Mamiminini

kobieta, 27 lat, Warszawa

167 cm, 60.00 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: 52 kg + stabilizacja :))) I nigdy więcej nie wracać do tego co było! ! !

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

I co..?

19 stycznia 2009 , Komentarze (4)

I nic!

No nic się nie rusza ta waga moja, wymiary też stoją w miejscu...  :/ Jakiś kryzys przechodzę chyba wogóle, bo mało mnie cieszy, dużo mnie denerwuje, no i lenistwo wtórne mi się udziela.. Ale dietę trzymam cały czas i z ćwiczonkami się trzymam w ryzach.. Przyzwyczaiłam się, że przez ostatnie parę miesięcy co tydzień na wadze widziałam conajmniej kilogram mniej, a teraz drugi tydzień nic.. Zero... Null... I pewnie to mnie dobija.. Pocieszam się, że to normalne i wiem doskonale, że tak się zdarza, niezależnie od wszystkiego i że poddawać się nie wolno.. i tego robić nie mam zamiaru... Ale jakoś tak do czterech liter się psychicznie czuję.. No i połowa @ już za mną, to też się pewnie dołożyło.. itak byłam zdziwiona, że nie przybrałam na wadze przed, jak to się zwykle działo..
Może jak się skończy to spadnie, ciom..? Fajnie by było ;)

Buziaki pozdrawiaki dla wszystkich Odwiedzaczy mua :D :*:*:*:*:*
Dodaj komentarz

ziiimaaa :)

9 stycznia 2009 , Komentarze (3)

Nie lubię jak jest zimno i nie ma słońca.. A tu paradoksalnie tegoroczna sprawia, że czuję się fantastycznie :) co prawda nie spaceruję tyle co zwykle, ale aż z przyjemnością patrzę na śnieg za oknem i nie chce mi się myśleć nawet o tym, że się niedługo skończy. Pomyśleć, że w zeszłym roku to właśnie zima doprowadziła mnie do skrajnej rozpaczy i zaprzepaszczenia sukcesu (65 kg osiągnięte w wakacje 2007 roku). Kiedy patrzyłam za okno chciało mi się płakać i obżerałam się słodyczami, a moje porcje posiłków wyżywiłyby niejednego rosłego chłopa... Jak to się podejście z czasem potrafi zmieniać ;)

Od paru dni przed rowerkiem, zgodnie z zaleceniami Vitalijek na forum, zaczęłam robić 8 min abs, ponieważ mój brzuszek co prawda schudł trochę, ale coś skóra nie chciała się na nim kurczyć. Tym samym od chyba 3 dni zakwasy mnie nie opuszczają :) ale lubię to. Lubię czuć, jak moje ciałko reaguje na ćwiczenia. Mam poczucie, że to co robię rzeczywiście działa. A przez to i ćwiczyć się chce bardziej :D

I Wam przyjemności z ruchu życzę :)

P.S.
Mam stepperek! :D i już się zdążyłam od niego uzależnić :P
Dodaj komentarz

Zaczynam na nowo :)

5 stycznia 2009 , Komentarze (3)

Witam :)   

Odchudzam się od kiedy pamiętam, ponieważ zawsze byłam pulchnym dzieckiem, później pulchną nastolatką, w dorosłość wkraczam również z nadmiarem ciałka... Wiem, że mogę schudnąć bo już raz mi się to udało ponad rok temu.. Schudłam prawie 20 kilo w pół roku, ale niemal równie szybko przybrałam tyle samo +/- parę kilo. Jednak przez tyle lat odchudzania przeczytałam tyle książek, artykułów i poradników, zasięgnęłam tylu porad dotyczących odchudzania, że chyba wreszcie znalazłam swoją dietę (oczywiście przyda się jeszcze parę drobnych poprawek, ale jest dobrze ;) ). Zrozumiałam, że jeśli nie zmienię złych nawyków żywieniowych na stałe, to prędzej czy później znów wrócę do poprzedniej wagi...

Tym samym:
1). Ponieważ nie byłam w stanie ograniczyć się do małych ilości słodyczy co jakiś czas, wyeliminowałam je zupełnie. Nie jem ich od prawie 5 miesięcy i jest mi z tym dobrze, nie brakuje mi ich :D
2). Nauczyłam się jeść śniadania niedługo po wstaniu z łóżka, dzięki czemu nie mam napadów głodu :)
3). Nie jem po 18-19 niczego, co sprawiło że rzeczywiście lepiej mi się śpi :D
4). Nie jem białego pieczywa, a jeśli już, to nie łączę go z żadnymi tłuszczami, mięsem i innymi tego typu rzeczami
5). Nie łączę ziemniaków z mięsem, sosami i tłuszczami
6). Piję ok 3 litrów dziennie
7). Codziennie godzinka na rowerku :)

To byłoby mniej więcej tyle o mnie. A zaczynam na nowo, ponieważ dobiłam do swojego pierwszego celu i rozpoczęcie dążenia do kolejnego jakoś opornie mi idzie... Może to psychika.. Ale poddać się nie zamierzam :)

Tak więc walka rozpoczęta :D
Dodaj komentarz