Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Kolejne diety sprawiły, że mam efekt totalnego jo-jo. Mój ostatni krzyk rozpaczy - dieta Dukana. Zaczęłam 23.VI 2010, cel do 18. IX, czyli dnia mojego ślubu schudnąć do 51-50 kg. Wymarzona suknia wisi w szafie, chcę wyglądać wyjątkowo dla mojego mężczyzny... 18. IX udało się. Teraz walczę o utrzymanie figury!

asiasunny

kobieta, 29 lat, Warszawa

161 cm, 55.00 kg więcej o mnie



Wpisy

Mniej używek, tylko jak funkcjonować ;)

19 stycznia 2010 , Skomentuj

Jadłospis dzienny:
- 1 aktivia
-4 mandarynki
-sałatka z kurczakiem
- 1 gołąbek
-1/3 kubusia

+25 minut na stepperku

Ograniczam kawę, czego efektem jest to, że padam.

Ale dam radę. Doniosę ;)
Dodaj komentarz

Ile jeść aby schudnąć ?

17 stycznia 2010 , Komentarze (1)

Zgodnie z różnymi źródlami od 1000 kalorii wzwyż, w zależności od zapotrzebowania energetycznego w związku z rodzajem wykonywnej pracy i trybem życia. Najzdrowsze podobno jest obniżenie dziennej dawki o 20-25%, nie więcej gdyż organizm poczuje potrzebę magazynowania.

Ile jeść aby schudnąć
Dodaj komentarz

Pierwszy mały sukces - 1 kg mniej

16 stycznia 2010 , Skomentuj

I da się!
Bez większych wysiłków, bez dramatów i głodzenie - 1 tydzień i 1 kg mniej. Dla niektórych może to mało, ale... Nic tak nie sprawia satysfakcji jak to, że twoja teoria się sprawdza - można się nie głodzić i chudnąć.

A ja tańczyć chcę...
Dodaj komentarz

Wygrajcie z pokusami razem!

14 stycznia 2010 , Skomentuj

Dlaczego warto odchudzać się z kimś ? Większa mobilizacja i kontrola. Umów się z mamą, współlokatorką, chłopakiem na wspólną dietę, to naprawdę działa.

1. Nie zjesz tego, czego nie masz w lodówce. Jeśli współlokatorka trzyma w szafce czekoladki i w weekendy żywi się pizzą będzie ci trudniej. Ale jeśli druga osoba też będzie na diecie i twoja lodówka zacznie przypominać składzik żywności dla królika będzie wam łatwiej nie podjadać.

2. Dżentelmeńska, twarda umowa - ja powstrzymuję ciebie, ty mnie. Masz straszną ochotę na kubełek z KFC, nie możesz żyć bez kebabów ? Poproś mamę, brata, siostrę aby stanowczo nie pozwalali ci zamówić niczego tuczącego. W razie potrzeby odwdzięcz się im tym samym. Samemu trudniej sobie odmówić.

Jeśli nie masz takiej osoby polecam przed zamówieniem zerkniecie do tabel kalorii:

Frytki małe  220,7 kcal















Frytki duże 381,5 kcal









Kurczak Hot&Spicy 1 kawałek 368 kcal
Pizza -900 kcal

masz nadal ochotę ? Ja pasuję!

3. Współzawodnictwo pomaga. Oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mama schudła 3 kilo w miesiąc, ja też dam radę! A co!

Tyle na dzisiaj, koniec i bomba, kto zamówił pizzę ten trąba ;)
Dodaj komentarz

Jadłospis dzienny

13 stycznia 2010 , Skomentuj

2 banany, 2 pomarańcze, 1/2 l soku pomidorowego, miseczka zupy, talerzyk sałatki z ryżem, fasolą, kukurydzą i czarnymi oliwkami i czosnkiem.
Mam w planach jeszcze jabłko - błonnik rządzi!
Dodaj komentarz

Mały grzeszek

11 stycznia 2010 , Skomentuj

whisky... wstydzę bardzo...

a takie dobre porady co jeść w stresie są i po co ? no po co ?

Wody wypiłam trochę za mało, ale jeszcze mam czas to nadrobić. Kolacja wyszła trochę późno, bo o 20.00, ale spać się jeszcze nie kładę. Przy okazji serialu pobiegam na stepperku - łatwiej, człowiek się nie nudzi.
Dodaj komentarz

Mobilizacja

10 stycznia 2010 , Skomentuj

Tak naprawdę powolne wchodzenie w stan diety zaczęłam już w ubiegłym tygodniu a dziś jest podsumowanie moich pierwszych wyników i grzeszków ;/

1. Jedzenie w pracy - zmieniłam swój dotychczasowy bardzo zły system jedzenia rano śniadania, w pracy byle czego i najadania się w domu. Od tygodnia moja torebka zawiera codziennie: aktivię, 1-2 banana, 1 jabłko, 1 pomarańczę, kubusia/sok pomidorowy i mały pojemniczek domowego obiadku, gotowanego dietetycznie, np. jutro brązowy ryż al dente z piersią z kurczaka i duszonymi pieczarkami.

2. Woda, więcej wody. Nie lubię, ale staram się zmuszać. Na razie postawiłam sobie za cel litr dziennie, oprócz innych napojów.

3. Ruch - steperek został uroczyście odkurzony i zaczynam od 15 minut dziennie.

4. Żadnych, ale to żadnych pizzy, kfc i innych kluchów. Pełna mobilizacja!

Mam zamiar zacząć delikatnie - kilo dziennie. Zastanawiam się nad jakimś wspomagaczem, ale na razie stawiam na silną wolę!
Dodaj komentarz