Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Witam, mam 23 lata. Interesuję się sportem,filmem, motoryzacją, moją pasją są motocykle. Lubię też grać w siatkówkę i koszykówkę. Do odchudzania skłonił mnie fakt, iż źle się czuję w swoim ciele, a poza tym mam do udowodnienia coś kilku osobom

Słowa kluczowe

mika8510

kobieta, 26 lat, Poznań

170 cm, 63.50 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Witajcie kochane

15 grudnia 2010 , Skomentuj

Na samym początku chcę Was przeprosić za to,że tak długo mnie nie było:( Nie wiem dlaczego ale jakoś ostatnio nie miałam zbyt dużo czasu ani szczerze mówiąc ochoty włączać komputera. Na uczelni dużo zaliczeń, w domu różnie. Jedyne, co mnie pocieszało to mój mały synek.
Mam już dość, mąż działa mi ostatnio coraz bardziej na nerwy, jakoś nie możemy się porozumieć. Ta cała sytuacja mnie strasznie dołuje, a co za tym idzie wcinam, i nie mogę się opanować czasami. Postanowiłam jednak,że jego chamski stosunek do mnie nie zniszczy moich marzeń. Zawsze miałam nadwagę i zawsze chciałam być szczupła. Teraz, kiedy już tak dużo udało mi się osiągnąć nie dam się pokonać. Zaczynam jeszcze bardziej dbać o to, co jem i więcej ćwiczyć. Udowodnię wszystkim na co mnie stać, a co najważniejsze sama poczuję się lepiej. Poczuję się piękna. Zrzucę te cholerne kilogramy dla siebie, i tylko dla  siebie.

marzę i pięknym i szczupłym ciele. I uda mi się dopiąć swego. Wierzę w siebie i z Waszą pomocą zrealizuję marzenia.

Dodaj komentarz

buuuuu

5 grudnia 2010 , Komentarze (1)

Witajcie kochane.
Wczoraj nie miałam czasu żeby podzielić się z Wami swoim nowym pomiarem wagi:) ale dzisiaj już jestem. Waga wskazała 63.5 kg, jestem troszkę zawiedziona, że tak mało schudłam ale to nic.
Jutro zaczyna się nowy tydzień i mam nadzieję,że będzie chociaż odrobinę lepszy.
Jestem trochę na siebie zła, bo nie bardzo chciało mi się ćwiczyć brzuch, a obiecałam sobie,że będę nad nim pracować. Marzę o tym, żeby wiosną,gdy już będę mogła zrzucić grube, zimowe ciuchy będę już ważyć tyle,ile chcę i że będę mogła już kupować ciuchy, które mi się spodobają. Mam na oku fajne spodnie ale kupię je dopiero gdy moja waga spadnie do 59 kg:):) mam teraz większą motywację, bo te portachy naprawdę mi się podobają:)

Dodaj komentarz

Grzeczna dziewczynka ze mnie:)

26 listopada 2010 , Komentarze (2)

Witam Was kochane.
Na wstępie chciałabym powiedzieć Wam,że nie zdawałam sobie sprawy z tego jak bardzo za Wami tęskniłam- za Waszymi pamiętnikami, za komentarzami i  radami. Dopiero wczoraj dotarło do mnie,że to również Wam zawdzięczam to, co udało mi się już osiągnąć.
Dzisiaj jestem z siebie bardzo zadowolona- kończę dzień z taką samą wagą, z jaką go zaczęłam. Nie będę się jednak ważyć codziennie. Efekty swoich starań (bądź ich brak:) ) będę zapisywać w każdą sobotę.
Wkurza mnie wygląd mojego brzucha:( zna któraś z Was kochane jakieś ćwiczonka, które sprawdziła i działają??
Zaczęłam ćwiczyć brzuch, zaczynam od A6W, a potem może coś innego zacznę, nie ważne co i jak ważne żebym choć troszkę wyrzeźbiła swój brzucholek.

Dodaj komentarz

Witajcie ponownie

25 listopada 2010 , Komentarze (2)

Witam Was kochane. Strasznie długo mnie z Wami nie było jakoś straciłam cały zapał do odchudzania. Ale w końcu postanowiłam dokończyć to, co zaczęłam. Dopóki byłam z Wami kochane trzymałam się diety i było mi łatwo, od kiedy jednak przestałam do Was zaglądać wszystko trafił szlaq:(
Mam nadzieję,że dzięki Waszemu wsparciu znów uda mi się zabrać ostro do pracy. Czytanie Waszych pamiętników było dla mnie ogromną motywacją i mam nadzieję, że znów tak się stanie.
Okropnie się czuję w swoim ciele i ze swoją waga, do tego stopnia, że znów zaczęłam nosić luźne bluzki.
Koniec żartów i obijania się!!!! mam robotę do dokończenia!!! Będę szczupła i koniec!!!

Dodaj komentarz

Jakoś zleciało.

25 maja 2010 , Komentarze (1)

Witajcie kochane po przerwie spowodowanej chorobą synka. Wieczorami był tak marudny, że nie miałam możliwości włączyć laptopa.  Jakoś dni ostatnio mi uciekają, niby 3-mam się dietki, niby ćwiczę, a waga ani drgnęła. Jestem bardzo zła, bo za niecałe dwa tygodnie idziemy na wesele i  chciałam zrzucić 2.5 kg. Wątpię,że to się uda:(

Dodaj komentarz

SZOK

22 maja 2010 , Skomentuj

Jestem w szoku. Mino,że waga nadal nie spadła poniżej 60-ciu kg to obwód pasa zmniejszył się o 2 cm. Wszystko dzięki temu,że jestem bardzo grzeczna i codziennie ćwiczę:) Muszę jednak zacząć bardziej rygorystycznie 3-mać się dietki i przestać pozwalać sobie na małe grzeszki bo chciałabym na weselu u kolegi ważyć 59 kg. Sądzę,że zdążę jeśli wezmę się ostro do pracy.
Dzisiejszy dzień spędziłam dość aktywnie i mam nadzieję,że jutro waga wskaże mniej niż dzisiaj rano.
Czasem mam dość ale nie poddam się. Spełnię swoje marzenia i zemszczę się na kilku osobach.
Chciałabym wyrzeźbić brzuch ,bo mimo,że ćwiczę to nie wygląda on tak, jakbym chciała żeby wyglądał. W sumie to czego ja się mogę spodziewać po urodzeniu dziecka. Może gdybym ćwiczyła od razu po porodzie tak, jak teraz ćwiczę to było by inaczej a tak muszę jeszcze nad wyglądem brzucholka popracować. Może któraś z Was kochane zna jakieś skuteczne ćwiczonka?
Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Ja chyba zwariuję

18 maja 2010 , Komentarze (1)

Ta pogoda mnie wykończy.Nic tylko pada i pada. Wszędzie mokro,brudno, szaro i ponuro. Nawet z synkiem na spacer wyjść nie mogę. Kisimy się w domu i oboje już wariujemy. Przez tą pogodę przestałam biegać a muszę przyznać, że polubiłam to.
Dzisiaj chyba w końcu coś we mnie pękło i wzięłam się ostro za siebie, dotarło do mnie to,że nie mogę się teraz poddać, że tak dużo już osiągnęłam, że mogę jeszcze więcej. Także z nowymi siłami i motywacja zaczynam kolejny rozdział walki z kilogramami. Mam tylko nadzieję,że ta motywacja nie zniknie tak szybko, jak się narodziła hehe

Dodaj komentarz

wróciłam

17 maja 2010 , Komentarze (1)

Witam Was po dłuższej nieobecności, która spowodowana była tym,że wypełzłam sobie do rodzinki do Niemiec. No ale już jestem. Stęskniłam się za Wami.
Wiecie co kochane? ostatnio odzyskałam wiarę w siebie i sądzę,że do końca tego tygodnia wrócę do wagi z paseczka(wreszcie):) obym tylko nie straciła tej motywacji. Przez tą pogodę nic mi się nie chce, nawet jeść(to akurat mi nie przeszkadza) nic tylko pada i pada. Oszaleć można. Kiedy w końcu wyjrzy do Nas słoneczko? Stęskniłam się za nim:(:(nic pędzę bo muszę wyjechać na zakupki. Zajrzę do Was wieczorkiem. Buziaczki

Dodaj komentarz

pffff

7 maja 2010 , Komentarze (3)

No nic, waga wciąż stoi w miejscu. Ale przynajmniej nie wzrosła hehe. Zaczynam obawiać się,że di 5 czerwca nie uda mi się zrzucić tych 2.5 kg,v które sobie założyłam:( no nic czas pokaże. Będę  dalej walczyć i może mi się uda. W końcu mam jeszcze miesiąc.
Od kiedy znów częściej do Was zaglądam jest mi łatwiej. Dzięki Waszemu wsparciu naprawdę powoli odzyskuję wiarę w siebie i w swój sukces.  Zajrzę do Was kochane wieczorkiem, a teraz uciekam, bo mam dzisiaj trochę pracy.

Dodaj komentarz

To znowu ja

4 maja 2010 , Skomentuj

No i udało się. Dzisiaj kończę dzień z wagą, która mnie zadowala. Jeśli dalej tak będzie to uda mi się do końca tygodnia wrócić do wagi z paseczka. Dzisiaj też więcej ćwiczyłam i byłam na długim spacerku ze swoim syneczkiem.
Dzwoniła dzisiaj do mnie siostrunia mojego mężulka i pytała go, czy nie wybrałabym się z nią w weekend na imprezę. Mi tam się specjalnie nie chce, zwłaszcza z nią. Ale cóż chyba będę musiała bo Państwu się nie odmawia hehe

Dodaj komentarz