|
Świetnie Ci idzie! Schudłaś 4.6kg |
Historia wagi


Żeby to była jeszcze kłótnia, to człowiek by odreagował, zrzuciła trochę żółci z wątroby i byłoby lżej. 


) i dziś również zgasiłam budzik rano i przewróciłam się na drugi bok. Jaka jest szansa na jutro? Zobaczymy...


mimo potrójnego zabezpieczenia tzn. miękkie siodełko, żelowa nakładka i pampersowe gacie kolarskie. Nic nie poradzę, żem jak księżniczka na ziarnku grochu.



mimo trzaskającego mrozu za oknem, pot po rowku zaczyna ściekać. Coś mi się wydaje, że ciężko będzie się dopchać do rowerka, bo i książę małżonek stwierdził, że najwyraźniej grozi mu już lustrzyca, a i synek coś przebąkiwał o ćwiczeniu kondycji. Jak nic, trzeba będzie zrobić grafik, przynajmniej na początku. W zasadzie moje "godzinki" odrabiać będę rano skoro świt i oprócz mnie nikt w domu nie jest takim masochistą, żeby katować się rowerem i do tego jeszcze wstawać o 5. Takiego mam na razie plana 




Co nie znaczy, że mądra, może jedynie inteligentna. (Cóż za skromność!)
Najważniejszym obecnie powodem podjęcia kolejnej próby jest po prostu niewygoda: kłopoty ze schylaniem się, zadyszka itp
Dziś 85,2 kg. Widzę światełko w tunelu. 





