Kochane moje czytałam ostatnio w necie dużo na temat zdrowego żywienia. Bardzo chciałabyś nadal zdrowo się odżywiać, ale dodatkowo zacząć stosowanie suplementów. Nigdy nie preferowałam dietkowania za pomocą silnych środków chemicznych, czy głodówek, jednak ziołowych wspomagaczy chciałabym spróbować takich jak chrom, błonnik czy CLA. Chętnie podzielę się z Wami informacjami czy mi pomogą. Co o tym sądzicie? Na Vitalii zgubiłam już ok. 20kg i tylko dzięki zdrowemu odżywianiu i przestrzeganiu diety (1500kcal, potem 1400kcal, teraz 1200kcal) do tego fitness i efektu jojo nie ma. Jednak mam ciągoty na słodkie. Gdy próbowałam szybko schudnąć za pomocą różnych diet cud, niestety wszystkie kilogramy wracały z nawiązką. Dlatego tylko i wyłącznie zdrowe odżywianie i trochę wysiłku fizycznego pomoże nam w naszych problemach. Całuję i życzę mądrego dietkowania!
Witam w niedzielny poranek! Kochane moje, informuję wszystkich zainteresowanych: Nie chcę wymieniać posiłków, ani nic kombinować bo ostatnim razem gdy byłam na tej diecie to na tym właśnie poległam. Zaczęło się od wymiany posiłków na te zalecane, potem na te nie polecane, aż w końcu sama zaczęłam je modyfikować po swojemu. To był błąd, bo super mi szło i już dawno miałabym odchudzanie za sobą gdyby nie to. Postanowiłam przestrzegać tej diety na 100% i ćwiczeń też. Nie ma odstępstw i już. Nie jest tak źle, a ponarzekać zawsze sobie można, hihi... Odchdzaczki moje nie martwcie się dam radę. Przez ostatnie dwa dni na tej diecie zjadłam już ten seler, kanapkę z jabłkiem, kanapkę z szynką i kiwi na tym, a dziś czeka mnie tofu. Jak to zjadłam to zjem chyba wszystko. Waga spada jak szalona, więc się nie poddam. Jedyne moje odstępstwo to jest kawa z mlekiem... A więc podsumowując, piątek rano waga 79,20kg, a dziś 77,30kg i jak tutaj modyfikować dietę. Nie miałabym odwagi na to! Kochane życzę Wam przecudownej niedzieli i SŁOŃCA..... dużo SŁOŃCA!!! Buziolki!!!
Witam! Nieźle się pomyliłam, myślałam że dietę "Smaczną i Dopasowaną" zaczynam od jutra a tutaj się okazuję że dietę mam od dziś. Gapa ze mnie i tyle. No cóż, rano szybciutko do sklepiku, zakupki na śniadanko I i II zrobione. Właśnie pałaszuję kanapkę z ogórkiem i ziołami prowansalskimi do tego szklanka kefiru i jabłko, no i oczywiście herbatka, a na drugie kefir z 4 łyżkami soku pomidorowego i ociupinką gotowanego selera, plus mandarynka.... W ogóle mi to drugie śniadanie nie pasuję, ale cóż jak mus to mus. Nie po to płaciłam za dietę żeby teraz wybrzydzać. A wieczorem czekają mnie ćwiczenia i nie ma zmiłuj się. Mam nadzieję że w końcu ruszę pełną parą i wszystko będzie dobrze. Kochane życzę Wam milusiego dnia i oby słońce troszkę się pokazało. Buziaki!
Dziewuszki-odchudzaczki moje, jeszcze daję radę w pracy. Mam nadzieję że do końca tego tygodnia trochę się przeluźni. Ale pozaglądałam do Was i co widzę? Wiele z Was nie ma czasu za dużo. Info dla zainteresowanych " Znowu zaczynam dietę Smaczną i dopasowaną + fitness" Ona jednak najlepiej na mnie działa i nie mam po niej jojo. Mam tylko nadzieję że będę tak samo uparta, zaparta, silna - jak zwała tak zwał- jak za pierwszym razem! A z ruchem u mnie kiepsko, no tylko tyle co w pracy. Na fitnessie z Vitalii zawsze ćwiczyłam bo głupio mi było wpisywać że nie wykonałam ćwiczeń. Może ktoś powiedzieć że przecież nikt nie sprawdzi czy ćwiczyłam i mogę wpisać co chcę, tylko po co? Obawiam się że jeśli raz to zrobię to może mi się spodobać, hihi. No dobra czas brać się za robotę. Buziolki i miłego tygodnia. Ps. W tzw. "MIĘDZYCZASIE" pozaglądam co u Was.
Przepraszam kochane że nie zaglądam ale jestem zajęta. Wpadłam tylko żeby napisać że wszystko jest w porządku. Pozaglądam do Was jak tylko się obrobię... Buziaki!
Witam! Kochane moje "0dchudzaczki"! Jeszcze nie mam diety z Vitalii, ale sama się ograniczam w jedzeniu. Na razie to działa bo waga nadal spada. Dziś pokazała 77,80kg, zaczęłam nową walkę od 11 stycznia, ważyłam wtedy 81kg, minęły niecałe 2 tygodnie. Strasznie się cieszę mimo tego że wiem jak łatwo waga spada na początku, bo to woda... Ale mnie to motywuje i już! Dziękuję Wam za wsparcie i pamięć o mnie! Dziś znowu napadało śniegu i powiem szczerze, że mam dość tej zimy... Błagam: Wiosno! Pokaż się, choć troszeczkę!!!! Buziaki i mimo wszystko słonecznego dnia życzę!
Witam! Dziś kilka informacji i heja do pracy... Faktycznie powinnam już pracować od godziny ale co się odwlecze to nie uciecze... Staram się ograniczać jedzenie i chyba w końcu żołądek troszkę mi się skurczył, już nie jest tak źle. Waga dziś 78,6kg, czyli malutkimi kroczkami spada. Tylko że w sobotę szykują mi się urodziny u dobrej kumpeli i nie wiem jak dam radę, ale jeszcze się nie martwię... Hihi... Dziękuję Wam że jesteście i że zaglądacie do mnie. Buziaki i słonecznego dnia!
Paseczek zaktualizowany i aż mi żal tych 7 kg... Narazie zastanawiam się jak rozpocząć to moje dietkowanie. Najbardziej przekonuje mnie dieta Smaczna i Dopasowana z Vitalii, bo tylko na niej udało mi się ustabilizować zrzucane kg... Zobaczymy! Mimo wszystko ograniczam się jeśli chodzi o jedzenie, ale ruchu brak. Waga dziś 78,80kg. Kawka już w łapce więc zabieram się ostro za pracę... Oj, jak ja nie lubię poniedziałków... Brrrr. Wszystkim życzę udanego dnia i choć troszkę słońca!
Po półrocznej przerwie czas do Was powrócić. Niestety o wiele cięższa niż pasek wskazuje. Dwa lata temu pod koniec stycznie zaczęłam walkę z tłuszczem i przy Waszym wsparciu się udało, ale niestety zaczęły się małe odstępstwa, potem coraz większe i walka z tłuszczykiem nie była już taka łatwa. Czas znowu wziąć się w garść i znowu prosić Was żebyście przyjęły moje przeprosiny za moją nieobecność. Strasznie za Wami tęskniłam! Buziolki !!!
Kochane moje, nadal żyję wspomnieniami z urlopu więc wstawiam kilka fotek krajobrazu. Kilka z Was pytało gdzie byłam. A więc miejscowość się nazywa się Łowyń, woj. wielkopolskie. Dom nazywa się "Willa 12 róż", jest niedrogo a właściciele są przemili. Jeśli chodzi o dietę to na urlopie w ogóle o niej nie myślałam... Po powrocie, stając z obawą na wagę myślałam że nie wiadomo ile mi przybyło, a tu się okazało że nie jest tak źle... Mam jeszcze trochę do nadrobienia, ale do wyniku na suwaczku brakuję mi tylko 0,50kg, więc narazie go zostawię, jeśli nie uda mi się zgubić nadbagażu do następnego piątku to go zmienię... Dziś wybieram się na grilla i znowu czekają pokusy, ciężko trzymać dietę Dukana latem bo za dużo grzeszków jest na około... Zobaczymy! Wiem jedno że nie podchodzę już tak poważnie do dietkowania, może to źle bo gdybym się mocno zaparła to do końca wakacji mam sukces murowany (65kg)... No nic nie ma co przesądzać że się nie uda, poczekam co los pokaże. Dziękuję Wam kochane za tyle ciepłych słów, co ja bym bez Was zrobiła... Życzę przecudownego weekendu! Buziaki!!!