Witajcie!
Dołączam do szeregów odchudzajacych się! zima dała mi popalic i na liczniku mam o 4,5 kg wiecej. Odczekałam, aż się zrobi cieplej i czym predzej wykupiłam abonament w Vitalii, by do lata "miec problem z głowy", a poza tym boję się, że jak jeszcze poczekam, to nabawię się nadwagi. Być może mogłbym sama się z tym uporać, ale jak widzę te wszystkie smaczne potrawy na serwerze, aż slinka mi leci. Czemu nie skorzystać ponownie z tego o czym wiem, że jest skuteczne i smaczne i raczej bez większego wysiłku...
Nie wiem czy teraz tak szybko schudnę, ale to nic.... ZACZYNAM w niedzielę!
Pozdrawiam serdecznie!
Ania
Dodaj komentarz
Rok po stabilizacji za mną. Jak na razie bez zmian. Do wszystkich watpiących: nie dajcie się, wytrzymajcie, bo warto! I można! I dacie radę!!!
Dodaj komentarz
Witajcie!
Juz daaaaaaaaawno tu nie zagladałam, chyba że mnie ktoś "wywołał". Na razie pół roku "zyję" bez czujnego oka dietetyka i karteczki z rozpisanym menu. Moja waga jak na razie stoi w miejscu, jesynie tkanka tłuszczowa "przewędrowała" z brzucha na biodra i jestem w koncu proporcjonalna, tzn wygladam jak kobita, a nie jak chłopię. No, zobaczymy jak sobie poradze dalej...
Pozdrawiam wszystkich "walczacych"!
Ania
Dodaj komentarz
Hej!
Podjęłam decyzję o zakończeniu diety. Juz nie muszę się odchudzać. Jestem szczuplejsza niż przed ciążą. Mam figurę taka jak w liceum (w tyłku nawet o 8cm mniej!). A chodzę w ciągu ostatnich czterech miesięcy głodna.... Moja Dietetyczka pisze, że na poczatku stabilizacji tez pare kio się spada, to moze osiagnę te 58, a jak nie, to jak tak zostanie to bedzie świetnie, byle nic nie wzrosło! Wg. diety stabilizacyjnej za trzy miesiące bedę mogła zjeśc prawie jeszcze raz tyle kalorii ile jem obecnie. Trochę mnie to przeraża... Juz tak sie przyzwyczaiłam, ze poiłki są tak wysrubowane, ze jak zjem coś ponad to mam wyrzuty sumienia. Muszę się racjonalnie trzymać, by nie przegiac w druga stronę. Odchudzanie owszem, ale jedzenie nie jest moim wrogiem.....! Krótka droga do anoreksji.
Trzymajcie za mnie kciuki!
Pozdrawiam serdecznie!
Ania
Dodaj komentarz
Hej!
Widzę, że mój organizm znacznie zwolnił.... Ale to nic. Byle dociągnąć do 60. Ponoć przy diecie stabilizującej też na początku coś spada.... Zobaczymy, ja tam mogę jeszcze ciągnąć z vitalią .... Pozdrawiam Was wiosennie!
Dodaj komentarz
Witajcie!
Ogromnie się cieszę, że mój ślimaczek zbliża się do celu. Wygląda na to, że w maju zaważę te swoje 58 kg. Hurra! Juz teraz jest rewelacyjnie. Owszem nie jestem idealna, ale jak pomyslę, że rok temu ważyłam 92 kg, to szybko stwierdzam, że wyglądam świetnie. Juz dawno postanowiłam sobie, że jak schudnę, to nie bede o sobie mówić i mysleć, ze jestem gruba. Kiedyś tak bylo, ważyłam 60 kg i wydawało mi się, że to za dużo, ciagle byłam niezadowolona ze swojego wyglądu, miałam cała masę kompleksów. Dopiero jak przytyłam zobaczyłam co to znaczy być otyłym. Wraz ze stratą kilogramów zgubiłam gdzieś swoje kompleksy. Czuję się ładna i pewna siebie. Nie spodzewałam się, że rozpoczęcie diety bedzie sie wiazało z taką radością!
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę sukcesów!!!
ania
Dodaj komentarz
Witajcie!
Nareszcie! Osiągnęłam wagę prawidłową! Ogromnie się cieszę! Jeszcze niedawno mówiłam, że pójdę z tej okazji na lody, ale jakoś mi się nie chce. Dużo trudniej mi teraz wytrwać z Vitalią. Jestem często głodna. Strasznie, a tu znowu zmniejszenie kaloriii.... Przede mną jeszcze minimum trzy miesiące. Aby do wiosny! Dobrze, że już wygladam jak człowiek, a nie jak baryłka.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich dietkujących! Trzymajcie się! Szczególnie mocno trzymam kciuki za tych , którym trudno!
Ania
Dodaj komentarz
No, cóż stało się. Moja waga po świętach wzrosła prawie kilogram. Teraz powolutku spada. A i tak w tym roku podczas świąt zjadłam moze 1/4 z tego co zawsze jadłam, a nigdy nie jadłam dużo. Ale widocznie potrawy świąteczne były bardziej kaloryczne i jeszcze na dodatek tak się zakorkowałam, że od dwóch tygodni mam problemy z wypróżnianiem (pewniw też stąd tak niewielki spadek masy).
Z jednej strony to okropne, że trzeba się ciągle pilnować i nie móc zjeść sobie tego na co się ma ochotę, ale z drugiej strony wiem, że to co proponuje Vitalia jest rzeczywiście zdrowe i nigdy się źle nie czułam po potrawach przez nią zaproponowanych.
Walczę dalej i wcale nie zamierzam sie poddac. Wiosn ajuż niedaleko, więc te 9 kilo juz niedługo łatwiej bedzie zrzucić.
Pozdarwiam Was bardzo serdecznie i...... aby do wiosny!
Dodaj komentarz
Hej!
Nareszie moja waga poszła w dół, wyraźnie w dół. Nie 100-300g, tylko 1,1kg. Przez dwa tygodnie zastanawiałam się czy uda się jeszcze zrzucić, bo być moze mój organizm ma juz dosyć tego spalania? Ale na szczęście ten przestój zwiazany był z II fazą cyklu. Gdy dostałam okres wszystko odpuściło i waga spadła. Ależ my kobiety mamy problemy z tymi hormonami....
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę udanych świąt, zwłaszcza tego, by nas za bardzo uginajace sie pod przysmakami stoły nie kusiły!!!.....
ania
Dodaj komentarz
Hej! Witajcie!
Rzeczywiście bardzo dawno nie zaglądałam do Pamiętnika. U mnie wszystko dobrze. Waga troche zwolniła ze spadkiem, zwłaszcza gdy mało w ciągu dnia wypiję (wody oczywiście...), ale gdy ten brak nadrobię wszystko wraca do normy. Ważne, że spada i chudnę średnio 2kg na miesiąc. Więcej nie potrzebuję. Wygladam juz jak przed pierwszą ciążą, nawet lepiej, bo mam mniejszą pupę. Vitalia to był strzał w dziesiątkę. Czuję sie rewelacyjnie.
Pozdrawiam wszystkich "walczących"!!
Ania
Dodaj komentarz