Masakra jakaś. Dzisiejszy dzień do 12 spędziłam na "rozmowach" raczej na tłumaczeniu inżynierom Polimexu, który jest jednym z wykonawców odcinka autostrady Rzeszów -Jarosław jakie są ich zasrane obowiązki.
Do naszego azylu dojeżdża się przeszło1km odcinkiem drogi serwisowej póki co nazywanej fachowo technologiczną) podległej budowanej autostradzie. Potem z serwisówki, lecą prostopadle odcinki naszych prywatnych dróg do posesji. Na wjeździe na naszą serwisówkę jest znak, że to droga wewnętrzna z dojazdami do poszczególnych posesji ( naszych posesji) po to by tiry z kruszywem itp. nie rozjeżdżały tej gliniastej technologicznej póki co drogi. Jesienią mój fiat linea pływał po niej jak amfibia.
Dobrze wiemy, że miały miejsce wiatry z zachodu i na serwisówkę nawiało. Nawiało bardzo. Na tyle bardzo, że mój sąsiad dzwonił do mnie i pytał się jak on terenówką ma kłopoty przejechać to ja jak to robię ? Latam.
Wczoraj odbyłam 40 minutową gadkę z kierownikiem budowy odcinka łańcuckiego. Nie pierwsza niestety, ale zapewne ostatnia :) Pan mnie zestrofował, że jak to nie moja działka i się nie znam to mam "spadać". No, ale pech, że ja się wywiedziałam, poczytałam i dotarłam do informacji. Odśnieżać ma gmina a nie "my" wykonawcy. No, więc grzecznie proszę by ruszył te ciągniki i odśnieżył, bo to jednak ich obowiązek a pracuje za nasze podatki ( mimo, że to projekt unijny to i tak nasze podatki). Nie odśnieżył.
Dzisiaj krew się we mnie zagotowała: 2h byłam w GDDKiA w Rzeszowie :) Ruszyłam niebo i ziemię i mam na piśmie dostać skan z umowy, że to wykonawcy zasranym obowiązkiem jest utrzymanie tej drogi w należytym porządku. Kulturalnie naprostowałam kierownictwo Polimexu i niejaka panią kierownik. Po 9 odśnieżyli. Pani kierownik przyjechała na rozeznanie terenowym służbowym nissanem i stwierdziła, że niepotrzebnie awanturowałam się od rana !!!!
Ja na to, żeby się ładnie ubrała w poniedziałek bo rodzinka ją zobaczy w TVNie ( jejku kobietą prawie o zawał serca przyprawiłam)to taki żart był oczywiście i takim to cudem w okolicy jestem bohaterką. Moi sąsiedzi stwierdzili, że mam nie kupować na jesień terenówki bo z moim podejściem damy radę bez :)
Ja zniesmaczona, bo do 12 wisiałam na telefonach. Co prawda w GDDKiA trafiłam na sympatycznego pana Henia, który wszystko będzie wysyłał mi na papierze i w razie problemów mnie instruował ( Boże znalazł się jeden normalny). Jestem wypompowana, wkurzona, że w tym chorym kraju trzeba wszystkim się interesować do stopnia umowy jaka Polimex podpisał i co z niej wynika . Najważniejsze, że wiedzą iż ze mną się nie zadziera, bo jak mam racje to zrobię wszystko by jej dowieść. Swoją drogę podejrzewam, że nasz odcinek oddadzą na euro, by potem kolejne 10 lat naprawiać i mieć zatrudnienie. W końcu lepiej oddać kawałki bubla niż płacić miliony kary.
Mogłabym opisać ze szczegółami te dzisiejsze perypetie, ale wspomnę, ze nawet nasze prywatne drogi nam odśnieżyli :D
Zamówiłam wspomniane butki Dieselka, ale niestety brązowe się wyprzedały w 2dni i zamówiłam czarne.