Hej
Jeszcze nie urodziłam. Czekanie jest najgorsze.. Często mam bóle i szczypanie brzucha, ciągłe dolegliwości ze strony układu pokarmowego i ogólnei brak sił. Jutro mam wizytę, może dowiem się czegoś konkretnego.
Wkurzyłam się!!! Na ten cholerny zus. Ile można czekać na pieniadze?
Dostałam za kwiecień i maj i koniec. Czekałam i czekałam, dziś w końcu do nich zadzwoniłam i usłyszałam, że oni nie mają mojego żadnego zwolnienia od 1 czerwca. A przecież ja od tego czasu miałam już 3 zwolnienia! Do 1 sierpnia włącznie- do daty porodu. Brak mi słów, wiszą mi juz prawie dwie wypłaty, ciężko jest funkcjonować nie mając części dochodu.. I nie zanosi sie, żeby do porodu dostała kasę.
Się wygadałam przynajmniej.. 
Dam znać jak urodzę. Pozdrawiam.
Zrobiłam kilka fotek, pewnie jedne z ostatnich przed godziną zero 
Oto gniazdko naszego kurczaczka, który nie chce się wykluć
Specjalnie rozłożyłam kołderkę, żeby było widać ją w pełnej okazałości.

Byłam dziś w rossmanie i kupiłam zapas kosmetyków, m.in. ten żel- podobno świetny dla ciężarnych i w okresie połogu. Zobaczymy 
Przyszła chusta

Wiązanie nie takie straszne jakby mogło się wydawać 
Będziemy w kontakcie 
Jako że mam trochę czasu, postanowiłam coś naskrobać. Jeszcze nie urodziłam. Jest mi już bardzo cieżko, nie mam siły na nic, jeszcze ten upał.. No ale wytrwamy, już coraz blizej.
Już nie mogę doczekać się mojego Maleństwa. A strach? Pewnie jest, w końcu boimy się tego co nieznane, ale górę bierze chęć przytulenia Maleństwa
Chciałabym już być po..
Zamówiłam chustę , cenowo chyba nie tak źle- 199,5 zł z przesyłką.
Odebrałam wynik gbs- ujemny.
Teściowa mnie wkurzyła a właściwie zasmuciła i rozczarowała. Zadzwoniła spytać jak się czuję a potem wystrzeliła: Kasia miała termin na 9 lipca (synowa jej siostry) i jeszcze nie urodziła a tak w ogóle to Ty na kiedy masz termin? Miło...
Pessar zdjęty. Bolało jak dibali! Główka jest już bardzo nisko, więc poród może rozpocząć się w każdej chwili. Czekamy 
Hejka:) Ostatnio rzadziej piszę w pamiętniku, jakoś nie mam weny. Ale czytam Was pilnie, jestem tu codziennie.
Jutro będę miała ściągany pessar, zaczęłam już 38 tydzień, więc jestem spokojna i czekamy na rozwiązanie. Jest mi coraz ciężej, zwłaszcza jak jest ciepło na dworze. Męczy mnie dosłownie wszystko.
Co do jedzonka- nie wiem czy jem dużo czy mało, ale na pewno często 
Dziś zjadłam:
śniadanie- 2 kromki chleba z margaryną i papryką czerwoną + serek wiejski, inka
II śniadanie- banan
obiadek- jajo sadzone, mizeria z jogurtu naturalnego i 3 ziemniaczki
podwieczorek- miseczka płatków z mlekiem
kolacja- 2 tosty z żółtym serem i ketchupem + kapusta kiszona
niedawno
- jabłko
A to mój brzuszek, zdjecie zrobione od góry, myślę, że widać, że jest lekko spiczasty 
A to komoda, którą kupiliśmy na ciuszki Adasia

Hej
Dziś zaczynamy 37 tydzień.
A tu łóżeczko, już gotowe, jak mąż złożył to się powyłam 
Pod spodem czekają już pieluchy, chusteczki i kosmetyki w kuferku 
I jeszcze prośba o głosy
Z góry dziękuję 
Hej. U mnie małe zawirowania. Mój lekarz wylądował w szpitalu, więc musiałam przejść pod opiekę innego.
Stwierdził, że dzidziuś waży już 2800 g, obwód główki odpowiada 37 tc, długość kości udowej to 65,2 mm czyli odpowiada 35 tc.
Odszedł mi niemal cały czop, więc pessar będzie wyjęty dopiero za 2 tygodnie. Nie wiadomo przez kogo.
Mam pilnować ruchów płodu i dużo leżeć.
Kamień z serca 
Hej. Tak jak obiecałam piszę dziś drugi raz. Dzięki za wsparcie. Humorek nadal średni..
Przewijak z żyrafką, butelki wzięłam 2- Avent i dr Brown, ręcznik i pościel beżowe, lubię takie stonowane kolory.
A na koniec krem do likwidacji istniejących rozstępów, dozwolony dla cieżarnych i karmiących.
Nie piszę, bo jestem zdenerowana, nawet załamana. Mimo że tak bardzo dbałam o skórę- codzienne masaże oliwką, kremy dla cieżarnych, peelingi, prysznice, zdrowa dieta- i tak pojawiły się rozstępy. Nie ma ich dużo, ale dla mnie to i tak problem. Poza tym wiem, że jak już są to teraz może być ich cały wysyp. Mam je z boku brzuszka. Już z nimi walczę, zobaczymy jak to się skończy.
Wieczorem postaram się zrobić jeszcze 1 wpis- wkleję fotki zakupów, bo już mamy niemal wszystko dla Maleństwa.
Kicham, prycham, łzy mi ciekną, w gardle drapie. Na szczęście temperatura spadła. Czytam Was pilnie, nie wszytskich komentuje, ale zaglądam. Jak wydobrzeję to sie rozpiszę 
Miłego weekendu