Bo ja zawsze przesadzam ;/
Witajcie Słoneczka :)
Jeszcze jesteśmy na miejscu, ale zaraz odjazd do domu :) Nareszcie.
Wczoraj teściowa tak nas zdenerwowała, że calutki dzień przesiedzieliśmy w pokoju brata Paskudniaka nie wychodząc stamtąd wcale.
I to wcale nie chodzi o jej reakcję...bo tu wcale nie byłam zaskoczona. Wiem jaka jest.
Uznała oczywiście, że teraz to my już nic do gadania nie mamy,. bo sobie "pozwoliliśmy" i załatwia ślub tutaj u siebie, zaprasza sama gości, a my się mamy eeee zjawić ;p
No to ją Paskudniak poinformował, że się nie zjawimy ;p bo nie mamy zamiaru teraz na szybko żadnego ślubu organizować :)
W ramach wyjaśnienia: Ślub będzie. Mamy już wszystko zaplanowane. Ale będzie taki jaki sami chcemy i wtedy gdy uznamy to za stosowne. Na pewno nie teraz :)
Poczekamy spokojnie na przybycie Kropka, damy mi czas abym wróciła do formy i tak pomyśleliśmy może w jego pierwsze urodziny :) Fajna data ;)
W każdym razie nikt nas zmuszał i naciskał nie będzie :))
Ale jak już pisałam wcale nie to mnie zdenerwowało...tylko to co robiła potem.
Bo gdziekolwiek siadałam, przychodziła...siadała niedaleko i zaczynała palić ;/
Wychodziłam z pokoju, bo dyskusja z nią dla mnie jest bezsensowna, ale Paskudniak zwrócił uwagę, żeby nie paliła przy mnie, na co usłyszał: "Przecież ja jej nie namawiam aby zapaliła, więc w czym problem? Przesadzacie jak zwykle"
No comment
Więc pokazując jej jak bardzo przesadzam unikałam jej przez cały dzień ;p
Nie będzie teściowa dmuchać mi w twarz ;p
Jak ja się cieszę, że już do domu :))
Miłego dnia Słonka ;**
7 lutego 2010, 09:02