bo wrócił mi wilczy apetyt!!!
Oczywiście brałam polecany ty przez Was nifuroksazyd, bo oważ grypeczka, nawiedza mnie już od sezonów kilku.
Myślałam, że chociaż wykorzystam ten czas na czytanie, ale nie dało rady- głowa znajdowała się w miejscu niesprzyjającym czytaniu ;) A wczoraj prasowałam calutki dzień!
Z ósemki cieszę się jak głupia i mam nadzieję, że to nie zaprzepaści się w najbliższym czasie!
Całuski ślę- dobrze, że tylko cybernetycznie, to nie zdołacie się zarazić :) PA!
Dodaj komentarz
Kochani moi!
Przekroczyłam magiczną ósemkę!!!!!!!!!!!!!! Dziś na wadze było nawet mniej niż te 89,00! Ale podaję równy rachunek. Niestety wiem, że częściowo to efekt... paskudnego grypska jelitowego. Przytachał je do do domu mój mąż. Sam, cwaniaczek tylko pokrząkuję, pokasłuje i nosem siąka, a ja dnie spędzam z głową w odpowiednim przybytku.
Poodwiedzam Was, jak nabiorę trochę życia....
Dodaj komentarz
Z powodów kobieco-technicznych nie byłam wczoraj na ćwiczeniach. Z tychże samych powodów ( to taka moja wymówka!) pożarłam drugą część przepysznej czekoladki!!! Obiecuję, że już nie będę ( przynajmniej, póki w domciu brak słodyczy ;) !).
Czytam trzy książki naraz i przydałoby mi się trochę wolnego. A tu roraty się zaczęły, w sobotę odpracowuję wigilię, w sobotę jest impreza mikołajowa u mnie w pracy, a w niedzielę mam swój dyżur :( A mieszkanko pokrywa stuletni kurz... Jak u śpiącej królewny! O jakbym pospała!
Trzymajcie się ludziska dzielnie, nie obżerajcie, ćwiczcie i nie wpadajcie w przedświąteczne szały :) Pa, pa!
Dodaj komentarz
Siedzę w pracy, za plecami mam kierowniczkę, więc krótko będzie.
Weny nadal brakuje, niestety. Może gdyby było więcej czasu, ale tak wpadam ciągle tylko na chwilkę.
Dieta co prawda nie jest z Vitalii, a nawet trudno to nazwać dieta, ale jem mniej. Choć wczoraj pochłonęłam większą część tabliczki czekolady- wedlowskiej migdałowej mniam!
Ćwiczę regularnie na fitnesie, ale moje domowe postanowienie rozpoczęcia a6w, nadal w sferze marzeń!!
Moje dziecko wysłalo list do mikołaja i chcąc nie chcąc musiałam zaopatrzyć się w drugi prezent. ten pierwszy, kupiony okazyjnie, będzie pod choinkę.
Piątek po południu i całą sobotę spędziłam na Wrocławskich Promocjach Dobrych Książek. Moje dziecko ma autograf swojego ulubionego autora, pana Kasdepke, nową książkę z serii Pan Kuleczka ( i jeszcze kilka innych), starszy ogromną Egiptologię (drogie jak pierun, ale kapitalnie wydane)i Kryminalistykę z serii Co i Jak. A ja mam autografy Małgorzaty Musierowicz!!! I byłam na spotkaniu autorskim, nawet chwilę z Nią porozmawiałam :)
Ups, muszę kończyć!...
Dodaj komentarz
Zbiorowo dziękuję wszystkim za słowa otuchy! Na razie nic więcej nie wiadomo, ale mam nadzieję, że się już nic więcej nie okaże.
Idę do Was.
Dodaj komentarz
Zawaliłam. Oczywiście, że zdaję sobie sprawę, że to moja wina, ale jest mi bardzo przykro, zwłaszcza po reakcjach kogoś, komu nic do tego!
Co się stało? Nie zamknęłam wczoraj drzwi do pokoju w ktorym pracuję i ochrona napisała raport do Kanclerza uczelni. Zostałam "podejrzaną" o zmowę z szajką zlodziei, która ostatnio na trochę za dużo sobie pozwala. musiałam pisać wyjaśnienia do Kanclerza, rozmawiać z p. wicedyrektor, jeszcze dowie się o tym dyrektor ( może też rozmowa) i ewentualnie rozmowa z Kanclerzem. Całe szczęście nic nie zginęło! Nie wiem jeszcze jakie będą dalsze konsekwencje tego- może polecą mi po premii, może jeszcze co innego...
Wiem, że to moja wina- po prostu nie zamknęłam drzwi za wychodzącą koleżanką. a najśmieszni4ejsze jest to, że wracałam się sprawdzić, czy na pewno dobrze zamknięte są wszystkie okna !
Tylko dlaczego niektórzy mają z tego niezły ubaw???!
Dodaj komentarz
Moi synowie założyli sie między sobą, że nie opowiedzą sobie nawzajem o czymś, co oglądali. Niestety młodszy trochę się sypnął i dlatego został prawie mięczakiem. Starszy natomiast wprost proporcjonalnie- prawie twardzielem. Jeżeli jeszcze raz się mały wygada, to będzie całym mięczakiem, a sarszy całym twardzielem. A jednego i drugiego aż świerzbiło, żeby się wygadać, więc ... przyszli i powiedzieli to mnie, na ucho. Oczywiście, każdy z osobna. No i teraz ja muszę być wielkim twardzielem, żeby się nie wygadać, że wiem, przed żadnym z nich!
A ja mam taką kiepską pamięć :)
Pozdrawiam serdecznie.
Dodaj komentarz
choć miałam go na sobie bardzo krótko, a na dodatek w przygaszonym świetle. Nie wiem, czy się dopatrzył tego czekoladowego koloru :)
W sobotę miałam spotkanie mojej klasy z podstawówki. (Mój mąż kiedyś wystawi mi chyba walizki za drzwi- od tego ciągłego imprezowania!). Niestety byłyśmy tylko we cztery, ale świetnie się bawiłyśmy ( choć tym razem bez tańców) i obgadałyśmy pozostałą, nieobecną część! Oczywiście opchałam się niemiłosiernie: pizza, taka z reklamy Pizzy Hut- wygląda gorzej, niż na plakatach!- lampka wina i duże lody z owocami i orzechami.
Ale za to rano była dodatkowa godzina ATC i we wtorek idę na dodatkową godzinkę Fitball- to na mój zbolały kręgosłup. Oprócz tego normalne ćwiczenia 2 razy w tygodniu i coraz bardziej dojrzewam do a6w!
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze :) Bardzo mi to pomaga...
Dodaj komentarz
:) :) :) :) :) :) :) :) :)
To moje uśmiechy szczęścia- przesunęłam autko o jeden kilogram, mimo, że jestem PRZED okresem, a więc zbieram wodę ( może mi się wydaje, że jestem wielbłądem?). Powoli robię się wiotka jak elf, czy nimfa ;) mam wcięcia i delikatne zaokrąglenia, gdzie trzeba (ha, ha, ha)... ale tylko od tyłu! Z przodu zabezpieczona jestem ogromną oponą zapasu! Niedługo schudnę do szczypiorka, a to wstrętne koło ratunkowe będzie mnie utrzymywać na wodzie, w razie potopu :( Oczywiscie, że wiem jakie jest rozwiązanie- regularne A6W. Tylko niech mi ktoś powie, jak się zmobilizować do tej regularności, zwłaszcza, gdy się śpi każdą możliwą chwilkę... Ech...
Mój małżonek ma dziś urodziny. Nie chciał, żebym mu cokolwiek kupowała, bo wszystko ma ( chyba, że nowe auto- 36 tys). No, to kupiłam sobie. Seksi koszulkę. Czekoladową. Z koronki. Boską. Mhmm...ja będę jego prezentem... Chyba, że nie dam rady go obudzić, jak już się doczłapię do domu, z dzisiejszej drugiej zmiany.
Dopisek:
Nieco później
Szlag mnie trafi!!! Chciałam was poodwiedzać, ale nerwy mi nie dadzą! Vitalia zwariowała i ciągle mówi, że błąd, błąd! Nie mam nerwów! Dziewczyny poczytam Was i poodpisuję innym razem. Pa.
Dodaj komentarz
Tak jak niedźwiadek, obrastam w tłuszcz i zapadam w zimowy sen. Zieeeeew...
Uważam, że listopad powinno się wyciąć z kalendarza. Od razu człowiek lepiej by się poczuł! Nieprawdaż ?!...
Dodaj komentarz