Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

redshadow

kobieta, 28 lat, Warszawa

165 cm, 57.90 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Historia wagi

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

off I go

3 lutego 2012 , Komentarze (4)

No to jade, 10 dni mnie nie bedzie. Zakupy jedzeniowe zrobione, powinno wystarczyc. Srednio zdrowo, ale staralam sie. Mam nadzieje, jak najwiecej jezdzic na nartach (dobre aeroby;)).
Wczoraj zwazylam sie ale w ubraniu i po obiedzie i bylo 59.1 , wiec mysle, ze nie jest zle. Zobaczymy jak po nartach:)


Dodaj komentarz

Jest dobrze ale nie z dieta;)

30 stycznia 2012 , Komentarze (8)

Jeste dobrze, mam kilka zlecen i duzo duzo pracy:) Do tego wyjezdzamw koncu na narty:))
Z dieta ostatnio kiepsko bo mnostwo pysznosci sie przewinelo. Jak juz postanowilam nie jestem na diecie, ale trzymam sie pewnych zasad, ktorych ostatnio niestety sie nie trzymalam:(( Ale trzeba sie pilnowac. Perspektywa nart tez jest dobra - duzo ruchu i malo dostepu do lodowki, ale problem w tym, ze w cenie wyjazdu nie ma wyzywienia, a tam w alpejskich kurortach wszystko strasznie drogie i musze zabrac jak najwiecej ze soba i to takiego zarelka co mi sie przez dobre w autokarze nie zepsuje. Jakies rady jak zrobic, zeby to wyszlo w miare zdrowo??

Dodaj komentarz

smutno...

25 stycznia 2012 , Komentarze (3)

Nie dostalam zlecenia, na ktore bardzo bardzo liczylam:( Caly dzien czekalam na wiadomosc i dopiero o polnocy przyszedl mail, ale niestety negative (i tak dobrze, ze sie odezwali w ogole i nie czekam nadal jak glupia).

Cos w dziedzinie pracy mi nie idzie i to od samego poczatku:((

Dodaj komentarz

:)

22 stycznia 2012 , Komentarze (3)

57.9 :)) czyli balast poswiateczny juz prawie zrzucony (przed swietami bylo juz 57.7!) pomimo wyjazdu i generalnie decyzji o nie katowaniu sie dieta. Jest OK, ale jeszcze sporo pracy przede mna!

Dodaj komentarz

jedzenie jak kochanek

12 stycznia 2012 , Komentarze (9)

"Z jedzeniem jest jak z niewdzięcznym kochankiem. 
Kusząco się prezentuje, potrafi zapewnić odrobinę przyjemności, 
ale po wszystkim i tak zniknie i zostawi Cię z brzuchem."


w koncu to ciacho


i to ciacho


Dodaj komentarz

moja dieta to brak diety

11 stycznia 2012 , Komentarze (7)

Po wysluchaniu fragmentu wczesniej wspomnianego audiobooka (w wiekszosci nie moglam skupic na nim uwagi, jednak ja totalnym wzrokowcem jestem, ale cos tam uchwycilam) i pewnych przemysleniach doszlam do wniosku, ze dieta nie ma sensu!!!

Potwierdzaja to fakty - jestem na diecie praktycznie non stop (z roznym skutkiem) od 4 lat i co?? i nic, jest tak samo wlasciwie!!!

2 razy udalo mi sie osiagnac dlugotrwaly sukces i nigdy nie bylo to dzieki jakiejs diecie. Po prostu wprowadzilam pewne zasady i nawet nie myslac o tym i nie wazac sie ani mierzac schudlam. Nie szybko ale zdrowo i trwale.

Teraz tez tak chce. 

A dlaczego dieta jest bez sensu - bo im bardziej sie motywuje do odchudzania, tym wiecej mysle o jedzeniu. Moje zycie wlasciwie skupia sie w okol niego, caly czas mysle o tym co i kiedy zjem, a co bym zjadla ale nie moge, bo jestem na diecie!

Dosc tego. Teraz jem normalnie, z tym ze moje normalnie i tak jest zdrowo i lekko w 90% (wpadki typu fastfood czy chipsy sa u mnie naprawde sporadyczne). Ale... (zawsze jest jakies ale) unikam slodyczy, a kolacje jem lekka i bialkowa!!!!

Do tego cwicze (cwicze intensywnie i regularnie od dawna wiec chyba moj organizm jest juz zbyt przyzwyczajony) i to zwiekszam ilosc!!

Dodaj komentarz

58.8 i WOSP

8 stycznia 2012 , Komentarze (9)

Tak, wiec po lekkim sniadanku co prawda, ale jest 58.8:))
Jest postep, bo po swietach bylo 59.9, ale przed swietami 57.7 - haha smieszne te cyferki!!

Wczoraj zaczelam sluchac tego audiobooka, ja to jednak wzrokowcem jestem, bo nie dosc, ze sluchalam piate przez dziesiate to w koncu zasnelam;) Ale cos tam jednak w glowce zostalo, a mianowicie, ze diety same w sobie sa bez sensu. Nie ma co sie meczyc, bo to tylko jeszcze bardziej nakreca apetyt na pysznosci. Trzeba wprowadzic pewne zasady i sie ich trzymac, niewazne czy weekend, poza domem itp itd!!! I z tym sie zgadzam. Nie sztuka od poniedzialku do piatku sie glodzic i cwiczyc a w sobote poplynac! Owszem, trzeba z zycia korzystac, ale wszystko madrze i z umiarem. Umialam tak schudnac jak mialam 12 lat, potem 16, to ku*wa teraz jak zblizam sie do 30 tym bardziej powinnam!!!!

Bylam dzisiaj na swiatelku do nieba. Kolezanka mnie wyciagnela. Nie przepadam za Owsiakiem i cala Orkiestra, ale zawsze wrzucam do puszki bo lubic, nie lubic, pieniazki na dobry cel ida:) No ale to swiatelko to porazka totalna i strasznie strasznie jestem zawiedziona.
Niew wiem dlaczego myslalam, ze swietalko do nieba to beda takie lampiony latajace i ze zostanie wypuszczonych duzo takich i bedzie pieknie. A tu nie, kilka takich lampionow rzeczywiscie gdzies tam fruwalo, bo byli handlarze, ktorzy takowe sprzedawali i kilka osob widac kupilo i wypuscilo. Natomiast cala ta akcja ze swiatelkiem polegala na tym, ze byly fajerwerki i to takie mocno mocno srednie - 5 min, nisko wypuszczone przez co zadymilo sie wszystko (zniknal w tym dymie palac kultury, to akurat bylo fajne) i malo kolorowe. 
Spodziewalam sie czegos mega fajnego, a jechalam w korku, zeby zobaczyc kiepskie fajerwerki buuuu:(

A tu taka madrosc na dzisiaj:)


Dla tych, co nie znaja hiszpanskiego:
Ludzie mysla, ze marzeniem kazdej kobiety jest znalezc idealnego faceta. Ale nie... Tym marzeniem jest jesc i nie tyc!

Dodaj komentarz

Dieta - mój lajfstajl

7 stycznia 2012 , Komentarze (7)

Wczoraj zle, dzisiaj srednio, ale lepiej, jutro ostatni dzien weekendu, nie wiem jak bedzie. ehh tak sie nie da. jak sie jest w domu to spoko, ale wyjscia, weekendy itp. nie zamierzam z nich rezygnowac, wiec trzeba sie nauczyc na nich nie tyc!!

Polecam tego audiobooka - klik 

Dodaj komentarz

59.9 !!!

6 stycznia 2012 , Komentarze (6)

Tyle wyniosła moja waga po Świętach (a przed było 57.7 aaaaaj). Ale przynajmniej nie przekroczyłam magicznej 60tki, której mam nadzieję już nigdy nie zobaczyc!!

Dzisiaj zważyłam się ale w ubraniu i po śniadaniu i było właśnie 59.9. Zatem jest jakiś postęp:))) 

Ogarnac noworocznie się jeszcze nie zdążyłam, alle mam nadzieję dokona tego jutro bo zaraz lece do koleżanki na winko i ploty!!! :))


Dodaj komentarz

nowy rok a postanowien nadal brak;)

4 stycznia 2012 , Komentarze (12)

Dzisiejszy dzien hmmm w miare taki sobie ogolnie.

1. wstalam po 11 buuuuuu  :((( - bardzo zle, ok, poszlam spac pozno ale z wlasnej glupoty

2. bieganko 35 min zaliczone plus 20 min marszu - w sumie 540 kcal spalonych w godzinke - :)))

3. poza bieganiem i korkami nic nie zrobilam - :(((

4. Menu - czesciowo OK, czesciowo gorzej:

- tosty z grahamki z oliwa i pomidorem, losos, kefir - :)
- curry z kurczaka i marchewki z grahamka (juz 3 dzien to jem i jeszcze na jutro zostalo ufff) - :)
- malutka kanapeczka z pasztetem i ogorek kwaszony - :)
- rogal marcinski - :( dostalam 3 i niestety nie moge im sie oprzec, jeszcze jest 1 zamrozony. ale przynajmniej spalilam go biegajac

ogolnie menu :)

czyli dzien ani :( ani :)

ale musze sie zabrac za robote w koncu!!!! tyle rzeczy czeka, a ja je odkladam w nieskonczonosc. 
porzadek na kompie i w pokoju oraz szafie, porozsylac CV, porzadki w zdjeciach ...


nie ma jak to hipnotyzowac cyckami:))

Dodaj komentarz