Karmelkowa

kobieta, 27 lat,

175 cm, 71.00 kg więcej o mnie



Wpisy

jestem zadowolona:)

22 września 2011 , Komentarze (10)

 

Wczoraj też było grzecznie- ok 2000 kcal.

 

Weszłam na wagę- 72 kg:) Czyli do wagi sprzed ciąży brakuje mi 3 kg. A do mojej idealnej wagi (przed ciążą trochę przytyłam)- 7 kg. Cieszę się bardzo:))

 

Z Anią dobrze, ściągam jej wydzilinkę z nosa aspiratorem, po tej wodzie morskiej ładnie schodzi. Poza tym jest zdrowa:)

 

Mnie boli gardło, kicham i nie najlepiej się czuję, ale walczę z tym dziadostwem.

 

 

Dodaj komentarz

wczoraj było idealnie

21 września 2011 , Komentarze (8)

 

Przynajmniej według mnie. Wciągnęłam 2000 kcal. Nie było nic niezdrowego.

 

Dziś na śniadanie zjadłam bułkę z łososiem i wypiłam inkę z mlekiem.

 

Ania śpi, ma troszkę zalegającej wydzielinki w nosku, lekarka poradziła psikać wodą morską w sprayu. Sobie kupiłam tantum verde. Do tego termometr dotykowy i stówka poszła. Ale zdrowie najważniejsze.

 

Położna jak mnie zobaczyła to powiedziała- Boże, jak pani wychudła:) Poczułam się bosko:)

 

Dodaj komentarz

:)

20 września 2011 , Komentarze (2)

 

Hejka:) Dziękuję za komentarze.

 

Odnośnie ilości kcal- zakładałam, że będę jadła 2000, ale mi nie wychodzi, z trudem dociągam do 1800- wczoraj też tyle było. Po prostu nie mam czasu, zeby zjeść. Wciskam w biegu jakiś jogurt pitny czy jabłko, zeby były witaminki i kcal.

 

Wiem, że nie mogę schodzić poniżej 1800 i bardzo się staram.

 

Dziś zaliczyłyśmy już 2godzinny spacer. A teraz Anulka śpi.

 

Na obiadek ugotowałam barszcz czerwony, będzie też na jutro.

 

Poza tym u nas nic nowego. Zaraz sprawdzę co u Was:)

 

 

 

 

Dodaj komentarz

jestem z siebie dumna;)

19 września 2011 , Komentarze (11)

 

Z wielu powodów oczywiście:)

 

Ale dziś przede wszystkim chcę się pochwalić, że

I nie dokarmiam:) Dla mnie to ważne.

 

Poza tym przetrwałam kolejny dzień wciągając ponizej 2000 kcal a dokładniej w granicach 1800:). Z aktywności byo dwugodzinne wyrywanie chwastów na działce siostry:)

 

Czuję się świetnie widząc, że moje ciało smukleje. Jeszcze nie jest tak jak być powinno, ale jestem na najlepszej drodze.

 

To się pochwaliłam:)

 

 

Dodaj komentarz

chyba dobrze mi idzie:)- jeszcze 28 dni

17 września 2011 , Komentarze (9)

 

Hejka:)

 

Idzie mi dobrze, mam nadzieję, ze szybko się nie poddam. Mam dużo energii do walki z kilogramami:) Myślę, że na tym weselu będę wyglądać całkiem przyzwoicie:) Trzymajcie za mnie kciuki.

 

Wczoraj wciągnęłam 1800 kcal. I zaliczyłam dwa spacerki.

 

Dziś jesteśmy już po jednym, godzinnym. W ciąży nie kazali mi chodzić, więc teraz nadrabiam:)

 

Noszę pas i chyba trochę mi pomaga.

 

Ach i dziś na śniadanie zjadłam grahamke z żółtym serem i czerwoną papryką + inka.

 

A teraz wypiłam napój mleczny jogobella- ma niecałe 120 kcal i jest pyszny:)

 

Na obiadek tak jak wczoraj- pomidorówka z makaronem.

 

A potem to jeszcze zobaczę:)

 

Cieszę się bardzo:))))))))))))))))))))))))))))))))

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

yo:)!

16 września 2011 , Komentarze (5)

 

Hejka:)

 

Wczoraj dietkowo bardzo dobrze, zjadłam nawet mniej niż palnowałam- 1800 kcal, ale przez brak czasu a nie przez moją wizję diety.

 

Dziś jesteśmy już po godzinnym spacerze, moja kruszynka nadal śpi:)

 

Na śniadanko zjadłam owsiankę z rodzynkami i suszonymi śliwkami.

 

Na obiad ugotowałam pomidorówkę bez mięska, zaprawiłam mlekiem. Zjem z makaronem.

 

Noszę pas poporodowy i liczę, że pomoże:)

 

Moja Ania usnęła wczoraj o 20:30 i spala do 1 w nocy. A potem obudziła się przed 5 i już nie chciała wracać do łóżeczka, wiec spaliśmy w trójkę:) Czasem tak ma, widocznie potrzebuje usnąć obok mamusi:)

 

 

Dodaj komentarz

zostało mi 30 dni

15 września 2011 , Komentarze (6)

 

Hejka kochani

 

Jak w tytule- zostało mi 30 dni do wesela, chciałabym wyglądać dobrze. Wklepuję kremy, masuję się, staram się jeść w miarę dobrze, dużo spaceruję. Ćwiczeń jeszcze nie zaczęłam..

 

Dziś rano wypiłam jogurt pitny.

 

Ok 11 było śniadanko- grahamka z margaryną, schabem pieczonym i papryką.

 

Przed chwilą zjadłam obiad- rybka, 3 małe ziemniaki, mizeria z ogórka, jogurtu naturalnego i koperku.

 

Na podwieczorek zjem troszke bakalii, bo mam wielką ochotę- śliwki suszone i migdały. Ale kilka sztuk, bo wiem, że mają trochę kcal..

 

Na kolację pewnie kanapki i jogurt.

 

Piję sporo- już ok litra wody, zieloną herbatę, kawę inkę z odrobiną mleka. I to nie koniec:)

 

Lekarz zrobił usg i powiedział , że rana ładnie się goi, ale żebym się oszczędzała. Bieganie i intensywny wysiłek odpadają. Następna wizyta za 3 tygodnie. Ach i z noszeniem chusty lepiej poczekać aż minie 8 tygodni od porodu.

 

Moja Anulka właśnie śpi, do południa byłyśmy na spacerku i też ładnie spała. Nie narzekam:)

 

 

Dodaj komentarz

hejka:)

14 września 2011 , Komentarze (7)

 

Dzień zaczęłam od ciepłej wody z cytryną, później owsianka. Dodałam rodzynki i 3 suszone śliwki. Chyba można jeść suszone owoce podczas karmienia? Do tego rumianek.

 

Na obiadek spagetti- ale chude, z pomidorów w puszce, dla męża dodatkowo z kielbaską.

 

Dziś jadę do ginekologa po zaświadczenie do becikowego. Ciekawe jak wygląda kontrola po cięciu..

 

Anulka właśnie usypia. Dziś spała pięknie, od 20 do 4 rano:) I od 5 do 6:30. A i tak strasznie boli mnie głowa:)

 

Poluję na wkładki laktacyjne wielorazowe, bo jednorazówki idą u mnie jak woda, jak mi mleko zaczyna lecieć to 5 minut i wkładka przemoczona. Próbowałam wkładać pieluchę, ale też przecieka i do tego podrażnia piersi. Mam nadzieję, ze wielorazowe będą bardziej chłonne. A Wy jakich używacie?

Wczoraj był 2,5 godzinny spacer, dziś też będzie:) Jeszcze nie ćwiczę, poradzę się dziś lekarza.

 

Przepraszam za tak chaotyczny wpis:), ale mam tyle na głowie.

 

Odezwę się jutro, dam znać co powiedział lekarz. Przede wszystkim odnośnie noszenia Ani w chuście. Już nie mogę się doczekać:)

 

 

Dodaj komentarz

dzień dobry:)

12 września 2011 , Komentarze (4)

 

Witam:)

 

Dietkowo trzymam się jako tako:) Wczoraj zaliczyłam dwa dwugodzinne spacerki. Dziś pewnie będzie tylko jeden.

 

Na śniadanko zjadłam owsiankę z 4 łyżek płatków owsianych, łyżki rodzynek i 1/4 szklanki mleka. Do tego zielona herbatka.

 

Wprowadziłam nowy rytuał- szklanka letniej wody z cytrynką przed śniadaniem.

 

Córcia przez te upały nie najlepiej sypia, więc mamusia niewyspana:) Cały czas jest tylko na piersi. Marzy mi się karmić ją tylko piersią co najmniej pół roku, mam nadzieję, że mi się uda.

 

A poza tym wszystko ok:)

 

Karmel

 

Dodaj komentarz

tak jem

10 września 2011 , Komentarze (5)

 

Dzień dobry

 

Mam ambitny plan pisać tu codzienny jadłospis, pomaga mi to się kontrolować.

 

Dziś zjadłam:

śniadanie- 2 kawalki chleba z polędwicą sopocką, odrobiną margaryny + serek wiejski

II śniadanie- kefir truskawkowy i kisć ciemnych winogron

obiad- barszcz czerwony z ziemniakami

na podwieczorek planuję garść pestek dyni i jabłko

kolacja- zjem ciemną bułkę, ale nie wiem z czym

 

Byłam już na 2godzinnym spacerku, do aktywności mogę też zaliczyć zniesienie i wniesienie ciężkiego wózka a II piętro i przytarganie torby zakupów  Póki co innych ćwiczeń brak.

 

Wypiłam też sporo wody, rumianek, małą słabiutką kawkę i dwie filiżanki słabej zielonej herbatki z cytryną.

 

Smaruję się balsamami, peelinguję, masuję, oliwkuję i czekam na efekty . W planach mam też wizytę u fryzjera, myślę, że po weekendzie uda mi się wyskoczyć.

 

Odnośnie diety to postanowiłam jeść często, uzrozmaicone posiłki, unikać słodyczy, unikać produktów typu light- priorytetem dla mnie jest zdrowie mojej Ani i moje i dużo pić.

 

Zdjęcia zrobiłam, ale bateria padła a ładowarki brak. Mam naładowane zapasowe baterie, jak mąż wróci to moze mi poszuka.

 

Zerknę co u Was i uciekam.

 

Pozrawiam, Wasz Karmel

 

Dodaj komentarz