Nie wiem co jest grane ale zaczęłam tracić wagę, i to w jakim tępie! To już chyba koniec przestojów.Oby tak dalej, a już caczęłam się bać że nici z mojego prezentu gwiazdkowego. Zbytnio się nie staram, ale się cieszę z efektów. Już oczami wyobraźni widzę magiczne 67!!!
A może mój organizm przyzwyczaił się do mniejszej porcji i sam radzi sobie z nadmiaren kilogramów? Mam nadzieję że ten stan długo się będzie utrzymywał.
Wam też życzę tak optymistycznych wpisów.
Jeżeli chodzi o odchudzanie to jestem przeszczęśliwa, ale pozostałe sprawy nie są już tak pozytywne, postaram się mój problem przedstawić na forum, może ktoś mi pomoże?
ZASTANAWIAM SIĘ CZY KTOŚ TO CZYTA?
JA UWIELBIAM CZYTAĆ WASZE PAMIĘTNIKI, ZWŁASZCZA TE Z SUKCESAMI.
U MNIE CAŁKIEM DOBRZE (DIETETYCZNIE), NAWET SOBIE ĆWICZĘ CO NIE ZAWSZE MI SIĘ UDAWAŁO.
JESTEM JUŻ PO ŚNIADANKU, TERAZ PORA NA ROWER WIĘC ODEZWĘ SIĘ PÓŹNIEJ.
Niby niedziela minęła grzecznie pod względem dietkowym a ja czuję się fatalnie. Przestrzeganie tych zasad jest proste, żeby życie takie było....
Wszystko mnie przygnębia. Spać oczywiście nie mogę więc chociaż na vitalii sobie poczytam.
Może jutro będzie lepszy dzień.
WRESZCIE UDAŁO MI SIĘ POMYŚLEĆ TROSZKĘ I USTALIŁAM CO MAM DALEJ ROBIĆ.
ZŁOTA DZIESIĄTKA
1. JEŚC 5 POSIŁKÓW DZIENNIE
2. PRZED KAŻDYM POSIŁKIEM WYPIĆ SZKLANKĘ WODY
3.ĆWICZYĆ MINIMUM 40 MINUT DZIENNIE.
4. NIE JEŚĆ SŁODYCZY
5. NIE JEŚĆ PIECZYWA
6. NIE JEŚĆ ZIEMNIAKÓW
7. CODZIENNIE MASOWAĆ CIAŁO
8.CODZIENNIE WKLEPYWAĆ KREMY ANTYCELULITISOWE
9. WYPIJAĆ MINIMUM 2 LITRY WODY
10.NIE PRZEKRACZAĆ 1300 KCAL.
mimo że jestem tutaj dość długo dopiero teraz postanowiłam że zacznę pisać pamiętnik. kiedyś tak pisałam i wiem że to niezły motywator.
jest 3 pażdziernik. teraz ważę jakieś 79 kg. mam zamiar ważyć 68. nie dodaję tutaj żadnych zdjęć bo chcę być zupełnie anonimowa.
czy uda mi się osiągnąć cel do 24 grudnia? mam nadzieję że tak , to będzie najlepszy prezent na gwiazdkę.
muszę ustalić sobie jakiś konkretny plan i tego się trzymać.
odezwę się później jak już coś wymyślę.