Kochani! Piotr bardzo szybko wraca do zdrowia.Ma ogromny apetyt.
Przybrał już 3 kilogramy.
Zgodnie z zaleceniami je dużo białka a uwielbia twarogi, jogurty i owoce.
Je często a mało.
Dużo pije wody.
Jest uśmiechnięty i tak cudownie jest się do niego przytulić bo choć szczupły jest ciepły.
Tak jak przed chorobą mógł dorabiać za kaloryfer.
Bo gdy chorował był blady, twardy i bardzo zimny, aż trudno mi w to uwierzyć ale tak było.
Bardzo go kocham.
Wiem, że wyzdrowieje i że jeszcze będziemy mieli dzieci.
I że się razem zestarzejemy.
Jeszcze dużo czasu przed nami.
A w przyszłą środę 30 marca zaczyna pierwszą chemię i 5 dni w szpitalu.
Znowu zostanę sama w domku ale czas szybko zleci i będziemy razem.
Muszę też pomyśleć o sobie.
Smutki zajadam więc znowu mi przybyło.
Waga jest gdzieś koło 109 kg.
No i koniecznie muszę wybrać się na kontrolę do ginekologa.
Zarejestrować do dentysty i okulisty.
W samochodzie trzeba też wymienić olej, ot wiosna.
Ale mam też ogromną ochotę na umycie okien i zmianę firanek.
I nadzieję, że uda mi się odczarować ten zły czas, który był.