Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Kolejna zmiana opisu: Inni postrzegają mnie jako kobietę w zaawansowanej ciąży! :( Rok bez Vitalii "pozwolił" mi wrócić do mojej puszystości... CZAS TO ZMIENIĆ!!! ******************
Zmiana
opisu: zmieniło się tylko trochę, ale za to na lepsze- ciuchy noszę już w rozmiarze 48, a nawet z przewagą 46 :) ******************
Pomyśleć,
że kiedyś byłam chuuuuda jak patyk! Było, minęło. Teraz ciuszki kupuję w rozmiarze 50, jestem zbyt częstym gościem przychodni lekarskich- tu mnie strzyka, a tam rwie... Poza tym KOCHAM jeść, czytać i tańczyć. Mam bzika na punkcie wszystkiego co irlandzkie i szkockie. Lubię historię i różne rodzaje muzyki. Jestem instruktorem ZHP i mamą dwóch łobuzów.

mimlus

kobieta, 40 lat, Wrocław

170 cm, 102.00 kg więcej o mnie



Wpisy

Strach ma wielkie oczy...

19 lutego 2007 , Komentarze (1)

Pierwszy dzień już własciwie za nami. Faktycznie nie było tak źle jak myślałam. Jedzonka naprawdę jest sporo. Co prawda dziś miałam urlop, więc było trochę ulgowo- miałam po prostu więcej czasu na przygotowania. Nie wiem jak to będzie w pracy, bo tam ciągle jestem głodna!!!! A najlepiej jak mam drugą zmianę- wtedy tak koło 19.00 moje koleżanki zaczynają śnić na jawie: o kurczaczkach w chrupiącej panierce, o serniczkach na zimno, o lodach z furą orzechów... I jeszcze wyszukują w internecie pyszne zdjęcia!
No ale mam nadzieję, że dam radę.

Po wczorajszych i dzisiejszych ćwiczonkach czuję mięśnie, o których myślałam, że się całkowicie zdegenerowały i zanikły z powodu braku używania, a zastąpiła je góra smalcu
- mięśnie brzucha!

Nawet nie wiedziałam, że potrafię tak dużo kalorii spalić, pominąwszy spanie, stanie, siedzenie, oddychanie i tego typu sprawy, obliczyłam, że 938,91 kcal pooooszłooo!:):):)

Miałam zamiar dziś do Was pozaglądać, ale obiecałam mojemu młodszemu, że skończymy czytać książkę, a zostały nam 3 rozdziały, więc spadam. PA!
Dodaj komentarz

TROCHĘ SIĘ BOJĘ

18 lutego 2007 , Komentarze (3)

Dostałam dzisiaj rozkład posiłków z diety "Smacznie dopasowanej" do stosowania od jutra. Przejrzałam ją i szczerze mówiąc, jestem nieco przerażona - tam sie tak mało je :(. Czy dam radę?
Nurtuje mnie jeszcze jedna rzecz.Pracuję na zmiany i nie wiem jak poradzę sobie z gotowaniem- nie chcialabym znowu jeść gotowanego ok 21,30 po powrocie z 2!
Czy można ewentualnie zamieniać kolejność posiłków, np. kolację z obiadem?
OD jurta startuję profesjonalnie!
Dodaj komentarz

Impreza

17 lutego 2007 , Komentarze (2)

Dziś byłam na imprezie hufcowej- trochę wcześniej obchodziliśmy Dzień Myśli Braterskiej. Ponieważ byliśmy od rana do wieczora, to obawiałam się wspólnej michy, czyli obiadu. Na szczęście było trochę nietypowo. Zamiast smażonej kiełbachy i pajd chleba, jak to zwykle bywa, dostaliśmy pyszny makaron penne z ugotowaną piersią kurczaka i mnóstwem brokułów, marchewki i innych niezidentyfikowanych warzyw. I wzięłam mniejsza porcję. Ponieważ przed chwilą wrócilismy- na kolację zjem gruszkę. I chyba pójdę wcześniej spać, żeby mnie nie korciło.
A pączek- kamienieje na talerzu... jutro pójdziemy nakarmić kaczki!!!
Zdrówka wszystkim życzę!
Dodaj komentarz

Potwór we mnie

16 lutego 2007 , Komentarze (4)

Boże... mówić, że jestem głodna, to za mało. MNIE PO PROSTU PRZYSYCHA ŻOŁĄDEK DO KRZYŻA!!!
Zawsze byłam stworzeniem nocnym, no i oczywiście najlepiej mi się szamało po 22, albo 24, albo o 2 w nocy jak nie spałam. Świetna rzecz: czytać dobrą ksiażkę i żreć. A, że czytam dużo...
A dziś przyszłam z pracy, zrobiłam spóźniony obiadek, zjadłam go ok. 17.15 i - nie uwierzycie- NIE JADŁAM KOLACJI! Wsunęłam tylko koło 20 mandarynkę i orzecha włoskiego.
A cały czas mruga do mnie ostatni, samotny pączek po wczorajszej orgii...
A ja mam dzisiaj jeszcze tyle do roboty! Zrobiłam więc sobie kolejną herbatkę  (dodam, że czarnej właściwie nie pijam, tylko ziołowe, owocowe, zielone lub czerwone) i chyba drugą część nocy spędzę na siusianiu.
SSIE MNIE JAKIŚ WEWNĘTRZNY POTWÓR!!!!!!!!!

Dodaj komentarz

Czy trzy pączki mogą ważyć kilo???

16 lutego 2007 , Komentarze (8)

DZIĘKI WSZYSTKIM ZA TYLE SŁÓW OTUCHY!!!! Nie spodziewałam się, że tyle osób będzie mi kibicować. Dzięki jeszcze raz.
Doczytałam się, że ważymy się co piątek, więc ja też weszłam na wagę, mimo, że wczoraj już to zrobiłam.OOOOOOOOOOOOOO:( Czy wierzycie w to, że trzy pączki mogą ważyć kilogram????!!!! No bo dziś waga pokazała mi 102:(! Abo wczoraj źle popatrzyłam, albo złe chochliki... Chciałabym kupić sobie wagę elektroniczną- ciekawe ile może kosztować?

Tak się nakręciłam pozytywnie, że będąc dziś w sklepie PRZED ŚNIADANIEM popatrzyłam na piękne ciasta BEZ UCZUCIA!!!! Zazwyczaj pożeram je wzrokiem i od razu burczy mi w brzuchu. Kupiłam jogurcik i wyszłam ze sklepu uśmiechnięta!

Trzymajmy się cieplutko!
Dodaj komentarz

No to zaczynam!!!!!!

15 lutego 2007 , Komentarze (18)

Nie wiem czy to się liczy- dziś zjadłam trzy pączki z racji tłustego czwartku, a potem natknęłam się na tę stronkę. I postanowiłam! No tak fajnie postanowić z pełnym brzuchem, ale co będzie od jutra?! Dlatego trzymajcie za mnie kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam wszystkich w niedoli.
Dodaj komentarz