Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Zajmuję się ogrodem,dużo czytam,lubię kino,teatr,słucham muzyki,ostatnio LURA,moją pasją są wycieczki krajowe i zagraniczne;podróże ze zwiedzaniem.Pracuję społecznie.Uwielbiam moją 13letnią wnuczkę Adę z którą spędzam część życia.Mam 2 psy.Jestem na emeryturze ale od roku pracuję w Poznaniu , w firmie klimatyzacyjnej. Fascynuje mnie Krystyna Janda www.krystynajanda.pl
15.10.2010Mauzerek
odszedł do krainy wiecznych łowów.w maju 2011 odszedł Szokuś.a....25.07.2011
roku
urodziła się Sisi bicolor i zamieszkała z nami na wsi.

jbklima

kobieta, 60 lat, Wioska

160 cm, 73.00 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: schudnę 6 kilogramów

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

ostatnie dni...

13 grudnia 2011 , Komentarze (30)

w piątek byłam z Sisi u lekarza, waży już 8 i pół kg....ze szczepieniami mamy spokój do stycznia 2013...
przyjechała Ada więc zabrałam ją na pokaz potraw wigilijnych do KGW w Zwoli koło Zaniemyśla....nawet chciała pojechać..dziwne...dla niej wręcz folklor, przybyło przeszło 50 osób, degustowałyśmy tradycyjne wielkopolskie potrawy...był barszcz, pierogi, kapusty z różnymi dodatkami...mnie najbardziej smakował sledź pod pierzynką z jajek , majonezu i ogórka...były tez kolędy i Mikołaj....do domu wróciłyśmy w nocy...



Wczoraj natomiast była nasza wiejska wigilia....w agroturystyce.
Już od 14stej gotowałyśmy zupę grzybową, bigos z dorszem, kapustę z grzybami, kapustę z fasolą, kompot itp...szkoda, ze Ada musiała wyjechać do siebie...było super.
poniżej zdjęcia z naszej sołeckiej imprezy

i jak tu się teraz odchudzać...









Dodaj komentarz

bazie na wierzbach tak duże jakby zbliżała się
Wielkanoc...

7 grudnia 2011 , Komentarze (7)

w Poznaniu widziałam kwitnące pierwiosnki...
Dzisiaj  myłam okna, prałam firany i obrusy, zrobiłam przegląd w ozdobach choinkowych i oświetleniu...
Chyba zrezygnuję z zewnętrznego oświetlenia bo choinki tak urosły , że mimo drabiny nie radzę sobie z zakładaniem...wykorzystam w domu.
Typowej choinki nie przewiduję z uwagi na Sisi, więcej będzie ozdób na oknach i na piętrze.Robię to wcześniej bo wiem z doświadczenia , że w ostatniej chwili z czasem jest różnie.
W piątek jedziemy z Sisi do lekarza i po Adę a wieczorem mam zaproszenie na spotkanie wigilijne do Zaniemyśla....
Ruchu sporo dieta.....na pograniczu przyzwoitości.
Staram się zjadać 1 cytrus dziennie ...ostatnio Pamelo...



Dodaj komentarz

nowy i nowe plany...

5 grudnia 2011 , Komentarze (4)

pogoda barowa, spałam długo i obroty zwolnione.
Plan na dziś.....gruntownie sprzątam kuchnię i tylko tyle.
Dieta w planie, spacer też, w zależności od opadów, na dworze ciepło.
Jutro Mikołaj.....w mojej rodzinie raczej się tego dnia nie celebrowało tak jak wielu innych dni....może takie były czasy, może moja mama nie miała wzorców lub inwencji...może to , że było ubogo...nie pamiętam.Mam mało takich wspomnień.
Ja....staram się pamiętać i dawać dowody miłości i sympatii poprzez podarunki...drobiazgi...może to być zwykła czekoladka lub maskotka.
Jutro dzień w Poznaniu, jak zwykle nerwowy, trudny, zabiegany.
Ciekawego tygodnia dla Was.



Dodaj komentarz

niedziela w domu...

4 grudnia 2011 , Komentarze (3)

a pogoda się popsuła, jesienna z deszczem i wiatrem.
Miałam wyjechać na cały dzień do Międzyrzecza ale spalam długo i jakiś brak energii mnie chyba dopadł.
W piątek z dietą było słabo, w sobotę znacznie lepiej.Porcje ruchu za to zaliczone....spacery z Sisi.Mój pies boi się dużych, halasujących samochodow i kuriera który przyjechał z paczką.
Trochę mało ma kontaktów z ludźmi to prawda ale mieszkamy na odludziu.....gdzie mogę zabieram ze sobą , nie jest to proste.Cieszę si e, że Sisi mało szczeka, jest bardzo pogodna i wesoła.....wygląd jest mylący.
Wczoraj byłam w kinie na Listach do M.
Wycieczka autokarem ze wsi....bilety z funduszu sołeckiego więc jadący płacili tylko po 10zł, za przejazd autokarem.Chętnych było chyba na dwa autokary, jak nigdy....w tym roku to nasz drugi wyjazd bo w lutym byliśmy na Och, Karol.....pamiętam by zapełnić autokar nieźle musiałyśmy się nadzwonić i najeździć po gospodarstwach....bilety były tylko po 13zł.Na film jechaliśmy do Poznania, nie wiem dlaczego ale taka była wola mieszkańców.Jak kiedyś pisałam, w Środzie jest kino po remoncie na przyzwoitym poziomie.Podobno zostały jeszcze pieniądze by zabrać do kina dzieci z sołectwa.
Jak wiem w okolicy, we wsiach realizuje się różne inicjatywy ale nie zawsze to wychodzi , u nas zawsze jest ok.przez te lata jest grupa osób która korzysta, odpowiada na apele, wręcz czeka na coś nowego.
12stego grudnia  spotkanie wigilijne z gotowaniem.Tym razem nie w szkole tylko agroturystyce, będzie na pewno przyjemniej.
Nadal kompletuję prezenciki na gwiazdkę ale muszę się pochwalić, że mam już sporo.Ostatnio..to dla panów nabyłam płyty z muzyką z ulubionego serialu Przepis na życie i zamawiam płyty z Listy do M....płyty do samochodów....dla facetów trudno coś kupić.
Z Avonu dostałam zestawy zimowe w fajnych / podróżnych/ kosmetyczkach to dla pań opiekunek....dla dziewczynki z drugiej klasy kupiłam pamiętnik i zegarek żelowy.... mam już coś dla synowej, dla Ady, dla mamy Sylwii..moje zakupy muszą być w miarę tanie bo potrzebuję ich dużo.
Mój mąż postanowił kupić wszystkim bombki w kartonikach i kwiaty...gwiazdy betlejemskie oczywiście.
A ja przy okazji też zrobiłam sobie prezent...kolczyki sowy...może będzie zdjęcie.
Dwa słowa o filmie Listy do M....mówią , że film obejrzało już miliony. pewnie WY też.
Myślałam , że idę na komedię...a miałam łzy w oczach.....niby film nie jest smutny, na pewno nie jest, jest wzruszający.Prosta fabuła, film dla wszystkich, niby zwyczajny, bez zadęcia i patosu....bardzo przyjemnie się ogląda, Fajna muzyka...kasowy.....Sala bardzo duża w Kinepolis była pełna a to o czymś świadczy.
Dobrej niedzieli.






Dodaj komentarz

czwartek...wyniki.

2 grudnia 2011 , Komentarze (7)

ruchu mogłoby być trochę więcej ale na dworze było mi zimno, sprzątałam tylko.
Dieta ok. 1300, mam nadzieję, że nie więcej....obliczenia nie są zbyt dokładne więc zawsze trochę dodaję...do 18stej nawet wzorowo..ostatni posiłek po 20stej, spać poszłam o 24,00.
Płyny ok.2,5-3 litry.....bez wody...króluje niezawodna herbata z cytryną, miodem i imbirem lub kardamonem.Taka mieszankę robię w kubkach 1/2 litra do popijania przez cały dzień.Jedyna słodycz to ten miód w herbatach ale wiem ile ma kalorii i dawkuję z umiarem.
Dzisiaj...ufarbuję włosy, dokończę sprzątanie, pojadę do koleżanki,zrobię zakupy, ugotuje obiad, wystawię kilka faktur i zakończę miesiąc, pójdę z Sisi na spacerek...zwykły dzień.
Ada w piątek nie przyjeżdża i jest mi trochę dziwnie...bardzo się przyzwyczaiłam do tych wizyt trzydniowych, rozmów, spacerów, wspólnego pieczenia, rozwiązywania zadań tekstowych..Wiecie...że ostatnio nauczyłam się obliczania czasu w najróżniejszych punktach na kuli ziemskiej?....ja na pewno tego w szkole nie przerabiałam, mój syn te 20lat temu chyba też nie...a teraz , proszę ..umiem.
Miłego dnia

Dlaczego imbir jest zdrowy

Intensywny aromat imbiru, ze świeżą, trochę słodką, a trochę drzewną nutą to zasługa zingiberolu - składnika olejku eterycznego. Natomiast substancje żywicowe m.in. gingerol i zinferon, odpowiadają za palący, lekko gorzki smak. Wszystkie te substacje mają lecznicze właściwości. Dzięki nim imbir m.in.:

  • Ułatwia trawienie. Olejek zawarty w kłączu pobudza wydzielanie śliny i soku żołądkowego, działa żółciopędnie i rozkurczowo, leczy wzdęcia.
  • Łagodzi mdłości (jest składnikiem leków przeciw chorobie lokomocyjnej), przeciwdziała wymiotom po narkozie i chemioterapii. Wzmaga apetyt.
  • Zmniejsza agregację (zlepianie) płytek krwi, chroni więc przed tworzeniem się zakrzepów. Jest niezbędnym dodatkiem do menu osób z podwyższonym cholesterolem.
  • Łagodzi bóle miesiączkowe. Warto też dodawać go do jedzenia, gdy tylko zauważymy pierwsze oznaki PMS.
  • Leczy przeziębienia i przynosi ulgę chorym stawom, bo jest bogaty w substancje przeciwzapalne. Wchodzi w skład niektórych maści i plastrów rozgrzewających. Podczas masażu kilka kropli olejku imbirowego przynosi ulgę obolałym mięśniom.
  • Leczy migreny - regularnie stosowany zmniejsza częstość i ilość ataków, łagodzi też towarzyszące im mdłości.
  • Działa przeciwobrzękowo, bo zawarty w nim olejek eteryczny ma działanie moczopędne.
  • Dba o jamę ustną. Ma działanie odkażające i odświeżające, pozostawia miły zapach w ustach. Leczy infekcje, pobudza wydzielanie śluzu. Warto płukać nim bolące gardło (do szklanki bardzo ciepłej wody wsypać 2 łyżeczki sproszkowanego imbiru).
  • Zwiększa koncentrację i wydajność umysłową, bo poprawia ukrwienie mózgu. Odrobina sproszkowanego imbiru dodana do kawy, niweluje jej szkodliwe właściwości.
  • Polepsza krążenie krwi, wspaniale rozgrzewa cały organizm. W medycynie chińskiej uchodzi za “gorący", powodujący ogień w ciele. Pobudza też organy płciowe. Tam, gdzie rośnie, czyli w tropikalnej Azji, używa się go jako afrodyzjak.




Dodaj komentarz

podsumowanie..

1 grudnia 2011 , Komentarze (9)

wczorajszy , pierwszy dzień  świadomej diety zakończyłam na 1500kcal.
Wieczór był trudny ..słodyczy nie jadłam.
Płynów było dużo i mogłam sobie na to pozwolić bo dzień spędziłam koło domu.
Dzisiaj spodziewam się , ze będzie trochę lepiej chociaż muszę się wybrać na odpowiednie zakupy.
Na razie jogurty , warzywa na patelnię, sery..i to co w domu ..otręby, płatki , jaja...
Z tego też można zrobić wiele odpowiednich dla nas potraw.
Ruchu trochę mniej..po wczorajszym grabieniu i wycinaniu...czuję w kościach i kręgosłupie...
Jestem w trakcie sprzątania piętra...
Obejrzałam program promujący cytrusy.....poza cytrynami ostatnio nie kupowałam a trzeba wrócić do pomarańczy, mandarynek i grejpfrutów za którymi nie przepadam.
Będzie dobrze.
Może ktoś poleci mi coś naprawdę interesującego do czytania...w księgarniach trochę już się gubię...lubię pamiętniki i biografie.
Dobrego, spokojnego dnia.

to jest kotek zewnętrzny, urodził się na działce , w drewnie na wiosnę, jest odrobaczony i odpchlony, przychodzi na obiady...problem w tym , że Sisi nosi go w pysku, kotek piszczy ale na jej widok nie ucieka...







Dodaj komentarz

może czas się pozbierać..dziś Andrzeja...pięć
minut dla Danuty Wałęsy..

30 listopada 2011 , Komentarze (12)

po pewnym czasie napisałyśmy do siebie z koleżanką mefisto...z Kołobrzegu.Ona, wraca na vitalię po przerwie jak wiele z nas...ja kilka razy...i oczywiście,,,oczekuje wsparcia...a ja...na pewno jej udzielam tylko....
sama muszę się pozbierać i jest okazja by kilka kg zrzucić...mamy niecały miesiąc do gwiazdki, potem sylwestra, karnawału....to jest prawdziwy cel.
Od dziś...
przede wszystkim zapisuję to co zjem...jestem wzrokowcem
analizuję to co wkładam do paszczy
zaczynam od porannej kawy a nawet dwóch kaw / niestety słabych ale rozpuszczalnych, niezdrowych/ z dużą ilością mleka bo nawet 0,5 litra dziennie zawsze 0,5%....wyczytałam , że to jest 171kcal...i tak do 12stej..jeść się nie chce wcale.
Reszta potem....
na razie zrobiłam przelewy , piorę, sprzątam a Sisi przebiera łapkami bo był tylko krótki spacer, idę wygrabić 3 taczki bo pogoda temu sprzyja....dzienną porcję ruchu zaliczę.
śniadanie jogurt z płatkami 200kcal....
drugie ...0,5 litra herbaty z cytryną, imbirem i 2 łyżeczkami miodu...100kcal
             1 łyżeczka miodu ma 39kcal
           warzywa na patelnię 250kcal
            1 łyżka oleju kujawskiego 90kcal


gazeta, telewizor.....Danuta Wałęsa....promocja książki i nie tylko.
Na razie o książce się nie wypowiadam bo kupiłam i czekam na przesyłkę.
Dziś w TVN Style....w zapowiedzi słyszę przemyślenia byłej prezydentowej...że kobieta powinna mieć trójkę dzieci.....bo ..i uzasadnienie....kobieto ..najpierw pomyśl...tu nie ma redaktora który skoryguje...głupoty.
Ciekawe, całe życie była w cieniu a teraz taka odmiana....złośliwi twierdzą, że czas zasilić budżet rodziny....traf w dziesiątkę...książka ma wzięcie.

Dodaj komentarz

...

29 listopada 2011 , Komentarze (11)

gratuluję spostrzegawczości...elasil.
Jakiś czas temu Ada pomalowała naszej Sisi paznokcie na odblaskowy, różowy u przednich łapek.
Nie zrobiłam z tym nic bo ..myślę, lakier i tak szybko zejdzie, wiadomo, pies kopiący jest.
Pojechałyśmy do lekarza .....zapomniałam zmyć jej ten lakier.
Lekarz powiedział Adzie , ze nigdy jeszcze nie miał pacjenta z takimi paznokciami...że, nie wolno, że to szczeniak, że może jej zaszkodzić...
No dobrze....więcej tego nie zrobi ale...to jest lakier dla ludzi tj.kobiet i nam nie zaszkodzi?
Trochę było zamieszania , przyszedł też inny lekarz obejrzeć różowe paznokcie naszej księżniczki.Ciekawe czy tak wydziwiają na te sweterki, sukienki, tuniczki u piesków.
Ale.....żeby nie było.....dla mnie pies to pies i bez przesady.
Piszę to tylko dlatego bo elasil zauważyła jednak resztki lakieru na paznokciach Sisi.
Zabawki.....te wszystkie kupne, ładne, kolorowe, odpowiednie...leżą w kątach.
Najlepsze są jakieś sznurki, szmatki, zużyte pluszaki, wysuszona cytryna na wiór do rzucania i szyszki w dużych ilościach.
Dziś pogoda wymarzona na spacery i tak będzie!!!
Dobrego wtorku.



Dodaj komentarz

zmęczenie...

28 listopada 2011 , Komentarze (7)

Miałam bardzo wyczerpujący dzień...ale już...już odpoczywam.
Wstałam przed 6stą rano, bałam się zaspać bo mieliśmy być na budowie pod Poznaniem o 8smej.
Noc była jakaś męcząca, silnie wiało i co chwilę zapalały się lampy zewnętrzne, te na fotokomórkę...pewnie gałęzie przeszkadzały....było wyjątkowo ciepło i w nocy i rano.
Wiem, bo, po 24tej jeszcze wyprowadzałam Sisi...na siusiu.
Z budowy do pracy, potem zakupy i do mamy, znowu do pracy, potem na budowę pierwszą, na koniec na drugą i tak w domu o 18stej....powrót po ciemku a nie lubimy.
Cały dzień .....w samochodzie tylko spacer do mamy w obie strony ok.godzina.
Po powrocie palenie w kominkach, karmienie i wyprowadzanie stęsknionego psa, zalała nawet łóżko swoje i ręcznik....więc sprzątanie...ale nie mam pretensji....25 tego Sisi skończyła 4 miesiące.
Jutro pranie, sprzątanie i jestem w domu. Jeśli nie będzie wietrznie wyjdę trochę na działkę.
Z dietą średnio przez przypadek bo ze zmęczenia nawet jeść mi się dzisiaj nie chce....za to czuję bardzo chęć picia czegokolwiek.
Dobrego wieczoru.









Dodaj komentarz

w sobotę...

26 listopada 2011 , Komentarze (12)

dzień przeleciał...szybko, zawsze tak jest gdy jest Ada, inny rytm, inne zajęcia.
Odwiedziłam sołtysową, ostatnio zdarza się to niezbyt często.Pojechałam z Adą a ta wzięła Sisi , nie byłam zadowolona ale w aucie na wszelki wypadek jest transporter.
O dziwo, Sisi zachowywała się poprawnie, to prawda , że chyba trzeba ją zabierać w rożne miejsca, na pewno polubiła jazdę samochodem.
Nie każdy toleruje psa w domu, na wsiach często pies może być tylko przy budzie ale Ani moja Sisi w domu nie przeszkodziła.
We wsi cały czas coś się dzieje, mój udział jest raczej teraz znikomy.
Była bardzo udana zabawa, teraz , 2 grudnia jest wyjazd do kina , do Poznania.
12 grudnia , wspólne spotkanie wigilijne z gotowaniem potraw.
Z Forum Kobiet jest wycieczka do Berlina i Tropikany, nie pojadę.
Do kina chętnie, chyba pojedziemy na Listy do M.
Dzisiaj przez internet kupiłam kilka drobiazgów z myślą o gwiazdce....2 płyty dla Ady /Evanescence/ bo były na jej liście, suszarkę do włosów, książkę Danuty Wałęsowej będzie dla mamy mojej synowej...największy problem z facetami...muszę coś mieć dla trzech i  dla dziewczynki z drugiej klasy.....wszystkiego w sklepach dużo...problem w tym by zrobić prezenciki dla wielu osób a nie obciążać portfela.
A plany na niedzielę zależą przede wszystkim od pogody i....ilości sprawdzianów w przyszłym tygodniu w szkole.
Dobrego wypoczynku.


Dodaj komentarz