Witam Koleżanki... Chcę dzisiaj się Wam pochwalić gdzie wczoraj byłam i co robiłam. Otóż wczoraj zaliczyłam TROPICAL ISLANDS...jest to ośrodek wypoczynkowy niedaleko Berlina zrobiony na wzór wyspy tropikalnej. Cały obiekt mieści się
Takie kolorowe i duże rybki tam pływają.
To jest morze południowe, które tam się znajduje.
A to jest jedna z wielu budowli.
Takie i wiele. wiele innych drzew tam rośnie.



Wróciłam już na domowe pielesze....Już tęsknię za moim słoneczkiem...ale to tak jest. Niedługo znowu pojadę bo Księżniczka będzie kończyła 2 latka. 
Nadal nie palę papierochów i wogóle mnie nie ciągnie. To już 5 miesięcy... Uważam to za swój wielki sukces. Pozdrawiam Wszystkie Moje Koleżanki..... 
Dzisiaj miałam obowiązkowe ważenie...Od początku jak jestem na dietce "proteinowej" ubyło mnie 3,4kg...Bardzo się cieszę.....
napewno by było więcej żebym nie "zgrzeszyła" ale mówi się trudno... ta dietka baaaardzo mi się podoba...nawet zupka, którą poleciła Renia też mi smakuje..
No może coś skrobnę w tym moim pamiętniku.... opuściłam się w tym pisaniu jak "Dziadowski Bicz" ale tak po prawdzie to za dużo nie mam co pisać... no może tylko tyle że już skończyłam dni warzywno-proteinowe i zaczęłam od dzisiaj znowu same proteinki. Dzisiaj weszłam na wagę i ona pokazała o 10 dkg mniej...nie zmieniam paska...poczekam do piątku...wtedy mam obowiązkowe ważenie...więc się zważę i wpiszę. Napewno będzie nie tak fajnie jak u niektórych moich Koleżanek z Vitalii..ale muszę się przyznać bez bicia że przez moje imieniny niestety zjadłam troszkę ciasta i kawałeczek czekolady...
Chorobka nie mogłam się wymigać...miałam gości i jak nie chciałam jeść to oni też nie chcieli.... Mam Ogromne wyrzuty...ale i mam nadzieję że nadrobię i zacznę porządnie chudnąć.... w Piątek napiszę jaka jest prawidłowa waga.. Serdecznie pozdrawiam Dziewczynki.... Trzymajcie nadal za mnie kciuki....

Kupiłam sobie już książkę o tej diecie proteinowej... przeczytałam ją od deski do deski i od niedzieli jestem na dietce.. Prawdę mówiąc podoba mi się ...piję hektolitry wody i jem produkty które są dozwolone bardzo mi smakują. trochę mam problem z przyrządzaniem potraw ale korzystam z pomocy i dobrych rad Koleżanek które już dawno są na tej dietce. Muszę się pochwalić że od piątku (po ważeniu waga pokazała 85kg) do dnia dzisiejszego ubyło mnie 2,8 kg..... baaardzo się z tego cieszę.... Mam nadzieję że wreszcie schudnę i będę w wakacje wyglądała jak normalna kobieta a nie jak antałek...hi..hi... Trzymajcie Dziewczyny za mnie kciuki aby wreszcie się udało.... Muszę jeszcze dodać że nadal nie palę i wcale mnie nie ciągnie.... Serdecznie Was pozdrawiam.... lecę popatrzeć co u Was!!!!!!!

Witam Wszystkie Moje Koleżanki z Vitalii...... Wiem strasznie się ociągam z wpisami do pamiętnika.... ale już się wytłumaczę..... otóż od pewnego czasu pomagam koleżance w sklepie..... teraz jest taki okres że trzeba robić inwentaryzację..więc jej to robię a że jestem byłą księgową materiałową więc odrazu jej rozliczam cały towar. Jest tego trochę i muszę się uwijać aby zdążyć z tą pracą do 15 stycznia.... Co do jazdy na rowerku to muszę się przyznać bez bicia że troszkę pojechałam...ale w związku z tym że nie zginam prawy staw (w nodze) to moja diabelna noga odmówiła mi posłuszeństwa i musiałam dać za wygraną... nie zrezygnowałam tylko z basenu,,, tak jak zwykle ganiam 2 razy w tygodniu... Jest mi okropnie przykro że nie mogę dorównać Wam dziewczynki w tej jeżdzie na rowerku....Od pewnego czasu przyglądam się tym dziewczynkom, które są na diecie proteinowej.... widzę że mają efekty... ja narazie sobie zamówiłam książkę..... (na mojej prowincji nawet nie ma książki na półce księgarni tylko trzeba czekać jak sprowadzą...)myślę że też się skuszę na tę dietkę... Jak narazie to moje kilogramki mają się dobrze i ani myślą mnie choć trochę opuścić..... Już się przymierzam aby na nie wytoczyć Wielkie działa i zacząć walkę..... ciągle sobie mówię że poradziłam sobie z papieroskami więc i z kilogramami sobie poradzę..... Ja muszę po prostu się zawziąć i sobie powiedzieć że muszę schudnąć....Ja sobie tak myślę że do lata schudnę tyle ile chcę..... A zapomniałam jeszcze się pochwalić że zaczęłam uczyć się układać kwiaty w bukietach i wiankach... Nawet nie wiedziałam że to taka trudna praca.... ale mam satysfakcję że już troszkę umię.... Serdecznie Was Dziewczynki pozdrawiam i spieszę pozaglądać do Waszych pamiętników...
No i się narobiło....wiedziałam że tak będzie.... przysmaki świąteczne i zero konkretnego ruchu zrobiło swoje...ta moja waga już od dawna tzn od momentu rzucenia palenia szła do góry...ale jeszcze się łudziłam że szybko wrócę do poprzedniej ...ale musiałam wadze i prawdzie spojrzeć w oczy.... niestety wróciłam do punktu wyjścia.... ZACZYNAM OD POCZĄTKU...... Już zaczęłam jazdę na rowerku.... dołączyłam do dziewczyn z wyprawy rowerkowej...narazie idzie mi trochę słabo ale zawsze coś.... od poniedziałku dietka no i basenik.... Całkowity powrót na DROGĘ CNOTY ale za to mam satysfakcję że nie palę..... a to mnie bardzo ale to bardzo cieszy....Nic pozdrawiam Was dziewczynki i siadam na rowerek.... muszę dziś przejechać trochę kilometrów.....
Witam...No i mamy NOWY ROK 2009...Wszystkim Moim Koleżankom życzę Wszystkiego co Najlepsze w tym Nowym Roku......


Już od poniedziałku biorę się ostro.... Koniec słodyczy i podjadania.... do wakacji muszę schudnąć i to baaaardzo dużo..... pewnie zapiszę się na tę rowerową wyprawę..... może to będzie jakaś mobilizacja....
