Zeby choc raz w tygodniu byc taka jak Renia w spalaniu kcal cwicze jak opetana. Wstaje rano cwicze, wieczorem cwicze. Cwicze, cwicze i cwicze. czasu nei starcza, gora prania rosnie, o prasowniau nie wspomne. Rodzina jedzie na kupnych pierozkach i jajecznicach na obiad, bo matka cwiczy.
Moj organizm sie zaczyna lekko buntowac przed wysilkiem fizycznym. Wczoraj przed basenem taka niemoc mnie ogarnela, ze najchetniej bym sie polozyla spac. Ale ruszylam zadek i poszlam.
Ale gdy wrocilam o 23 poszlam prosto pod prysznic, wpis na forum i do lozka. Budzik nastawilam na 6 rano... zeby pocwiczyc. Sam sie wylaczyl. Organizm nie chcial wstawac. W zwiazku z ty musze wieczorem machnac te 1000 kcal. Machne, a co tam!
Bede Terminatorem, choc tak trudno nim byc!;-)))
Waga constans, paseczkowa - zgodnie z zalozeniami Clubu, ktorego czlonkiem mam zaszczyt byc. Ale ona kiedys sie zlamie, I bedzie nizsza. Ja to wiem!!!
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||