Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Witam, mam 23 lata. Interesuję się sportem,filmem, motoryzacją, moją pasją są motocykle. Lubię też grać w siatkówkę i koszykówkę. Do odchudzania skłonił mnie fakt, iż źle się czuję w swoim ciele, a poza tym mam do udowodnienia coś kilku osobom

Słowa kluczowe

mika8510

kobieta, 26 lat, Poznań

170 cm, 63.50 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Wróciłam:)

25 marca 2010 , Komentarze (1)

Ojjj długo mnie z Wami nie było. Spowodowane to było mega dołem, ten zaś jest wynikiem kłopotów małżeńskich. Chyba jednak źle ulokowałam uczucia. Mąż okazuje się zupełnie inną osobom. Wiem,że nigdy do końca się ikogo nie pozna ale nie wiem jak mogłam się aż tak pomylić:(

No ale nie to jest najważniejsze tylko to jak się mają postępy w moim odchudzanku. A to akurat mnie bardzo cieszy. Waga znów ruszyła w dół, ja pięknie trzymam się ustalonej dietki i grzecznie,systematycznie ćwiczę(z tego jestem najbardziej dimna, bo leniuch jestem). Na dworze coraz ładniej więć postanowiłam zacząć biegać. Jutro wybieram się poraz pierwszy i mam tylko nadzieję,że nie padnę po  minutach


Dodaj komentarz

ja się chyba załamię:(

17 marca 2010 , Komentarze (2)

Normalnie chyba zaraz odlecę:( Trzymam się diety,ćwiczę,waga zatrzymała się na jednym poziomie i ani drgnie!! Mam tylko nadzieję,że to tylko chwilowy kryzys i że w końcu ruszy w dół. Nie zmienia to faktu,że mam ochotę rzucić to wszystko w diabły. Bo po co mam się poświęcać skoro i tak efektów nie ma? Może powinnam więcej ćwiczyć? 

Ale nieee!!! Nie nie poddam się tak łatwo, wytrwam. W końcu mam coś do udowodnienia kilku osobom no i sobie. Chcę czuć się piękna i co najważniejsze nie wstydzić się siebe. Będę dalej walczyć, muszę, chcę osiągnąć swój cel i wierzę w to,że mi sie to uda.

Barrdzo dużą motywację i siły do walki daje mi czytanie Waszych pamiętników. To Wy kochane Vitalijki dajecie mi siłę.Dziękuję Wam za to


Dodaj komentarz

oj zgrzeszyłam

12 marca 2010 , Skomentuj

Witam Was kochane!

Najpierw muszę się do czegoś przyznać:( dzisiejsze ważenie nie pokazało żadnego spadku wagi. To przez to,że miałam ostatnio chwile słabości. Przestałam ćwiczyć i wogóle jakiś taki podły nastrój miałam. Kompletnie nic mi się nie chce. Nie mam weny i zapału do tego, by dalej walczyć. Mam nadzieję,że jutro będzie już lepiej i że uda mi sie do pierwszego wesela,które mamy w czerwcu zrzucic 4 kg. Najważniejsze wesele,na którym prawdopodobnie będę świadkową, mamy dopiero w październiku więc do tego czasu spokojnie zdążę ale teraz również chciałabym dobrze się zaprezentować. Nie mam pojęcia co się stało z moim zapałem.

Czytanie Waszych pamiętników dodaje mi skrzydeł mam nadzieję,że i tym razem tak będzie.


Dodaj komentarz

Dzisiaj było już lepiej

9 marca 2010 , Komentarze (1)

Dzisiejszy dzień mogę śmiało zaliczyć do udanych jeśli chodzi o odchudzanie:):)Ale muszę się sprężyć, bo dzisiaj dowiedziałam się,że dzwonił do Szymcia kolega i oświadczył,że wpadnie do Nas w weekend z "koleżanką" co oznaczało chyba to,że szykuje Nam się 4 wesele w tym roku i to całkiem niedługo. Oznacza to tylko jedno- muszę ostro wziąć się do pracy nad sobą. Mam naprawdę bardzo mało czasu a zarówno moja waga jak i wygląd brzucha pozostawiają wiele do życzenia:(

Siedzę sama w pokoju,synek już dawno zasnął i zastanawiam się co teraz robi mój mężuś:)wywalili go do Łodzi w deleację a ja muszę cały tydzień tęsknićmasakra normalnie. Chyba sobie poćwiczę zamiast rozmyślać tak długo:)


Dodaj komentarz

chyba się wścieknę;/

8 marca 2010 , Skomentuj

Takiej porażki to już dawno nie poniosłam. Dzisiejszy dzień zaliczam do straconych.

Wpadł dzisiaj do Nas kolega na chwilkę i z uśmiechem oznajmił,że wpadnie do Nas za jakieś dwa tygodnie. Ja wiem po co:)Zaprosić nas na swój śłub. Cieszę się bo w końcu sie pobawimy, tak dawno nigdzie nie byliśmy. Ale sen z powiek spędza mi fakt,że muszę zakupić sukienkę,a czasu mam coraz miej. W dniu jego ślubu muszę ważyć przynajmniej 5 kg mniej. Muszę ostro zabrać się za siebie, bo taka gruba nie pokażę się ludziom na oczy:(


Dodaj komentarz

hurrrra

5 marca 2010 , Komentarze (3)

Nareszcie waga ruszyła. Mam nadzieję,że uda mi się wytrzymać i że szybko zejdę poniżej 60-ciu kg. Ta paskudna 6-stka dosłownie spędza mi sen z powiek.  

Ćwiczę sumiennie a6w i muszę przyznać,że widzę efekty. Fałdka na brzuchu jest mniejsza. Do ideału co prawda dużo mi brakuje ale cóż będę musiała jeszcze popracować nad swoim brzucholkiem. Jedna rzecz mnie tylko wkurza- mianowicie zrozumiałam,że jestem uzależniona od coca coli. Mogłabym pić ją dosłownie wiadrami a to nie jest zbyt zdrowe i zbyt pomocne w odchudzaniu.Jakoś będę musiała oprzeć się pokusie kupowania   


Dodaj komentarz

:)

23 lutego 2010 , Skomentuj

Dawno mnie tutaj nie było:(powodem tego był nawał obowiązków no i ta okropna grypa jelitowa. Dzisiaj się ważyłam i jestem bardzo zadowolona:) waga wskazała 61.8 kg,zauważyłam też efekty ćwiczeń gdy zapinam pasek muszę przesunąć zapinanie dziurkę dalej:)

Szkoda tylko,że w małżeństwie nie idzie mi tak dobrze hehe


Dodaj komentarz

Jestem na siebie wściekła

16 lutego 2010 , Komentarze (1)

Dzisiejszy dzień był totalną porażką. Wybrałam się rano na zakupki kupiłam sobie fajne spodnie i troszkę zabawek mojemu synkowi:) po powroce do domku napadło mnie coś i dopadłam do obiadu jakbym miesiąc nie jadła. Masakra poprostu. Ale to nic na jednym dniu porażki świat się nie kończy. Sądzę,że nie jest ważne ile razy upadniesz tylko ile razy się po tych upadkach podniesiesz, Już nie raz miałam chwile załamania tak,jak teraz i udało mi sie aż tyle osiągnąć więc i tym razem mi się uda. Zaczęłam dzisiaj ćwiczyć swój okropny brzucholek. Mam nadzieję,że uda mi się wytrwać i poprawię choćtroszkę jego wygląd

Dodaj komentarz

Nie było tak źle:)

13 lutego 2010 , Komentarze (1)

Jestem zadowolona. Dzisiaj naprawdę 3-małam się dietki. Muszę jeszcze tylko się przemóc i zacząć od jutra ćwiczyć. Zna któraś z Was kochane "dobre" ćwiczonka na brzuch i uda? jeśli tak to brdzo proszę o radę:)Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Tłusty czwartek:(

11 lutego 2010 , Komentarze (1)

No i było tłusto;/ oparłam się pokusie napchania się ogromem pączków i zjadłąm jednego malutkiego pączusia i nic poza tym:)

raz w tygodniu będę się ważyć i dzielić się z Wami swoimi postępami lub ich brakiem.

Kurcze zaczynam się bać,że nie zdążę do czerwca osiągnąć swojego celu. Wiem,że to tylko 8 kg ale dla mnie to aż 8 kg:(Mam jednak nadzieję,że będzie dobrze i że olśnię wszystkich,a co najważniejsze sama będę się w końcu dobrze czuła sama ze sobą i że nie będę się już siebie wstydzić


Dodaj komentarz