Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Gdybym mogła cofnąć czas nigdy bym się nie odchudzała.Zawsze byłam kuleczką,ale proporcjonalnie zbudowaną i zgrabną,choć ważyłam ok 65 kg.Jadłam co chciałam, lubiłam ruch i byłam sobą-ot dziewczyną z poczuciem humoru.I postanowiłam się odchudzać,wpadłam w pułapkę o nazwie jo-jo. Teraz myślę, że fajnie by było ważyć te 65kg...czasu nie cofnę. Może inni wyciągną z tego wniosek...?Jeśli nie musicie...nie odchudzajcie się. Teraz wyznaczyłam sobie cel 70kg, ale będę się bardzo cieszyć jeśli waga nie będzie większa od 79kg.To i tak szczyt moich marzeń.

abiozi

kobieta, 40 lat, Toruń

158 cm, 110.00 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Miłość do YERBA MATE i życie z balonem w żołądku
doba 74

11 lipca 2010 , Komentarze (9)

Kochani!
Jak ja uwielbiam pić YERBA MATĘ!!!!

Czuję się po niej rewelacyjnie

A piję ją dopiero od tygodnia i nie wiedziałam o 99% jej właściwości.
Zaczęłam szukać informacji o niej po tym jak zaczęłam się czuć tak rewelacyjnie.
Pierwszy objaw to mnóstwo energii i ogromna chęć do pracy - papiery w pracy to normalnie latały w powietrzu.
Straciłam łaknienie, nie czuję głodu co w moim przypadku jest wręcz niemożliwe.
A zaczęło się od tego, że dostałam w prezencie specjalna tykwę i "słomkę" do picia tej wyjątkowej herbaty. 
Wiedziałam do czego to służy bo YERBĄ zapija się Cejrowski.
Pierwszą herbatę dostałam od mojej siostrzenicy. Kupiła ją w herbaciarni bo w normalnym sklepie nie dostaniesz.
Mnie na początku zafascynowało naczynie z którego się ją pije i cała ta otoczka.
Zaczęłam mieć mnóstwo energii w sobie i przestałam być nerwowa.
Na początku nie pomyślałam, że to zasługa YERBA MATE.
Dla mnie to normalnie SZOK.
Ciekawe jak będzie dalej?
Nie namawiam...

Korzyści płynące z picia Yerba Mate

<< O Yerba Mate

 

 

Odchudzanie:

 

*  działanie oczyszczające i ułatwiające w usuwaniu toksyn 

z organizmu
*  likwiduje uczucie łaknienia i niedosytu
*  ułatwia trawienie
*  łagodzi problemy gastryczne
*  działanie trwa dłużej od kofeiny, ale bez skutków ubocznych 

    występujących przy kawie
*  zdolność podtrzymywania glikolizy tlenowej podczas

wysiłku fizycznego

   (zwiększenie energii ułatwiającej ruch )
*  umożliwia spalanie większej ilości kalorii
*  zwiększa wydajność układu krążenia
 
*  reguluje przemianę materii
*  moczopędna

 
Tak zwana bomba witaminowa :) dostarcza organizmowi ważnych 

substancji, minerałów oraz witamin niezbędnych do zdrowego 

i energicznego trybu życia, co jest bardzo ważne dla osób przestrzegających ścisłej diety :

*  zawiera unikalną substancje z grupy ksantyn ?
 

MATEINĘ zawartą tylko w liściach Yerba  Mate, która stymuluje 

Centralny Układ  Nerwowy, nie powodując uzależnienia
*  196 aktywnych komponentów
 (więcej niż w zielonej herbacie)
*  witaminę A  (potrzebną do prawidłowego wzrostu, uodparniającej 

organizm przeciw infekcjom, polepszającą wzrok)
*  witaminę B1-ryboflawina
 (niezbędnej do utrzymania 

prawidłowego stanu układu nerwowego, ułatwiająca trawienia)
*  witaminę B2 (wzmacnia włosy, zapobiega zapaleniom oczu)
*  witaminę C i E
 (środek antytoksyczny, wzmacniający zęby, 

zwiększający ilość czerwonych krwinek, działający  na bóle głowy)
*  żelazo (konieczne do utrzymania normalnego poziomu sprawności fizycznej)
*  sód, potas, wapno
 (wzmacnia kości i zęby)
*  magnez , krzem, fosfor, siarkę, kwas chlorowodorowy, chlorofil, 

cholinę, inozytol.

*  fosfor (jest niezbędny do utrzymania sprawności systemu 

nerwowego i wydolności organizmu)
*  karoten
*  teina
*  kwas nikotynowy
*  cholinę, chlorofil, fosforany
*  flawonoidy (kwercetyna, rutyna)
*  polifenole, inozytol, antyutleniacze, taniny, cholina
*  saponiny trójterpenowe (mateiny), kwas ursolowy
*  beta-amiryna, ilexozyd A i B, glikozyd menizdauryna.



 

 

  Umysł

 

*    poprawia koncentrację
*    działa relaksująco
*    likwiduje zmęczenie
*    działa antydepresyjnie
*    stymuluje zdolności psychiczne
*    współpracuje z zasobami cukru w mózgu
*    wykazuje brak negatywnego wpływu na sen
*    przyjemne działanie pobudzające bez uczucia kołatania
*    poprawia nastrój
*    lekkie działanie uspokajające, likwidujące stres i uczucie 

napięcia wewnętrznego

 

 

 

 

   Organizm

 

 

*    nasyca uczuciem dobrego samopoczucia i witalnością życiową
*    opóźnia starzenie
*    ważny środek wspomagający w leczeniu anemii
*    działa relaksująco i rozluźniająco na mięśnie
*    działanie oczyszczające i ułatwiające w usuwaniu toksyny 

z organizmu
*    obniża zbyt wysoki cholesterol
*    wzmacnia włosy
*    posiada właściwości antyreumatyczne
*    wspomaga odbudowywanie tkanki narządów wewnętrznych
*    posiada działanie antyoksydacyjne, dzięki czemu usuwa

 z organizmu wolne rodniki
*    zwalcza skutki niektórych lekkich alergii
*    współpracuje z zasobami cukru w mięśniach
*    pomaga w pracy układu krwionośnego i poprawia krążenie krwi
*    łagodzi problemy gastryczne i ułatwia wydalanie
*    wspomaga system odpornościowy organizmu
*    wykazuje ważną rolę w procesie regeneracji komórek 
*    działa przeciwgorączkowo
*    regeneruje siły w okresie rekonwalescencji
*    posiada działanie tonizujące
*    stymuluje osłabiony i zmęczony system nerwowy oraz 

 likwiduje podenerwowanie
*    pobudza aktywność systemu immunologicznego
*    jest antyoksydantem 
*    nie powoduje drażliwości
*    oczyszcza krew z toksyn
*    wspomaga prace nerek
*    w etapie podwyższonego ryzyka zachorowań na choroby 

 górnych dróg oddechowych - wzmacnia barierę  przed infekcją

 

 

Dodaj komentarz

Życie z balonem w żołądku doba 73

10 lipca 2010 , Komentarze (4)

Kochani!

Wczorajszy dzień był super udany dietkowo.
Wreszcie po kilkunastu dniach udało mi się.
Jestem wręcz pewna, że to dzięki Wam.
Znowu zaczynam myśleć nim zjem.

I mam nową "miłość" - YERBA MATE.
Wyjątkowo dobrze się czuje pijąc tę niezwykłą herbatę.
Mam mnóstwo energii i nie chce mi się jeść.
Wreszcie nie czuję głodu.
Podobno ona ma takie właściwości.

A dzisiejsze egzaminy zaliczone!!!!
Dziękuję - sumiennie trzymałyście kciukasy za mnie.

No to jeszcze obrona.
Mam jeszcze sporo materiału do powtórzenia i mam nadzieję, że dam radę.

Dwa tygodnie to jeszcze trochę czasu mam.

Bardzo Wam dziękuję

Dodaj komentarz

Życie z balonem w żołądku doba 72

9 lipca 2010 , Komentarze (11)


Kochani!

To wszystko co napisałyście to prawda.
Prawda o mnie.
Oczywiście, że jedzenie jest dla mnie nagrodą, przyjemnością, odpoczynkiem, 
odstresantem itd.
Balon miał sprawić, że nie miało być już tak przyjemnie.
U mnie nie działa.
Mnie założono balon i na tym koniec...

Po pół roku mam stawić się w szpitalu u tego samego lekarza na wyjęcie.
Nie otrzymałam, żadnej diety ani wytycznych i nie mam żadnych konsultacji.
Wszystko co wiem na temat balonu to wiedza z internetu.

Osoby, które robią to prywatnie a nie tak jak ja na NFZ z tego co słyszałam mają zajęcia z dietetykiem, lekarzem, konsultacje raz w tygodniu, czasami także (oczywiście wszystko zależy od ceny) gimnastykę, masarze, basen, sauna itd. Taką kompleksową opiekę.

Ja cieszę, że mogłam mieć to refundowane bo w przeciwnym wypadku w ogóle nie było by o czym mówić.

Czy właśnie marnuję daną mi szansę?
W jakimś sensie tak.
Sądziłam, że dam radę sama i tylko potrzebny jest mi balon jako strażnik ale on mnie już nie pilnuje i nie wiem dlaczego tak się stało u mnie.
Mam oczywiście jakąś teorię ale...czy tak jest faktycznie?
Myślę, że rosołem rozepchałam sobie żołądek i dlatego nie czuję balona i jego przykrych skutków po zjedzeniu zbyt dużej porcji.

Mój Boże co stało się z moją determinacją przed założeniem balona?

Moja otyłość siedzi w głowie a nie w żołądku.

Muszę odszukać moją wolę walki i zmiany na nowo.
Nie zadowolę się 11 kg.                 

I wiem, że jeśli systematycznie piszę na Vitalii, "rozmawiam" z Wami to dostaje tak dużo wsparcia, że daję radę, jest mi łatwiej trzymać dietę.


Dodaj komentarz

Życie z balonem w żołądku doba 71

8 lipca 2010 , Komentarze (16)


Kochani!

Czas dosłownie mi ucieka.

Pracę licencjacką oddałam i zaliczyłam większość egzaminów.
W najbliższą sobotę mam do zaliczenia ostatnie 4 egzaminy.
I jeśli wszystko będzie ok -  to obrona 24 lipca od godziny 9.00.

A co z balonem?
Wiem to Was interesuje najbardziej - doskonale rozumiem.

A prawda jest taka, że waga u mnie bez zmian.
Dlaczego?
Prawda jest taka, że balon już mnie nie pilnuje.
Mogę jeść praktycznie co chcę i ile chcę, i nawet po nocy, i nic się nie dzieje.
Ściema z tym balonem?
Może...

Wiem, że od samego balona się nie chudnie i wiedziałam to na samym początku.
Sądziłam a wręcz byłam pewna, że zmusi mnie do przestrzegania zasad zdrowego jedzenia.
Czyli często a mało i dietetycznie bo w przeciwnym wypadku będę czuła się podle i wymiotowała, i najważniejsze - nie będę czuła głodu.

Niestety nic z tego.
Głód był straszny przez cały czas.
Pierwsze dni z balonem to prawdziwe piekło pisałam o tym i nie chcę tego na nowo opisywać.

Po miesiącu było całkiem przyzwoicie.
Jadłam dietetycznie ale głód był straszny.
I nastał dzień gdy ugotowałam sobie rosołek i zjadłam go z makaronem.
Nie wiedziałam, że rosołem to jeszcze nikt się nie najadł i jaki on tam dietetyczny.
Po godzinie zjadałam jeszcze jedną miseczkę i już nie mogłam przestać.
Od tamtej pory jem wszystko na co mam ochotę.
Jem nadal dietetyczne posiłki ale ilości są zbyt duże i zbyt późno jedzone.
Nie chudnę ale też nie tyję.
Czasami pozwalam sobie na chleb i ziemniaki.

Chciałam Wam pisać o samych sukcesach ale może już to, że schudłam 11 kg i nie przytyłam jest sukcesem.
Planowałam jednak z balonem schudnąć przynajmniej 20 kg.

No to co?
Ano mniej i nie wieczorami.

Tak bardzo chciałabym mieć te egzaminy i obronę za sobą.
Marzę o magisterce i postaram się dopiąć swojego.



Dodaj komentarz

Życie z balonem w żołądku doba 41

8 czerwca 2010 , Komentarze (21)

Kochani!

Przepraszam, że się nie odzywam ale dopieszczam swój licenjat i jeszcze egzaminy, i jak by było mało od dzisiaj mamy w firmie badanie bilansu.

Myślę, że jeszcze miesiąc wytrzymam - muszę, a później...to nie wiem co...?

Będę odpoczywać i chodzić na spacery, i odwiedzać znajomych i do Was Kochani zaglądać i pisać.

 

A jak z balonem?

Waga powolutku z dnia na dzień spada.

Średnio w tygodniu  1 kg lub 1,5.

Staram się jeść często a mało i dietetycznie.

Nadal gotuję sobie zupki bo na nich jest mi najlepiej w żołądku. Zabieram je nawet w małych słoiczkach do pracy.

Jem też sałatki warzywne typu ogórek, pomidor, sałata, twaróg, pestki dyni i słonecznika, oliwa i odrobinę przypraw.

Czasami pozwolę sobie na malutkiego loda z algidy (raz w tygodniu).

To taka moja mała przyjemność.

Nawet pozwoliłam sobie na 1 kosteczkę czekolady ale tylko jedną i to w południe, i do kawy.

Dała mi energię na cały dzień.

Przez następne dni nie miałam ochoty i bardzo dobrze.

W tej diecie nie chodziło mi o wyeliminowanie wszystkiego co kaloryczne i tuczące itd.

Ja chcę nauczyć się panować nad zachciankami.

To są smakołyki dla ludzi i to nawet takich jak ja ale należy zachować umiar.

Nie często i nie po nocy.

Jestem pewna, że gdybym całkowicie sobie odmówiła takich malutkich zachcianek to jak już bym posmakował po pół roku to nie mogłabym przestać.

A tak mówię sobie: ok, ale jutro i kawałek, i za dnia.

Bardzo smakuje mi arbuz, winogrona czy banan ale to są małe porcje.

Nie jem chleba.

No i ciekawostka - czuję głód i to bardzo często w ciągu dnia i w nocy.

Nie zjem drugiej porcji bo żołądek jest pełny a gdybym nawet zjadła to boli i czuję się paskudnie.

Byłam pewna, że z balonem  nie będę czuła głodu ale u mnie jest inaczej.

Sam balon już nie jest tak dokuczliwy.

Owszem czuję go ale to już raczej nie ból raczej niewygoda.

Chciałabym się go pozbyć ale jeszcze prawie 5 miesięcy muszę poczekać.

Czy zrobiłabym to jeszcze raz?

Często myślę, że nie ale z drugiej strony to skończyły mi się pomysły na schudnięcie w inny sposób.

 

Za mną 11 kg mniej.

Nie jest to zbyt widoczne.

Nawet ja nie widzę różnicy, choć ubrania są dużo luźniejsze.

Niektóre musiałam odłożyć i wyciągnąć te, w które się nie mieściłam od kilku miesięcy i to akurat bardzo cieszy, i motywuje.

 

Dziękuję Wam z całego serca za wspracie.

Cały czas jestem z Wami i wiem, że Wy jesteście ze mną. Dziękuję!

 

 

Dodaj komentarz

Życie z balonem w żołądku doba 33

31 maja 2010 , Komentarze (13)

Kochani!

Jestem już bardzo zmęczona i nie wiem czy dam radę z licencjatem w pierwszym terminie ale będę walczyć do końca - ile dam radę.

Na wadze równe 10 kg mniej.

Od wczoraj mam babodni więc się nie ważę.

O balonie trudno zapomnieć bo bólem czasami o sobie przypomina.

Tak jak wcześniej pisałam jem małe porcje bo więcej się nie zmieści.

Nie jem wieczorami.

Tak bardzo bym chciała by było już po egzaminach.

Tak bardzo potrzebuję odpoczynku.

Tej wolnej głowy od myślenia nad egzaminami.

Muszę jeszcze trochę wytrzymać.

 

Ten tydzień to dla mnie piekło i szatani.

 

Dziękuję, że mnie wspieracie i dajecie siłę.

Jak już będzie po to będę do Was pisać i pisać.

Pamiętam moje pierwsze egzaminy i to jak bardzo się bałam, i jak bardzo mnie wspierałyście.

Nigdy nie będę w stanie się Wam odwdzięczyć.

 

 

Dodaj komentarz

Życie z balonem w żołądku doba 28

26 maja 2010 , Komentarze (18)

Kochani!

Waga powoli spada.

Za mną cztery tygodnie a na wadze 9,30kg mniej.

Od wczoraj jem sałatki warzywne.

Pycha.

Myślę, że mój żołądek pracuje już prawie normalnie.

 

Przepraszam, że teraz nie odpisuję ale kończę pracę licencjacką i jeszcze egzaminy, i praca.

Bardzo Wam dziękuję za pamięć i wsparcie.

I ja całym sercem jestem z Wami.

Dodaj komentarz

Życie z balonem w żołądku doba 26

24 maja 2010 , Komentarze (6)

 

Kochani!

Czuję się całkiem dobrze.

Czasami trochę jest nieprzyjemnie ale ogólnie jest już ok.

Jem nadal małe porcje bo więcej się nie mieści ale też nie chcę jeść większych.

Staram się urozmaicać posiłki.

Jem i piję co 2-3 godziny.

Waga nadal bez zmian.

Staram się nie przejmować.

Serdecznie Was pozdrawiam i dziękuję, że Jesteście.

Dodaj komentarz

Życie z balonem w żołądku doba 23

21 maja 2010 , Komentarze (13)

Kochani!

Teraz czuję się już znacznie lepiej.

Żołądek już praktycznie nie boli.

Mogę już jeść częściej.

Objętościowo nie będę zwiększała posiłków.

Chcę by już tak zostało nawet po wyjęciu balona.

Podobno posiłek wielkości naszej pięści odpowiada normalnemu rozmiarowi żołądka.

Staram się wprowadzać nowe produkty.

Dzisiaj jadłam twaróg - pycha!

Czuję się silna i energia do mnie wróciła.

Mogę już normalnie skupić się nad pracą i nauką.

Wcześniej jadłam i piłam mało bo po każdym łyku bolał żołądek.

Nie wiedziałam co robić.

Lekarz nie podał mi żadnej diety.

Nawet ze mną nie rozmawiał jak mam postępować.

Dobrze, że udało mi się odszukać dietę w internecie bo zupełnie nie wiedziałabym co robić.

Tak wyszło.

Przed zbiegiem nie miał czasu.

Po zabiegu ja byłam zupełnie skołowana po lekach.

Drugiego dnia w szpitalu dostałam kroplówkę z lekami przeciwwymiotnymi i przeciwbólowymi więc spałam cały dzień albo zwijałam się z bólu.

Trzeciego dnia wypisano mnie ze szpitala i nic mi nie powiedziano co mam robić.

Mój lekarz wyszedł tego dnia ze szpitala prędzej i nawet nie miałam okazji porozmawiać z nim.

W szpitalu było mnóstwo bardzo chorych ludzi, umierających.

Ja czułam się bardzo niezręcznie.

Moja choroba to otyłość.

Bałam się, że ktoś mi powie - mniej żryj, a nie wymyślasz jakieś fanaberie.

 

Szukałam kogoś takiego jak ja, z balonem.

Nic z tego.

Dopiero wczoraj taka osoba napisała mi w komentarzu kilka bardzo ważnych dla mnie informacji.

Szkoda, że nie odezwała się wcześniej a może ja nie zauważyłam...

Ale rozumiem, nie każdy chce o tym gadać i pisać.

 

Sądziłam, że muszę wsłuchać się w mój organizm i przeczekać ból.

Że jak minie to zacznę jeść.

Że to może jedzenie i picie powoduje ból.

Nie miałam odwagi zadzwonić do lekarza, który zakładał mi balon.

U mnie na miejscu nie mam do kogo się zwrócić.

Nie ma tu lekarzy z doświadczeniem w tej dzieninie.

A ja mam juz dość tłumaczeń i wyjaśnień.

Myślę, że najgorsze już za mną.

Teraz skupię się na diecie i ruchu, i chcę by już tak zostało nawet po wyjęciu balona.

Będę teraz pracować nad zmianą nawyków.

Ale chcę normalnie pracować i skończyć licencjat.

Teraz wiem, że dam radę.

 

Wszystko się zmieniło z rozpoczęciem czwartego tygodnia.

Nie wiem czy to czas, który upłynął od założenia balona, czy może to, że zaczęłam jeści zupki ugotowane z malutkimi klopsikami z chudego mięsa mielonego.

Jarzynowa na 1/4 piersi kurczaka stawała mi już w gardle, gerberki też.

 

Z całego serca Kochani Wam dziękuję za słowa otuchy, za wsparcie, za wszystko.

Dziękuję.

Przepraszam, że może przez jakiś czas będę pisała mniej i nie zawsze dam radę odpisać ale do 6 czerwca muszę oddać pracę licencjacką i zaliczyć część egzaminów a czasu mało, bardzo mało.

 

 

Dodaj komentarz

Życie z balonem w żołądku doba 22

20 maja 2010 , Komentarze (16)

Kochani!

Za mną 3 tygodnie z balonem.

Wiem, że jem i piję zbyt mało ale to dlatego, że boli żołądek.

Jestem osłabiona i trudno mi skupić się nad pracą i nauką.

Waga się zatrzymała.

Organizm się broni.

 

Od dzisiaj zacznę się zmuszać by jeść i pić częściej.

Może nie będzie tak źle.

Czyli co dwie godziny albo pijemy albo jemy i nie więcej jak jednorazowo około szklanki.

A moje jedzenie to zupki jarzynowe z piersi kurczaka lub kotlecikiem mielonym.

Czasami jem malutkiego banana lub 2-4 kulki winogron bez pestek i skórki

Nie jem nic więcej.

Czasami ostatni posiłek jedzeniowy jest o 15.00 ale nie jem po 19.00.

Chodzę spać około 23.00.

A od przyszłego tygodnia zacznę próbować z sałatkami.

 

Moje objawy są typowe dla osób z balonem w żołądku.

Zresztą jestem gdzieś po środku z tymi bólami i problemami.

 

Jest grupa osób, które nie mogą jeść ani pić.

Ciągle wymiotują i nieustannie lądują w szpitalu na kroplówkach.

Na koniec muszą mieć usunięty balon bo organizm go nie toleruje a może to dla nich skończyć się śmiercią.

Są i tacy, że po kilku tygodniach nie mają żadnych odczuć negatywnych.

Balon ich nie pilnuje i niestety ta grupa nie chudnie.

 

Jest różnie.

Jednak gdybym wiedziała, że tak podle będę się czuć w pierwszych togodniach nie zdecydowałabym się na balon.

Zresztą jeszcze nie wiem jak będzie dalej.

Dodaj komentarz