... to moja dzisiejsza poranna waga! ale to dlatego, że wczoraj był Wielki Piątek :)
... plan wykonany... galaretki w lodówce od wczoraj /ale coś nie za bardzo tężały/, karpatka się chłodzi /ta z kolei jakoś tak się średnio skleiła/... ponad plan mam jeszcze sałatkę jarzynową, którą zrobiłam z warzyw pozostałych po gotowaniu kurczaka /no i nie mam pewności, czy nie będzie miała jakiegoś kurczakowego posmaku/... mam nadzieję, że jutro lepiej mi się udadzą surówki, skrzydełka i żurek :/ stres mnie łapie :/
Wszystkim Vitalijkom
życzę zdrowia, szczęścia i radości ze Zmartwychwstania Chrystusa :)
Alleluja!
Dodaj komentarz
... na obiad zrobię żurek z kiełbaską i jajkami (z proszku), soczyste skrzydełka (danie w woreczku) i dietetyczną surówkę z pora i marchewki :) upiekę też karpatkę (z kartonu) i zrobię galaretki - jedną z kurczakiem i brzoskwiniami, a drugą z indykiem, marchewką i kukurydzą (żeby Danielek mógł jeść) :) mam nadzieję, że wszystko się uda :) Mama zrobi pieczarki nadziewane mięsem mielonym i sałatkę warzywną, Teściowa - żeberka i domek, Szwagierka sałatkę i ciasto... i dość :)
... waga: nadal 64,5 kg :)
... ad włosów - ja też uważam, że najlepiej mi z blond pasemkami i czuję się w nich super - ale do dwóch tygodni, kiedy odrosty stają się widoczne... potem mnie one denerwują... no i strasznie zniszczyły mi się włosy od rozjaśniania :/ uważam, że teraz nie jest źle :) i to, że latem wyglądałam lepiej, to nie tylko kwestia koloru włosów - wtedy byłam wypoczęta i opalona :)
Dodaj komentarz
... teraz? a ile byście mi dały z blond pasemkami wcześniej?
... waga: 64,5 kg :) to pewnie przez gardło... od kilku dni pobolewa, a wczoraj się jeszcze skutecznie doprawiłam, myjąc okna... i mam zatkany nos, łzawiące oczy oraz bolące zatoki :/
Dodaj komentarz
... pozbyłam się rudego koloru :) teraz mam taki, jaki widać na zdjęciach poniżej (zwłaszcza na ostatnim)
... muszę zmienić szampon - jest do włosów rozjaśnianych i farbowanych :/ dlaczego ja wcześniej na to nie wpadłam (już po poprzednim farbowaniu), że to po części prawdopodobnie on tak mi marnuje kolorek? przecież ostatnio też wyszłam z salonu zadowolona... i wcale nie ruda!
... i szybciutko ad świątecznego menu - dziękuję za wszystkie podpowiedzi :) zamiast ogórkowej będzie żurek :) toż to faktycznie wielkanocny akcent na stole :) co do reszty... jeszcze się waham...
Dodaj komentarz
... do Was, Kobietki :) potrzebuję podpowiedzi - co (w miarę efektownego) można szybko i ławo przygotować na świąteczny obiad? (oprócz dań w woreczkach z Winiar, bo skrzydełka są już w menu ;) planuję jeszcze zupę ogórkową)... będzie jedenaście dorosłych osób...
... wczoraj na wadze miałam 64,8 kg :) zaznaczyłam :) po wczorajszym obżarstwie jest dzisiaj 65,2 kg...
Dodaj komentarz
... tak normalnie w kaloszach ze zdjęć pod spodem od kilku dni chodzę ja... ale Danielek je uwielbia :)
... nie tylko na niego są za duże - na mnie też - troszkę :/ kupowałam przez internet i niepotrzebnie wzięłam większe o rozmiar... bo niby gruba skarpeta ma w nie jeszcze wejść... producent sam to chyba uwzględnił ;) chlapią mi się niemożliwie... ale błotko mam takie... że i tak je noszę... starając się nie zwracać uwagi na zdziwione spojrzenia mijających mnie przechodniów... ;)
Dodaj komentarz
... Tomek w pracy... Danielcio śpi... moja niezastąpiona Mama dzisiaj, kiedy Maluch spał, poprasowała mi góry prania, mieszkanie z grubsza ogarnięte, do pracy na jutro jestem gotowa... i dzisiaj żadnej telewizji, żadnego sprawdzania... posiedzę tu chwilkę i zmykam spać :)
... ciągle to ostatnio powtarzam, ale dalej to samo... najogólniej - ciężko... czuję się tak, jakby ktoś mi odłączył zasilanie... dojazdy męczą, w pracy masa problemów wychowawczych wypłynęła po feriach i muszę je rozwiązywać... no i od piątku Danielek jest strasznie nerwowy - płacze, krzyczy, gryzie, rzuca wszystkim, odmawia jedzenia... nie wiem, czy to czwartkowa szczepionka, czy bunt dwulatka, czy jeszcze coś innego :/ w każdym razie mnie to wykańcza :/ nerwowo :( żal mi go :( nie umiem go uspokoić - przytulanie, głaskanie, przemawianie spokojnym głosem nie pomaga, tłumaczenie też :( ani odwracanie uwagi :( a podczas ignorowania serce boli i wyrzuty sumienia gryzą... że to bezduszne :/
... no i waga rośnie - dzisiaj: 65,6 kg - wahałam się, czy to zaznaczyć, ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy :/ jeżeli cokolwiek spadnie w najbliższych dniach, znów zmienię pasek :) w nagrodę ;)
Dodaj komentarz
... tak samo jak dokładnie półtora roku temu, kiedy urodziłam Danielcia :)
... dziś rano ważyłam 65,2 kg... nie jest źle :) za to z nowym kolorem włosów czuję się nie za bardzo... jest rudy :/
Dodaj komentarz
... waga: 65 kg... nie jest źle :) ciągle się teraz waha wokół tych 65 kg... może to jakaś moja idealna waga ;) a tak na serio... wczoraj wieczorem oglądałam na you tube filmiki o anoreksji... straszne... popatrzyłam na te chudziny... modelki takie jak Kate Moss - fuj! one są po prostu brzydkie... a potem spojrzałam na Catherinę Zeta-Jones (czy jak się to tam pisze) :) piękna :) rozmiar 40 :) mój :)
Dodaj komentarz
... kolejny tydzień pracy za mną... był co prawda mniej stresujący niż przedostatni (rada, wywiadówka), ale musiałam rozwiązywać mnóstwo problemów wychowawczych moich uczniów, co zżarło prawie całą moją energię :/ a poranna waga: 65,5 kg... nadal prześladują mnie zaparcia :/
Dodaj komentarz