Początki zawsze są trudne. Mnie najtrudniej jest dzielić się z wami moimi problemami wagowymi. Wstydzę się potwornie, że nie potrafię panować nad swoim organizmem. Że to ja jestem dla niego, a nie on dla mnie. To takie żałosne. Takie nieprofesjonalne;). Mam cichą nadzieję, że jeżeli będę zwierzać się wam z postępów odchudzania, będzie mi zwyczajnie głupio się poddać, albo nawet chwilowo ulec. Jesteście strażnikiem mojego sumienia:).
Witam wszystkich trochę nieśmiało i bardzo serdecznie. Pobędę tu pewnie trochę, bo do zrzucenia mam dużo. Liczę, że będzie nam się miło współodchudzało:).