O jak długo nic nie pisałam. No cóż byłam troszke zajęta. Najwspanialsza była niedziela. Byłam u mojej ukochanej wnusi. Ona ma 7 m-cy. Nie mogłam uwierzyć że moja kochana wnusia staje na nóżki oczywiście jak się czegoś trzyma a raczkuje tak szybko że nie mogłam za nią nadążyć. Bardzo mnie cieszy to że Nadia tak pięknie się rozwija. A ja też ostro się odchudzam. Dziś byłam na basenie. A co najważniejsze nie jem słodyczy. I nawet mnie nie kuszą. Myśle że coś będzie z tego odchudzania. Pozdrawiam Was dziewczyny.