Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Do odchudzania skłoniła mnie... waga ;) Gdy weszłam na nia i zobaczyłam wyrok 77kg powiedziałam DOŚĆ! A że niedługo wakacje to mnie tylko bardziej zmotywowało :) Tooo... co wyżej napisałam mniej więcej rok temu... Po w/w wyroku zrzuciłam 15 kg. w około 3 miesiące :) Potem przerwa.... stanęłam na 62kg. Wtedy stanęłam na 62kg dzisiaj zaczynam OD 62 kg :) Chcę być szczupła i nosić rozmiar 36/38 a nie 40.

Niebieskooka5620

kobieta, 24 lat, nie mogę powiedzieć

165 cm, 60.00 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: Chcę nosić rozmiar 36/38!!! :) Świetnie prezentować się w 2-częściowym stoju kąpielowym. Być szczupłą :)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Już lepiej :)

13 maja 2009 , Komentarze (2)

Nooo :) Dziś nie miałam zajęć na uczelni i od razu więcej chęci do życia :D Juz mam za sobą:
Rowerek: 50 min = 15km = 546kcal :)
8 min. brzusio, nogi, pupa i stretch = około 40min :)
Taniec jakieś 15 min ;) hehe jakieś 100kcal ;)

Kalorii dotychczas pochłonietych 606 :) (spokojnie przede mna jeszcze kolacyjka :))

Woda: dotychczas 2 litry :)

Jestem z siebie zadowolona :)

Plany? Kolacja, jesze przynajmnie 30 min na rowerku :) a może więcej :) Czuję że żyję dziś!

Aaaaa... wieczorem wypiłam sobie siemię lnianę no i rano... zalatwiłam się w końcu bez problemu! Lekka niczym piórko ;) hehehe Także POLECAM =)

 

Od razu lepiej sie czuje i wyglądam hehehe :)




P.S. Pogodziłam się ze swoim facetem ;)

Dodaj komentarz

Faceci... :(

12 maja 2009 , Komentarze (6)

Właśnie pokłóciłam się ze swoim facetem...
Mam dzisiaj ogólnie troche kiepski humor... Dużo zajęć na uczlni przez co nie miałam nawet kiedy dobrze zjesc. Moja dieta to dzisiaj tylko 580 kcal (zaraz zjem pomarańcze to bedzie 710) czyli bardzo mało. Jestem zmęczona i brak mi energii. Pół godziny na rowerku dało mi taki wycisk jak wczoraj godzina.

Ostatnio nawiedzają mnie mysli o słodyczach. Wspominam smak czekolady...mmm... przez co boje się że nie uda mi się osiągnąć celu, że nie dam rady.

Oczekiwałam pocieszenia od mojego faceta, kilku ciepłych słów w stylu "kochanie uda Ci się", przytulenia, czułości, uspokojenia. A dostałam doła...

Najpierw sie nie odzywał wcale a potem powiedział "a co ty myślałaś, że to takie proste?!" taaa.... tylko że ja wiem że to nie jest proste :/ jakby było to bym miala figure modelki! Gdy powiedziałam ze chciałabym zeby mnie przytulił to powiedział "no nie wiem" i nie przytulił bo niby nie zasłużyłam... Myślałam że mnie szlag jasny trafi i krew zaleje...

Na koniec powiedział że jak mi sie cos nie podoba to mam sobie znaleść kogoś innego :/  Po raz kolejny przekonałam się że nie moge na Niego liczyć jak mi źle.

Czasami potrzebuje wsparcia, takiego poczucia że Ktoś we mnie wierzy. Wiem dziewczyny że na Was zawsze moge liczyć i Wy we mnie wierzycie :) i dziękuje Wam za to kochane :*
Ale... może niektóre z Was wiedzą jak to jest jak facet którego się kocha nie staję się waszą opoką w trudnych chwilach... Zamiast wsparcia to szpila w plecy... :(

Źle mi... Pewnie pół nocy przchlipie a przynajmniej cały wieczór...
Dodaj komentarz

Dałam rade ;)

11 maja 2009 , Komentarze (2)

Udało się :D nie zasnęłam na rowerku, mało tego nawet sie pobudziłam :)

60min - 18km - 655kcal  yeah! nagroda: duża pomarańcza 132kcal ;)

Przed snem jeszcze 8minut legs i ABS, wiem że dam rade :) I oczywiście do łózka w pasie neoprenowym :)

Dzięki Wam dziewczyny za wsparcie :) Bardzo mi to pomaga, nawet nie wiecie jak Wasze komentarze działaja na mnie motywująco :)

Dodaj komentarz

zły dzień

11 maja 2009 , Komentarze (2)

Wkurzona chodz dzisiaj.... nie dość ze miałam zajęcia na uczelni do 18:15 (z przerwą obiadową 1,5h) po których jestem juz padnieta to jeszcze zdenerwowała mnie moja druga połowa wrrr...:/  jestem śpiąca bo wczoraj za późno poszłam spac i w dodatku mama zrobiła pysznutki obiadek po którym jak policzyłam kalorie to się złapałam za głowę :(  (prawie 500 :O) i załowałam ze dałam sie namówić... tak więc dzisiaj na kolacje pomidorek i woda mineralna.


Przede mną stoi rowerek i właśnie się modle żeby godzina sie sama wyjeździła. Dam radę... Dam radę... DAM RADĘ!

Wczoraj na forum jedna z Vitalijek zachwalała pas neoprenowy. Jak to przeczytałam to uświadomiłam sobie ze mam taki który juz jakies 3-4 lata leży w szafie nieużywany.
Za jej radą nasmarowałam się kremikiem wyszczuplającym (używam Perfecty Serum ale nie polecam bo brzydko pachnie lepszy juz Eveline 3D) owinęłam pasem i godzinkę na rowerku pojezdziłam :D Spociłam sie mega ale to dobrze :)
Wieczorem przed snem nasmarowałam się jeszcze raz, owinełam pasem i nyny :) Dziewczyna za przykładem której tak zaczynam robić zrzuciła 7cm w 3 tyg. w bioderkach.
W planach mam kupienie spodenke neoprenowych :) Do ćwiczeń, sprzątania i robienia ogólnie wszystkiego. Zobaczymy jak sie to sprawdzi :)

Idę na ten nieszczęsny rowerek... mam nadzieje ze na nim nie zasę.


Dodaj komentarz

8minutówki

10 maja 2009 , Komentarze (5)

Od wczoraj zaczęłam ćwiczyc tzw. 8minutówki na brzuch, nogi, pupę i rozciągające. Powiem Wam że przyjemnie się to ćwiczy :) Człowiek nawet nie czuje jak te 8 min. leci a jednak czas upływa i chciało by sie wiecej :) Tak więc polecam :) Próbowałam robić A6W ale przznam się że nie dałam rady ;) Może jak juz wyrobie troche mięśnie brzucha to sie do nich przekonam :)

Oprócz spalania kalori i wyrabiania mięśni ćwiczenia dodają energii :) Już nie jestem wiecznie śpiąca i zmeczona :) Powiem ze nawet jak mam gorszy dzień ale troche poćwiczę czy pojezdze na rowerku to jakoś uśmiech sam wraca na buzię. Zazsługa endorfiny :D Tak więc zamiast batona 8minutówka :D

http://www.youtube.com/watch?v=uLIfN-31Bgs&feature=related  Link do 8minutówki na nogi a tam juz znajdziecie reszte :)
Dodaj komentarz

Witam Vitalijki

10 maja 2009 , Komentarze (6)

Postanowiłam po raz kolejny wziąść się za odchudzanie... Tak więc dieta MŻ ;)
Rano spacerek z psem 20min potem obowiązkowo śniadanie.

Drugie śniadanie jesm jeśli jestem głodna :) jest to zazwyczaj, jabłko, kiwi, pomarańcza, pomidor... Coś zrowego a smacznego bynajmniej :) Czasami pozwalam sobie na jakiś jogurt :D

Obiad... W sumie to co zwykle tylko o połowe mniej ;) Rodzinka idzie mi troche na ręke i mama częściej gotuje zupy teraz w stylu kalafiorowej, szparagowej, fasolowej są raczej mało kaloryczne a bardzo je lubię.

Kolacja najpóżniej o 19 (chodze spac zazwyczaj 23:00-00:00 wiec moze być) zazwyczja sałatka z pomidora, sałaty, ogórka... do tego jakiś szypior, przyprawy. Czasami zamiast tego zjem puszeczke tuńczyka w sosie własnym ale bez tej wody :) Pyszne, dużo białka, mało tłuszczu super :)

Ogólnie... Zero słodyczy i gazowanych napojów, w zamian woda mineralna i herbatka spalająca (i bardzo smaczna) Vitax - moze nie działa rewelacyjnie ale jest smaczna i mozna ją posłodzic tylko pół łyżeczki i wystarczy :)
Spacerki z pieskiem, rowerek stacjonarny 30-60min dziennie w zależności od możliwości czasowych.
Jak mam energie i czas to jeszcze 8minutówki na nogi, pupe i brzuszek :)

A i jeszcze suplement Slim Lady, takie kolorowe tableteczki :)

dziś jest 13 dzień mojego odchudzania i z 77 spadłam na 74 czyli  3kg :D Jak by nie patrzeć cos się rusza i w dobrym tępie :)



Dodaj komentarz