W koncu wyruszylam do przodu ze zmianami.Zmieniam swoje zywienie i zaprzyjazniam sie na nowo ze sportem.I dobrze mi z tym!!!Najwiekszy moj problem to nadal za malo wody ale od jutra i za to sie wezme.Po prostu musze tego pilnowac.....Poza tym mam wiele na glowie,bo nadrabiam kilka zyciowych posuniec.Lepiej pozno niz wcale!Najwazniejsze,ze mimo braku czasu zaczynam czuc sie dobrze sama ze soba.....Pozdrawiam goraco i zycze milego tygodnia!!!!
Dodaj komentarz
bo doszlo do najgorszego.Doszlam do najwyzszej wagi sprzed jakichkolwiek odchudzan moich zyciowych i tak naprawde to bardzo mi wstyd.To bylo po swietach wielkanocnych i naprawde sie przestraszylam bo musialam wyciagnac spodnie kryzysowe,ktore trzy lata przelezaly w szafie.Po tym optrzytomnialam i znow powoli wszystko zmieniam liczac na sukces sprzed trzech lat....Nie mam niestety czasu aby codziennie tu zagladac ale postaram sie robic to jak najczesciej,bo jednak vitalia bardzo mi pomagala...dzieki moim vitalijkom wszystko szlo wtedy o wiele lepiej.Jutro uaktualnie pasek i wymiary no i zabieram sie do pracy.....goraco pozdrawiam wszystkie vitalijki...moze ktos mnie jeszcze pamieta
A to dowod na to do czego doprowadzil mnie powrot do starych nawykow zywieniowych

Dodaj komentarz
...na nic,ale wpadam przynajmniej poczytac.Komentarze nadrobie.....pozdrawiam
Dodaj komentarz
slow mi brakuje,rece mi opadaja i juz sama nie wiem dlaczego tak ciezko wyruszyc mi z miejsca.Wprawdzie jestem przed okresem wiec tocze sie napuchnieta jak balon ale i tak nie jestem zadowolona z osiagniec tego tygodnia.wytrzymalam tylko trzy dni bez slodyczy a i wody nie pije tyle co trzeba.A poza tym musze chyba znowu zaczac pisac co jest bo przez caly dzien jaos sie gubie i ciagle wydaje mi sie,ze wcale duzo tego nie bylo.Musze przyznac,ze jestem troche podlamana....ale co to pomoze.Wrecz przeciwnie pewnie pojde szukac czekolady na pocieszenie...a wlasnie,ze nie pojde!!!Milej niedzieli!!!
Dodaj komentarz
wiec czuje,ze bedzie dobrze.Najgorszy jest dla mnie wlasnie ten dzien od ktorego mam zaczac,ale juz mam go za soba.....a tak poza tym to wciaz brak mi na wszystko czasu.Mam duzo na glowie i musze to jakos poukladac.Pozdrawiam goraco...
Dodaj komentarz
pod wzgledem zalozen jaki chcialam wprowadzic.Za to udany jesli popatrzyc,ze wiele waznych spraw udalo mi sie zalatwic wiec i tak jestem zadowolona.Nie bede wprowadzac nowych zmian bo najpierw musze zrealizowac te z zeszlego tygodnia.No przeciez w koncu musi sie udac....milego weekendu!!!
Dodaj komentarz
Wiem z wczesniejszych doswiadczen dietowych,ze nagle zrywy i zapedy dietowe nigdy mi nie wychodza i na podstawie tych wlasnie doswiadczen tym razem zmieniam taktyke.Co jakis czas bede skupiala sie na malych celach i jak juz te osiagne beda dochodzily nowe.Od jutra przykladam sie do dwoch:po pierwsze wykluczam slodycze a po drugie pilnuje abym wypijala przynajmniej 1l wody dziennie.Wiem,ze to nieduzo ale jak na mnie to juz sukces.Jak juz te dwie rzeczy ureguluje to wezme sie za nastepne.Zycze wszystkim milego i pelnego sukcesow tygodnia....pozdrowienia
Dodaj komentarz
To ja ta,ktora ciagle obiecuje,ze wroci i zostanie na dluzej a pozniej nie dotrzymuje slowa.....nie bede wiec nic obiecywac.Jutro uaktualnie wszystkie pomiary i przynajmniej bede zagladac,bo jakos tak bez vitali nie moge wrocic do mojej walki z nadwaga.Wprawdzie na wszystko brakuje mi teraz czasu,bo wiele sobie wzielam na glowe,ale na dbanie o siebie czas musi sie znalezc....koniec marudzenia i narzekania,bo niestety nie doprowadzilo mnie to do niczego dobrego.Ja zawsze duzo gadam a malo robie wiec cos tu jest nie tak....mam nadzieje,ze przyjmiecie mnie do swojego grona i bedziemy jak dawniej walczyc wszystkie razem....pozdrawiam goraco wszystkie czytajace a szczegolnie kolezanki z dawnej grupy wsparcia!!!!!
Dodaj komentarz
Przepraszam bardzo,ze tak was zaniedbałam,ale po pierwsze miałam nie bardzo udany okres w życiu,do tego doszła reorganizacja pracy i wszystko razem zabrało mi mnóstwo czasu i chęci do czegokolwiek.Mimo złego okresu nie przytyłam,ale tez nie schudłam wiec można powiedzieć,ze nadal stoję w punkcie wyjścia.Za tydzień jadę w końcu na urlop i niestety plan urlopowy zrealizowany nie został,ale i tak zamierzam cieszyć się urlopem,nie narzekając na to co zaniedbałam.Nie moge sie juz doczekac...bo naprawde go w tym roku potrzebuje....pozdrawiam Was bardzo goraco!!!!
P.S.Zaleglosci w pamietnikach nadrobione!!!!!
Dodaj komentarz
bo i o czym?O tym,ze po terapii hormonalnej jestem w zlej kondycji?O tym,ze plany dietowe poszły w odstawkę,bo nie mam na nic siły?Czy o tym,ze znowu ludzie jeżdżą mi po głowie,bo chciałam być mila?Same widzicie,ze nie ma naprawdę powodów do pisania codziennych sprawozdań,ale zaglądam przynajmniej co u was...pozdrawiam
Dodaj komentarz