I po dwóch latach ładnego wyglądu muszę wrócić na chwile do Vitalii. Myślałam,że dam sobie radę sama z utrzymaniem wagi, ale to jest nie takie łatwe. Zaczynam od środy. Cieszę się, ale nie wiem czy dam radę.To tylko 9 kilo, ale zobaczymy. Trzymajcie kciuki. Do usłyszenia na forum.
Dodaj komentarz
Już prawie finiszuje. Nie było ani źle , ani głodno. Było super. " Miliony" osób weszło w Vitalię patrząc na mój finisz.Jestem szczęśliwa, lekka, bardziej pewna siebi i nastawiona optymistycznie jeśli chodzi o dietę w przyszłości.Trzymam kciuki za wszustkie Vitalijki.Warto było czekać pół roku, aby móc to napisać.Was też to czeka. Jest superrrrrrrrrrrrr.
Dodaj komentarz
mam problem.Zostało mi jeszcze 2 tygodnie diety smacznie dopasowanej.Jutro jadę na urlop i chciałam po powrocie zacząć dietę stabilizującą.Wyczytałam, że lepiej ją wykupić zanim skończy się smacznie dopasowana.Dzisiaj opłaciłam stabilizującą, a tu wiadomość, że zacznie się ona już za 7 dni. A ja chcę jeszcze zgubić ze 2 kilo,żeby dopiero stabilizować dietę.Nie mogę skontaktować się ze swoim dietetykiem, bo moje konto od momentu wpłaty nie daje mi takiej możliwości.Czuję się porzucona. Ratunku, co ja mam zrobić. Jest mi smutno.
Dodaj komentarz
Nadrabiam wpisy do pamiętnika, bo Bromba mnie goni.Wszystko jest ok.Tylko dzisiaj stwierdziłam, że jadzenia które kupuję na 7 dni jest coraz mniej.Sprawdziłam kalorie obiadów i jest chyba mnie niż było.Czy każdy tak ma?
Dzisiaj byłam głodna przed obiadem.Nigdy tak nie było.Brombo to jest straszne wiem co czujesz-bidulko.Remont w szafie.Znowu wywaliłam trochę ciuchów,trochę do przeróbki a trochę do oddania.Za 2 tygodnie mam urlop.Cały lipiec i pół sierpnia.Chyba będzie trochę gorzej z regularnością odżywiania.Ale-damy radę.Papaki-urlopaki
Dodaj komentarz
Ludzie nie poznają mnie na ulicy.Nie wiem, czy się cieszyć, czy smucić.Czuje się ze swoją, teraźniejsza wagą swietnie. Jak pomyslę,że będzie jeszcze lepiej, to nie chce w to wierzyć.Dalej martwi mnie tylko to,że całe dnie są podporządkowane mojej diecie.Pocieszam się,że to już tylko 2 miesiące.Dalej jeżdże na rowerze.Waga i tak robi mi psikusy.Staję, a tu 2 kilo więcej.Myślę -co jest?.A przecież cykl też ma tu coś do powiedzenia.I tak jest,Mija 2 dni i wszystko wraca do normy. Chciałabym wiedzieć, jak wygląda dieta stabilizująca.Chociaż teraz łatwo mi przychodzi określanie wielkości porcji pod względem wagowym i kalorycznym bez wagi
Może stabilizująca też na tym polega.Wiedzieć co i ile zjeść, aby nie przesadzić.papaki- stabilizaki
Dodaj komentarz
Dzisiaj oparłam się lodzikom.Prawie.Skubnęłam Doubravie kawałeczek lodzika z talerzyka. Nie lubię lodzików dlatego zamówiłam wodę.Skusiłam się na malutki kawałeczek, żeby Doubravie i Brombie nie było smutno,że będę chudsza od nich.One mnie wcale nie mobilizują do abstynencji od słodkości.Oj, oj, chyba mnie tym sposobem nie dogonicie z wagą dziewczynki.papaki,-,slimaki.
Dodaj komentarz
dzisiaj kupiłam sobie spodenki.I co? Jaki rozmiar? Wzięłam się na odwagę i poprosiłam o rozmiar...42.Odwaga popłaca.Leżą jak ulał. Zawsze leżały jak ulał spodnie w rozmiarze 46.Teraz mam pewność,że naprawdę chudnę.Dzisiaj pierwszy raz od kiedy jestem na diecie zakręci ło mi się w głowie,2 razy,Czy mam się niepokoić?.Kto coś wie na ten temat, niech się odezwie.Z góry dziękuję.
Dodaj komentarz
Kiedy pogoda jest ładna to nawet odchudzanie jest łatwe.Jeśli w perspektywie jest
urlop to wszystko jest piekne.A kiedy w odchudzaniu jest się na półmetku, to ....
ach, szkoda gadać.Dzisiaj widziałam program, kiedy kobieta- aktorka miała operacje żołądka, schudła, ale zaczęłła pić.Tłumaczyła to tym, że przyjemność jedzenia musiała czymś zastąpić.Kiedy ja dojdę do swojej wagi, będę.....jeszcze nie wiem co.Ale mam jeszcze 14 kilo czasu. Do usłyszenia.Radzę już myśleć o zastąpienia czynności jedzenia, czymś pięknym i pożytecznym.
Dodaj komentarz
Poterminowe ważenie podnosi na duchu, jeśli pokazuje spadek wagi. U mnie tak było. Spadek piątkowy wagi pokazał się dopiero w niedzielę.Takie opóźnienie może wkurzyć.Ale dobrze,że jest.Idę jeść.Papaki-jedzaki.
Dodaj komentarz
Mojego odchudzania nie można nazwać sprintem, raczej ślimaczeniem. Gdybym co tydzień chudła tak jak nakazuje dieta, to dzisiaj powinnam.już ważyć 19 kilo mniej,A ja co? Chyba mój tłuszczyk jest bardziej odporny na dietą.BUziaki-tłuszczaki
Dodaj komentarz