Nie muszę dzięki temu martwić się o podlewanie czegokolwiek, roślinki rosną wesoło, świat się zieleni...Nawet człowiekowi się w głowie "zieleni", no może nie do końca zieleni, ale po głowie chodzą różne, "pstrokate" myśli..., bo przecież wiosna!
Nigdy nie lubiłem wyjazdów na wczasy, uważałem, że to strata pieniędzy, w tym roku dałem się namówić na wyjazd do Niesulic, nad jezioro, jak będzie zobaczymy, ale teraz marzą mi się wyjazdy do Grecji, Włoch, Chorwacji, Hiszpanii czy Portugalii, ale we wrześniu! Wtedy, gdy wszystkie owoce są najtańsze, najzdrowsze! Dla trawożercy to mogą być wakacje marzeń! Może kiedyś, jak dzieci się usamodzielnią...