


| << O Yerba Mate
Odchudzanie:
* działanie oczyszczające i ułatwiające w usuwaniu toksyn z organizmu występujących przy kawie
wysiłku fizycznego (zwiększenie energii ułatwiającej ruch ) substancji, minerałów oraz witamin niezbędnych do zdrowego i energicznego trybu życia, co jest bardzo ważne dla osób przestrzegających ścisłej diety : MATEINĘ zawartą tylko w liściach Yerba Mate, która stymuluje Centralny Układ Nerwowy, nie powodując uzależnienia organizm przeciw infekcjom, polepszającą wzrok) prawidłowego stanu układu nerwowego, ułatwiająca trawienia) zwiększający ilość czerwonych krwinek, działający na bóle głowy)
cholinę, inozytol. * fosfor (jest niezbędny do utrzymania sprawności systemu nerwowego i wydolności organizmu)
Umysł
* poprawia koncentrację napięcia wewnętrznego
Organizm
* nasyca uczuciem dobrego samopoczucia i witalnością życiową z organizmu z organizmu wolne rodniki likwiduje podenerwowanie górnych dróg oddechowych - wzmacnia barierę przed infekcją
|



Kochani!
Przepraszam, że się nie odzywam ale dopieszczam swój licenjat i jeszcze egzaminy, i jak by było mało od dzisiaj mamy w firmie badanie bilansu.
Myślę, że jeszcze miesiąc wytrzymam - muszę, a później...to nie wiem co...?
Będę odpoczywać i chodzić na spacery, i odwiedzać znajomych i do Was Kochani zaglądać i pisać.
A jak z balonem?
Waga powolutku z dnia na dzień spada.
Średnio w tygodniu 1 kg lub 1,5.
Staram się jeść często a mało i dietetycznie.
Nadal gotuję sobie zupki bo na nich jest mi najlepiej w żołądku. Zabieram je nawet w małych słoiczkach do pracy.
Jem też sałatki warzywne typu ogórek, pomidor, sałata, twaróg, pestki dyni i słonecznika, oliwa i odrobinę przypraw.
Czasami pozwolę sobie na malutkiego loda z algidy (raz w tygodniu).
To taka moja mała przyjemność.
Nawet pozwoliłam sobie na 1 kosteczkę czekolady ale tylko jedną i to w południe, i do kawy.
Dała mi energię na cały dzień.
Przez następne dni nie miałam ochoty i bardzo dobrze.
W tej diecie nie chodziło mi o wyeliminowanie wszystkiego co kaloryczne i tuczące itd.
Ja chcę nauczyć się panować nad zachciankami.
To są smakołyki dla ludzi i to nawet takich jak ja ale należy zachować umiar.
Nie często i nie po nocy.
Jestem pewna, że gdybym całkowicie sobie odmówiła takich malutkich zachcianek to jak już bym posmakował po pół roku to nie mogłabym przestać.
A tak mówię sobie: ok, ale jutro i kawałek, i za dnia.
Bardzo smakuje mi arbuz, winogrona czy banan ale to są małe porcje.
Nie jem chleba.
No i ciekawostka - czuję głód i to bardzo często w ciągu dnia i w nocy.
Nie zjem drugiej porcji bo żołądek jest pełny a gdybym nawet zjadła to boli i czuję się paskudnie.
Byłam pewna, że z balonem nie będę czuła głodu ale u mnie jest inaczej.
Sam balon już nie jest tak dokuczliwy.
Owszem czuję go ale to już raczej nie ból raczej niewygoda.
Chciałabym się go pozbyć ale jeszcze prawie 5 miesięcy muszę poczekać.
Czy zrobiłabym to jeszcze raz?
Często myślę, że nie ale z drugiej strony to skończyły mi się pomysły na schudnięcie w inny sposób.
Za mną 11 kg mniej.
Nie jest to zbyt widoczne.
Nawet ja nie widzę różnicy, choć ubrania są dużo luźniejsze.
Niektóre musiałam odłożyć i wyciągnąć te, w które się nie mieściłam od kilku miesięcy i to akurat bardzo cieszy, i motywuje.
Dziękuję Wam z całego serca za wspracie.
Cały czas jestem z Wami i wiem, że Wy jesteście ze mną. Dziękuję!
Kochani!
Jestem już bardzo zmęczona i nie wiem czy dam radę z licencjatem w pierwszym terminie ale będę walczyć do końca - ile dam radę.
Na wadze równe 10 kg mniej.
Od wczoraj mam babodni więc się nie ważę.
O balonie trudno zapomnieć bo bólem czasami o sobie przypomina.
Tak jak wcześniej pisałam jem małe porcje bo więcej się nie zmieści.
Nie jem wieczorami.
Tak bardzo bym chciała by było już po egzaminach.
Tak bardzo potrzebuję odpoczynku.
Tej wolnej głowy od myślenia nad egzaminami.
Muszę jeszcze trochę wytrzymać.
Ten tydzień to dla mnie piekło i szatani.
Dziękuję, że mnie wspieracie i dajecie siłę.
Jak już będzie po to będę do Was pisać i pisać.
Pamiętam moje pierwsze egzaminy i to jak bardzo się bałam, i jak bardzo mnie wspierałyście.
Nigdy nie będę w stanie się Wam odwdzięczyć.
Kochani!
Waga powoli spada.
Za mną cztery tygodnie a na wadze 9,30kg mniej.
Od wczoraj jem sałatki warzywne.
Pycha.
Myślę, że mój żołądek pracuje już prawie normalnie.
Przepraszam, że teraz nie odpisuję ale kończę pracę licencjacką i jeszcze egzaminy, i praca.
Bardzo Wam dziękuję za pamięć i wsparcie.
I ja całym sercem jestem z Wami.
Kochani!
Czuję się całkiem dobrze.
Czasami trochę jest nieprzyjemnie ale ogólnie jest już ok.
Jem nadal małe porcje bo więcej się nie mieści ale też nie chcę jeść większych.
Staram się urozmaicać posiłki.
Jem i piję co 2-3 godziny.
Waga nadal bez zmian.
Staram się nie przejmować.
Serdecznie Was pozdrawiam i dziękuję, że Jesteście.
Kochani!
Teraz czuję się już znacznie lepiej.
Żołądek już praktycznie nie boli.
Mogę już jeść częściej.
Objętościowo nie będę zwiększała posiłków.
Chcę by już tak zostało nawet po wyjęciu balona.
Podobno posiłek wielkości naszej pięści odpowiada normalnemu rozmiarowi żołądka.
Staram się wprowadzać nowe produkty.
Dzisiaj jadłam twaróg - pycha!
Czuję się silna i energia do mnie wróciła.
Mogę już normalnie skupić się nad pracą i nauką.
Wcześniej jadłam i piłam mało bo po każdym łyku bolał żołądek.
Nie wiedziałam co robić.
Lekarz nie podał mi żadnej diety.
Nawet ze mną nie rozmawiał jak mam postępować.
Dobrze, że udało mi się odszukać dietę w internecie bo zupełnie nie wiedziałabym co robić.
Tak wyszło.
Przed zbiegiem nie miał czasu.
Po zabiegu ja byłam zupełnie skołowana po lekach.
Drugiego dnia w szpitalu dostałam kroplówkę z lekami przeciwwymiotnymi i przeciwbólowymi więc spałam cały dzień albo zwijałam się z bólu.
Trzeciego dnia wypisano mnie ze szpitala i nic mi nie powiedziano co mam robić.
Mój lekarz wyszedł tego dnia ze szpitala prędzej i nawet nie miałam okazji porozmawiać z nim.
W szpitalu było mnóstwo bardzo chorych ludzi, umierających.
Ja czułam się bardzo niezręcznie.
Moja choroba to otyłość.
Bałam się, że ktoś mi powie - mniej żryj, a nie wymyślasz jakieś fanaberie.
Szukałam kogoś takiego jak ja, z balonem.
Nic z tego.
Dopiero wczoraj taka osoba napisała mi w komentarzu kilka bardzo ważnych dla mnie informacji.
Szkoda, że nie odezwała się wcześniej a może ja nie zauważyłam...
Ale rozumiem, nie każdy chce o tym gadać i pisać.
Sądziłam, że muszę wsłuchać się w mój organizm i przeczekać ból.
Że jak minie to zacznę jeść.
Że to może jedzenie i picie powoduje ból.
Nie miałam odwagi zadzwonić do lekarza, który zakładał mi balon.
U mnie na miejscu nie mam do kogo się zwrócić.
Nie ma tu lekarzy z doświadczeniem w tej dzieninie.
A ja mam juz dość tłumaczeń i wyjaśnień.
Myślę, że najgorsze już za mną.
Teraz skupię się na diecie i ruchu, i chcę by już tak zostało nawet po wyjęciu balona.
Będę teraz pracować nad zmianą nawyków.
Ale chcę normalnie pracować i skończyć licencjat.
Teraz wiem, że dam radę.
Wszystko się zmieniło z rozpoczęciem czwartego tygodnia.
Nie wiem czy to czas, który upłynął od założenia balona, czy może to, że zaczęłam jeści zupki ugotowane z malutkimi klopsikami z chudego mięsa mielonego.
Jarzynowa na 1/4 piersi kurczaka stawała mi już w gardle, gerberki też.
Z całego serca Kochani Wam dziękuję za słowa otuchy, za wsparcie, za wszystko.
Dziękuję.
Przepraszam, że może przez jakiś czas będę pisała mniej i nie zawsze dam radę odpisać ale do 6 czerwca muszę oddać pracę licencjacką i zaliczyć część egzaminów a czasu mało, bardzo mało.
Kochani!
Za mną 3 tygodnie z balonem.
Wiem, że jem i piję zbyt mało ale to dlatego, że boli żołądek.
Jestem osłabiona i trudno mi skupić się nad pracą i nauką.
Waga się zatrzymała.
Organizm się broni.
Od dzisiaj zacznę się zmuszać by jeść i pić częściej.
Może nie będzie tak źle.
Czyli co dwie godziny albo pijemy albo jemy i nie więcej jak jednorazowo około szklanki.
A moje jedzenie to zupki jarzynowe z piersi kurczaka lub kotlecikiem mielonym.
Czasami jem malutkiego banana lub 2-4 kulki winogron bez pestek i skórki
Nie jem nic więcej.
Czasami ostatni posiłek jedzeniowy jest o 15.00 ale nie jem po 19.00.
Chodzę spać około 23.00.
A od przyszłego tygodnia zacznę próbować z sałatkami.
Moje objawy są typowe dla osób z balonem w żołądku.
Zresztą jestem gdzieś po środku z tymi bólami i problemami.
Jest grupa osób, które nie mogą jeść ani pić.
Ciągle wymiotują i nieustannie lądują w szpitalu na kroplówkach.
Na koniec muszą mieć usunięty balon bo organizm go nie toleruje a może to dla nich skończyć się śmiercią.
Są i tacy, że po kilku tygodniach nie mają żadnych odczuć negatywnych.
Balon ich nie pilnuje i niestety ta grupa nie chudnie.
Jest różnie.
Jednak gdybym wiedziała, że tak podle będę się czuć w pierwszych togodniach nie zdecydowałabym się na balon.
Zresztą jeszcze nie wiem jak będzie dalej.