redshadow

kobieta, 28 lat, Warszawa

165 cm, 58.10 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Historia wagi

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

dzien 6 (be strong!!)

21 kwietnia 2012 , Komentarze (15)

Be strong, weekend's comin'!!!!

W weekendy zawsze jest najtrudniej. Tym razem spedze go u rodzicow, gdzie zawsze jest duzo pysznosci, slodyczy itp, do tego impreza u znajomych! Latwo nie bedzie, ale trzeba sie postarac, bo nie warto sie obzerac, no chyba ze.... ;)



wczoraj wszystko wzorowo, jedzenie bez wpadek i biegałam 30 min:) sloneczko sliczne bylo, tylko mnie owady troche atakowaly, a zaraz po tym jak wrocilam lunal deszcz i burza hehe

Zjedzone:

śniadanie: owsianka z malinami
2 śniadanie: proteiny na mleku (jednak kolejne podejście do tych protein robie, na mleku jeszcze sa znosne, na wodzie bleee) - po bieganiu
obiad: piers z kurczaka pieczona z warzywami + salatka grecka
podwieczorek grejpfrut
kolacja: ok 50 gr lososia, resztka salatki greckiej i serek wiejski z rzodkiewka i szczypiorkiem
Dodaj komentarz

dzien 5 (pora odpowiedziec sobie na 1 pytanie...)

20 kwietnia 2012 , Komentarze (4)

Czego chcesz?

Przyjemnosci z jedzenia i lenienia sie (chociaz nie lubisz tego i uwazasz za nudne, ale po prostu jak przyjdzie co do czego, to ci sie nie chce..) i nic poza tym....

czy

Przyjemnosci z pieknego ciala, pokazywania sie na plazy z duma zamiast ze wstydem, komplementow, zdrowia i lepszego samopoczucia (bo jesz zdrowo i uprawiasz sport), przyjemnosci za sportu oraz przyjemnosci z jedzenia slodyczy i niezdrowych rzeczy sporadycznie (co nie zaszkodzi, a wtedy przyjemnosc z ich zjedzenia bedzie 10 razy wieksza niz jak sie je pozera codzieniie!!!)


Jakies watpliwosci???



Wczoraj juz bylo OK i dzisiaj tez sie zapowiada. Jutro zrobie kolejny wyjatek, prawdopodobnie makaron na obiad i wino na imprezie. Niedzie planuje wzorowa, tak samo poniedzialek i wtorek. W srode znowu makaron chyba, a w czwartek wyjezdzam na 4 dni i mam tam wyzywienie, wiec bede jesc, to co tam zaserwuja, ale obiecuje sie ruszac!!!
Dodaj komentarz

dzien 4 (wczoraj masakra)

19 kwietnia 2012 , Komentarze (7)

Wczoraj byl dzien odstepstw. Tak wiec limit slodyczowy na ten tydzien wyczerpany i to z nawiazka bym powiedziala.
Do tego ziemniaki byly, wiec w tym tygodniu jeszcze raz moge cos weglowego do obiadu i to pewnie beda gniocchi w sobote. Wtedy tez bedzie jakis alko bo ide na impreze. Drugiego alko w tym tygodniu nie planuje, ale w sobote tez nie chce jakos duzo pic.

Anyway, tak nie moze byc, ze 2 dni sa super, a trzecim wszystko zawalam. Mysle o tej SB ale biorac pod uwage nadchodzace wyjazdy, jest to wrecz niemozliwe, pozostaje trzymac sie jak najlepiej tego planu, ewentualnie dostosowujac go nieco do sytuacji i jak najwiecej cwiczyc. musze sie w koncu zabrac za bieganie i zaczac dojezdzac rowerem, tylko ta pogoda w kratke buuu

Dzisiaj zwazylam sie rano - 58.9 - czyli 2 kg wiecej w porownianiu z tym co przed siwetami:( nie wazne czy zalega cos z zarcia z wczoraj, czy przed okresem itp itd - zmarnowalam to co osiagnelam przed siwetami i mimo, ze spodnie sa luzne to czuje, ze brzuch mam wiekszy (u mnie to miejsce jest najgorsze, najszybciej tyje i w ogole!!)


Dodaj komentarz

Good morning sunshine!!! (2 dzien diety)

17 kwietnia 2012 , Komentarze (7)

Dzisiaj w koncu sloneczko za oknem na powitanie:)

Postanowilam liczyc dni, wczoraj zaczelam po raz enty diete (ok sniadanie mi nie wyszlo ale tak poza tym bylo ok).
Miala byc SB ale na razie sie na nia nie decyduje, nie do konca mi odpowiada ze wzgledu na dosc malo nabialu, no zupelnie bez wegli to ja nie bede miala na nic sily, a potrzebuje jej!

Zalozenia sa proste:

Jem zdrowo a ponadto nie jem:
chleba, ziemniakow, ryzu, kaszy, makaronu i slodyczy (oraz prawie slodyczy;)
Z wegli jem owsianke z owocami (bez cukru) na sniadanie (mega dobrze dziala na moj metabolizm) i grejpfruta (tez ponoc pobudza spalanko tluszczu;)
Nie objadam sie wieczorem
Pije duzo wody!!! butelka 1.5 l musi byc wypita kazdego dnia!!
Do tego herbata, glownie zielona
I wiecej cwiczen

Aha daje sobie male mozliwosci odstepstwa;) Maksymalnie 2 razy w tygodniu i w ograniczonych ilosciach moge:
- wypic alkohol
- zjesc cos slodkiego
- zjesc ziemniaki, ryz, makaron itp

+ zapisuje co zjadlam!!!

Wczoraj bylo:

- sniadanie: wielki kawal ciasta karmelowego:(((
- 2 sniadanie: actimel
- 3 sniadanie (taki uklad dnia): troche serka wiejskiego i pomidor
- obiad: tunczyk z fasolka czerwona, kukurydza i pomidorami w sosie pomidorowym (zostalo z poprzedniego obiadu ale tym razem w wersji bez ryzu)
- deser: activia wisniowa i grejpfrut
- kolacja: serek wiejski, pomidor, 2 plasterki szynki

do czerwca ma byc pieknie.....


Dodaj komentarz

lipa co calosci

16 kwietnia 2012 , Komentarze (5)

i wstyd sie przyznac!!! o ile w tygodni nie bylo jeszcze tragicznie to wczoraj po prostu jeden wielki slodyczowy melanz!!!!

jeszcze dzisiaj na sniadanie kawal ciacha!!! potem juz ok ale ciagle mysle o jedzeniu, chce jesc i chce jesc slodycze!
kurde caly post wytrzymalam (ok, z 2 wyjatkami, jednym zamierzonym a drugim, zeby nie sprawic przykrosci pewnej osobie) a teraz masakra!!!!!

a to juz ostatni dzwonek, zeby schudnac te 5 (teraz juz jakies 7:( kg przed latem!!!!!

kupilam serum evelyne, ale cholernie mi bylo zimno potem. najpierw zmarzlam na dworze i nie moglam sie rozgrzac to goraca kapiel sobie zapodalam, a zaraz potem to brrrrrr


Dodaj komentarz

piatek 13-go

13 kwietnia 2012 , Komentarze (9)

ciekawe co przyniesie dobrego?? hehe przesady mam gdzies:)
na razie jednak deszcz i szaro buro za oknem bleee nie pobiegam, moze jutro, mialam w srode ale lenistwo zwyciezylo:(

w ogole to idzie mi jak po grudzie wszystko, dieta, cwiczenia i pozostale rzeczy w zyciu:(
jakos tak ciezko sie wziac w garsc:( brak motywacji jakis nadszedl ehh wczoraj zlapalam dolek i poki co w nim siedze:(


Dodaj komentarz

+ 3 kg

10 kwietnia 2012 , Komentarze (10)

i czuje sie jak balon, ale na wlasne zyczenie. wiem, ze czesc to jeszcze nie strawione jedzenie i ze przez 2 dni tyle nie przytylam. dzisiaj juz ok, lekki obiadek i beda cwiczenia. biore sie za siebie bo nie ma co. duzo duzo cwiczen. mysle tez o tej SB, ale do niej musze sie nieco przygotowac, odpowiednia zwartosc lodowki, jakies przepisy itd, ale cos wymysle, chce juz raz na zawsze uporac sie z waga!!


Dodaj komentarz

przeswiateczna depresja

7 kwietnia 2012 , Komentarze (7)

... absolutnie nie zwiazana ze swietami, bo to akurat beda mile 2 dni (dzisiaj troche sprzatania i pomagania w kuchni, ale to pikus w porownaniu z tym co wiekszosc z Was ma na glowie przed swietami)

depresja owa wiaze sie z czyms innym..

pierwsze primo to moja figura. niby schudlam i bylam happy, 3 osoby to zauwazyly nawet, co bylo mile:) ale wczorj bedac w centrum handlowym weszlam do jednego sklepu z ciuchami i mimo, ze nie zamierzalam nic kupowac, spodobalo mi sie kilka rzeczy i przymierzylam...
a byly to sliczne krotkie spodenki w pieknym kolorze i pasujacy do nich top (rowniez w slicznym kolorze choc innym;). spodenki wzielam do przymierzalni w 2 rozmiarach - M (bo taki rozmiar spodeni przewaznie nosze) i S (just in case). wzielam sie za S i... byly dobre, nawet nie zbytnio opiete ani nic, po prostu idealne. no i powinnam skakac z radosci chyba, ale.... obejrzalam sie w lustrze i tragedia. uda grube, cellulit, i jakies takie obwisle kolana jak u starej zaniedbanej baby:(( WTF!!! wygladalam strasznie, a przeciez podobno lustra w sklepach sa wyszczuplajace i swiatlo odpowiednie, zeby wygladac lepiej i kupowac wiecej ciuchow!!! a tu masakra! to juz naprawde lepiej wygladam u siebie w lustrze, szczegolnie w takim jednym, ktore podejrzewam o bycie wyszczuplajacym, choc wcale takie nie mialo byc!! a w ogole to mam krotkie nogi:(
top tez jakos tak zle lezal, szczegolnie na boczkach, ktore niby ostatnio zmalaly, ale nadal kurde tam sa.

:(((((((((((((((

kupilam serum Evelyne na ten cellulit i tym razem nie zawaham sie go uzyc!!!

wychodzac zobaczylam jeszcze fajne dlugie spodnie, ale juz nawet odechcialo mi sie przymierzac....

druga czesc depresji jest zwiazana z moim pseudo zyciem zawodowym i projektami, ktore chcialabym wprowadzic w zycie, ale generalnie kiepsko mi to wszystko idzie. do tego jestem glupim leniem i marnuje mnostwo czasu:((


a tak w ogole to WESOLYCH SWIAT kochane!!!! ja zamierzam sie najesc pysznosci, ale  bez przesady oczywiscie!!!


haha znalazlam swietne zdjecie obrazujace moj dzisiejszy wpis;)



Dodaj komentarz

jedzenie

2 kwietnia 2012 , Komentarze (9)

oczywiscie nie mam zamiaru teraz obzerac sie, jem nie do konca tak jak bym chciala i nie do konca zdrowo bo taki tryb zycia. wczoraj zwazylam sie po sniadaniu i w ubraniu i bylo 58.2, wiec chyba nie przytylam ufff.
zalezy mi, zeby dobrze wygladac juz teraz. w srode mam gosci z daleka:) ale po prostu nie mam mozliwosci zaimplementowania SB teraz, ze wzgledu na gosci i swieta. Nie mam nawet czasu isc po zakupy i wyjadam resztki z lodowki;)

ale obowaiam sie tego utycia wiec musze pilnowac ilosci!!!!! dzisiaj zaplanowalam zdrowy obiadek a potem dentysta brrrrrrr:( i trening:)


Dodaj komentarz

nieladnie

1 kwietnia 2012 , Komentarze (3)

nieladnie to ja sie odzywiam, przez te wszystkie wyjazdy, brak czasu na zakupy i pichcenie jem co popadnie i odczuwam juz to na swoim biednym organizmie ehh, musi sie to zmienic!!! po swietach mysle o SB, na razie nie da rady, bo goscie, swieta itp - juz wiem ze no way. pozatym nie chce rezygnowac z pysznosci, ktore sa tylko w swieta.. musialam niestety zlamac postanowienie nie jedzenia slodyczy i skusic sie na kawalek ciasta, bo komus byloby przykro w przeciwnym razie, ale co tam, to byl tylko raz i nie poplynelam potem w slodyczowe obzarstwo jak to zwykle bywalo, mimo, ze okazje byly.

cwiczenia kiepsko, w zeszlym tygodniu byly 2 dobre dni z bieganiem i rowerem, ale potem i pogoda sie zepsula (wlasnie za oknem snieg albo grad albo nie wiem co) i czasu nie bylo przez ten wyjazd caly ehhh. ale od jutra treningi. hmm poza czwartkiem, bo od srody mam goscia. generalnie jakis lipny czas ehhh

p.s. mam ochote znowu gdzies jechac - it's f*ckin addictive!


Dodaj komentarz