Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

... przez 27 lat mojego życia byłam szczuplutka i nie myślałam o swojej figurze, bo bardzo ją lubiłam (pomimo paru drobnych zastrzeżeń)... po ślubie "troszkę" mi się przytyło (jakieś 10 kg w ciągu roku...); pierwszy wpis na vitalii - 9 września 2006... ważyłam wtedy 70kg... niedługo potem moja waga zaczęła spadać... aha... mam na imię Aneta (: Babcia nazywa mnie Aniulcia :) WE WRZEśNIU 2008 ZOSTAłAM MAMą :)

aniulciab

kobieta, 33 lat, Białystok

176 cm, 63.50 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

... 64,5 kg :)

20 lutego 2010 , Komentarze (11)

... no i trochę schudłam... jedząc :) praktycznie bez wyrzeczeń :) słuchając własnego ciała i jego potrzeb :)


Dodaj komentarz

... zapomnij o dietach!

14 lutego 2010 , Komentarze (7)

Diety uczą tylko jednego: jak utyć i czuć się skończoną ofiarą losu. (!)

... przed chwilą pochłonęłam dosłownie kolejną książkę o odchudzaniu (Możesz schudnąć!) :) podoba mi się bardzo i mam zamiar wykorzystać zamieszczone w niej porady w swoim życiu (chociaż programować umysłu przy pomocy dołączonej płyty nie zamierzam) :) intuicyjnie wyczuwam, że przedstawione zasady to to, co się w moim przypadku przez większą część życia sprawdzało :) mieszczą się w czterech zdaniach :)

Jedz, kiedy odczuwasz głód.
Jedz to, na co masz ochotę.
Jedz świadomie i delektuj się każdym kęsem.
Przestań jeść, kiedy odczuwasz sytość.

... pierwszy tydzień po feriach minął błyskawicznie - zaczął się nagłym przeczyszczeniem (stres? wirus?) i wagą 64 kg... wzięłam jeden stoperan i... nie byłam w kibelku do piątku! szok! nadal mam problemy... w związku z tym ważę teraz 66 kg!
... policzki Danielka powolutku się goją... prowokacje wstrzymane na razie bezterminowo...

Dodaj komentarz

... i tak to jest...

7 lutego 2010 , Komentarze (16)

... dzisiaj policzki Małego pokryte strupami o coraz większej powierzchni... a to przecież były ze cztery łyżki śmietany na garnek zupy... to ile on jej zjadł? kropelkę?
... od września alergolożka Danielka mimo wszystko każe rozszerzać dietę o białko krowie... wydaje zaświadczenie na nutramigen z wielką łaską tylko na dwa miesiące... i to jak ona mówi - na wszelki wypadek... od pół roku każe zmienić mleko na jakąś dowolną mieszankę dla niealergików - bo nutramigen to przecież lek... no żesz... jak mu podać normalne mleko w takiej sytuacji?! gdybym używała brzydkich słów, to w miejsce kropek kilka bym wstawiła :/ czy to dziwne, że nie mam jakoś do kobiety zaufania?
... waga: 64,7 kg :) jutro koniec ferii... a ja mało mniej zmęczona niż przed... nie umiem odpoczywać :/

Dodaj komentarz

...65 kg :)

6 lutego 2010 , Komentarze (5)

... na szczęście jakiejś ogólnoustrojowej reakcji jak dotąd nie ma... uff... ale na buźce stopniowo coraz więcej zmian... i znów rany od drapania :/ na żywo wygląda to znacznie gorzej :/


Dodaj komentarz

... clemastin w pogotowiu :/

4 lutego 2010 , Komentarze (6)

... od pewnego czasu przymierzamy się do prowokacji - tzn podawania Danielkowi stopniowo zwiększanej dawki prawdopodobnych alergenów... no właśnie... trzeba to robić, kiedy dziecko nie ma objawów alergii, co u naszego Malucha się nie zdarza - mimo ścisłej diety... przedwczoraj postanowiłam podać mu troszeczkę jogurtu naturalnego (buźka była chropowata, ale blada)... sama nie wiem, czy zareagował, czy nie, w każdym razie policzki się zaczerwieniły... postanowiłam się więc wstrzymać na kilka dni i powtórzyć próbę, kiedy zbledną... niestety moje plany wzięły w łeb... dziś Mały najadł się zupy ze śmietaną :/ wczoraj wieczorem gotowaliśmy ją razem... i została na kuchence... dzisiaj jak ją Danielek zobaczył, nie darował - znalazł zastępczą miskę (bo jego siedziała w zmywarce), łyżkę... i nie dał mi spokoju, dopóki mu tej zupy nie dałam... wybrałam tylko warzywa... ale i tak białko krowie tam było... i kwasek cytrynowy (to miała być zupa tylko dla mnie i dla Tomka) boję się, że to mu strasznie zaszkodzi :/ ale z drugiej strony... trzeba próbować :/ i jak on to jadł! musiałam sfotografować :)
... moja poranna waga: 64,8 kg :) nie jest to szczyt marzeń, ale i tak się cieszę :)

Dodaj komentarz

... loczki górą!

3 lutego 2010 , Komentarze (7)

... pierwsza próba skrócenia włosków Danielkowi za nami... niestety nieudana... pobyt w salonie fryzjerskim skończył się płaczem na widok nożyczek... może za jakiś czas się uda :)
... wynik porannego ważenia: równe 65 kg :)

Dodaj komentarz

:)

1 lutego 2010 , Komentarze (9)

... moja waga nadal zachęca mnie do działania - rano łaskawie pokazała 64,7 kg :) więc zaznaczam na pasku :) to pierwszy spadek od wielu tygodni :)

Dodaj komentarz

... 65,1 kg...

31 stycznia 2010 , Komentarze (4)

... waga, chyba na dobry początek, troszkę spadła :) postanowiłam już więcej nie zapisywać tego, co zjadam (chyba że znów zajdzie taka potrzeba), jeść co trzy godziny, regularnie i mądrze... poszukam też ćwiczeń na brzuch i boczki... wiem, że brzuszki by pomogły, ale nadal z moim karkiem coś jest nie tak :/ może znajdę coś innego :) czas zacząć na poważnie dbać o siebie :)


Dodaj komentarz

... trzy tygodnie notowania minęły...

29 stycznia 2010 , Komentarze (6)

... czyli powinnam już mniej więcej wychwycić wrogów swojej idealnej wagi...
... ale o tym za moment... na razie pomiary - na chwilę obecną - waga: 65,5 kg, biust: 89 cm, pod biustem: 76 cm, talia: 77 cm, pępek: 88 cm, biodra: 96 cm, tyłek: 103 cm...
... a to mój najgorszy fragment :/ otłuszczone biodra i brzuch... znów wyglądam jakbym była w ciąży :/ do tego ostatnio chodzę śpiąca, wykończona, bez przerwy głodna, zażerająca się słodyczami, marząca o kiszonych ogórkach ;) zastanawiałam się nawet nad zrobieniem testu, ale w międzyczasie miałam normalnie @... więc chyba nie ma sensu...
... moje spostrzeżenia...
* mimo ogromu zjadanych rzeczy często bywam głodna (zwłaszcza po południu i wieczorem),
* ostatni posiłek za późno (zwykle to coś w ramach kolacji, którą można spokojnie zjeść, kiedy Danielek już śpi, lub chrupanie przy oglądaniu filmu),
* najczęściej nie mam w lodówce (lub przy sobie) tego, co akurat bym chciała zjeść,
* wszystkie niedozwolone rzeczy, jeżeli mam je w domu, w końcu lądują w moim żołądku, szczególnie kiedy Tomek nalega, bym zjadła z nim chipsy czy wypiła piwko...
... to było łatwe... ale jak się z tym wszystkim uporać?!
Dodaj komentarz

... 65,5 kg...

29 stycznia 2010 , Komentarze (2)

7:00 - 50 g chipsów, kromka białego chleba, 200 g serka wiejskiego + herbata
9:50 - gorzka kawa z mlekiem + kubek wody
12:55 - 400 g warzyw na patelnię z ziołami i papryką, kromka białego chleba z masłem i dżemem truskawkowym + herbata
14:50 - kaszka śmietankowa smakija, pół małego jabłka, 5 paluszków junior, 2 kawałki mlecznej  czekolady z orzechami + herbata
17:50 - 2 kromki białego chleba z masłem, puszka śledzi w pomidorach, kiszony ogórek + herbata + szklanka wody


Dodaj komentarz