdzie robie zakupy:)
tak wiec nie ma racjonalnego powodu dla ktorego nie mialabym zdrowo sie odzywiac!!! naprawde nie ma!!!
kocham sport. ok nie kazda aktywnosc jest dla mnie. silka, aerobiki itp nudza mnie po gora 2 tygodniach, ale treningi capo zawsze koncze z wielkim usmiechem na twarzy mimo ze bywa ciezko!!!
zamiast na kawe i plotki chetnie pojde na rower/lyzwy/sanki plus plotki:))

zamiast marnowac czas przed telewizorem czy (no wlasnie!!:) kompem mozna wyjsc gdzies albo chociaz w domu sie poruszac:)) dla zdrowia, urody, samopoczucia.... dla siebie:))

zeby juz nigdy nie bylo tak, ze jak przyjdzie z nienacka jakis wypad na plaze, basen whatever, okazja do pokazania sie w bikini, zebym juz nigdy nie musiala sie wstydzic wlasnego ciala. zebym nigdy nie musiala myslec o odchudzaniu gdy zbliza sie lato!!!! zebym utrzymala sliczna sylwetke juz na zawsze:)))

a plan B w zwiazku z wyjazdem jest taki, zeby do 27 lutego (dzien wyjazdu) robic a6w i 8 minut abs codziennie. oczywiscie nie zdarze zrobic nawet polowy a6w ale z doswiadczenia wiem, ze i to cos da:))) 
Dodaj komentarz

jestem:)

9 lutego 2010 , Komentarze (3)

coz nie pisalam przez tydzien bo duzo spraw na glowie bylo. co do diety to niestety nienajlepiej mi poszlo, sroda i piatek niezaliczone, a czwartek i niedziela hmmm tak na granicy powiedzmy! 
wczoraj bylo ok, ale glownie za sprawa zwiekszonej dawki ruchu jak to zawsze w poniedzialki. w ogole obrzydzenie mnie bierze do slodyczy ale ciagle cos, a to imieniny w pracy byly, a to mama upiekla, a to mama przyniosla! do tego zbliza sie tlusty czwartek. paczki mi sa obojetne i pewnie po treningu bedzie poczestunek ale po ponad 2 godzinach capo I don't mind. ale jesli mama upiecze.... to niestety takim domowym sie nie opre bo sa po prostu milion razy lepsze niz te kupowane i do tego tak rzadko sie zdarzaja. 

i niestety wczoraj na wadze rowniutkie 59 kg, na szczescie wymiary sprawdzone dzisiaj pozostaja bez zmian, a to mnie bardziej interesuje. zreszta poprzedni tydzien byl niemalze wzorowy i tez przybylo na wadze:)

do tego wszystkiego musimy z siostra (bo tak wyglada moje gospodarstwo domowe; ja i siostra) zacisnac pasa w tym miesiacu, bo bylo troche nieprzewidzianych wypadkow, a nie chcemy prosic rodzicow o pieniadze, wiec odbije sie to rowniez na jedzeniu niestety:(

do tego wszystkiego mam mega motywacje. 27 lutego wyjezdzam do cieplego kraju, wiec wiadomo plaza, bikini.....

do tej pory nie spieszylo mi sie z chudnieciem, dawalam sobie czas do maja, czerwca, ale zeby bylo juz raz na zawsze bez yoyo itp!!!! no ale wyskoczyl nagle wyjazd i teraz chcialoby sie zrobic cos glupiego zeby za te 2-3 tygodnie wygladac bosko, ale powstrzymam sie przed pokusa kopenhaski, faz uderzeniowych i innych diet dajacych spektakularne efekty. szczegolnie, ze podczas wyjazdu zamierzam jednak korzystac z miejscowej kuchni, szczegolnie, ze jest ona moja ulubiona:)) wiec nco mi z tego jak schudne teraz 5 kg jesli po powrocie bedzie 10 wiecej:)

trzymamy sie zatem planu, powoli do celu, jedyne co to zwiekszam ilosc ruchu i sprobuje porobic a6w, calosci nie zdarze, ale juz po 10 dniach widzialam efekty:) a moja zmora jest brzuch i boczki wlasnie!!!! nie cierpie tych cwiczen za ich monotonnie ale sa diabelnie skuteczne trzeba przyznac!!!! wiele razy juz je robilam, raz udalo mi sie wytrwac do konca:))

a tak w ogole to podziwiam was dziewczyny, ktore pracujecie i trzymacie diete, bo ja pracy stalej nie mam (choc szukam), ale jak zdarzy sie taki dzien, ze jestem caly poza domem to dieta lezy, przez caly dzien czesto nawet nie mysle o jedzeniu a wieczorem z glodu zjadlabym wszystko!!!

zabieram sie porzadnie za siebie, zeby do konca lutego bylo 57 kg i lepszy brzuch i boczki:))

Dodaj komentarz

cm

2 lutego 2010 , Komentarze (6)

cm tez nie za bardzo sie zmniejszyly, moze 1 cm w biodrach i that's all, ale walczymy dalej

poniedzialek:
kawa z mlekiem, 3 pierniczki szwedzkie
kanapka z ciemnym chlebem, zoltym serem, wedlina i ogorkiem kwaszonym
kromka ciemnego chleba z maslem
4 pierogi z kapusta i grzybami plus odrobina kurczaka z warzywami
activia
paczek (grrr ale miedzy 2 treningami)
szklanka mleka 2%, kawa z mlekiem

1.5h capo i jakies 2 h akrobatyki, 8 min abs

wtorek:
grahamka z serkiem bialym i pomidorem
szklanka mleka 2%
2 nalesniki z serem plus kiwi
activia
serek wiejski z rzodkiewka i sczypiorkiem

capo, 8 min abs
Dodaj komentarz

plan cwiczen

1 lutego 2010 , Komentarze (3)

codziennie 8 minut abs cokolwiek by sie nie dzialo:)))
wiecej cwiczen!!!!!
w srody i piatki wszystkie 8 min!!!
w marcu moze abw znowu zaczne
a od kwietnia marszo-biegi (jako wstep do biegania) i rower - mam nadzieje, ze pogoda bedzie juz wtedy cacy:)

Dodaj komentarz

nie rozumiem tej wagi...

1 lutego 2010 , Komentarze (5)

znowu waze wiecej : 58,8 ehh mam tylko nadzieje, ze to miesnie i jutro jak sie zwaze to nie bedzie wiecej cm!!!!!


Dodaj komentarz

sobota imieniny kota!!!

30 stycznia 2010 , Komentarze (4)

sniadanie: activia, kawa z mlekiem
2 sniadanie: 2 kanapki z ciemnym chlebem, pasztetem i pomidorem
3 sniadanie: drozdzowka z budyniem (blee myslalam ze jest z serem), mala pomarancza, kilka ciastek -> bardzo nieladnie, ale to bylo podczas treningu i nie bylo nic innego akurat
obiad: kasza gryczana, piers z kurczaka, warzywa, troche salatki z tunczyka i kukurydzy
maly czekoladowy mikolaj, kawa z mlekiem, grzane piwo, kamikaze 

nienajlepszy dzien, ale w ten weekend mam warsztaty capo czyli duzo duzooooooo ruchu wiec przymykam na to oko:)


Dodaj komentarz

cookie monster!!!!

30 stycznia 2010 , Komentarze (1)

cookie monster :)))
nawet ciasteczkowy potwor przerzucil sie na owoce!!!
Dodaj komentarz