hefalump83

kobieta, 29 lat, Łańcut

160 cm, 66.00 kg więcej o mnie


Twój asystent
Świetnie Ci idzie!
Schudłaś 10kg
Postanowienie noworoczne: Zrealizować 3 kroki: 1-70kg, 2-65kg, 3-60kg, 4-56kg.

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Sobota

10 marca 2012 , Komentarze (2)

Chyba oszaleję. Czekam na kilka dni dobrej pogody by nasze 80metrów dojazdówki od serwisówki  trzeba podsypać. 20 ton kruszywa czeka w żwirowni. Ja posprzątałam, wywietrzyłam, ciepełko w domciu, rozmroziłam strogonowa i zabiorę się za prasowanko.

Wścieku dostanę, gdyż mąż od wtorku poza domem. Wyleciał do Szwajcarii na 10dni na implanty. Wszystko na mojej głowie, ale to nie żaden problem tylko ja jakoś źle się czuję. Musiało mnie przewiać i coś mi ucho przytyka :(
W ramach dnia kobiet odbębniłam wieczór z koleżanką, której mąż tez poza granicami, ale niestety długo już.
Mój mąż wyręczył się asystentką i dostałam w czwartek paczkę :) Storczyki, bo je zbieram. Piękną fioletową torebkę z klasyki formatu A4, które w tym sezonie sa na topie. No i to co tygrysy lubią najbardziej koturny Ryłka, które widniały w zakładkach na kompie.  Mama się śmieje, że chłop niemalże czyta w moich myślach. Zapytała się taty czy jak wrzuci coś w zakładki do kompa to jej kupi :D No bardzo śmieszne.

Diety nie ma jako tako tylko jakieś fanaberie spełniam żywieniowe dzieci. No, ale jest zdrowo dużo owoców morza. Dzieciaki krewetki mogłyby jeść na tony. Zatem były szaszłyki krewetkowe, owoce morza na oliwie z parmezanem i makaronem.
Był nawet katering z rzeszowskiego Kyoto i pyszna zupa i takie tam przysmaki.
Dzisiaj zachciało się strogonowa dzieciakom, wiec wyjęłam zamrożona porcyjkę.
Jutro jakaś rybka w foli będzie + warzywka i rosołek, bo za mną chodzi. A mam kaczkę od mamy, gęsinę i wieprzowinę więc będzie pyszniutki :)

Codziennie przejeżdżam 10km. Wiem, wiem szału nie ma, ale zawsze to coś tam.
Trochę ćwiczę z hantelkami na ramiona i tyle. Resztę czasu spędzam w biegu i to nad czym ubolewam to nieregularne posiłki. Moja znajoma zaproponowałą mi zatem bym brała coś do samochodu wcześniej przygotowanego i wtedy nie będę miała tych wielkich przerw.
Zdecydowanie nadużywam kawy parzonej :( 5 dziennie no ale dopiero po 3 ciśnienie mam w normie i mało wody pijam. Musze zmienić te paskudne nawyki. Jutro jadę z dziećmi na herbatkę do kuzynki męża a przyszły weekend poświęcę na polowanie za płaszczami wiosennymi dla nas.
teraz zmykam do prasowania a potem pokręcę się po podwórzu bo pogoda taka ładna.
Dodaj komentarz

Menu

29 lutego 2012 , Komentarze (1)

Dzisiaj było smacznie:
1śniadanie:

2xwas, śliwki, dżem wiśniowy , twaróg

2 śniadanie

2xwafel ryżowy,szynka,ogórek,papryka
Obiad

Filet, warzywa na patelnię ( toskańskie) ,papryka

Podwieczorek

1/2 jabłka, kiwi, śliwka, wiśnie, orzechy:włoskie,migdały,rodzynki.

Kolacja
zdjęcia brak :) 2 miseczki czystej pomidorowej
Dodaj komentarz

Środa

29 lutego 2012 , Komentarze (2)

Wścieku można dostać z tą pogodą. Najpierw odwilż, potem nawrót zimy. Szklaneczka a dzisiaj znowu deszcz, odwilż i wieczorem pewnie panowie drogowcy zapomną, że pod górę tiry mogą nie wyjechać i dopiero jak staną podsypią :)

Szarańcza w przedszkolu. Moja buzia od poniedziałku boli jak cholera. Po negocjacjach z panią ortodontką i mężem , bo niestety dotarł może się okazać, że zostanę przy 2 implantach po leczeniu ortodontycznym i będę miała spokój. No efekty są widoczne najbardziej po tym, że zgryzowo ( bo u mnie tylko tu tkwił problem i odrobinę cofnięte dwójki miałam) jest super. Nie zgrzytam, nie mam od kilku miesięcy migren itd. Nie będziemy się wtajemniczać :)

W piątek wypad do Warszawy do koleżanki to przy okazji jakiegoś tam implantologicznego sympozujm  męża.  Ja mam w zamiar 2 dni pociskania pierdół :) Nie widziałyśmy się z pół roku i każda nasza dyskusja weekendowa trwa do 2.

Szarańcza wczoraj zażyczyła sobie pomidorówki i o 18 gotowałam na miga pomidorówkę :) To była taka ekspresowa wersja. Dzisiaj do tego filet i warzywa i obiad mamy.
Czekam na pogodę do mycia okien :) Firanki zawiozłam rano do pralni, zmieniłam na inne. Okna obtarłam od wewnątrz a jak zawita wiosna dopieszczę od zewnątrz.
Dzisiaj mam 3 godziny korepetycji, więc od 15 do 18. Dzieciaki do 18 maja kurs tańca w przedszkolu a potem muszę je odebrać i myknąć na jakieś zakupy spożywcze, bo mrożonki się kończą :(

Wreszcie trafiłam na dobry krem do stóp :0 Po testowaniach wszelkich firm: scholl, nivelazione  oj od groma tego było. Moja kosmetyczka poleciła bardzo fajny z mocznikiem i działa na moje stopy rewelacyjnie. Stosuję go od tygodnia. Skór na stopach nie jest taka sucha i mniej twarda.

To Gehwol lipidro krem. Jak dla mnie działa super. Mam jeszcze jedno odkrycie kosmetyczne. Zakupiony niedawno utrwalacz do pomadek. Wygląda jak bezbarwny lakier i nakłada się go na usta pomalowane pomadką. Utrwala świetnie :) To utrwalacz do pomadek  firmy Kryolan .

Znikam do obowiązków.

Dodaj komentarz

Niedziela

26 lutego 2012 , Komentarze (3)

Jak to bywa w niedzielę pozwalam sobie na kawałek ciasta. Dzisiaj testowałam kolejny przepis z bloga koleżanki Tuskówny, która zamieszcza dość ciekawe propozycje
http://www.makecookingeasier.pl/     
Ja często zaglądam i testuję. Zatem moja wersja wyglądała tak i była kaloryczna i pyszna :)
Ciasto cytrynowe na mokro :)




Na obiadek dzisiaj szybko, bo mieliśmy wyjazd i zaproszenie do znajomych. Obiadek: makaron razowy spaghetti + owoce morza z suszonymi pomidorami, pomidorami mojej mamy ze słoika + sos słodko kwaśny. A to kilka fotek


Jutro ortodonta , latanie i załatwianie spraw.

Dodaj komentarz

Piątek

24 lutego 2012 , Komentarze (1)

Deszczowo i kałużowo. Wieczorami i rankami szklaneczka i tak oto wczoraj wyrżnęłam orła w kaloszach pod domem. Ogarniałam bałagan. Spod śniegu wygrzebałam kilka zabawek i trochę ogarnęłam odbojówkę przy domu.

Dzisiaj korepetycje, parę spraw  popołudniem mam do załatwienia w Rzeszowie. Śniadanie zjedzone

do tego actimel i 2 mandarynki byly
 a rano wypiłam szklankę letniej wody z łyżką miodu i sokiem z połówki cytryny.
Ciekawi mnie jaka będzie wiosna? Postanowiłam się ubezpieczyć na wypadek kałuż i po wielu dylematach kolorowych postawiłąm na klasyczne regulowane czarne lakierowane  Hunterki. Będę u mnie do 14 dni



Dodaj komentarz

Czwartek

23 lutego 2012 , Komentarze (1)

 Dzisiaj w biegu. Rano wysłałam pismo do skarbówki w Bielsku-Białej o indywidualna interpretację. Na tej podstawie będzie się odnosił nasz Urząd Skarbowy w Łańcucie. pewnie będzie po naszej myśli, ale niestety urzędnicy wolą mieć na piśmie :)
Potem byłam na tych wszystkich pedicure, manicure, brwi, depilacja. Dopiero wróciłam. Zjadłam właśnie troszkę wcześniej obiadek, bo jestem umówiona o 14 na mieście.
Moje śniadanie po7 :)
łosoś bałtycki wedzony, bieluch,2 kromeczki ciemnego chleba i coś tam z warzywek

Na obiad: łosoś, warzywa  z bakłażanem z hortexu na 2 łyżkach oliwy na patelnie wrzucone


Dodaj komentarz

Wtorek

21 lutego 2012 , Komentarze (4)

Już wtorek :)

U mnie waga stoi, ale to zapewne ze względu na @ pewnie jutro nadejdzie.
Poniedziałek był zaskakująco miłym dniem. Otwieram maila a tam :)
Oficjalne pismo z GDDKiA z Rzeszowa :) iz wykonawca Polimex ewidentnie narusza warunki umowy i zostanie to rzeczowo sprawdzone. Mało tego obietnica, iż do momentu położe4nia jesienią warstwy technicznej asfaltu na serwisówce będą drogę technologiczną utrzymywać w dobrym stanie.

Jednak sobotnia akcja była najlepsza. Po piątkowym odśnieżeniu, mojej awanturze w GDDKiA i Polimexie i postawieniu Łańcuta na nogach w sobotę wieczorem dowaliło u nas 25 cm śniegu. Sąsiadka zadzwoniła i mówi: " no to już limit wyczerpaliśmy i jutro możemy mieć problemy z wyjazdem ".
Sobota rano godz  przed 8 a my słyszymy jak na naszym 40 arowym podwórzu coś jeździ . Czołg? Nie! Pan traktorem :) Kochani oprócz dojazdu odśnieżył nam podjazd i działkę przed domem :) to jakiś fenomen przecie3ż ja nie żaden prezes Polimexu, ale otworzyłam rozespana drzwi podziękowałam i poleciłam się na przyszłość. Pan się uśmiał, że w końcu wie kto tutaj rządzi :)

O i tak to "zmusiłam" GDDKiA do działania, kontroli a przy okazji z  panem Heniem wymieniamy korespondencję. No cóż ja tam wychodzę z założenia, że skoro w zeszłym roku płaciliśmy az 32% ( niestety tak) podatek to chyba podatki i kasa unijna powinna być wykorzystana należycie a nie, że człowiek się martwi czy wyjedzie czy nie? W tym roku przeszliśmy już na liniówkę co  oznacza, że na wiosnę odpuszczę :)Absolutnie nie odpuszczę!


3 marca czeka nas wizyta w stolicy i sympozjum męża z implantów a ja odwiedzę koleżankę. W niedzielę jak co 2 tygodnie "sprzedaliśmy" dzieciaki teściowej na 6 h i spędzaliśmy czas  na małych zakupach i poszukiwaniach upragnionych dodatków do domciu. Przy okazji trafiło się trochę przecen koszul a w Zarze zakupiłam mężowi zielone jeansy z wąskimi nogawkami i spodnie w kant w kratkę :) Wygląda w nich apatycznie :)
Ja trochę poszalałam w H&M i wyobrażacie sobie, że przy kasie pewna młodziutka dziewczyna odstąpiła mi swój bon na 25% zniżki bo stwierdziła, że i tak był ważny do niedzieli i już go nie wykorzysta. Takim cudem zaoszczędziłam 135zł :) Wow byłam pod wrażeniem. Zaproponowałam w zamian Pani deser i pogadałyśmy sobie kilka minut :)
Jestem chora na kameleona :) ale mój zdrowy rozsądek bierze górę. Chociaż w antresoli, która mam zamiar przebudować latem na 2garderoby można by było zrobić małe terarium :) No mąż powiedział, że lepszy by był legwan i na tym poprzestaliśmy, że nie kupujemy nic :)


Dietkowo przyzwoicie. Jem w miarę zdrowo, ale z racji różnych wizyt i mojego wizytowania coś tam słodkiego wpada. Coś tam w granicach normy :)
Robię zdjęcia temu co jem więc może jutro coś powklejam :)
Jadam fileta albo jakieś ryby z patelni + warzywa na patelnię wszystko podpiekam na 2 łyżkach oliwy :) Zazwyczaj to moje standardowe obiady. Dość szybkie do zrobienia :)

Dodaj komentarz

Maskaryczny piątek

17 lutego 2012 , Komentarze (3)

Masakra jakaś. Dzisiejszy dzień do 12 spędziłam na "rozmowach" raczej na tłumaczeniu  inżynierom  Polimexu, który jest jednym z wykonawców odcinka autostrady Rzeszów -Jarosław jakie są ich zasrane obowiązki.

Do naszego azylu dojeżdża się przeszło1km odcinkiem drogi serwisowej  póki co nazywanej fachowo technologiczną) podległej budowanej autostradzie. Potem z serwisówki, lecą prostopadle odcinki naszych prywatnych dróg do posesji.  Na wjeździe na naszą serwisówkę jest znak, że to droga wewnętrzna z dojazdami do poszczególnych posesji ( naszych posesji) po to by tiry z kruszywem itp. nie rozjeżdżały tej gliniastej technologicznej póki co drogi. Jesienią mój fiat linea pływał po niej jak amfibia.
Dobrze wiemy, że miały miejsce wiatry z zachodu i na serwisówkę nawiało. Nawiało bardzo. Na tyle bardzo, że mój sąsiad dzwonił do mnie i pytał się jak on terenówką ma kłopoty przejechać to ja jak to robię ? Latam.
Wczoraj odbyłam 40 minutową gadkę z kierownikiem budowy odcinka łańcuckiego. Nie pierwsza niestety, ale zapewne ostatnia :) Pan mnie zestrofował, że jak to nie moja działka i się nie znam to mam "spadać". No, ale pech, że ja  się wywiedziałam, poczytałam i dotarłam do informacji. Odśnieżać ma gmina a nie "my" wykonawcy. No, więc grzecznie proszę  by ruszył te ciągniki i odśnieżył, bo to jednak ich obowiązek a pracuje za nasze podatki ( mimo, że to projekt unijny to i tak nasze podatki). Nie odśnieżył.
Dzisiaj krew się we mnie zagotowała: 2h byłam w GDDKiA w Rzeszowie :) Ruszyłam niebo i ziemię i mam na piśmie dostać skan z umowy, że to wykonawcy zasranym obowiązkiem jest utrzymanie tej drogi w należytym porządku. Kulturalnie naprostowałam kierownictwo Polimexu i niejaka panią kierownik. Po 9 odśnieżyli. Pani kierownik przyjechała na rozeznanie terenowym służbowym nissanem i stwierdziła, że niepotrzebnie awanturowałam się od rana !!!!
Ja na to, żeby się ładnie ubrała w poniedziałek bo rodzinka ją zobaczy w TVNie  ( jejku kobietą prawie o zawał serca przyprawiłam)to taki żart był oczywiście i takim to cudem w okolicy jestem bohaterką. Moi sąsiedzi stwierdzili, że mam nie kupować na jesień terenówki bo z moim podejściem damy radę bez :)
Ja zniesmaczona, bo do 12 wisiałam na telefonach. Co prawda w GDDKiA trafiłam na sympatycznego pana Henia, który wszystko będzie wysyłał mi na papierze i w razie problemów mnie instruował ( Boże znalazł się jeden normalny). Jestem wypompowana, wkurzona, że w tym chorym kraju trzeba wszystkim się interesować do stopnia umowy jaka Polimex podpisał i co z niej wynika . Najważniejsze, że wiedzą iż ze mną się nie zadziera, bo jak mam racje to zrobię wszystko by jej dowieść. Swoją drogę podejrzewam, że nasz odcinek oddadzą na euro, by potem kolejne 10 lat naprawiać i mieć zatrudnienie. W końcu lepiej oddać kawałki bubla niż płacić miliony kary.

Mogłabym opisać ze szczegółami te dzisiejsze perypetie, ale wspomnę, ze nawet nasze prywatne drogi nam odśnieżyli :D

Zamówiłam wspomniane butki Dieselka, ale niestety brązowe się wyprzedały w 2dni i zamówiłam czarne.



Byłam na lekcji pokazowej Werci w przedszkolu. Odbębniłam zestaw ćwiczeń. A na koniec wklejam zrobione wg. przepisu ze wspomnianej w poprzednich wpisach stronki gruszki karmelizowane :0 pycha




Dodaj komentarz

Wtorek

14 lutego 2012 , Komentarze (3)

Mam zakwasy ramion, bo wczoraj pofolgowałam trochę :)
Polecam niektóre zestawy ćwiczeń z mega szczupłą blondyneczką:
www.Fitappy.eu

Pani wykonała tam całą A6W wyraziła swoje zdanie itd. Naprawdę spodobało mi się. Są ćwiczenia dla zaawansowanych i początkujących. Ja ćwiczę z nią :) od 3 dni

Za mną śniadanie, drugie śniadanie, ćwiczenia a teraz domowe obowiązki, bo czeka mnie dzisiaj sporo pracy.

Na obiad warzywa toskańskie + grillowany na patelni filet. Kolacja wspomniane gruszki, spaghetti i jakaś lampa winka.


Dodaj komentarz

Kulinarny plan na jutro

13 lutego 2012 , Komentarze (2)

Czasem biorę pomysły z tego bloga odnośnie gotowania :0 Dzisiaj zakupiłam takie szklane naczynie w sklepie z bibelotami szklanymi ( polowałam na nie od dawna) zatem jutro gruszki i coś na kolację w ramach pozwolenia sobie : spagetti pełnoziarniste z sosem serowym z błękitnego lazura pleśniowego  ( uwielbiamy ten sos kiedyś zasmakował nam w jakiejś restauracji i ja coś tam płodze podobnego).
http://www.makelifeeasier.pl/blog/gotowanie/


Dodaj komentarz