Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Moja ukochana rodzina, która mieszka daleko ode mnie jeszcze 3 lata temu zamartwiała się, że jestem za chuda. Od 2 lat dogryzają mi, że jestem tłuściutka i pulchniutka. Szczególnie babcia..Kompromituje mnie przy innych. Tego nie mogę jeść, tamtego nie mogę jeść, soku nie mogę wypić, bo ma cukier, lodów też nie- bo "przytyję! Jestem już i tak fest baba. " DOŚĆ TEGO! Oj babciu ja Ci jeszcze pokażę.

Weerra

kobieta, 20 lat, Kraków

171 cm, 72.00 kg więcej o mnie


Postanowienie wakacyjne: Czuć się dobrze w swoim ciele. ;)

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Małymi kroczkami do celu.

19 stycznia 2012 , Komentarze (14)

Zmieniłam cel na wadze. Będę małymi kroczkami dążyć do tej 'piątki' z przodu na wadze. Jakoś tak bardziej realistyczny ten cel mi się wydaje jak widzę na razie 66 kg na pasku.

Do moich wakacji zostało jakieś 18 tygodni.- DAM RADĘ! :)
Przeglądałam zdjęcia na starym komputerze i powiem Wam, że miałam ochotę przywalić sobie cegłą w twarz. Dwa lata temu, a dokładniej 1,5 roku wyglądałam taak świetnie. Schudłam kilka kilo, opaliłam się, pofarbowałam, kupiłam sobie świetne ciuchy i pamiętam że to był jedyny okres w moim życiu kiedy lubiłam patrzyć do lustra. Naprawdę garstka kompleksów a tak to czułam się ze sobą świetnie. Wyglądałam o wieele lepiej niż teraz. To nie było aż tak dawno więc mam motywację, żeby powrócić do tego stanu. Jak będę miała chwilę załamania to oglądne na tamte zdjęcia i mam nadzieję, że odciągną mnie od jedzenia i zachęcą do ćwiczeń.

W sobotę jak już pisałam mam studniówkę.. Wiadomo, że będę pić alkohol i jedzenia też sobie nie będę żałować bo taka okazja jest raz w życiu, ale pojawia się pytanie.. co zrobić by znowu dużo nie przytyć? Jeść lekkie posiłki do 19? Nie jeść obiadu? Wiadomo, że będę mnóstwo tańczyć więc trochę też spalę.. Jak myślicie??

Dziękuję Wam za bardzo miłe komentarze. ;-))
Jak nie udało mi się wypracować szałowej figury do studniówki to nic straconego bo są przede mną jeszcze wakacje.
Dodaj komentarz

Jestem obecna. [Kilka zdjęć]

18 stycznia 2012 , Komentarze (9)

Ja tak cały czas pojawiam się i znikam. Mam/miałam dosyć trochę problemów i dlatego siedziałam cicho na Vitalii. Często tu bywam, ale nic nie komentuję ani nie odpisuję. Przepraszam Was bardzo za to. Aż mi wstyd...
Bardzo chciałabym o tych problemach tutaj napisać, ale zamieszczam w pamiętniku moje zdjecia a nie chcę żeby ktoś znajomy mnie rozpoznał i wiedział takie rzeczy o mnie.
Na wadze tyle samo co 12 grudnia czyli 70 kg. Nie prowadziłam idealnej diety.. aż zła jestem na siebie bo w tą sobotę będę miała studniówkę. Miałam takie plany żeby ważyć na niej 65 kg. No trudno.. zawaliłam i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Znowu będę najgrubsza na imprezie.. ;/
Do wakacji jeszcze trochę czasu i mam nadzieję uda mi się schudnąc i ujrzeć te wymarzone '5' z przodu na wadze.

Dzisiaj już ukończyłam 8 dzień A6W.

Jeszcze raz Was przepraszam.




Z facetem:




Z przyjaciółką:



z facetem:


Dodaj komentarz

Ale ze mnie mięczak.

14 grudnia 2011 , Komentarze (8)
Najpierw zrobię wpis, a potem odpiszę na Wasze komentarze. :)
Dzisiaj dostałam okres co się z tym wiąże od wczoraj mnie ciągnie za jedzeniem jak nie powiem za czym. 
Zjadłam od wczoraj niewyobrażalne ilości jedzenia. Dawno nie miałam takiej chcicy. A jutro wizyta u dietetyka i pewnie po tym obżarstwie przybędzie mi 2 kg ;/ 
właśnie robię ten wpis i pożeram moją ulubioną czekoladę z milki i piję kawę. 
Gdybym tego nie zrobiła leżałabym właśnie z łóżku i waliła pięściami w poduszkę ze złości.. 
Aż wstyd mi się przed Wami przyznać jaki ze mnie mięczak. Jutro wizyta i nie zdąży to ze mnie nawet zejść..
Dziękuję Wam za przemiłe komentarze. 
Dodaj komentarz

Melduję spadek wagi! :)

12 grudnia 2011 , Komentarze (12)
Spadek Wagi

Wszystko idzie moje drogie Vitalijki w dobrym kierunku. Na wadze kwitnie sobie już 70 kg. Także chwalę się spadkiem -6.6 kg. W czwartek idę na wizytę do dietetyka. Pewnie Pani będzie ze mnie dumna, że po 5 tygodniach schudłam na jej diecie 6.6.   Może zobaczę do czwartku z przodu jeszcze szóstkę na wadze, kto wie :) Taka miła niespodzianka przed wizytą. 

Nie ćwiczę 

Na razie moje drogie nie ćwiczę. Uzgodniłam z Dietetykiem, że zacznę ćwiczyć po drugiej wizycie. Powiedziała, że jak na pierwsze 5 tygodni to i tak dużo zmian wprowadzam więc aktywność sobie odpuszczamy na razie. No, ale nie długo bo od piątku zacznę boje z hula-hop i ze stepperem. To był świetny pomysł.. bo ja zawsze zaczynałam zawsze dietkę od godzinnych ćwiczeń i obcinałam kalorię i dlatego długo nie wytrzymywałam.

          Słodkości *.........*

Dzisiaj mnie tak niesie na słodkie, że zaraz nie wytrzymam. Przez ponad 4 tygodnie nie tknęłam słodkiego... ślinka mi leci jak widzę moją ulubioną czekoladę w kuchni i nutellę. 
Jak nie ustanie mi ten głód słodyczowy to zrobię sobie sałatkę owocową z jogurtem.

Facet

Zastanawiam się czy nie zerwać z moim facetem. ;/
To co napiszę będzie pewnie niedojrzałe trochę z mojej strony, ale nic na to nie poradze, że mam taki dziwny tok myślenia. Zawsze marzyłam o facecie z jajem, który będzie mnie rozśmieszać do łez, przy którym się nigdy nie będę nudzić, który będzie miał swój charakterek, będzie potrafił mi pokazac pazurek, ale mimo wszystko nadal będzie mnie szanować..
Mój facet obecny taki nie jest. Jest spokojny, uległy.. nigdy mi złego słowa nie powie. Nie powiem, że nic do niego nie czuję, bo bym skłamała, ale jednak to nie jest ten facet o którym marzę. 


Dobra, juz nie piszę o pierdółkach. Pozdrawiam Was gorąco :*


Dodaj komentarz

Powrót po raz drugi i ostatni. ;)

1 grudnia 2011 , Komentarze (9)


Całym sercem Was przepraszam, że nie dawałam żadnych znaków życia. 
Miałam wrócić, a jednak znowu nawaliłam.
Opowiem Wam co się u mnie działo przez ten cały czas.
W wakacje pojechałam do przyjaciółki do Opola i byłyśmy razem na Dukanie. po 2 tygodniach jedzenia około 700 kcal i biegania zrzuciłam jakieś 5 kg. Ważyłam już 67 kg. Wróciłam z Opola i stwierdziłam, że straciłam chęć do życia i jestem osłabiona przez tą dietę. Podjęłam decyzję, że przejdę na zdrową dietę+ sport. 
Po 2 tygodniach takiej diety przybyły mi 2 kg! :O
(biegałam około 5 razy w tygodniu po 45 minut). 
Strasznie mnie to zdemotywowało. Moje starania poszły na marne.. stwierdziłam, że tak przez Dukana spowolniłam metabolizm, że już nie schudnę. Zaczęłam wpychać w siebie ogromną ilość jedzenia. Potrafiłam zjeść naprawdę masę rzeczy, ale to nie dlatego, że miałam ochotę na to tylko miałam już taką psychikę zrujnowaną przez to odchudzanie że chciałam nadrobić te wszystkie miesiące odchudzania i zjeść wszystko czego nie mogłam. Pomimo tego, że podczas diety nauczyłam się jeść ciemny chleb i ryż i bardziej mi to smakuje niż makaron i białe pieczywo to jadłam to drugie, bo wiedziałam, ze wcześniej mi tego nie było wolno. I tak z wagi 67 wzrosło do 76.6... Wytrzymywałam na diecie max. 3 dni, a potem znowu kompulsy. Nie mogłam wrócić do siebie. Nie wiem czy mnie pamiętacie, ale wcześniej byłam tak zaparta że potrafiłam siedzieć kilka razy w tygodniu po 4h na siłowni i 0 kompulsów.. a później? okazałam się mięczakiem.
Pomimo tego, ze przechodziłam na diety zdrowe to po 3 dniach twierdziłam, ze to nie ma żadnego sensu, bo i tak nie schudnę przez to, że byłam na dukanie. Podjęłam decyzję- pójdę do dietetyka. Byłam tam dokładnie 10 listopada. Od następnego dnia rozpoczęłam dietę. Minęły równe 3 tygodnie od tego czasu. Teraz wszystko wróciło do normy. Stosuję się do jego zasad i schudłam już 4,6 kg. W miarę możliwości staram się ćwiczyć, ale teraz tego czasu mam bardzo mało ze względu na to, że robię prawo jazdy (egzamin mam 27 grudnia!! ) i jestem w klasie maturalnej.. więc dużo nauki. 
21 stycznia mam studniówkę. Za 7,5 tygodni. Jeszcze trochę czasu, żeby pozbyć się zbędnego balastu. Cieszę się, że w końcu wszystko wróciło do normy. Jeśli już 3 tygodnie wytrzymałam to te kilka miesięcy też wytrzymam. Najgorszy dla mnie jest początek, bo potem widzę efekty i dążę uparcie do celu. Za wcześnie żeby to mówić, ale już powoli wychodzą mi kości policzkowe : Jeszcze 3 tygodnie temu miałam taki Pućki, że heej! :D  
Przepraszam Was, że nic nie pisałam. Wasze pamiętniki regularnie odwiedzałam, ale nigdy nie komentowałam. Sprawdzałam jedynie co u Was. W miarę możliwości będę starała się tutaj coś naskrobać. 
Całuję Was Wszystkie!! 


Wklejam kilka motywujących fotek, które znalazłam w pamietnikach. :)




Dodaj komentarz

Wróciłam! :)

29 września 2011 , Komentarze (13)


No pięknie.. Nie było mnie dosyć sporo czasu. Patrzę.. a tu 69 wiadomości. Będę miała  co nadrabiać. 
Przytyłam rzecz jasna. Raczej nie przez to, że opuściłam Vitalię. Powiedziałabym, że przez to, że jestem w związku i wydawało mi się, że nie muszę się już tak starać. Chcę to zrobić tym razem dla siebie. Wystarczająca motywacja. Ważyłam już 67 kg, a teraz ile? Wstyd się przyznać, bo 75 kg. 
Za niedługo Sylwester, Studniówka i najdłuższe wakacje w moim życiu, a ja wyglądam jak wyglądam. Biorę się za siebie. Muszę powrócić do biegania i zdrowego odżywiania. 
Bardzo obniżyła się moja samoocena jak przytyłam. Dlatego tym bardziej muszę to dla siebie zrobić. 
Nie będę tutaj bardzo często pisać, bo mam maturę w tym roku i sporo pracy.
 
Chcę zdać:
-j. angielski na poziomie rozszerzonym
-matematyka na poziomie rozszerzonym
-polski-podstawa

Matematykę muszę zdać na co najmniej 85% żeby dostać się tam gdzie chcę. Także pracy mam sporo. 

Zastanawiam się czy Wy mnie w ogóle jeszcze pamiętacie? 
Przeglądałam poprzednie moje wpisy i aż mi się płakać za chcialo, że zaczęłam juz fajnie wyglądać, byłam zdeterminowana, a wszystko zepsułam. 
Od jutra się biorę za siebie. Dzień chłopaka będzie i mam nadzieję, że nic zakazanego nie będę musiała zjeść. 
Trzymajcie za mnie kciuki, bo bardzo mi to będzie potrzebne.
Muszę schudnąć 18 kg także dłuuuuuuga droga przede mną. Ale dam radę! Wiem to. Jak już wcześniej schudłam 12 kg, to teraz 18 kg też uda mi sie zrzucić. 

Dzisiaj zrobię sobie zdjęcia i będę dodawać pierwszego dnia każdego miesiąca. Będziemy razem mogły ocenić efekty. ;) 

Caluję Was gorąco. Coby pusto nie było dodam zdjęcie z moją najlepszą przyjaciółką:



Dodaj komentarz

Zamykam pamiętnik.

7 sierpnia 2011 , Komentarze (24)
Blokuję pamiętnik. Zalożyłam nowe konto. Jeśli komuś zależy żeby ze mną utrzymywać dalej kontakt lub przeglądać moje wpisy to proszę o jakiś komentarz lub wiadomość.
Do 24 dzisiaj prawdopodobnie jeszcze będę miala otwarty pamiętnik.
Mam nowe konto ponieważ nie chcę usuwać wpisów tutaj. Chcę je mieć na pamiątkę dla siebie. 
W drugim pamiętniku nie będę sie tak uzewnętrzniac. Będzie tam tylko fotomenu i zdjęcia ubrań lub innych rzeczy.
Pozdrawiam Was Kochane Vitalijki i żegnam co poniektóre. ;)

Dodaj komentarz

Wróciłam ;)

5 sierpnia 2011 , Komentarze (6)

Jestem po długiej nieobecności. 

Długo by mi zajęło gdybym miała opisywać co się działo u mnie przez ostatni miesiąc. 

Byłam 2 tygodnie na Dukanie, pojechałam do babci.. pokłóciłam się z nią, bo kazała mi jeść racuchy, pierogi i chleb.. Wróciłam i znowu zaczęłam Dukana. Dzisiaj pierwszy dzień na proteinkach. 

Nigdzie mi się nie spieszy, powolutku będę chudnąć.

Aha! doszłam do 12 dnia A6W. Skończyłam, bo brzuch mnie bolał potwornie 2 dni i dzisiaj zaczynam od nowa z bratem. 

Wagę podam w przyszłym tygodniu, bo sama nie wiem ile teraz ważę. ;)

Jutro dodam specjalny wpis dotyczący innego tematu niż odchudzanie. Muszę koniecznie wam coś opowiedzieć. 

 

A teraz sobie siedzę w domku, pierrkuję iii...... UCZĘ SIĘ! - tak, tak, dokładnie ;)

W tym roku piszę maturę i zdaję rozszerzenie z matematyki i angielskiego. Póki mam jeszcze dużo czasu to przerobię sobie w sierpniu po kolei każdy dział z matematyki. 

Od września zapisuję się do Krakowa do British school. Może któraś jest chętna? :)
teraz jeszcze posiedzę coś na Vitalii, ale we wrześniu już na pewno nie będę miała czasu na to i planuję odejść. Wiem ile siedzenie tutaj pochłania czasu, a ja w maturalnej klasie nie mogę sobie na to pozwolić. Muszę się dostać na wymarzone studia i kropka. Postawiłam sobie taki cel i mam zamiar go zrealizować. ;)

 

Wstawiam na koniec kilka zdjęć z koleżanką z Opola ;)

 




Dodaj komentarz

Człowiek to nie tylko ciało, prawda?

8 lipca 2011 , Komentarze (16)


Kochane, dzisiaj nie o diecie. Tylko tak bardziej życiowo. ;)

W ogóle ostatnio zaniedbuję Vitalię. Siedzę tutaj na forum, czytam pamiętniki, ale nie dodaję wpisów. 

Niedawno w moim życiu pojawił się pewien facet. Perceptive zna dokładniejsze szczegóły 

Dopiero wtedy uzmysłowiłam sobie tak na poważnie, że musze jak najszybciej schudnąć. Pomimo tego, że widziałam się z nim na imprezach i gadaliśmy to nie chciałam mu się pokazywać w takim stanie. Wczoraj przegadałam z nim do 4:30 na gadu gadu. Dzisiaj rano widzę wiadomość od niego: 

 "Wiesz co musisz mi dać Twój numer kom... następnym razem jak będziemy gadać do tej godziny a potem nie będę umiał zasnąć (koguty ptaki i te sprawy) też Ci nie dam spać :):):):D :D :D"


Po tym zaczęłam się bardziej zastanawiać nad tym wszystkim. Doszłam do jednego wniosku...

Nie jestem przecież tylko ciałem. Jestem też 'jakaś', prawda? Jeśli się podobam jakiemus facetowi to się podobam a nie ja minus ileś tam kilogramów w przyszłości czy też nie. Powinnam sobie to chyba wtłuc na amen do głowy. 

Mam wieele okazji, żeby się z nim spotkać, a unikam, bo nie jestem szczupła. Wiem, że kiedyś mogę tego żałować, że zmarnowalam taką szansę. Jeszcze nigdy w życiu nie spodobał mi sie facet od pierwszej chwili. Zobaczyłam go, pomyślałam 'wow!', ale zaraz dodałam, że pewnie pusto w glowie, bo rzadko sie zdarza, że przystojny facet jest godny uwagi. Może to trochę powierzchowne, ale wyrobiłam sobie taką opinię już wcześniej. A tu się co okazuje? Facet jest bardzo sympatyczny, miły, UPRZEJMY, świetny charakter.. PIĘKNY UŚMIECH! A już się ostatnio martwiłam, że coś ze mną nie tak, bo w kazdym facecie coś potrafiłam znaleźć, co mnie odrzucało. 

Zobaczymy jak to się wszystko potoczy... Trzymajcie kciuki. Boję się rozczarowania. 

 

Podejrzewam, że to mój ostatni wpis w lipcu. Jutro jadę do znajomych na dwa dni na ognisko, a w poniedzialek na długo do przyjaciółki do Opola. Już sobie obydwie postanowiłysmy, że razem ostra dietka Dukan i duużo ćwiczeń. Z nią na pewno schudnę, bo jest zaparta i będziemy się pilnować nawzajem. Zaraz po powrocie jedziemy do Turcji i pewnie dopiero będę wolna od połowy sierpnia. Mam nadzieję, że to nie zepsuje moich relacji z K. 


Dieta w porządku dosyć. Zmieniam pasek na 70 kg. Najgorsze, że ja jak sie stresuje to zajadam stres, a od dwóch dni oglądam o 20 ligę światową i mam takiego potężnego stresa, że zajadam wszystko co jest dookoła. Nie mogę się powstrzymać. Muszę coś gryźć, bo mnie trafia po prostu! No nic.. miejmy nadzieję, że dzisiaj ostatni dzień takiego objadania podczas meczu.

Dobra, jak dotrwałyście do końca mojego wpisu to podziwiam :P

 

Tak nic prawie o dietce nie bylo.

 

Ściskam Was mocno :))



Dodaj komentarz

Relacja zdjęciowa z mojej 18-stki.

1 lipca 2011 , Komentarze (33)


Długo mnie tutaj nie było. Więc szykuje się długi wpis. 
Zablokowałam pamietnik, bo się wkurzylam. Oceniają mnie inni nie znając dobrze. 
Nie będę tego komentować szkoda nerwów. 


1. Zakończenie roku szkolnegony.

 Niestety nie udało mi się zdobyć paska. Może w przyszłym roku się poszczęści. Chociaż druga najlepsza średnia w klasie jest co mnie pociesza. 

Religia- 6
J. polski- 4
J. angielski- 5
J. niemiecki- 5
Wos- 5
Historia- 4
Wf- 5
PO- 5
Informatyka- 3 
Matematyka- 5
Fizyka- 4
Geografia- 5
Chemia- 5
Biologia- 4

Średnia- 4,64

2. Jutro koniecznie muszę wam coś opowiedzieć! Piszę tu, żebym jutro nie zapomniała. 

 3. Osiemnaste urodziny. 
BYLO NIESAMOWICIE! Ludzie mówili, że to najlepsza osiemnastka na jakiej w życiu byli. Był nawet płacz ze szczęścia. Wiecie jak Kocham Chelsea, prawda? No własnie... zrobili mi torta z logo Chelsea i leciał podkład muzyczny hymn Ligi Mistrzów. Było cudownie!!!!




















A na koniec zdjęcie z bratem :)

Dodaj komentarz