ojjj... mam już wiele prób za sobą. Niektóre były nawet całkiem udane i trwałe, lecz ostatni rok zaliczam do dietetycznych niepowodzeń, gdyż nabrałam "warstwy izolacyjnej" i chcę się jej koniecznie pozbyc ;P
No więc dzisiaj się zważyłam i waga pokazała: 54,5kg ;O Szok, szok, szok...
Zdaję sobie sprawę, że to pewnie zasługa dużej aktywności fizycznej w ostatnich tygodniach. Całymi dniami rower, dźwiganie ciężarów (budujemy dom ;D)..
Co do jedzenia to w sumie jem normalnie...chleb, makarony. owoce, warzywa... ale cały czas bez mięsa (jestem wegetarianką)...