dziejka

kobieta, 52 lat, Kurki

160 cm, 73.50 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

uczę się wklejać zdjęcia

29 lutego 2008 , Komentarze (1)

o teraz się udalo!!!!!!!!!!!!!!!
Dodaj komentarz

krokusiki

29 lutego 2008 , Skomentuj

uczę się wklejać zdjecia,ale coś marnie mi idzie.Czemu nie widać krokusików ,tylko napis obrazek?

Dodaj komentarz

ważenie

28 lutego 2008 , Komentarze (1)

Hop,hop tra la la .Wlazłam rano na wagę a tu niespodzianka 0,5 kg do kosza poszło.Na żadne spacery w rytmie Polki Galopki nie dałam się wczoraj nawet za włosy wyciągnąć.Wiało jak na Bałtyku przy 9 stopniach.Jedynym odstępstwem od normy to, że wypiłam wieczorem pięć szklanek wody jak wielbłąd.Chciałam być dobrą żoną i powiedziałam mężowi ,że trzeba dużo pić i tam całe ble,ble w tym temacie.On stwierdził że faktycznie za mało pije i otworzył wino.Twarda byłam jak skała i nie dałam się skusić, a co taka jestem.
Dodaj komentarz

wf

27 lutego 2008 , Komentarze (3)

myślałam,ze we wtorek mi się smyknie z tymi ćwiczeniami,ale sie nie udało.Wieczorem mąż zdjął mnie SIŁOM z kanapy na której tak mi się błogo zalegiwało z książką i powlekł mnie na spacer,chyba ze trzy godziny tak sie pałętaliśmy bez sensu i przyczyny.Po powrocie chyba 22 była,juz nawet czytać nie miałam siły, padłam jak pies z wywieszonym ozorem.W nocy zbudziły mnie pojękiwania mojego trenera,hi,hi zakwasów sobie biedak narobił.Rano jak wstał to jęczał,że przeszarżowaliśmy z tym spacerem.Ja tam się wcale nie prosiłam,sam takie GUPOTY wmyślił.Może dzisiaj da mi już spokój.Ale na wadze dzisiaj rano róznicy nie bylo.I po co tyle wysiłku i potu.
Dodaj komentarz

moje poniedziałkowe ćwiczenia

26 lutego 2008 , Komentarze (2)

wstałam rano świtem bladym po dziesiąte.........j, nawet pierwsze śniadanie przespałam.Za oknem zero słońca,jakiś deszczyk siąpił,zjadłam wszystko ,co mi się należało wzięłam książkę i wlazłam zaś do łóżka.Trochę poczytałam zrobiłam 10 brzuszków żeby nie było tak zupełnie nic.Póżniej to juz tylko gałki oczne świczyłam,(czytałam do trzynastej)ale tam przecież tez są mięśnie.Przy gotowaniu obiadu ze trzy przysiady zrobiłam ,bo trzeba było pod zlewem trochę ogarnąć.I tak to mój sportowy dzionek zleciał.Ale jak to mówiła pewna śliczna pani ,jutro się tym zajmę.Pozdrawiam
Dodaj komentarz

Już o tym pisałam

24 lutego 2008 , Komentarze (1)

że leniwa baba jestem.Mąż mnie pyta co jutro robić będę, a ja na to :leżeć odłogiem .Mojej procodawczyni powiedziałam,że w poniedziałki muszę mieć wolne.Kobita się zgodziła i już od kilku lat tak trzymam.i bardzo mi z tym dobrze.Ale na jutro mam plan intensywnych ćwiczeń fizycznych.Jeszcze nie wiem jakich ,rano je wymyślę. a może mi ktoś podpowie jak ćwiczyć intensywnie i efektownie ,zeby się nie spocić.
Dodaj komentarz

we wrocku wiosna

24 lutego 2008 , Skomentuj

dzisiaj u mnie , w słońcu było ponad 15stopni.Raniutko po dietetycznym I śniadanku namówiłam mojego hrabiego i poszliśmy z córką po rowery do teściów(zimowały tam).Wróciliśmy na rowerach do domku na lunch(tak pisze moja pani dietetyczka).Po tym śniadanku pojechaliśmy z panem mężem do znajomych za Wrocław,tam i z powrotem jakieś 10-12km.Nie dałam sie skusić na żarcie ,tylko dwie szklanki wody z lodem i z cytryną wypiłam.Wróciliśmy na obiadek.Bardzo dobry dzisiaj był, duszone cyce kurze z cebulką surówka z pomidorka i ogórka z jogurtem.Obżarłam się jak bąk.A teraz mój mąż z racji diety przyniósł mi już drugą lampkę wina(pierwszej też nie było w dzisiejszym jadłospisie) i dwa ptasie mleczka.Skutecznie przekonał mnie, że takie małe coś nie może mi zaszkodzić w dietkowaniu.A ja mu uwierzyłam,mama mnie uczyła,że starszych trzeba słuchać.
Ale jest niedziela, rano jak się zważyłam to miałam o 5,2kg mniej,czyli minimalnie w dół plus rowerkowanie w pocie czoła,jestem rozgrzeszona jak wszyscy święci.Pozdrawiam wszystkie koleżanki i nie naśladujcie mnie,chyba że musicie.

Dodaj komentarz

oj,ojoj

22 lutego 2008 , Komentarze (2)

Wstałam rano tylko dlatego,że musiałam.Ale wszystko mnie boli, jakby jakiś walec po mnie przejechał.Następnym razem przepłynę tylko pół kilometra(lepiej to brzmi ,niż 500 metrów) hi,fi.Dobrze że jutro sobota można poleżeć.A ja leniwa baba jestem,oj leniwa.
Dodaj komentarz

ojejku

21 lutego 2008 , Komentarze (4)

Dzisiaj byłam na basenie,w 45 minut przepłynęłam 800 m,żabką wszystko mnie boli .Kark, nogi i żebra(a może mięśnie brzucha)z żalu zjadłam kostkę czekolady 70% i wypiłam lampkę czerwonego wina
Jak ja jutro wstanę do pracy????
Dodaj komentarz

Super!!!

19 lutego 2008 , Komentarze (1)

Pierwszy miesiąc za mną.Dzisiaj na wadze było o 5,1 kg mniej.Nie sądziłam,ze to będzie takie łatwe.Zapisałam się na basen raz w tygodniu.Dzisiaj pierwszy raz pomachałam sobie łapkami 30 minut.Nie poszło mi tak sprawnie jak tej pani na płycie,ale myślę,że jutro będzie lepiej
Dodaj komentarz