Dziś
dzień ojca :) Tak więc składam wszystkim tatusiom najserdeczniejsze życzenia! :)
Mojemu kochanemu tacie chciałam kupić coś z czego się ucieszy... Nie kolejną wodę po goleniu, nie skarpetki czy krawat... Ale co tutaj kupić 67 letniemu mężczyźnie - pracownikowi biurowemu, który nie ma żadnego hobby??? Po powrocie z pracy (wciąż pracuje mimo przejścia na emeryturę) je obiadek pije kawkę, a potem zasada przed telewizor z piwkiem w ręku i ogląda na przemian z przysypianiem. Czasami pójdzie na spacer z Ramzikiem jak ma ochotę.
Myślałam, myślałam i wymyśliłam! Może niezbyt oryginalnie, ale ważne że mu się podobało i na prawdę szczerze się ucieszył :) hehe
Takie coś zrobiłam:
Przeważnie pije piwo takie jakie sprzedają w marketach typu Biedronka czy Netto żeby nie nadwyrężać domowego budżetu wydatkami na piwo na które i tak mama krzywo patrzy i czasami psioczy. Lubi Lecha ale z oszczędności nie kupuje. Więc kupiłam mu dużego, średniego i małego :) Do tego bombonierkę na osłodę życia i jego ulubione miętówki, od których jest już chyba uzależniony odkąd 15 lat temu rzucił palenie :)
Mina jaką miał jak zobaczył prezent - BEZCENNE! Mój kochany staruszek :*
Siostra moja kupiła mu wodę po goleniu Adidasa i dała piękną, ale na prawdę piękną i dorodną różę wyhodowaną we własnym ogrodzie.
Z dietą jest całkiem OK :) Co prawda nie liczę kcal... ale na oko wiem że jem w okolicach 1200 - 1500 kcal. Ćwiczę prawie codziennie godzinkę na rowerku. Chociaż czasami sobie odpuszczam nie powiem :) Ale to rzadko.
Mój Luby wczoraj powiedział mi że mam
ładną pupę,
bez cellulitu! Buhaha ale się uśmiałam!
Błogosławiona męska niewiedza!!! :P jak zobaczył, że się śmieje to chciał mi udowodnić i sprawdzić czy nie mam cellulitu (wiecie jak się sprawdza). Ale schowałam pupę w spodnie i powiedziałam, że lepiej niech nie sprawdza bo czar pryśnie ;P
Ostatnio jest mój Luby bardzo kochany... Szczęściara ze mnie :)

Pozdrawiam i ślę buziaki!!!!