27.06: waga po biegu:
82,7kg (absolutny rekord ;)) ten tydzień ostro przepracowałem biegowo! do tego doszła siłownia, coraz bardziej poważniej, więc należy się spodziewać, że waga nie będzie już spadała, bo ile można :) zresztą jak miała się zatrzymać to dobrze, że w jakiś regionach <84kg.
1.) jeszcze z cyklu porada po artykule: to coś nie tak.... (maklakiewicz, 2009-06-27 19:34:19) Zgłoś do moderacji wystarczy po prostu poświęcić raz dziennie 1h na bieganie dla przykładu, bądź w przypadku olbrzymiej wagi marszo-biegi (time 1:3) to, w taki interwałowy sposób najlepiej się chudnie. I właśnie nie rezygnować z auta itp., nie robić ćwiczeń półgębkiem, gdzieś zerkając na tv..to bez sensu, albo się robi je źle albo się człowiek słabo przykłada i na odwal je robi..i TU JEST PIES POGRZEBANY!!!!!!!!!! ruch ma być zabawą, fun, a nie się zrażać, nie możesz biegać, wysil się na rower bądź co innego, jeśli masz dużo czasu możesz zamiast powyższych nawet spacerować tyle że 2,5h co wcale łatwiejsze nie jest! nie ma być bieganie na alibi, bo sąsiad patrzy i kończysz po 10minutach własciwie się nie spociwszy, to ubierz specjalnie żółty dres by wszyscy wiedzieli i się "odczepili" + co też ci da psychiczny komfort, to ma być twoje wyładowanie się dzienne!! do tego dieta i musi być postęp - też dieta z głową, jak wykonujesz ćwiczenia/bieg nagrodzić się możesz i pizzą, kebabem, czy co tam dusza zapragnie, to też nie ma być mordęga i nie masz być NIEWOLNIKIEM swojej diety - tylko to ma sprawiać przyjemność!! :)
powinienem jeszcze dodać staroasyryjskie: amen :)
2.) "
zmieniłam chleb na dobre" - szkoda, że końcówkę czasownika też musiał
am zmienić ;) olaboga...
1.07 waga po siłce+biegu: 83,7kg
3.07 waga po siłce+biegu: 83,5kg
6.07 waga po biegu: 83,2kg
7.07 waga po siłce+biegu: 82,5kg
8.07 waga po biegu: 82,6kg