Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Zacząłem od 5.02.2007, chcę zrzucić tak ze trzy wiaderka wody, a później zobaczymy...Grywam w siatkówkę, w bilard, interesuję się zdrowym odżywianiem i tematami nie z tej ziemii...;) Rzuciłem palenie parę lat temu i przybrało mi się niestety...

Lucjan1327

mężczyzna, 48 lat, Jelenia Góra

185 cm, 106.20 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Dwa obiady:

6 marca 2012 , Komentarze (6)

Dla rodziny:

Zupa kalafiorowa,
Panierowana wątróbka z indyka, ziemniaki, buraczki

Dla mnie i córki:

Szejk warzywny: włoska rzepa, papryka czerwona, cukinia, pomidory, seler naciowy, woda mineralna, ząbek czosnku.

Czas wykonania:
Dla rodziny: 1,5 godziny,

Dla mnie i córki: 15 min.
(Potrzebny był mi blender)
Dodaj komentarz

Dlaczego?

6 marca 2012 , Komentarze (8)

Skoro wszędzie, gdzie szukam informacji o jedzeniu surowego czytam same pozytywy, opisują jakie to wszystko jest piękne i cudowne, dlaczego nie jest to stosowane na masową skalę? Dlaczego ? Poniżej jeden z artykułów:
http://rawfoods.pl/informacje/artykuly/jedz-zdrowo-na-surowo/
Widziałem programy badawcze (wykonano tam wiele różnorodnych badań) porównujące różne diety - witariańskiej nie było! Spekulując, nie ryzykuje się niczego! Z tego co wiem, niektórzy jedzą surowe mięso, jaja, ryby - oczywiście odpowiednio przygotowane. Więc dieta opierająca się na, najbardziej zdrowym jedzeniu, bo nieprzetworzonym, powinna mieć swoje miejsce w różnych poważnych opracowaniach! 
Jeżeli popatrzymy na obecny trend w dietetyce, czyli jedzenie jak najmniej przetworzonych produktów - pieczywa z mąk razowych, kasze, warzywa, unikanie tłuszczów zwierzęcych, stosowanie tłuszczów roślinnych tłoczonych na zimno, to zdamy sobie sprawę z tego, że zmierza to w kierunku jedzenia surowego! Dlaczego mało informacji o niej?!
Dodaj komentarz

Waga w dół a cm mniejsze.

5 marca 2012 , Komentarze (2)

Pomiary pokazały prawdę, waga spadła i towarzyszą temu zmniejszone obwody, w sobotę "przetestowałem" obwody ubierając niby za ciasne spodnie - zaczęły ze mnie spadać! Szczególnie cieszy mnie mniejszy obwód karku, podobno obwód powyżej 43 cm może być niebezpieczny - z powodu chrapania i bezdechu, a ja mam już 45 (miałem 46).
Obok ogólnie dobrego nastroju i "świeżej" cery zauważam, że zęby stają się nieco bielsze. Od trzech prawie tygodni (od początku jedzenia surowego) nie musiałem brać żadnych piguł przeciwbólowych, a zwykle to robiłem po imprezach (straszny kac), albo przy zmianach pogodowych, teraz tego nie mam, choć imprezy bywały (oj, bywały!) i zmiany pogody też. Córka chce mnie zostawić samego w diecie, ale śniadania ziarna i otręby mam jej dalej przygotowywać..., lepszy rydz niż nic.

Dodaj komentarz

Jutro pomiary...

4 marca 2012 , Komentarze (3)

Dziś byłem bliski złamania się zapiekanka z mięsem mielonym, makaronem i serem żółtym pachniała bardzo kusząco (i pachnie nadal), nakładając dzieciom miałem ochotę spróbować...Nie dałem się! Może jak zejdę poniżej 100 to się dam skusić..., czasami się zastanawiam nad wędzonym na zimno łososiem, chyba powinien być dopuszczalny, albo tatar...(ideologia nie jest powodem, dla którego nie jem mięsa)
Podobno moja cera wygląda teraz bardzo zdrowo, młodo, ciekawe czy żyły stają się zdrowsze..., przy takiej ilości witamin i enzymów powinno być dobrze.
Co by było gdyby witarianie mieli rację? Upadłby cały przemysł spożywczy, farmacja (w obecnym jej kształcie), szpitale byłyby tylko do zabiegów chirurgicznych..., nie byłoby hodowli zwierząt, ubojni, masarni, byłby piękny świat!
Dodaj komentarz

Nie wytrzymałem!

3 marca 2012 , Komentarze (1)

Normalnie to jest jak narkotyk, może powinienem coś z tym zrobić! Nie dałem rady i...zważyłem się! Wiem planowałem ważenie w poniedziałek, ale tak coś mnie kusiło, żeby zobaczyć choć kilo mniej, no i stało się waga pokazała 0,8 kg mniej! To jest jednak wynik nieoficjalny, nigdzie go nie zapiszę - poczekam na poniedziałek! Miło jest patrzeć jak waga spada systematycznie. Życzę Wam tego samego!
Dodaj komentarz

Dziękuję za ciepłe słowa!

2 marca 2012 , Komentarze (3)

Dzięki nim jest mi łatwiej odgrywać rolę "odmieńca", bo kto normalny nie je mięsa i tylko odżywia się surowymi owocami i warzywami?! A tak Wasze słowa wzmacniają we mnie siłę do bycia...sobą. Dziękuję bardzo!
Wczoraj spotkałem kolegę, który od 9 lat nie je mięsa (z powodów ideologicznych), ale o surowym nie chciał słuchać (ciekawe dlaczego ;)).
Czuję, że oczyszcza mi się umysł, zaczynam znów mieć pomysły na ...różne rzeczy, mało tego zaczynam mieć ochotę na ich realizację, czyżby to też efekt surowego? Każdego dnia odkrywam nowe, pozytywne zmiany w moim organizmie, z pewnością dokonuję dogłębnego oczyszczania organizmu i prawdopodobnie też wzmacniania. Zwykle okres przedwiośnia, to dla mnie czas apatii, przemęczenia, zmęczenia psychicznego - teraz tego nie ma...Podoba mi się to!

Dodaj komentarz

Dwa tygodnie...

1 marca 2012 , Komentarze (7)

...minęły tak szybko...Nie ważę się już każdego dnia, założyłem sobie, że dokonam pomiarów w poniedziałek rano (waga i obwody). Zrobiłem sobie (znaczy pozwoliłem córce zrobić) zdjęcia mojej figury z przodu, z boku i z tyłu, nie publikuję ich, bo czytający na ich widok wpadliby w anoreksję...Po tej sesji fotograficznej jestem bardziej zmotywowany do wysiłku fizycznego, do jedzenia surowego.
Generalnie jest dobrze, samopoczucie ok. nie ciągnie mnie do gotowanego czy pieczonego. Ze skórą nie mam żadnego problemu może jest lekko przesuszona, w kolanach i innych stawach mi nie strzyka (bo nigdy czegoś takiego nie miałem). Według moich spekulacji po dwóch tygodniach organizm przestawia się na inną przemianę materii, myślę, że spadek wagi nie będzie już tak spektakularny, ale 0,5 kg na tydzień też mnie zadowoli, byle był tylko spadek - kilkanaście lat budowałem tuszę, to parę miesięcy poświęcę na jej zrzucenie!
Dodaj komentarz

Ciężkie stopy...

29 lutego 2012 , Skomentuj

...dziś rano wstałem i zdałem sobie sprawę z tego, że ich już nie mam! Patrzcie jakie to dziwne! Człowiek przyzwyczaja się, do złego (czyli do ciężkich nóg po przebudzeniu), a jak to znika, to ciężko mu zauważyć! (Ja zdałem sobie z tego sprawę parę godzin będąc już na nogach). Tak więc do zalet jedzenia surowego można dodać brak efektu ciężkich stóp po przebudzeniu.
Jest jeszcze jeden news - drinki z sokiem wyciskanym na świeżo doskonale smakują - żegnajcie soki z kartonów!
Moje śniadanie:

Zalane poprzedniego dnia wodą:
2 łyżki otrębów owsianych,
2 łyżki nasion lnu,
1 łyżka orzechów laskowych,
1 łyżka migdałów,
2 łyżki słonecznika
Zmiksowane rano (wody dolewam tak do ok 400ml)

1 gruszka,1 jabłko
350 ml świeżego soku rozcieńczonego wodą gazowaną (1:5)

Na obiad planuję mieszankę warzyw:
rzodkiew, sałata lodowa, kalarepa, cukinia, ogórek, papryka wszystko pocięte w kostkę, skropione sokiem z pomarańczy.


Na kolację to samo.
W ciągu dnia mogę dodatkowo zjeść jabłka, gruszki, orzechy laskowe i migdały, jak tylko mi przyjdzie ochota
Dodaj komentarz

Czekam na załamanie...

28 lutego 2012 , Komentarze (3)

...spadku wagi, bo nie może być tak, że jem ile chcę, co chcę i chudnę! Gdzieś musi być haczyk! Nie, nie wątpię w sens tego sposobu odżywiania, ale...Na początku swojej przygody odchudzania z Vitalią też było fajnie, spadek 2-4 kg/tydzień, normalnie klasyka! Nauczyłem się jeść warzywa (gotowane, duszone, smażone - nie surowe), chude mięsa, tak miesiąc lub dłużej mi szło, a potem? Klops! Brakło mi konsekwencji, próbowałem dołożyć fitness (też z V), efekt był taki, że nie przytyłem...Teraz też zaczynam się nieco obawiać, bo chudnięcie w takim tempie nie jest normalne (7-8 kg/10 dni czyli 21-24 kg/miesiąc!), nie dodałem jeszcze do diety ćwiczeń...Może to był efekt oczyszczenia organizmu, a teraz będzie stabilizacja wagi...i nieco mniejsze spadki...Maruda jestem, prawda? Zamiast skakać z radości, że 8 kg za mną, to ja doszukuję się dziury w całym! Taka już moja natura, jestem badaczem, szukam pytań i odpowiedzi na nie!
Dodaj komentarz

Pomiary...

27 lutego 2012 , Komentarze (1)

Doszedłem do wagi na pasku, teraz zaczynam jakby odchudzanie na nowo. Pomierzyłem się, żeby sprawdzić czy przypadkiem się nie odwadniam jedząc surowe (choć nie wiem dlaczego miałbym się odwadniać bardziej na surowym niż na gotowanym). Pomiary pokazały, że centymetrów ubywa wszędzie z wyjątkiem szyi, znaczy mam byczy kark ;) Podoba mi się to, szczególnie duży spadek w biodrach i brzuchu.
Mam zamiar co poniedziałek dokonywać pomiarów, już nie tylko wagę będę sprawdzał (wagę też będę sprawdzał raz w tygodniu w poniedziałek), cały czas próbuję się namówić do ćwiczeń, choć tego jakoś nie mogę polubić...Mogę jak idiota za piłką ganiać (ostatnio tylko siatkową), ale biegi i ćwiczenia mnie nie pociągają, próbuję się skusić na kinect i UFC, ale też nie mam zacięcia..., ale może kto wie.
Najważniejsze jest samopoczucie, może to wiosna, może dieta czuję się doskonale! Od ponad tygodnia nie wiem co to ból głowy, a pogoda w tym czasie była mocno zróżnicowana (dawniej wyczuwałem głową każdą zmianę pogody), picie było kaca nie było, normalnie czad! Do tego dochodzi fakt, że mniej się denerwuję, a kozłka lekarskiego do diety nie włączyłem ;) (od dziś dołączyłem do orzechów nasiona lnu)
Planuję zrobienie zdjęcia swojej obecnej sylwetki ( bo ta wirtualna nie jest podobna do mojej), ale też jakoś nie mogę się zmotywować...Oj, chyba muszę się zabrać za motywowanie siebie!
Dodaj komentarz