Tak, wiec po lekkim sniadanku co prawda, ale jest 58.8:))
Jest postep, bo po swietach bylo 59.9, ale przed swietami 57.7 - haha smieszne te cyferki!!
Wczoraj zaczelam sluchac tego audiobooka, ja to jednak wzrokowcem jestem, bo nie dosc, ze sluchalam piate przez dziesiate to w koncu zasnelam;) Ale cos tam jednak w glowce zostalo, a mianowicie, ze diety same w sobie sa bez sensu. Nie ma co sie meczyc, bo to tylko jeszcze bardziej nakreca apetyt na pysznosci. Trzeba wprowadzic pewne zasady i sie ich trzymac, niewazne czy weekend, poza domem itp itd!!! I z tym sie zgadzam. Nie sztuka od poniedzialku do piatku sie glodzic i cwiczyc a w sobote poplynac! Owszem, trzeba z zycia korzystac, ale wszystko madrze i z umiarem. Umialam tak schudnac jak mialam 12 lat, potem 16, to ku*wa teraz jak zblizam sie do 30 tym bardziej powinnam!!!!
Bylam dzisiaj na swiatelku do nieba. Kolezanka mnie wyciagnela. Nie przepadam za Owsiakiem i cala Orkiestra, ale zawsze wrzucam do puszki bo lubic, nie lubic, pieniazki na dobry cel ida:) No ale to swiatelko to porazka totalna i strasznie strasznie jestem zawiedziona.
Niew wiem dlaczego myslalam, ze swietalko do nieba to beda takie lampiony latajace i ze zostanie wypuszczonych duzo takich i bedzie pieknie. A tu nie, kilka takich lampionow rzeczywiscie gdzies tam fruwalo, bo byli handlarze, ktorzy takowe sprzedawali i kilka osob widac kupilo i wypuscilo. Natomiast cala ta akcja ze swiatelkiem polegala na tym, ze byly fajerwerki i to takie mocno mocno srednie - 5 min, nisko wypuszczone przez co zadymilo sie wszystko (zniknal w tym dymie palac kultury, to akurat bylo fajne) i malo kolorowe.
Spodziewalam sie czegos mega fajnego, a jechalam w korku, zeby zobaczyc kiepskie fajerwerki buuuu:(
A tu taka madrosc na dzisiaj:)
Dla tych, co nie znaja hiszpanskiego:
Ludzie mysla, ze marzeniem kazdej kobiety jest znalezc idealnego faceta. Ale nie... Tym marzeniem jest jesc i nie tyc!