Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Zacząłem od 5.02.2007, chcę zrzucić tak ze trzy wiaderka wody, a później zobaczymy...Grywam w siatkówkę, w bilard, interesuję się zdrowym odżywianiem i tematami nie z tej ziemii...;) Rzuciłem palenie parę lat temu i przybrało mi się niestety...

Lucjan1327

mężczyzna, 48 lat, Jelenia Góra

185 cm, 106.20 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Napady głodu

22 kwietnia 2012 , Komentarze (2)

   Miewam ostatnio napady głodu, być może większy wysiłek fizyczny (dziennie po parę godzin spędzam na różnego rodzaju pracach fizycznych), a może brak czegoś w diecie...Do tego stopnia, że wyłamuję się z surowego i potrafię zjeść bułkę razową z serkiem almette...Boję się, że zacznę jeść niezdrowe...
   Brak kaca to fajna sprawa, bez względu na ilość wypitego alkoholu, nawet nie ma problemu ze snem! Patrzcie co to surowe robi z człowieka! Można się zapić na śmierć! ;)
Dodaj komentarz

Głodówka jest przereklamowana!

21 kwietnia 2012 , Komentarze (3)

   Zaliczony dzień bez jedzenia, ale dla sprawdzenia efektu przez najbliższe 3 tygodnie będę to powtarzał...Wytrzymać się da, nawet przy sporym wysiłku (przekopywanie ogródka), efektów żadnych nie zauważyłem...
   Docelowo przymierzam się w sumie do picia samych soków, owocowych lub warzywnych, głodówki mi pomogą w dojściu do tego. Miło jest chudnąć objadając się, bo tak to u mnie wygląda, jem co chcę, w ilości jakiej chcę, faktem jest, że odrzuciłem całkowicie cukier, sól (bo ich nie potrzebuję), słodycze (bo owoce dają słodkości wystarczająco dużo). To moja pierwsza, niech będzie, dieta, którą tak łatwo stosuję! Córka sobie ją zmodyfikowała w ten sposób, że pilnuje, by przed "niezdrowym" (bo zawsze daje się skusić), koniecznie zjeść coś surowego, ma podobne efekty jak ja...Może to jest klucz? Jedzenie surowego zawsze przed każdym posiłkiem!
Dodaj komentarz

Co to jest ta zumba?!

20 kwietnia 2012 , Komentarze (2)

   Nie wiem, ale myślę, że to zawracanie d... nogami! A może się mylę? A może udaję... 
Dodaj komentarz

Dziwny jest ten świat!

20 kwietnia 2012 , Skomentuj

   Wielkie aj waj! Parę godzin od przebudzenia i już niby wielka głodówka! Tak prawdę powiedziawszy dawniej nie jadałem śniadań, wstawałem koło 5:15, a pierwszy mój posiłek był dopiero po 15:00. Fakt, piłem w tym czasie kawę (trzy szklanki rozpuszczalnej, w tym dwie bezkofeinowe) i herbatę (przeważnie dwie owocową lub ziołową), teraz piję tylko wodę...Od czasu gdy siedzę w domu zacząłem regularnie się odżywiać i 9:00 już bywałem zwykle po II-gim śniadaniu, a dziś już czuję ssanie w brzuchu (podziwiam ludzi, którzy wiedzą, gdzie ich boli - typu boli mnie żołądek, wątroba, śledziona - ja tego nie potrafię, wolę ogólne określenie - brzuch). Czarno widzę swoją głodówkę...
   Kiedyś testowałem kurację Neera, to słodkie soki z różnych palm rozcieńczone wodą z dodatkiem soku z wyciśniętej cytryny i szczyptą pieprzu cayenne. Jeden dzień tak wytrzymywałem, ale ból brzucha dawał mi się we znaki nawet parę dni po takiej "głodówce", podejrzewam, że cytryna i jej kwas robiły swoje...Podobnie jak w Dukanie, też z powodu zakwaszenia organizmu czułem ból po każdym posiłku...Jak coś będzie nie tak, to zaraz sobie truskaweczki zapodam, albo winogrona! Już mi ślinka leci! Oj, chyba pójdę pomedytować!
Dodaj komentarz

Głodówka

19 kwietnia 2012 , Komentarze (7)

   Ale za co?! Znaczy żart, przymierzam się, bo podobno jest zdrowa...Czytałem książkę na temat surowizny S. Karpova i W. Chmielewskiej "Dieta surowa...która jest smaczna" i tam była zachęta do tego, by raz w tygodniu stosować głodówkę, pić wodę destylowaną, nie mam takiej, może kiedyś...Na chwilę obecną spróbuję wodę z Lidla, bo ma niską zawartość minerałów, prawie destylowana ;)
   Nie wiem czy mi się uda, bo jutro mam zamiar trochę w ogródku popracować, wiem jedno będzie coś nie tak, to od razu zacznę coś jeść...W sumie dobrze byłoby wyczyścić organizm z toksyn wszelakich, jeżeli głodówka będzie czyścić...Dwadzieścia lat pracy w chemii z pewnością pozostawiło jakiś balast...
Dodaj komentarz

Moc warzyw!

19 kwietnia 2012 , Skomentuj

Przeczytałem artykuł w DOZ na temat wpływu warzyw typu kapusta, brokuły, rzodkiewki i inne na nowotwór piersi. Nie ma tam informacji czy warzywa na surowo, czy gotowane też, warto wymienione w artykule warzywa tak czy siak włączyć do diety, tylko dlaczego aż tak dużo?! Trzeba np. jeść minimum 1 kg kapusty dziennie! Poczytajcie:
http://www.doz.pl/newsy/a8425-Niesamowita_moc_zielonych_warzyw?utm_medium=email&utm_campaign=newsletter&utm_source=newsletter_129_html_1&utm_content=news_3_Niesamowita_moc_zielonych_warzyw
Dodaj komentarz

Testosteron?

19 kwietnia 2012 , Skomentuj

   Początkowo czułem się nieco zażenowany..., większość osób, które jadały surowe owoce i warzywa to były kobiety, mówiłem sobie, że przecież o dietach też częściej mówią kobiety. Może to nie kwestia płci i testosteronu, a dbania o siebie, panie częściej dbają o siebie...
   W dalszej części moich poszukiwań spotkałem osoby, które w witarianizmie nie dopuszczają jedzenia mięsa, głównie z powodów ideologicznych, u mnie ideologia nie ma takiego znaczenia, bardziej działa we mnie testosteron, chęć walki, gryzienia mięcha zamiast marchewki..., ale staram się nie jeść mięsa, nie dlatego, że myślę o cierpieniach zwierząt, ale jakoś mięso przestało mi odpowiadać...Czyżby mi się zmniejszał poziom testosteronu? No raczej nie, przeciwnie, surowe w tym względzie jest nad wyraz dobre! 
   Według mojej wiedzy substancje aktywne dostają się do organizmu przez skórę, przez układ pokarmowy, jedząc surowe dostarczam w różne miejsca ciała substancje aktywne, już nie śmieję się z plastrów świeżych ogórków na twarzy, bo to doskonała maska, z pewnością lepsza niż te drogeryjne z konserwantami, wazelinami i innymi sztucznościami...A co się dzieje ze skórą rąk, po której spływają soki z przeróżnych owoców? Z pewnością odżywa! Wygląda zdrowiej niż po jakimkolwiek kremie do rąk! Na zmarszczki podobno najlepsza jest maska ze świeżego banana, miodu i jogurtu typu greckiego! 
Dodaj komentarz

Będę gryzł glebę!

18 kwietnia 2012 , Komentarze (1)

   No może nie tyle ja, co moja nowa zabawka - glebogryzarka! Właśnie do mnie dotarła! Już nie mam usprawiedliwienia, jutro rozpoczynam prace ogrodowe! Będę miał własne, z pewnością organiczne warzywa! Internet to jest to! Parę chwil i do domu przyjeżdża sprzęt! Teraz czas na lekturę - instrukcję obsługi! Rzeczywiście ceny organicznych (nie zawsze jest gwarancja, że takie są) warzyw są astronomiczne, a dla zdrowia podobno są najlepsze! Zobaczymy! (Znaczy ja i rodzina;))
Dodaj komentarz

Kosztowna dieta?

18 kwietnia 2012 , Komentarze (2)

   Czy mój, obecny sposób odżywiania jest kosztowny? I tak, i nie...Tak, bo teraz nie jest okres na tanie warzywa i owoce, nie bo odrzucam wiele innych dawniej spożywanych rzeczy. Cukier, kawa, herbata, mięso, nabiał nie są tanie...Fakt potrafię za jednym zamachem zjeść prawie 1kg winogron, albo bananów za 5 zł, ale moja baza, czyli sałata lodowa to koło 2-3 zł i wystarcza na trzy dni, cztery rodzaje kiełków też na parę dni...Tak typuję, że moje wyżywienie dzienne to 10 - 15 zł. Myślę, że nie jest to dużo! Paczka fajek dla palaczy...Kiedyś paliłem 1,5 paczki dziennie! Więc wychodzi na zero! Właściwie na zdrowie!
    Mógłbym szukać organicznych produktów, kosztowałoby to 2-3 razy więcej, ale organiczne to ja sobie zrobię sam w domu! Jedynie migdałów i owoców tropikalnych nie uda mi się zrobić samemu, choć kto wie...
Dodaj komentarz

Ciepłe zimne...

17 kwietnia 2012 , Komentarze (3)

    W wielu opracowaniach spotkałem się ze sformułowaniem, że coś oziębia organizm, a coś ogrzewa... Ja od dwóch miesięcy nie jadam gorącego, czasami skuszę się na coś mrożonego. Nie zwracam uwagi czy coś ogrzewa, czy oziębia organizm kieruję się prostą zasadą jem to, co lubię!
    Fakt, że lubię płatki (czy otręby) owsiane pozwala mi na ich bazie budować I-sze śniadanie, do tego siemię lniane, pestki słonecznika, gdy czuję się przeziębiony dorzucam ząbek czosnku i kawałek imbiru (wszystko miksowane z wodą). Drugie śniadanie to owoce: banany, jabłka, gruszki, zależy co mam pod ręką. Na obiad sałata na bazie lodowej, do tego warzywa jakie mam, może być ogórek, cukinia, pomidory, zwykłe lub koktajlowe, no i kiełki, cztery rodzaje (obecnie groch, rzeżucha, brokuł, gorczyca), marchew, czasami wyciskam do tego całą pomarańczę. Na deser były moje ulubione lody truskawkowo-bananowe z dodatkiem gruszki. Na kolację znów owoce jakie mi wpadną w ręce, tak jak drugie śniadanie. Między posiłkami podjadam orzechy włoskie, laskowe, migdały, pestki dyni. Być może coś tam grzeje, coś ziębi, mnie to moje surowe jedzenie w zupełności wystarczy!
    Nie wiem czy mi mój ogród warzywny wyjdzie, ale planuję głównie cukinie, dynie, ogórki i trochę ziół...Kiedyś, ktoś zażartował, że pawilon basenu (do mojego domu jakby doczepiony z przodu, bokiem jest niższy budynek - kiedyś będzie tam basen), to nie basen, a hodowla "zioła", no cóż oprócz glonów nic innego się tam nie zieleni...Z drugiej strony, szkoda, że nie można siać polskich konopi, nie są narkotyczne, ale mają niezwykle wartościowe nasiona, już Zagłoba wychwalał siemię konopne!
  
Dodaj komentarz