Dawno nie byłam tu niestety bo normalnie wstyd mi było, tyle postanowień i znów klapa...
Dowiedziałam się jednak,że moje problemy to nie do końca moja wina.
Faktem jest,że nie umiem odstawić zupełnie słodyczy lub czegos smakowitego do jedzenia, niestety mam tez stwierdzoną niedoczynność tarczycy,która powoduje wachania wagi i tycie.
Brałam leki na to, jednak kilka miesiecy temu odstawiłam je- tak
po prostu, nie chciało mi się i już, pewnie dlatego,że waga się unormowała w znacznym stopniu.
Na efekty nie trzeba było długo czekać-jesien ,mniej ruchu, jedzonko, bez leków i waga skacze.
Od 3tyg wiem,że mam astmę-przyczyna jest min chora tarczyca.
Dobiło mnie to, od sterydów na astmę waga rosnie, czuje się źle
jestem teraz na zwolnieniu.
Bylismy tydzień w górach, tam czułam sie lepiej.
Chcę schudnąć, bo dla mojego zdrowia to wazne ale juz naprawdę nie wiem co robić.
Pozdrawiam Was serdecznie!
Dodaj komentarz
Zaczęło się od porządków u dzieci- niby nic ale po kilku godzinach raczkowania wśród skrzynek i przejrzeniu dosłownie wszystkiego, posegregowaniu na "do wyrzucenia" i "do oddania" i "na strych" i "zostawiamy"miałam dość....
Jestem dumna ze swoich dzieci, bo solidnie się do tego przyłożyły i 3 tyg przed świętami mamy ich pokoje z głowy.
Włączyłam muzykę po zakończeniu sprzątania i przez godzinkę ćwiczenia aerobowe poszły same z siebie !!!
Dzieci w pewnym momencie zaczęły robic to samo co ja i dobrze się razem bawiliśmy, choć pewnie bardziej oni niż ja, bo musiałam pamiętać o prawidłowym oddechu i postawie.
Ćwiczyłam kiedyś regularnie i wiem,że to bardzo wazne.
Tak więc mimo,że odwykłam ale przez przypadek znów zaczęłam.
Nabrałam ochoty i obym wytrwała.
Czego i wam życzę!
Dziękuję za miłe słowa w waszych komentarzach, ja też lubię do was zaglądać, pa!
Dodaj komentarz
Tytuł dzisiejszego wpisu dość przewrotny,tak jak mój dzisiejszy nastrój.
Otóż 13 grudnia są chrzciny córeczki mojej rodzonej siostry i ja będę mamą chrzestną.
Przeżywam to jak chrzciny własnych dzieci, których mam troje i wszystkie są najwspanialsze na świecie.
Jest taki wybór ubranek, czapek itp że z trudem coś wybrałam.
Mam jednak pytanie do was- CO NA PREZENT?
Nie wiem co tak naprawdę ucieszy dziecko i rodziców-pomóżcie!
Jak pewnie większość ludzi przed Świętami mam niedobór kasy, myślę już od dłuższego czasu o czymś własnym ale bez własnych środków na początek to prawie nierealne.
Mam pracę i chciałabym po prostu robić coś dodatkowego w domu, przy dużej rodzinie nawet jak pracują dwie osoby lekko nie jest...
Macie może jakieś doswiadczenia w tym temacie, może jakieś kontakty albo same coś prowadzicie lub robicie w domu- ważna jest każda wypowiedź.
Jak pisałam kilka dni temu, zaczęłam porządki od pokoi dzieci- razem kompletowalismy układanki itp
Wczoraj wieczorem pozbyłam się zapasu do prasowania, który czekał od dawna, a dzis planuję dalsze porządki.
Jestem przekonana,że podczas wykonywania tych czynności pracują wszystkie mięśnie i kalorie spalają się same.
Zrobić to i tak trzeba, więc przyjemne z pożytecznym czy tez dwie pieczenie na jednym ogniu jak kto woli.
Powodzenia życzę i czekam na odpowiedzi, pa, pa, pa!
Dodaj komentarz
Najchętniej leżałabym dziś z książką i eklerkami na stoliczku, popijając kawkę i patrząc na śnieg za oknem. Coś na kształt małej depresji mnie chyba dopadło..........Podjęłam się wczoraj nadludzkiego wysiłku i wyszukałam ćwiczenia A6W, do których przymierzam się od dawna, chcę spróbować,choć nie zarzekam się ,że to zrobię bo naprawdę ten listopad mnie osłabia.
"kiedy zaczniecie ćwiczyć, poprawi wam się jakość życia w każdej sferze"- powiedział przed chwilą Krzysztof Ibisz w programie PYTANIE NA SNIADANIE.
Aleksandra Kobielak pokazała też ćwiczenia na piękne ramiona- proste, z małym obciążeniem-butelki z wodą- naprawdę to mnie zachęciło.
Co u was- czekam z niecierpliwością.
Powodzenia w waszych zmaganiach!!!
Dodaj komentarz
Między jedną kawą a drugą- która działa dobrze-sporządzam listę tych rzeczy, które działają skutecznie przy diecie.
A więc
*oliwki są dobre na cerę- można zjeść mało zamiast słoika
*kawa z odrobiną mleka-zamula żołądek a że niezbyt zdrowa- a co jest.....
*sałatka grecka- pyszna, sycąca, w małej ilości nie szkodzi na figurę
*chrupki chlebek- w trudnej sytuacji ratuje życie przed smiercią głodową
*sałata- pozywienie modelek- dla mnie jako dodatek ale dobry zapychacz z cytryną i oliwą
*brokuły, kalafior- mozna się najeść, mało kalorii
*pomidory- zdrowe, zjadam w dużej ilości
*jogurt naturalny, kefir- dobre działanie na oczyszczenie organizmu,zdrowy
*jajka, pierś kurczaka- coś kurczę, trzeba jeść........
*duuuuuużo wody, herbatek,ziółek- widomo czemu
*seks- w dowolnej ilości, znakomity na cerę, figurę i dobre samopoczucie
A co poza tym u mnie- mój synek nareszcie bez gorączki, leki działają choć on ciężko to przechodzi, oprócz anginy zrobiło mu się zapalenie w buzi- to niestety drugi antybiotyk w krótkim odstępie czasu, więc organizm się buntuje.
Jestem przeciwna antybiotykom, niestety są sytuacje,że trzeba.
Nie szaleję z jedzeniem, staram się wybierać rzeczy zdrowe czyli takie jak powyżej na liście, nie głodzę się jednak. Wiem,że od razu zaczęłbym jeść dwa razy więcej.
Dzisiaj razem z miomi dziecmi robię przegląd gier i układanek, dużo tego jest, więc się zejdzie ale porządeczek będzie.
Nie lubię szaleć ze sprzątaniem przed świętami, wolę wszystko zrobić wczesniej, żeby było spokojnie, miła atmosfera dla całej rodziny i czas na wspólne pieczenie z dziecmi.
Co u Was- czekam na relacje, podtrzymujecie mnie na duchu dziewczyny, dziekuję za wszystkie komentarze.
PA,PA,PA!!!!!!!!
Dodaj komentarz
Nie wiem jak u was, ale u mnie śniegu nie brak, niestety widzę go tylko przez okno. Chorowałam na zapalenie oskrzeli i miałam dziś wracac do pracy, jednak w weekend- jak to zawsze bywa z dziecmi- zachorował mój synek i mamy piękna anginkę.
Jestem tak zmęczona jego 40 stopniową gorączką, której nie moglismy zbić, niedospaniem, że dieta mi nie w głowie.
Siedzę z kawusią, obok moje dzieci przy śniadanku, nasz kotek bawi się niedaleko na podłodze, sielanka normalnie.
Trzymam kciuki za Was, obawiam się ,że ja zacznę dopiero jak wrócę do pracy po zwolnieniu, bo tam nie mam czasu na jedzenie.
Buźka!!!!!
Dodaj komentarz
Przeczytaj to i powiedz,że nie mam racji ,że to trochę nie o Tobie...
Zaledwie dwa dni temu zaczynałam nowy etap-pełna zapału, siły i przekonania-pierwszy dzień diety. Nie miałam pojęcia,że tak może się to skończyć. Upadłam....
Czy ktoś może to zrozumieć...
Trzymałam się nieźle- do popołudnia,a potem krówki, chrupki, kanapki-istny odkurzacz, nie poznawałam sama siebie.
Wczoraj nastąpił ciąg dalszy- do porannej kawki z mężem wafelki, późnym wieczorem nóżki /mniam/, różne rodzaje serów, zielone oliwki od których ostatnio się uzależnilam....
Ile to ma kalorii nie wiem ale ostatnio te oliwki pochłaniam- może brakuje mi czegoś w organizmie.
Brak mi już wiary we własne siły, nie wiem czemu okazałam sie tak słaba.
Czy ktoś tak ma z was, czy można się z tego podźwignąć...
Może zacznę od początku od poniedziałku, RATUNKU!!!!






Dodaj komentarz
Żołądek skręca mi się w rulonik,boli,głowa mi pęka
organizm walczy o odrobinę czegoś normalnego a nie
dietetycznego....
To pierwszy dzień diety kopenhaskiej.
Już raz przez to przeszłam, wiem, że to normalne i warto
się pomęczyć- efekty są i mozna je utrzymać bez efektu jo-jo.
A co u was- piszcie!!!
Trzymam kciuki za każdą, bo to duża mobilizacja walczyć
ze swoimi przyzwyczajeniami, nie poddawajcie się !!!
Dodaj komentarz
Znów kawałek czasu odkąd tu zaglądałam ostatnio...
Po ostatniej diecie wagę utrzymywałam dość długo,przyszła jednak jesień i wieeeelka ochota na słodycze i pojadanie wieczorem z mężem kolacyjek.
Czuję, że na własne życzenie mogę stać się WIĘKSZA a bardzo tego nie chcę....
Od jutra dieta kopenhaska a później może przejdę na strukturalną- tyle o niej dobrego czytałam a poza tym jest to sposób na zdrowe
życie.
Pozdrowienia dla wytrwałych i męczących się!!!!!!!!!
Dodaj komentarz
Lato sprzyja odchudzaniu, prawda?
Nie było mnie tu tyle
czasu, że aż wstyd normalnie!!!
Dietę szwedzką przeszłam bezboleśnie i spadlo
prawie 6kg, tak więc można i działa.
Od kwietnia utrzymuję wagę, nic nie przybyło
a nawet powoli zaczyna znów spadać.
Pilnuję się jednak i nie zjadam wogóle ziemniaków
bo zauwazyłam, że łączenie ziemniakow i mięsa
to niezbyt dobry pomysł dla figury.
Staram się też jeść bardzo mało pieczywa.
I tyle, wiadomo też, że dużo piję- 2l wody, do tego
soki, herbaty, kawa też.
Pozdrawiam!!!! jak wasz wypoczynek i diety?
Ja jestem juz po wakacjach.
Dodaj komentarz