Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Zacząłem od 5.02.2007, chcę zrzucić tak ze trzy wiaderka wody, a później zobaczymy...Grywam w siatkówkę, w bilard, interesuję się zdrowym odżywianiem i tematami nie z tej ziemii...;)Rzuciłem palenie parę lat temu i przybrało mi się niestety...

Lucjan1327

mężczyzna, 48 lat, Jelenia Góra

185 cm, 114.60 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Muszynianka zamarzła!

8 lutego 2012 , Komentarze (2)

   Jestem amatorem wód gazowanych, moją ulubioną jest Żywiec, próbowałem wielu innych, ale jakoś za mało miały gazu albo smak nie taki, aż ostatnio w Lidlu woda Saguaro spełniła moje wymagania, do tego jest jeszcze bardzo tania! Wodę zwykle trzymam przy wejściu na basen (basenu nie ma jest samo pomieszczenie, nieogrzewane więc nadaje się doskonale na lodówkę), teraz jednak przy mrozach woda mi zamarzła (wiecie, takie czary niby nie zamarzła, a po otworzeniu nagle się zestaliła - typowa ciecz przechłodzona). A co to wszystko ma wspólnego z Muszynianką? No niby nic, ale mistrzynie Polski siatkarki Banku BPS Muszynianki Fakro (nazwy zespołów są tragiczne!) dostały niezły łomot od mistrzyń Francji...były jakby zamrożone, bez serca! Popełniały błędy przy odbiorze, nie miały siły w ataku, normalnie tragedia! Osobiście jestem zdania, że to wina trenera, bo nie potrafił zespołu przygotować, bo zawodniczki "wiedzą lepiej" i mówią mu to otwarcie. Wydaje mi się, że tam przydałby się ktoś z innym spojrzeniem...Szkoda! Patrząc na zespół francuski widać było radość z gry, aż miło było popatrzeć! Uśmiechnięte kobiety wyglądają świetnie! Uśmiechajcie się dziewczyny!

Dodaj komentarz

Maska

6 lutego 2012 , Komentarze (1)

   Kiedyś był taki film, komedia z Jimem Carrey`em, ale ja nie o tej masce chciałem. Moja sąsiadka na imieniny została obdarowana maską, nie taką do straszenia, ale taką do wygładzania skóry twarzy. Jej koleżanka przyszła z tajemną miksturą, czarną miseczką, jakimś mieszadełkiem, zalała dziwny proszek wodą, wymieszała i nałożyła jasnoniebieską (chyba - faceci zawsze mają problemy z kolorami) maź na twarz. Niby jakieś algi, niby peeling, nie wiem, nie znam się na tym, podobno w gabinecie kosmetycznym taki zabieg parę ładnych groszy kosztuje (a co nie kosztuje - za darmo to można tylko w ...mordę dostać!). W pewnym momencie maź zastygła i przypominała wspomnianą maskę z filmu, tylko, że sąsiadka nie miała takiej werwy, jak filmowy bohater z maską. Mało tego biedna kobieta musiała to trzymać na twarzy i nie mogła się odzywać! Czujecie? Pół godziny bez gadania? Jej rodzinka wykorzystywała jej chwilową niemoc żartując sobie z niej, szczególnie małżonek wykorzystywał chwile, gdy współmałżonka nie mogła mieć ostatniego (jak to zwykle bywało) zdania. Odbiła sobie to po ściągnięciu maski, oj sobie pogadała. A wyobrażacie sobie co by było, gdyby tak zapomniała ściągnąć tę maskę i wyszła do ludzi? Już nie chodzi o wygląd pogadać nawet by nie mogła!
   Czy wspomniany film, czy zabieg nakładania na twarz cudownych mazi jest dla mnie równie egzotyczny, co fantastyczny, jakoś mało mnie przekonują tego typu zabiegi, ten typ maski, który nie pozwala kobiecie się odzywać przez pół godziny wymyślił biedak, którego żona była niczym katarynka, nadawała na okrągło, prawdopodobnie te składniki, które miały zostać wchłonięte przez skórę, zostały wchłonięte, a reszta to czary i magia...

Dodaj komentarz

Córeczki z tatusiami

3 lutego 2012 , Komentarze (2)

Nie wiem czy to nowy trend, czy co innego, ale zauważyłem, że w wielu serialach pojawiają się obok tatusiów, grających główne role ich córeczki. Dziwne, bo najczęściej zdarza się to w moich ulubionych serialach! A może, ze względu na te córeczki oglądam te seriale? Tak jest w "Magii kłamstwa" (wolę oryginalny tytuł "Lie to me"), podobnie w "Castle" (ostatnio swojej młodszej córeczce zaproponowałem sprawdzenie wymowy słowa castle), no i oczywiście w "Eurece". We wszystkich, wspomnianych wyżej serialach tatusiowie samotnie zajmują się córeczkami, mają "kłopoty" z ich dorastaniem, z ich miłostkami, być może lubię patrzeć na nich ze swojej perspektywy, tyle, że ja nie wychowuję ich samotnie (cały czas nie mogę się przyzwyczaić do swojej, "nowej", młodszej córki). Faktem też jest, że mężczyźni nie kłócą się raczej z córkami, odwrotnie jest z kobietami, w wielu wypadkach panie ze sobą nieźle się kłócą! No i tu dochodzę do sedna sprawy, mój serial zaczyna być nużący, moja córeczka stała się głupio przemądrzałą dziewiętnastolatką, która pojadła wszystkie rozumy, gdyby jeszcze miewała rację? Gdyby jeszcze miała choć dobrą intuicją? Nic, uparta, robi po swojemu i...cierpi (ja też). Każdego dnia zastanawiam się czy nie lepiej by było, gdyby zamieszkała już osobno, trochę byśmy ją wspomagali, ale niech spróbuje żyć po swojemu, sama...  

Dodaj komentarz

Atom Trefl Sopot górą!

2 lutego 2012 , Komentarze (2)

   Wczoraj, przez przypadek (bo nie śledzę - nie mam jak - ligi mistrzyń) oglądałem mecz siatkówki Atomu Trefl Sopot z Rabitą Baku, ta ostatnia drużyna, to klubowe mistrzynie świata. Wyobraźcie sobie, że klub z Polski wygrał 3:1! Sukces jest niesamowity! Gdyby coś takiego zdarzyło się w piłce nożnej, to wszystkie media trąbiłyby o tym co chwilę! Zbieraliby się w studiach różni eksperci i inne mądrale, a przy siatkówce, tym bardziej żeńskiej, tylko skromne notki, skromne wiadomości, szkoda...
   Kolejny raz polecam wszystkim paniom, bez względu na wiek, zacznijcie grywać w siatkówkę! W każdym mieście są grupy grające rekreacyjnie w siatkówkę, jeśli w Jeleniej Górze coś takiego się odbywa, to podejrzewam w całej Polsce tym bardziej.Popatrzcie kiedyś na siatkarki, zwykle są to wysokie osoby, zawsze wyprostowane, szczupłe nie chude, aż miło popatrzeć! A i panowie grający razem mają więcej radości z gry ;) (wiem coś na ten temat, bo grywam w grupie mieszanej).

Dodaj komentarz

Syberia!!

30 stycznia 2012 , Skomentuj

I kto by się spodziewał, że te wybuchy na słońcu spowodują takie mrozy! Prędzej bym się spodziewał odwilży, tu masz babo placek, mrozy aż skrzypi! Cieszę się, że nie mieszkam już na wschodzie Polski, ani, że nie muszę nigdzie jeździć pociągami...Swoje już domarzłem, czekając na pociąg, którego opóźnienie może ulec zmianie...i ulegało. Był taki żart - komunikat na dworcu PKP:" Opóźnienie pociągu wzrosło do 24 godzin, proszę odsunąć się od torów i rozbić namioty!" Kiedyś jeździłem pociągiem, który ciągnęła lokomotywa parowa, przeżycie niesamowite! Dym z komina, syk pary, w syberyjskim klimacie robi to niezłe wrażenie, fakt na Syberii, to dopiero są mrozy! (I pociągi gorsze niż te z mojej pamięci). Wszystko się także wyjaśniło z moim psem i ze mną, nasze apetyty zapowiadały ostre mrozy! Najgorsze jest to, że apetyt mnie (i jego też) nadal nie opuszcza! Czyżby te mrozy miały długo trzymać?

Dodaj komentarz

Ból głowy...

26 stycznia 2012 , Komentarze (3)

...dopadł ostatnio dość dużą ilość osób m.in. mnie, ale to mnie nie dziwiło, bo dnia poprzedniego "przegryzałem coś przezroczystego", albo jak niektórzy mówią "czytałem książkę", faktem jest, że ból mnie dopadł w trakcie picia, a to raczej mi się nigdy do tej pory nie zdarzało...Od wczoraj na Ziemię ze Słońca dolatują jakieś cząstki, po jakimś wielkim wybuchu, podobno mogą być kłopoty z elektroniką, mogą pojawiać się zorze polarne i inne dziwne zjawiska...Ciekawe czy masowy ból głowy może z tego też wynikać? A jeśli tak, to jak się przed tym chronić? Ubierać kaski hełmy czy inne metalowe ochrony głów? Ciekawe...
Dodaj komentarz

Sabotaż

26 stycznia 2012 , Komentarze (1)

   To tytuł piosenki Honey, jest ona jedną z dwóch młodych artystek, która zwróciła na siebie moją uwagę, najpierw aktywnością w internecie, potem utworami, ale ten wymieniony wyżej wydaje się być dla mnie zdecydowanie najlepszym! 
   Drugą, a może pierwszą jest Sylwia Grzeszczak (nie kobieta wyjdzie szybko za mąż, zmieni nazwisko lub obierze jakieś pseudo artystyczne). Ta z kolei dawała o sobie znać wcześniej współpracując z Liberem, ale teraz dopiero wspięła się na wyżyny, szczególnie zachwyca mnie u niej dobór środków artystycznych w piosenkach, nie dość, że jest artystką, to jeszcze ma dużą wiedzę na temat środków wyrazu, szczególnie w ostatniej piosence, której tytułu nie pamiętam (chyba Karuzela). Tak czy siak będę z zainteresowaniem śledził karierę obu pań, bo ileż można słuchać Kombi, Perfectu i innych starych dziadków! To taki z mojej strony...sabotaż!

Dodaj komentarz

Zabawiłem się kominiarza...

25 stycznia 2012 , Komentarze (3)

...wyczyściłem komin, piec, wyglądałem prawie jak wspomniany w tytule, brakowało mi tylko cylindra, miałem wprawdzie czapkę z napisem "cat" (nie, nie od kociaka a od caterpillar - firma od koparek i innych tego typu), ale to nie to samo! Nikt nie łapał na mój widok za guzik, może to i dobrze, bo miałby...guzik. A może szczęście? Któż to wie? Faktem  jest, że wiele osób, które przeszły przez moje ręce, poradziło sobie nieźle w życiu, nie radzili sobie tylko ci, którzy nie słuchali mnie..."Przeszło przez moje ręce" nie oznacza, że bawiłem się fizjoterapeutę, choć parę osób pomasowałbym..., najczęściej służyłem pomocą w nauce, a przy okazji "nawracałem" na "moją" stronę mocy, na mój sposób widzenia świata...Pomoc w nauce zawsze kończyła się sukcesami, może bym sobie tak sam pomógł?

Dodaj komentarz

Podwójne imieniny

8 stycznia 2012 , Komentarze (1)

   Generalnie imieniny obchodzę w czerwcu, ale wczoraj 7.01 też były imieniny Lucjana, więc zwróciłem się do rodziny, że powinna mi złożyć życzenia! Rodzina się nie dała nabrać, bo tak się pechowo składa, że wszystkie moje imprezy są w czerwcu, jaki jednak miałem ubaw, gdy znajomi przyszli wieczorem i złożyli mi życzenia i prezenty wręczyli! No czad! Tak swoją drogą to imieniny Lucjana są chyba 6 razy w roku, miło by było tak sobie za każdym razem obchodzić!
    Moja waga mnie nie lubi, cały czas mi dokucza! Mam jednak na nią sposób, jak mi za bardzo podskoczy, to potraktuję ją młotkiem, bo jest ze szkła ;) (bo mój mózg jest otyły i leniwy i nie chce mu się odchudzać)

Dodaj komentarz

2012 rokiem przemiany duchowej!

2 stycznia 2012 , Skomentuj

   Tak wg jakiegoś wróżbiarza (czy wróżki) ma być z rokiem 2012, nie ma być żadnej katastrofy apokaliptycznej, powodzie, trzęsienia ziemi i inne zjawiska naturalne mają być na podobnym poziomie, nastąpi zaś u ludzi przemiana w umysłach. Prawdopodobnie optymiści zaczną się więcej odzywać, a pesymiści zamilkną...A może lepiej byłoby odwrotnie? Bo rzeczywistość byłaby wtedy lepsza od oczekiwań! 
   Wróżby, wróżbami ja zawsze, każdego roku jestem przekonany, że przychodzący rok będzie dobry, przyniesie wiele radości, szczęścia mnie i osobom, które się ze mną stykają! Może dlatego, że nie dość, że moje imię ma swoje znaczenie, to jeszcze urodziłem się o godzinie 4:20, czyli o świcie, w dniu moich urodzin słońce wstało razem ze mną!
    W 2012 roku, życzę Wam wszystkim dużo radości, szczęścia i samych słonecznych dni!

Dodaj komentarz