Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Do odchudzania skłoniła mnie... waga ;) Gdy weszłam na nia i zobaczyłam wyrok 77kg powiedziałam DOŚĆ! A że niedługo wakacje to mnie tylko bardziej zmotywowało :) Tooo... co wyżej napisałam mniej więcej rok temu... Po w/w wyroku zrzuciłam 15 kg. w około 3 miesiące :) Potem przerwa.... stanęłam na 62kg. Wtedy stanęłam na 62kg dzisiaj zaczynam OD 62 kg :) Chcę być szczupła i nosić rozmiar 36/38 a nie 40.

Niebieskooka5620

kobieta, 24 lat, nie mogę powiedzieć

165 cm, 60.00 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: Chcę nosić rozmiar 36/38!!! :) Świetnie prezentować się w 2-częściowym stoju kąpielowym. Być szczupłą :)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

rocznicowo :) i przepraszaniowo....

22 lipca 2010 , Komentarze (16)

Cześć dziewczyny :)
Dawno nie pisałam... oj dawno.  Nie dobra Ja nie dobra...

Nie będę się tłumaczyć bo lenistwa nie da się wytłumaczyć :P

Najważniejszym wydarzeniem jakie mnie spotkało od czasu mojego ostatniego wpisu była nasza 1. rocznica z Lubym :) W niedziele - 18 lipca. Choć umawialiśmy się, że nie będziemy sobie kupować prezentów, Luby sprawił mi śliczne kolczyki i wisiorek :) Piękne są:



Zobaczcie jak się ślicznie mienią w zależności od tego jak pada światło :)
Zakochałam się w nich :D

Ja natomiast z powodu braku funduszy na prezent zorganizowałam dla Nas uroczystą kolację :) Do jedzenia zrobiłam pierś z kurczaka duszoną pod przykryciem i przyprawioną przyprawą do kebaba z sosem czosnkowy na jogurcie naturalnym. Do tego sałatka z lodowej, pomidora, ogórka i cebuli. Pokój przystroiłam dokładnie 58 świeczkami. Było strasznie gorąco od tych świeczek! Ale było przepięknie...
A to kawałek mojego uświeczkowanego pokoju:


Luby był przeszczęśliwy! Łzy miał w oczach - wrażliwy ten mój kochany chłop.
Tak więc zadanie wykonane :)

Co do diety to po prostu jem w miarę zdrowo :) I tyle :) Ale bez liczenia kcal czy odmawiania sobie lodów :D
Od wczoraj zaczęłam też jeździć na rowerku. Co prawda upały nie sprzyjają, ale stwierdziłam że chociaż minimum 30min dla dobra sylwetki dam radę :)

Kupiłam też nowy strój kąpielowy :) Czarny :) Zdjęcia jutro lub kiedy indziej...
I butki też zakupiłam całkiem sympatyczne :) Luby dał kasę na buciki więc zaraz na drugi dzień (bo w ten sam to już sklepy były pozamykane :P) pobiegłam i kupiłam. Może nie są szczytem moich marzeń ale całkiem ładne :) Tak więc zadowolona.

Dobra pedałuję jeszcze troszkę bo zaraz Luby przyjdzie :) :*

Pozdrawiam i całuję!
Dodaj komentarz

ogólne narzekanie :)

14 lipca 2010 , Komentarze (11)

Umieram! Ból brzucha mnie męczy. Już jest co prawda lepiej bo wzięłam tabletkę, ale i tak czuje się spuchnięta, ociężała, rozdrażniona... a winowajca? Oczywiście - @

Ostatnimi czasy cierpię na wieczny brak funduszy. Zauważyłam że wszystko jest droższe! Kiedyś z moich skromnych bo skromnych dochodów stać mnie było żeby kupić sobie jakiś ciuszek fajny, buty, kosmetyki i jeszcze na to żeby mieć ot tak po prostu na weekendowe wyjścia, na pierdoły jakieś tam. A w ubiegłym miesiącu i w tym jest jakaś masakra po prostu! Nic nie kupiłam konkretnego, a pieniądze po prostu się rozpłynęły! Wkurza mnie to niemiłosiernie bo w niedziele mamy z Lubym rocznice i nie mam kasy żeby mu cokolwiek kupić. On to rozumie oczywiście i niczego kompletnie ode mnie nie wymaga, ale wiem też że on coś dla mnie ma. nie wiem co ale coś. Będzie mi głupio i troszkę przykro że nie mogę się odwdzięczyć. Zrobię coś dobrego do jedzenia - jakąś sałatkę chyba bo Luby mój też pragnie zadbać troszkę o linię i chyba sernik na zimno. No i tyle.

A szefowa jak nie dzwoniła tak nie dzwoni... Wiem że powiedziała że zadzwoni za około
2 tyg. ale ja się już nie mogę doczekać.

Nudzę się w domu. Wcześniej pisałam pracę, potem uczyłam się, zawsze było coś do roboty. A teraz... Luby w pracy a ja nie wiem co ze sobą zrobić jeszcze tak gorąco, że nie ma czym oddychać. A ćwiczyć mi się nie chce. Wczoraj posprzątałam klatkę schodową porządnie, umyłam tam okno, potem poukładałam w swoich szafach więc jakoś czas zleciał. A dzisiaj? Brzuch mnie boli... Luby w trasie, rodzice wybyli do siostry na proszony obiadek (ja nie zostałam zaproszona, nie wiedzieć czemu). W TV nic... W oczy rzuciła mi się książka o Origami no i złożyłam sobie już jaskółkę, motyla, lilię i takiego ptaszka jak kiedyś robiła moja babcia. Zaraz coś zjem i potem chyba pojadę na spacer z psem do lasu. Dobra... idę.

Pozdrawiam i ślę całusy :*:*:*
Dodaj komentarz

Letnio, upalnie, gorąco.

11 lipca 2010 , Komentarze (5)

Hej dziewczyny! Nie nie zapomniałam o Was, no gdzież bym śmiała :) Tylko ostatnio nie mam czasu za bardzo na pisanie i też nie ma o czym pisać.

Jeżeli o wagę chodzi to wciąż stoi na 60kg i jest dobrze :) Nie ćwiczę, jem normalnie, ale bez obżerania się szczególnie na noc. Nie ćwiczę bo za gorąco... Dziś termometr po południu wskazywał 35 st.C., a teraz (godz. 18:42) w cieniu pokazuje 33,5 st.C.
Zdechnąć idzie!

Ogólnie to staram się korzystać z wakacji i pogody zanim zadzwoni szefowa i zechce zaprząc mnie do roboty.

Pozdrawiam Was Vitalijki i wklejam 2 fotki żeby się pochwalić troszkę zdobytą częściowo nad jeziorem Liny, a częściowo w Niesulicach nad jeziorem Niesłysz opalenizną hehe ;)

Tu na ławeczce - krówce (czy tam byczku)

A tu z wyrwanym nad jeziorem przystojniakiem  mrrrr....

Dodaj komentarz

Mam tą pracę! Prawie ;)

5 lipca 2010 , Komentarze (10)


Na 99% mam tą robotę! :D Tak mi powiedziała szefowa po rozmowie kwalifikacyjnej :)

Za około 2 tyg. obiecała zadzwonić do mnie i powiedzieć kiedy mogę zacząć bo na razie jeszcze dziewczyna pracuje na wypowiedzeniu. Powiedziała też, że nie ma innej osoby na to miejsce i po rozmowie ze mną nie planuje nikogo szukać tak więc na 99% mam się czuć zatrudniona :)

Yeah... :D

Teraz mogę powiedzieć, że mam pracować w sklepie internetowym z bielizną e-lady.pl 
Mam zajmować się zwrotami i reklamacjami, a jak sobie poradzę to z czasem także obsługą klienta. Zaproponowała mi wynagrodzenie oczywiście najniższe - 1.317zł brutto, a po 3-mies. okresie próbnym także dodatki prowizyjne jakieś tam. Koleżanka która tam pracuje i która mnie poleciła mówiła, że dziewczyny zarabiają tam razem z tymi dodatkami od 1.400 do 1.700 zł (zależy jaki utarg w danym miesiącu). Także myślę, że całkiem całkiem :) No zobaczymy jak będzie wyglądała praca.

~~~~~***~~~~~~***~~~~~~***~~~~~~***~~~~~~***~~~~~~***~~~~~~***~~~~~

Po całej rozmowie pojechaliśmy z Lubym nad jeziorko bo duchota straszna! Chcieliśmy się poopalać ale jak na złość co chwilę zachodziło słońce. A teraz jest 31st. C, pochmurne niebo i pachnie zbliżającym się deszczem...

Lecę robić opłaty i pozdrawiam Was!


Dodaj komentarz

jak minął weekend?

4 lipca 2010 , Komentarze (7)

Hej dziewczyny! :)

Przyznaję się bez bicia że ostatnio Was troszkę zaniedbuję... I bardzo przepraszam jeśli ktoś to odczuwa. Ale tak szczerze mówiąc to nie bardzo jest o czym pisać...

Waga stoi
- 60kg, racjonalna dieta raz jest raz jej nie ma ;) ćwiczeń brak.

W piątek pół dnia myłam okna w domu i umyłam wszystkie czyli 7. Się kurcze zmęczyłam bo ten gorąc na dworze daje popalić. Wieczorem byłam z koleżanką na pijaństwie :P hehehe Luby mój jechał w trasę w piątek, a ja nie zamierzałam spędzać wieczoru w dusznym domu. Wiec z koleżanką poszłyśmy do baru na piwko z sokiem i sałatkę. Sałatka PYSZNA! Piwko b.dobre i nie skończyło się na jednym a na 4 ;D A co... Do domu dotarłam o 2:30, zameldowałam Lubem, iż żyję i padłam spać :)

Wczoraj natomiast pomyłam podłogi w domu, poodkurzałam dywany, powycierałam kurze, wyszorowałam łazienkę i inne takie tam co też dało mi troszkę w kość przez tą temperaturę. Nie ma normalnie czym oddychać. Wieczorem odpoczywałam, a później z Lubym moim, sąsiadami i tatą mym zrobiliśmy grilla. Zjadłam 2 skrzydełka z kurczaka i wypiłam butelkę 0,7 wina białego półsłodkiego (sąsiadka drugą butelkę :P) i jedno piwo. Bez umiaru no :P hehehe Do łóżka położyłam się o 3:40.

Dzisiaj spełniłam swój obywatelski obowiązek i zagłosowałam oddając ważny głos. Co do tego na kogo głosowałam to myślę że to mało kogo interesuje... A nawet jeśli to nie zamierzam się z nikim kłócić. Bo tak na prawdę to żaden z kandydatów mi nie odpowiada.

No i na dopełnienie niedietowego weekendu co? No co... Kebab :D Na talerzu MNIAM!!! Dobrze, że przynajmniej bez frytek i bułki ;) hehe

Jutro mam rozmowę kwalifikacyjną o pracę! Ciekawe co z tego wyjdzie...

Idę się kąpać, potem coś oglądnę i nyny :)


~~***: Pozdrawiam i całuję!!! :***~~   

Dodaj komentarz

Obroniłam się!!! Łaaaa! Na 5!!!! :D :):):):)

1 lipca 2010 , Komentarze (18)

Kochane udało mi się! Obroniłam się na 5 :) Łiiii!!!!

Tak więc mam już w końcu to za sobą i... zaczynam wakacje!
Co za ULGA! Trafiłam na świetne pytania. Takie które umiałam bez problemu. SUPER!

Natomiast w poniedziałek mam rozmowę o pracę w sklepie internetowym z bielizną. No No... może dostanę to pracę :D Tzn. myślę, że dostanę bez większego problemu.

Jak już wyszłam z gabinetu grozy, zjadłam pyszny, prze - py - szny! Kawałek sernika z brzoskwiniami... Mmm... babcia koleżanki upiekła dla Nas na poczęstunek. Nie jadłam lepszego w życiu! A co! :) Zasłużyłam! Mniam

Teraz muszę troszkę odpocząć bo czuję się wykończona. Siedziałam na uczelni od 11 do 15. Byłam 23 (z 26) w kolejności, a zaczęli przepytywać dopiero o 11:40 :/ Tyle godzin stresu męczy...

Dzięki Wam kochane za słowa wsparcia i trzymane kciuki :) Pomogły! Buziaczki!!!
Dodaj komentarz

już za parę chwil... za chwil parę...

1 lipca 2010 , Komentarze (19)

Za kilka godzin mam obronę... Startujemy o 11 ale nie wiem o której ja wejdę. Strasznie się boję. Wiem, że obronie, ale zależy mi na dobrej ocenie bo chcę iść dalej na magisterkę. W brzuchu mnie skręca i ryczeć mi się chce... Pluję sobie w brodę że nie zaczęłam wcześniej się uczyć. Byłabym bardziej obryta i spokojniejsza. Czuję że zabrakło mi jednego dnia.
Błagam dziewczyny 3majcie za mnie kciuki... tak mi źleee... nienawidzę tego uczucia. Nienawidzę stresu! Boje się że ten stres mnie zje i zawale.

Dam znać...
:*:*:*
Dodaj komentarz

nauka, dużo nauki // serum wyszczuplające Eveline
- po 2 tyg. stosowania.

29 czerwca 2010 , Komentarze (10)

Wpadam na chwilę tylko żeby powiedzieć, że nie ma mnie bo się uczę :(
W czwartek mam obronę więc zakopuję się w książkach i notatkach i ryję.

Dietę trzymam :) Nie liczę kcal ale jem zdrowo i wystrzegam się wpadek.
Niestety nie ćwiczę bo nie mam czasu i pogoda nie sprzyja - 30 st. C to stanowczo za gorąco.
Waga krąży od 60 do 60,5.

Chciałam jeszcze powiedziec jak już tu wpadłam. Że od chyba 2 tygodni smaruję się Serum wyszczuplającym Eveline slim extreme 3D ten zielony - chłodzący. Zgodnie z zaleceniami 2 x dziennie (czasami zdarzyło mi się opuścić poranne smarowanie). Zużyłam całe jedno opakowanie i musze przyznać że widzę efekty. Co prawda nie jak obiecują na opakowaniu w spadku cm ale moja skóra znacznie się poprawiła pod względem jędrności, a i cellulit stał się mniej widoczny. Także z czystym sumieniem polecam! Zakupiłam już drugie opakowanie za 15,99 w Rossmanie i będę kontynuować kurację.


Dziękuję Wam kochane za komentarze. Bardzo się cieszę jeśli mój pamiętnik może kogoś zmotywować, komuś w jakikolwiek sposób pomóc czy nawet jeśli kogoś zwyczajnie zainteresuje :) I w tym miejscu mocno ściskam paulinar1989 i szczerze podziwiam za wytrwanie i przeczytanie całego mojego pamiętnika ;) hehe

                                                 
                 BUŹKA!!!                



Dodaj komentarz

Dzień taty // Ładna pupa :P:P:P

23 czerwca 2010 , Komentarze (12)

Dziś dzień ojca :) Tak więc składam wszystkim tatusiom najserdeczniejsze życzenia! :)


Mojemu kochanemu tacie chciałam kupić coś z czego się ucieszy... Nie kolejną wodę po goleniu, nie skarpetki czy krawat... Ale co tutaj kupić 67 letniemu mężczyźnie - pracownikowi biurowemu, który nie ma żadnego hobby??? Po powrocie z pracy (wciąż pracuje mimo przejścia na emeryturę) je obiadek pije kawkę, a potem zasada przed telewizor z piwkiem w ręku i ogląda na przemian z przysypianiem. Czasami pójdzie na spacer z Ramzikiem jak ma ochotę.

Myślałam, myślałam i wymyśliłam! Może niezbyt oryginalnie, ale ważne że mu się podobało i na prawdę szczerze się ucieszył :) hehe

Takie coś zrobiłam:


Przeważnie pije piwo takie jakie sprzedają w marketach typu Biedronka czy Netto żeby nie nadwyrężać domowego budżetu wydatkami na piwo na które i tak mama krzywo patrzy i czasami psioczy. Lubi Lecha ale z oszczędności nie kupuje. Więc kupiłam mu dużego, średniego i małego :) Do tego bombonierkę na osłodę życia i jego ulubione miętówki, od których jest już chyba uzależniony odkąd 15 lat temu rzucił palenie :) Mina jaką miał jak zobaczył prezent - BEZCENNE! Mój kochany staruszek :*
Siostra moja kupiła mu wodę po goleniu Adidasa i dała piękną, ale na prawdę piękną i dorodną różę wyhodowaną we własnym ogrodzie.

Z dietą jest całkiem OK :) Co prawda nie liczę kcal... ale na oko wiem że jem w okolicach 1200 - 1500 kcal. Ćwiczę prawie codziennie godzinkę na rowerku. Chociaż czasami sobie odpuszczam nie powiem :) Ale to rzadko.

Mój Luby wczoraj powiedział mi że mam ładną pupę, bez cellulitu! Buhaha ale się uśmiałam! Błogosławiona męska niewiedza!!! :P jak zobaczył, że się śmieje to chciał mi udowodnić i sprawdzić czy nie mam cellulitu (wiecie jak się sprawdza). Ale schowałam pupę w spodnie i powiedziałam, że lepiej niech nie sprawdza bo czar pryśnie ;P
Ostatnio jest mój Luby bardzo kochany... Szczęściara ze mnie :)



         Pozdrawiam  i ślę buziaki!!!!     
Dodaj komentarz

jednak udany weekend :)

21 czerwca 2010 , Komentarze (6)

W sobotę jednak pojechaliśmy do Wojnowa :) Był grill i było fajnie :) Może nie było zbyt ciepło, ale od czego są ciepłe polary :) Komary nas pocięły strasznie, ale od czego jest  fenistil gel - daję rade :)

Tylko Lubego było mi strasznie szkoda. Chłopak ma alergię na pyłki traw, żyto i jakieś tam jeszcze. Leki ma ale one są do du... Raz pomogą i czuje się normalnie a czasami tak jakby w ogóle ich nie brał. Cały wieczór kichał, prychał, smarkał, zalewał się łzami. W nocy było to samo przez co prawie wcale nie spałam. Biedak dopiero 7 lipca ma wizytę u alergologa - pieprzone kolejki w NFZ :/

W niedzielne południe wróciliśmy do Sulechowa. Trochę odpoczynku, kąpiel, obiad i ruszyliśmy na żużel do Zielonej Góry. Po drodze każdy z nas wypełnił obywatelski obowiązek i zagłosował. Mój Luby z kolegą w Sulechowie, koleżanka w Zawadzie bo tam jest zameldowana, a ja w Zielonej bo teoretycznie tam mieszkam (a praktycznie w Sulechowie). Potem polecieliśmy na żużel. Znajomi i Luby jak na skrzydłach ja raczej nastawiona sceptycznie... Nie byłam nigdy wcześniej. Po dostaniu się na stadion i oddaniu zakrętek z napojów (czeicie? nie można było wejść z zakrętką od Coli, a z parasolem zakończonym szpikulcem - Tak!) odsiedzieliśmy 1,5 godziny na ławeczce zanim się zaczęło. Podczas meczu koleżanka namiętnie tłumaczyła mi o co chodzi, za co punkty i najważniejsze... Którzy nasi :P Kibice Falubazu się spisali i oprawa meczu była świetna! Flagi, pieśni i w ogóle. Ja nawet ubrałam żółto - zieloną bluzeczkę! A co tam że nie wiedziałam jeszcze o co chodzi w żużlu :D Wyglądałam jakbym jeździła od lat na mecze hehe :P Tylko Falubaz nas zawiódł :( przerżneli z Unią Leszno 39 - 51. Takie baty dostali że żal patrzeć.
Ale ogólnie podobał mi się mecz żużlowy i już się noe mogę doczekać kiedy pojedziemy znowu, a najprawdopodobniej będzie to 11 lipca na Falubaz Zielona Góra - Unibax Toruń.


Zaraz kończę śmigać na rowerku i przyrzekam że jak tylko się wykąpie to zasiądę do nauki! Wszak za 10 dni OBRONA! :)
Dodaj komentarz