Cześć Cipcie

To co, że dziś niedziela. Dla mnie niedziela to taki sam dzień jak pozostałe 6 dni tygodnia

Jedni ją 'czczą' a drudzy mają wyjechane (czyt. ja tak mam).
Posprzątałam w szafie. Poszukiwałam tuniki! I wiecie co?
I NIE MA JEJ!!!

Szukam ją już od kwietnia... A zaczęło się to tak...
Szykowałam się nazajutrz do szkoły.
D. siedział na łóżku i bacznie się mnie przyglądał co to ja jutro założę... Miałam zamiar założyć właśnie tą
tunikę!!! Jestem święcie przekonana, że położyłam ją na meblach tak jak resztę ciuchów z napisem "na jutro". Wstaję rano, ubieram się i zdziwko mnie chapło
Amba fatima i tuniki ni ma!!! 20 minut szukałam! I do dnia dzisiejszego nie znalazłam!

Myślałam, że
D. z zazdrości o mnie ją schował. Dostał opiernicz, ale zapierał się, że nie wziął. Nawet pytałam się go jakieś 3-4 tyg. temu, żeby się przyznał gdzie ona jest, odpowiedział:
W Twoim burdelitku.
Więc posprzątałam moje 'burdelitko' i
N I C!

Przed
:

Po:

Z 15 bluzek poszło do wydania dla kuzynek

A tu ja

Where is my
TUNIKA???
