



Może zobaczę do czwartku z przodu jeszcze szóstkę na wadze, kto wie :) Taka miła niespodzianka przed wizytą.
) i jestem w klasie maturalnej.. więc dużo nauki.
Jeszcze 3 tygodnie temu miałam taki Pućki, że heej! :D 



Jestem po długiej nieobecności.
Długo by mi zajęło gdybym miała opisywać co się działo u mnie przez ostatni miesiąc.
Byłam 2 tygodnie na Dukanie, pojechałam do babci.. pokłóciłam się z nią, bo kazała mi jeść racuchy, pierogi i chleb.. Wróciłam i znowu zaczęłam Dukana. Dzisiaj pierwszy dzień na proteinkach.
Nigdzie mi się nie spieszy, powolutku będę chudnąć.
Aha! doszłam do 12 dnia A6W. Skończyłam, bo brzuch mnie bolał potwornie 2 dni i dzisiaj zaczynam od nowa z bratem.
Wagę podam w przyszłym tygodniu, bo sama nie wiem ile teraz ważę. ;)
Jutro dodam specjalny wpis dotyczący innego tematu niż odchudzanie. Muszę koniecznie wam coś opowiedzieć.
A teraz sobie siedzę w domku, pierrkuję iii...... UCZĘ SIĘ! - tak, tak, dokładnie ;)
W tym roku piszę maturę i zdaję rozszerzenie z matematyki i angielskiego. Póki mam jeszcze dużo czasu to przerobię sobie w sierpniu po kolei każdy dział z matematyki.
Od września zapisuję się do Krakowa do British school. Może któraś jest chętna? :)
teraz jeszcze posiedzę coś na Vitalii, ale we wrześniu już na pewno nie będę miała czasu na to i planuję odejść. Wiem ile siedzenie tutaj pochłania czasu, a ja w maturalnej klasie nie mogę sobie na to pozwolić. Muszę się dostać na wymarzone studia i kropka. Postawiłam sobie taki cel i mam zamiar go zrealizować. ;)
Wstawiam na koniec kilka zdjęć z koleżanką z Opola ;)






Kochane, dzisiaj nie o diecie. Tylko tak bardziej życiowo. ;)
W ogóle ostatnio zaniedbuję Vitalię. Siedzę tutaj na forum, czytam pamiętniki, ale nie dodaję wpisów.
Niedawno w moim życiu pojawił się pewien facet. Perceptive zna dokładniejsze szczegóły 
Dopiero wtedy uzmysłowiłam sobie tak na poważnie, że musze jak najszybciej schudnąć. Pomimo tego, że widziałam się z nim na imprezach i gadaliśmy to nie chciałam mu się pokazywać w takim stanie. Wczoraj przegadałam z nim do 4:30 na gadu gadu. Dzisiaj rano widzę wiadomość od niego:
"Wiesz co musisz mi dać Twój numer kom... następnym razem jak będziemy gadać do tej godziny a potem nie będę umiał zasnąć (koguty ptaki i te sprawy) też Ci nie dam spać :):):) "
Po tym zaczęłam się bardziej zastanawiać nad tym wszystkim. Doszłam do jednego wniosku...
Nie jestem przecież tylko ciałem. Jestem też 'jakaś', prawda? Jeśli się podobam jakiemus facetowi to się podobam a nie ja minus ileś tam kilogramów w przyszłości czy też nie. Powinnam sobie to chyba wtłuc na amen do głowy.
Mam wieele okazji, żeby się z nim spotkać, a unikam, bo nie jestem szczupła. Wiem, że kiedyś mogę tego żałować, że zmarnowalam taką szansę. Jeszcze nigdy w życiu nie spodobał mi sie facet od pierwszej chwili. Zobaczyłam go, pomyślałam 'wow!', ale zaraz dodałam, że pewnie pusto w glowie, bo rzadko sie zdarza, że przystojny facet jest godny uwagi. Może to trochę powierzchowne, ale wyrobiłam sobie taką opinię już wcześniej. A tu się co okazuje? Facet jest bardzo sympatyczny, miły, UPRZEJMY, świetny charakter.. PIĘKNY UŚMIECH! A już się ostatnio martwiłam, że coś ze mną nie tak, bo w kazdym facecie coś potrafiłam znaleźć, co mnie odrzucało.
Zobaczymy jak to się wszystko potoczy... Trzymajcie kciuki. Boję się rozczarowania.
Podejrzewam, że to mój ostatni wpis w lipcu. Jutro jadę do znajomych na dwa dni na ognisko, a w poniedzialek na długo do przyjaciółki do Opola. Już sobie obydwie postanowiłysmy, że razem ostra dietka Dukan i duużo ćwiczeń. Z nią na pewno schudnę, bo jest zaparta i będziemy się pilnować nawzajem. Zaraz po powrocie jedziemy do Turcji i pewnie dopiero będę wolna od połowy sierpnia. Mam nadzieję, że to nie zepsuje moich relacji z K.
Tak nic prawie o dietce nie bylo.
Ściskam Was mocno :))














A na koniec zdjęcie z bratem :)