Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

co mnie skłoniło? - nuda ;) hehe... a tak na serio to pewna BRUNETA :D [choć ona sama o tym nie wie! jestem tu incognito!] - teraz albo nigdy! - zresztą potem dojdą dzieciaki (z ową brunetką) i nie będzie kiedy się sobą zająć ;)

maklakiewicz

mężczyzna, 34 lat,

191 cm, 78.40 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: mogę być wredny na forum, bo rzucam palenie i to nawet definitywnie! ... choć może to niekoniecznie wina fajek ;)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

pażdziernik miesiącem rzeźbienia...oby nie w
gó..nie ;)

2 października 2009 , Komentarze (49)

....wracam do "sportowego trybu życia", już ostatnie 3dni biegałem pod rząd 12, 15 i 10km, siłownia załatwiona, trochę brak zapału, ale będzie dobrze, październik miesiącem rzeźbienia ogłaszam!! waga równa, ustabilizowana (jak na wrześniowe wakacyjne "niebieganie"!).

 Celowo oczywiście miesiąc wrzesień potraktowałem lajtowo: raz że cel osiągnięty, dwa że zdecydowanie odpowiada mi bardziej system z powiedzmy kulturystycznych ćwiczeń czyli podział na cykle (cykl ćwiczen ostrych p obejmujący 2miesiące, potem tylko cykl bardziej "zachowawczy" żeby następny cykl był bardziej motywacyjny) - to bardzo pomaga w motywacji, bo każdy z nas zadaje sobie pytania ile można, o ile ja do diety się szybko przyzwyczaiłem (może cały czas ciut warzyw mało jem) to takie podejście mi bardziej dużo odpowiada, bo w sumie "dieta na całe życie jest" (mowa o podstawach, bo dzieki tym podstawom, da rade w wikend zjesc zarówno pizze jak i kebaba, bez zbędnego bólu ;) ale ciężko jest się mobilizować tym samym i nadal zachowywac higienę zdowia psychicznego!!

 Z czasem coś dopiszę, pamiętam też że "obiecałem" Wam poradnictwo, bo w sumie zrzuciłem 15kg wagi i w sumie wypadałoby się podzielić tą wiedzą, a nie skrywać tylko dla siebie, więc jeszcze raz obiecuję, nic się w tym temacie nie zmieniło ;) nadal obiecuję słowny jestem ....że w tym miesiącu na pewno jakieś poradnictwo zbiorcze stworzę ;) plan jest taki, żeby podzielić to na dietę sport itd podstawy, ewentualnie pododawać/edytować temat, bo coś tam się nowego nasunie, także zalecam cierpliwość, sam jestem zdziwiony, że tyle można pisać o bieganiu, szkoda tylko, że samo pisanie prócz jakis może właściwości autoterapeutycznych nic nie daje ;)

Dodaj komentarz

same sukcesy ;)

21 września 2009 , Komentarze (5)

przyznam się bez bicia, ze strasznie sie rozleniwiłem po wakacjach. Ostatni raz biegałem:...nie wiem kiedy nawet :( chyba we środę było ostatnio, ups! siłownie miałem załatwić, tez nie załatwiłem :) słowem strasznie sportowy tryb życia prowadzę...nie ma co...

To tyle co do sukcesów, od października zaczynam biegać jak wcześniej co drugi trzeci dzień, bo tak jak osiągnąłem już cel, to nie mam motywacji na dalsze odtłuszczanie. na razie czytam o stabilizacji ..tyle że w związkach ;) jakoś tak mimochodem wlazłem przez google....
dziwne że od czasu kiedy nie palę w ogóle nie mam ochoty na sport, miało być zdrowiej a wychodzi mizeria :(
Żeby dziś nie biegać to nawet uprałem strój do biegania wraz ze spodenkami neoprenowymi, żeby mnie psychicznie nie zmuszał :)
zajebioza :D

ps.pierwszy taki "defetystyczny" wpis mój tutaj, ale nie bede ściemniał, że mi się NIECHCE - nie wiem może na razie potraktuję to jak w kulturystyce gdzie jest: okres wzmożonych treningów (cyklów) przeplatany z normalnym zwykłym treningiem spokojnym (jak ja teraz: trzymam dietę ale nie robie nic więcej!) jakoś sam się dziwie, bo nigdy nie miałem oporów żeby ruszyc tyłek. Znowu tragedii nie ma, bo nadal wagę trzymam poniżej celu, ale tak jakby mi się to po troszę znudziło (receptą miało być więcej siłowni kosztem biegania, ale jak się biega raz w tygodniu to żadna przyjemność!) amen

Dodaj komentarz

chyba naprawdę drgnęło....

23 lipca 2009 , Komentarze (37)

22.07: waga po biegu(10km)=81.1kg
czyli na razie trzymam się "diety" bieganie co drugi dzień!!
25.07: waga po biegu(11km)=81.3kg
właśnie jestem po biegu, pozdro! macie siłę pisać posty ;) ?
co drugi dzień 10km i jest git, codziennie nie zalecam, tzn. po jakimś tygodniu może dwóch biegania praktycznie codziennie 5km zaczęły mnie boleć zaczepy mięśni z boku zewnętrznego (właściwie w obu nogach, na wys. połączenia z miednicą). Niby nic, ale skłony boczne ledwo były możliwe. Ale to tak tylko, jeśli was nic nie boli, biegajcie :) dodam, że gdy ograniczyłem biegi na co drugi dzień wszystko jest oki, poprostu się zregenerowałem :) jeśli to nie pomoże - musi wam ktoś wydać drugą parę nóg z magazynu ;) przynajmniej na czas biegu, najlepiej 1 lewą i 1 prawą ;)

biegacze-klikają-tutaj
sorki że do Was nie zaglądam, ale zarobiony jestem ;)

27.07: waga po biegu(10,5km)=81,5kg (hm...po wikendzie to może nie jest tak źle :(
28.07: waga po biegu(10,0km)=81,3kg dzień po dniu 10km, nieźle, może jutro też tak spróbuję, 3dni pod rząd to już zawodowstwo ;) ...a gdzie tu miejsce na odpoczynek :)
29.07: waga po siłowni+biegu(10km)=81,3kg ale RANO =81,0kg (po bieganiu piłem sok grejfrutowy, może on coś przyspieszył)

Dodaj komentarz

drgnęło...

16 lipca 2009 , Komentarze (11)

:)) a więc bieganie codzienne przez 2 dni spowodowało że po fazie I (9kg w 3 miesiące) oraz po fazie II (waga utrzymywała się, mimo dziennego wysiłku 1h siłownia/bądź godzinny bieg - co ponoć zawsze ma miejsce po utracie ok.8% wagi, co się całkiem zgadza, u mnie było to ok.9%) nastąpiła dziś faza III spadek wagi :))) i to wyraźniejszy... wikend natomiast totalnie odpocząłem (zero biegów, ćwiczeń itp), może organizm musiał się jakoś zregenerować?? swoją drogą fajnie ten emotikon spala kalorie ;)

faza I: 9kg w 3 miesiące
faza II: zastój po zrzuceniu 8-10% wagi - trwał ok 20 parę dni (ćwiczenia i dieta nieustawały!)
faza III: dalszy spadek ... to be continued ;)

16.07: waga po biegu (10,5km): 81,7kg
20.07: waga po biegu (11km): 81,8kg (po wikendzie to nawet niezły wynik, ale teraz już biegam jedynie co drugi dzień po min.10km, dziś poniedziałek więc obiecująco się zaczyna! bo po wikendzie to różnie bywało...)

DOPISEK:
powiem szczerze, że rezygnuje z biegania codziennego, na rzecz tych 10km co drugi dzień, bo tak to "wypluty" chodziłem cały czas i na nic nie miałem siły, a waga i tak ile by nie było to po bieganiu schodziła do ok.81,7kg. Daje szansę niech organizm sam spala, bo tak to ledwo co regeneruje się i bieg następny jest, mimo że nogi same mnie niosą ;) dziś 11km zrobiłem (vivat regeneracja!). Jak ktoś dostrzegł jakieś wyraźne spadki swojej wagi dzięki biegom każdego dnia to niech śmiało pisze, bo ja jakoś niezauważyłem!! ...ba nawet odwrotnie już po wikendzie tradycyjnie zawsze coś przybywało, teraz raczej nie... bo przy codziennych biegach nie da się podkręcić metabolizmu, organizm=cwaniak, lepiej jeszcze magazynuje (użyłbym mocniejszych słów, ale co się będę wkurzał ;)
tak że ave biegi! ale bez szaleństw :D
biegacze-klikają-tutaj

Dodaj komentarz

waga stoi... w tym samym miejscu :) :/

10 lipca 2009 , Komentarze (15)

[i ... nie chodzi mi o to, że na szafie ;) ] jak sięgam okiem od 27.06 waga właściwie się nie rusza. Może nie to, żebym był jakoś specjalnie podłamany czy chciał ze sobą skończyć ;) ale mimo wszystko zacząłem biegać więcej (niekiedy nawet dzień w dzień przy układzie np. 5/7dni biegu). Oczywiście zależnie od samopoczucia dystans minimum 5 a max 10km (średnio jednak w każdym tyg przynajmniej jeden dystans 10km). Niby nieźle, ale waga jakoś po początkowych 3miesiącach spadła o 9kg, więc wiadomo, że kiedyś powinna nadejść faza II - gdzie już tak pięknie nie jest, a organizm przygotowuje się do obrony przed kolejnymi spadkami. Może to dobrze, może to źle, niech się przygotowuje. Na pocieszenie mogę podać to że się wyrzeźbiłem bardziej (subiektywne! narazie z siłką nie chcę przesadzić!). Żeby dziewczyn Vitalijek nie odrywać od stepperów oraz żeby nie musiały biedne wyhamowywać do zera i złazić z rowerków stacjonarnych - sam pogrzebałem na FORUM i znalazłem parę porad i instrukcji co robić przy cyrkulacyjnym spadku i żeby pobudzić metabolizm.

- ostatni posiłek powinien być białkowy (czy nawet w ogóle powinno się postawić na zwiększenie białka przy zahamowaniu spadku wagi). narazie już zacząłem to uskuteczniać, w kulturystyce radzą nie przesadzać z białkiem do 1,5-2g/kg wagi czyli 123-166g może zakończyć się wielkim sraniem :)

- cardio 3-4 w tyg minimum (to już mam), nawet zacząłem biegać bardziej interwałowo, co niestety się kończy tym, że finalnie sprintu jest coraz mniej, aż do całkowitego truchtu i zmęczenia, bieg intensywniejszy ale krótszy po 5km już mam dość :) natępnych pętli nie robie :(

- cytat: "Poza tym dobrze jest także wiedzieć, że komórki tłuszczowe ważą nawet o 3 razy mniej niż komórki mięśniowe, dlatego niekoniecznie zmniejszenie ilości tłuszczu wiąże się ze spadkiem wagi, na pewno jednak z wyszczupleniem ciała" może to mnie ratuje - no i to że już SPADAJĄ mi z tyłka spodenki neoprenowe! :) "na górze" suwak już nie opina tak dobrze, z kolei na udach coraz bardziej się rozszerzają, za niedługo będę musiał wpuszczać w spodnie koszulke, może nawet bluzę podczas biegu ;) niczym samoobrona garnitur w spodnie ;) :D 

Dodaj komentarz

wpis jak wpis :)

27 czerwca 2009 , Komentarze (6)

27.06: waga po biegu: 82,7kg (absolutny rekord ;)) ten tydzień ostro przepracowałem biegowo! do tego doszła siłownia, coraz bardziej poważniej, więc należy się spodziewać, że waga nie będzie już spadała, bo ile można :) zresztą jak miała się zatrzymać to dobrze, że w jakiś regionach <84kg.

1.) jeszcze z cyklu porada po artykule:
to coś nie tak.... (maklakiewicz, 2009-06-27 19:34:19) Zgłoś do moderacji
wystarczy po prostu poświęcić raz dziennie 1h na bieganie dla przykładu, bądź w przypadku olbrzymiej wagi marszo-biegi (time 1:3) to, w taki interwałowy sposób najlepiej się chudnie. I właśnie nie rezygnować z auta itp., nie robić ćwiczeń półgębkiem, gdzieś zerkając na tv..to bez sensu, albo się robi je źle albo się człowiek słabo przykłada i na odwal je robi..i TU JEST PIES POGRZEBANY!!!!!!!!!! ruch ma być zabawą, fun, a nie się zrażać, nie możesz biegać, wysil się na rower bądź co innego, jeśli masz dużo czasu możesz zamiast powyższych nawet spacerować tyle że 2,5h co wcale łatwiejsze nie jest! nie ma być bieganie na alibi, bo sąsiad patrzy i kończysz po 10minutach własciwie się nie spociwszy, to ubierz specjalnie żółty dres by wszyscy wiedzieli i się "odczepili" + co też ci da psychiczny komfort, to ma być twoje wyładowanie się dzienne!! do tego dieta i musi być postęp - też dieta z głową, jak wykonujesz ćwiczenia/bieg nagrodzić się możesz i pizzą, kebabem, czy co tam dusza zapragnie, to też nie ma być mordęga i nie masz być NIEWOLNIKIEM swojej diety - tylko to ma sprawiać przyjemność!! :)

powinienem jeszcze dodać staroasyryjskie: amen :)

2.) "zmieniłam chleb na dobre" - szkoda, że końcówkę czasownika też musiałam zmienić ;) olaboga...


1.07 waga po siłce+biegu: 83,7kg
3.07 waga po siłce+biegu: 83,5kg
6.07 waga po biegu: 83,2kg
7.07 waga po siłce+biegu: 82,5kg
8.07 waga po biegu: 82,6kg

Dodaj komentarz

wagę osiągnąłem!! a...i udało mi się "nie zemrzeć"
;) = patrz pasek!

28 maja 2009 , Komentarze (26)

Na pasku zostawiłem sobie 10deko żeby się "nie rozmemłać"i "nie zeszmacić" do reszty ;) i przede wszystkim niestracić motywacji, dalej ćwiczyć ale swoje osiągnąłem i Wam wszystkim też życzę osiągnięcia swoich zamierzonych celów. Co teraz będzie? ..niewiem

1) może tak sobie przytyję +10kg hehe ;) a co.. teraz już mogę....
2) zejść do granicy jakieś 82kg /reszta to już horror/szpital/anorekcja i nie wiem co jeszcze/
3) spróbować się "pogodzić" i "zaakceptować" nową wagę, zostawić bez zmian ;) pożegnać się, ucałować koleżanki z portalu i sobie pójść?
4) ...
...
6.06: waga po biegu: 83,2kg!
8.06: teraz waga 83,6kg
18.06: waga po biegu: 83,7kg z tym że zauważyłem, że coraz bardziej i częściej odchodzę od diety ;) ...
21.06: waga po biegu: 83,8kg coraz rzadziej biegam, cholera ;)
27.06: waga po biegu: 82,7kg ale ten tydzień ostro biegowo było!

Dodaj komentarz

witam - 15.06

15 maja 2009 , Komentarze (30)

polecam dla prawdziwych twardzieli ;) obojga płci
waga 87,00kg, za 2h podam wagę po biegu oraz ranną na drugi dzień. Na razie jest dobrze po przeprowadzce nie bardzo mogłem sam sobie gotować, więc jak po wadze widzę udało mi się "nie zeszmacić"kulinarnie ;) - a może nawet osiągnę te zakładane 85kg chociaż na moment i nie umrę ;) :D ok. 15 czerwca, bo w sumie tak sobie myślałem pisząc /wypełniając/ postanowienie do wakacji.
po biegu: 86,2kg
rano: 86,4kg


Dodaj komentarz

6.05.2009

6 maja 2009 , Komentarze (29)

witam dziś na wadze 87,7kg - więc cieszymy się, tym bardziej, że nie było czasu biegać [ups!] przez ostatnie dwa dni, ale dziś jeszcze to nastąpi ...
więc może być tylko lepiej /czytaj niżej/ :D
ps. co do hasełek na konkurs jak się komuś spodoba to można raz dziennie kliknąć, częściej się nie da, sprawdzałem ;)
....kliknij poniżej i oceń najlepiej na 5 ;)

:P [wymoderowano ;)] :P

Jeśli jesteś silna jak strongmen (psychicznie) kliknij w ten link ;)

... w sumie to tylko miesiąc...



Dodaj komentarz

JEŚLI SIE WAM PODOBA....

5 maja 2009 , Komentarze (13)

....kliknij poniżej i oceń najlepiej na 5 ;)

:P [wymoderowano ;)] :P

zawiść niewskazana ;) jeśli wymyśliłaś inne..odejdź, nie bądź szmatą i nie wciskaj jedynki, bo... zginiesz marnie w męczarniach :D bój się! :D

GRUPA-WSPARCIA-kliknij-tu-to-tylko-jeden-miesiąc
fajny-topik=temat-rzeka;)


Dodaj komentarz